Tusk już pisze drugie exposé. Kluzik-Rostkowska ma być twarzą rządu

Agaton Koziński
Bartek Syta/Polskapresse
Nieco zapomniana Joanna Kluzik-Rostkowska ma szansę powrócić jesienią na pierwsze strony gazet. Wszystko wskazuje na to, że zostanie ona nową wiceminister finansów odpowiedzialną za rynek pracy i politykę społeczną.

Na czym ma polegać jej zadanie? Ma pomóc rządowi przejść przez ciężką jesień. Ciężką, bowiem wielkimi krokami nadciąga spowolnienie gospodarcze, które pociągnie za sobą wzrost bezrobocia i - siłą rzeczy - niezadowolenia z prac gabinetu Donalda Tuska.

Na razie rządząca koalicja ma dość stabilną sytuację. Piątkowy sondaż TNS dla TVP Info pokazuje, że na Platformę Obywatelską chce głosować 39 proc. Polaków (o 1 proc. mniej niż przed wakacjami). Oznacza to, że partia właściwie nie odczuła skutków afery taśmowej oraz zamieszania z Amber Gold. Dużo gorzej te skandale zniosło PSL, gdyż obecnie na ludowców chce głosować zaledwie 3 proc. wyborców.

Jednak to, że PO ma w tej chwili notowania podobne jak podczas listopadowych wyborów, można uznać co najwyżej za pozorną stabilizację. Od ponad miesiąca rządząca partia znajduje się bowiem w ciągłej defensywie. Premier zwołuje kolejne konferencje, ale gros czasu na nich poświęca nie na prezentację własnych planów, tylko na tłumaczenie siebie, ewentualnie swoich ministrów. Nie trzeba być politologiem, by wiedzieć, że taka sytuacja raczej wcześniej niż później przełoży się negatywnie na notowania partii.

Pomysłem na ucieczkę do przodu ma być drugie exposé premiera. Zapowiadane jest ono już od dawna. Pierwsze informacje o nim pojawiły się w styczniu. Później co jakiś czas powracały jego zapowiedzi. Początkowo szef rządu je dementował, jednak z czasem jego zaprzeczenia stawały się coraz mniej energiczne. Ostatecznie zaczął potwierdzać, że zamierza je wygłosić.

Tak długie zapowiadanie zamiaru wygłoszenia exposé może zresztą sprawić, że nie będzie ono bombą tylko kapiszonem. To wystąpienie z założenia miało rozsadzić dzisiejsze tematy debaty publicznej i wyznaczyć je od początku. Na razie jednak ten manewr udał się jedynie Jarosławowi Kaczyńskiemu, który wygłosił własne exposé i w ten sposób przez ostatni tydzień wokół siebie i własnych propozycji ogniskował dyskusję w mediach. A już piątkowa propozycja debaty ekonomistów (w dodatku ciepło przyjęta przez większość z nich) okazała się majstersztykiem marketingu politycznego.

Wszystko wskazuje na to, że Platforma nie chce już dłużej tkwić w impasie i przechodzi do uderzenia. Partia ruszyła szeroko. Z jednej strony, pojawił się przeciek o nowym stanowisku dla Kluzik-Rostkowskiej, z drugiej - Grzegorz Schetyna poinformował, że gotowy jest wniosek o postawienie Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry przed Trybunałem Stanu.

O ile trudno uwierzyć, by ten wniosek został przedstawiony w Sejmie (przeciwko niemu protestują nawet posłowie PO), to wydaje się, że próba ulokowania Kluzik-Rostkowskiej w resorcie finansów ma duże szansę powodzenia. Nawet jeśli nie merytorycznie, to na pewno wizerunkowo. Co jak co, ale do mediów Kluzik-Rostkowska jest wręcz stworzona. Była dziennikarka (pracowała m.in. we "Wprost", "Nowym Państwie", "Tygodniku Solidarność", była zastępcą redaktor naczelnej "Przyjaciółki") świetnie sprawdza się jako polityczna twarz różnych projektów. W ten sposób wskoczyła do głównego nurtu politycznego. Wprawdzie z ramienia PiS trafiła do rządu już w 2005 r., jednak jej pracę w funkcji wiceministra, a potem ministra pracy mało kto zauważył. Podobnie jak to, że zdobyła mandat poselski w 2007 r. Na czołówkach pojawiła się dopiero w 2009 r. Wtedy Jarosław Kaczyński, próbując ocieplić swój wizerunek, rozpoczął kampanię wizerunkową, w której pokazywał się w towarzystwie trzech posłanek: Grażyny Gęsickiej, Aleksandry Natalli-Świat i właśnie Kluzik-Rostkowskiej.

Trzy panie świetnie wypadły w roli "aniołków Kaczyńskiego", wzbudzając duże zainteresowanie. Przyszło im to o tyle łatwo, gdyż nie były one klasycznymi "paprotkami". Wręcz przeciwnie, wszystkie trzy imponowały merytorycznym przygotowaniem i podejściem do polityki, okazały się świetnymi ekspertkami w swoich dziedzinach.

Trójkąt "aniołków" rozbiła katastrofa smoleńska, w której zginęły Grażyna Gęsicka i Aleksandra Natalli-Świat. Kluzik-Rostkowska natomiast awansowała po raz kolejny - została szefową sztabu w wyborach prezydenckich i to ona odpowiadała za kampanię Kaczyńskiego pod hasłem "Polska jest najważniejsza".

Mimo efektownych działań szef PiS przegrał wybory z Bronisławem Komorowskim. Rozżalony zaczął szukać winowajców - w reakcji Kluzik-Rostkowska odeszła z partii i z grupą pozostałych spin doktorów PiS oraz współpracowników Lecha Kaczyńskiego założyła ugrupowanie Polska Jest Najważniejsza. Kluzik-Rostkowska została szefem partii - ale po kilku tygodniach z niej odeszła i przeszła do PO. Z ramienia tej partii została posłanką w 2011 r., ale po wyborach właściwie nie było jej widać. Pojawiały się tylko plotki o tym, że w nowej partii jest nieakceptowana.

Teraz zyska szansę odbudowania nadwątlonej pozycji. Czy Ministerstwo Finansów okaże się dla niej trampoliną do dalszej kariery? Na razie ten resort okazuje się co najwyżej trampoliną do dobrze płatnej pracy za granicą (vide były wiceminister Dominik Radziwiłł, który przeszedł do MFW). Może Kluzik-Rostkowska zmieni ten trend.

Wideo

Komentarze 15

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jacek
Raczej ta część ciała położona poniżej pleców.
a
alina
jak ona sie nie wstydzi przeskakiwac z partii do partii ,idzie tam gdzie jej lepiej zaplaca,nie mam szacunku dla takich kupcowych,dla mnie to glupia ges .
p
polo
o małych i średnich firmach - często rodzinnych - starających się przetrwać
najazd barbarzyńców z KC PO?
Ujawniła to niejaka Beata Jaczewska, wiceminister środowiska która powiedziała wprost:

- "Kochamy małych i średnich, ale muszą się powyżerać". 

Tak oto, po likwidacji dużych firm, nadszedł czas dożynania małych.
Mali przedsiębiorcy "dziękują" zafajdanemu POlactwu, za los jaki im zgotowali.
k
kalix
Alez celnie wybrał tą twarz NIE/rządu !

Kluzik była nazwana POLITYCZNĄ PROSTYTUTKĄ ! Zatem i NIE/rząd tak się teraz nazywa !
Ha, ha, ha !!!
t
ted
Nikt nie lubi renegatów. Nikt, poza nimi samymi choć i to jest wątpliwe .
l
lodzia
Za okresu panowania PO koszt państwa zrobił się najdroższy z dotychczasowych! Natomiast wzrost dochodów jest na poziomie śladowo-enigmatycznym! Wydatki w pozycji zadłużania kraju i w pozycji kosztów osobowych administracji ustawicznie rosną. Przyrost stołków w administracji jest rzędu ca. 70-80 tys. Wzrost zadłużenia zagranicznego o kwotę rzędu ponad 500 miliardów.

Rachunek poglądowy
1. Projekt budżetu na rok 2008 w MinFin Z.J.Gilowska: Dochody budżetu miały wynieść 281,803 mld zł. Wydatki 310, 433 mld zł. Deficyt 28,630 mld zł
2. Projekt budżetu na rok 2012 w MinFin J.V.Rostowski:Dochody budżetu miały wynieść 293,847 mld zł. Wydatki 328,847 mld zł. Deficyt 35,000 mld zł
3. Zdłużenie zagraniczne:
a) za Z.J.Gilowska na rok 12/2007 = 568.197.000.000 zł
b) za J.V.Rostowski na rok 03/2012 = 1.093.062.000.000 zł
4. Kursy walut:
a) za Z.J.Gilowska na 12/2007: USD = 2,4350 PLN, EUR = 3,5820 PLN, CHF = 2,1614
b) za J.V.Rostowski na 09/2012: USD = 3,2189 PLN, EUR = 4,1141 PLN, CHF = 3,3971

Rachunek 1
Jeśli założyć, że nowo zatrudnieni w adm. publ. pobierają m-nie tylko skromne 4.500 zł z budżetu, że dochód SP z tyt. podatków wynosi 269.400.000.000 zł, wówczas kwota rocznego wydatku osobowego na NOWYCH urzędników jest następująca;
a) kwotowo: (58 m-cy władzy PO x 80 tys. nowych urz. x 4500 PLN) = 20.880.000.000 zł
b)procentowo: (20.880.000.000 : 269.400.000.000)100 = (7,7505% : 58 m-cy x 12 m-cy) = 1,6036%

Rachunek 2
Wydatek roczny na rzecz kosztu obsługi zadłużenia zagranicznego to kwota rzędu aż 43.796.900.000 zł. Jednocześnie stanowi 16,2572% w stosunku do dochodu z podatków. Zatem koszt osobowy NOWEJ administracji plus koszt obsługi zadłużenia wynosi:
a) kwotowo: (20.880.000.000 : 58 m-cy x 12 m-cy) + 43.796.900.000 = 48.116.900.000 zł
b) procentowo: (48.116.900.000 : 269.400.000.000)100 = 17,8608%

Podsumowanie:
Powyższy klarowny przykład, pokazuje, że nietrafione pomysły PO w materii wydatków są wyjątkowo kapitałochłonne. W żadnym miejscu nie korelują się ze wzrostem dochodu SP. Koszt utrzymania NOWEJ rzeszy 80 tys. urzędników plus koszt obsługi kredytodawców może kształtować się w stosunku 17,8608/100 do dochodu z podatków. Zatem to prawie 1/5 dochodu z podatków konsumują nowo mianowani urzędnicy i zagraniczni spekulanci. Trudno gdziekolwiek jest znaleźć stosowne dane o ilości osób zatrudnionych w adm. publ. Ale jest tajemnicą poliszynela że łącznie w administracji jest zatrudnionych ca. 500 tys. urzędników.

Notabene, odpowiednio, za reżimu PRL było ca.105 tys. Czyli niezbyt wiele, kiedy uwzględni się, że wówczas trzeba było przez 24h pilnować moralności obywateli, którzy nie chcieli aplauzować w PKiN wodzom zaflancowanym z Moskwy. Kiedy urządzenia PC nie były stosowane, bo były tylko do oglądnięcia w prospektach IBM. Kiedy w MinFin były szkolne liczydła, bo Excel był w powijakach. Kiedy urządzeniami telekomunikacyjnymi były bakelitowe aparaty, a łączniczkami panie w fartuszkach ze 100% poliamidu z przyciskiem w ręku magnetofonu Tesla do nagrywania rozmów. Kiedy środkiem transportu była Nysa, Star i Żuk. Kiedy sekretarze KC PZPR przemieszczali się Polonezem lub GAZ M-21 Wołga.

Jednym zdaniem; wielki świat idzie naprzód, a technika na Marsa! Dobrobyt u nas budujemy już 70 lat. Gierek zostawił na 1989 rok do spłaty tylko 42 mld USD, a na marzec 2012 jest już 1.093.062.000.000 zł. Kiedy policzy się dzisiejszym kursem (3,2189) to wtedy jest już ca. 339.576.252.757,15 US-$.

No, jest też fajnie dla fachowców! Bowiem główna puczystka z PiS została w końcu doceniona przez innych! Ciekawe, ile utworzy w administracji nowych miejsc pracy dla wiernych ideowców PO? Nie pytam już o jakiś innowierców, bo dla nich wiadomo, jest tylko krupczatka. Jednak w niedzielą jest ze skrzydełkiem kurczaka. Albo może też być z beef steak, ale tylko na saksach u Anglików. Bo płacą od lat stałą minimalną 6.76£/ h. Jednak to prawda! PO tym PRL-u świat zrobił się taki wielki i dostępny dla każdego! Natomiast sam kraj stał się mn
z
zdzich
a tusk nadal upycha śmieci wyrzucone z innych partii na ministerialne stołki a mieli być sami fachowcy a toż to ta rostkowska przedtem nikomu nie znana dziennikarka rostkowska nagle stała się fachowcem od finansów u nieudolnego finansisty rostkowskiego. oj tusku tusku ale pod siusiu ładujesz ten naród.
s
szakal
wydaje się że dzisiaj rzadzi w Polsce złodziej i prostytutka.PEŁO to zbiorowiski łajdaków,kanali i drani.
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Tusk już pisze drugie exposé. Kluzik-Rostkowska ma być twarzą rządu
a
as
Jak ona miałaby być ministrem to współczuję - zrobi pewnie w chuj...a tak wszystkich jak wystawiła swoich kolesi z byłej(ych) partii. Po trupach do koryta i mamony - a pojęcia 0 .
g
gość
wstyd mi,że kiedyś miałam o tej Pani dobre zdanie.
k
kzebro
Jeszcze jedna do koryta!!!
A
Andrzej
Co zrobil z pierwszego expose? Ja temu cwaniakowi nie wieze!
p
podatnik
Te kiepskie roszady szefa rządu niczego w polityce naszego kraju nie zmienią.Dalej będą nadużycia.bezrobocie,bandytyzm,złodziejstwo,afery,kolesiostwo,nepotyzm.To są stałe cechy rządu piłkarza podwórkowego i starszego sikawkowego.Twarz rostkowskiej bardzo pasuje do tego szamba.Będzie taki efekt jej działań jak złotej Julci pitery.DNO.
J
Józef Bąk
Odpowiednia twarz do rzeczywistej reputacji Rządu PO
Dodaj ogłoszenie