Tusk chce zmian w umowie z PSL. Premier liczy na pomoc Palikota przy reformach

Redakcja
Donald Tusk i Waldemar Pawlak
Donald Tusk i Waldemar Pawlak Wojciech Barczyński/Polskapresse
Premier Donald Tusk nie chce już w nowej umowie koalicyjnej z PSL zapisu o tym, że koalicjanci nie forsują rozwiązań przeciw sobie wzajemnie - rozniosła się wieść w klubie PO. Powód? W ten sposób Tusk miałby zostawić sobie otwartą furtkę do przeforsowania z Ruchem Palikota lub SLD reform, na których drodze mogłoby stanąć PSL.

Chodzić ma przede wszystkim o zdecydowane zmiany w systemie KRUS. Rzecznik rządu Paweł Graś pytany przez "Polskę" o tę kwestię stwierdził przez SMS, że sprawy zapisu nie zna, a z PSL wszystko jest uzgodnione. Sprawę jednak znają ludowcy, którzy wykreśleniu zapisu o możliwości wzajemnego przegłosowywania się w Sejmie przez koalicjantów zdecydowanie się sprzeciwiają.

CZYTAJ TEŻ: PSL zachowa dotychczasowe resorty. Kosiniak-Kamysz ma zastąpić Fedak

- To jest zgrabny zapis wymyślony kiedyś przez wicepremiera Pawlaka i będziemy obstawać przy jego utrzymaniu. To właśnie to nasze koalicyjne zobowiązanie sprawiło między innymi, że wyborcy w tych wyborach potwierdzili legitymację naszej koalicji - mówi w rozmowie z Polską wicemarszałek Sejmu z PSL Eugeniusz Grzeszczak. To on obok wicepremiera Waldemara Pawlaka i szefa klubu parlamentarnego PSL Jana Burego wchodzi w skład zespołu, który ma negocjować szczegóły powtórnej koalicji z Platformą. Według Grzeszczaka rozmowy w tej sprawie mają się odbyć dziś. Do tej pory spotykali się jedynie osobiście Tusk z Pawlakiem.

To, że Donald Tusk rozważa sytuację, w której w ramach braku porozumienia z ludowcami będzie chciał dla niektórych zmian sięgnąć po głosy Ruchu Palikota, dał do zrozumienia on sam kilkakrotnie na zamkniętych gremiach partyjnych. Właśnie potrzebą wzięcia pod uwagę takiego wariantu przekonywał choćby w ostatni wtorek swoich posłów do wsparcia mimo zastrzeżeń kandydatury Wandy Nowickiej z Ruchu Palikota na wicemarszałka Sejmu. - Tuskowi bardzo zależy, by Pawlak zaakceptował takie rozwiązanie, na serio planuje bowiem bardzo poważne, ostre reformy - tłumaczy jeden z polityków z kierownictwa PO.

CZYTAJ TEŻ: Posłowie PO kpią ze Schetyny. ''Tusk powierzy mu stanowisko wojewody dolnośląskiego''

Według nieoficjalnych informacji "Polski" premier miał dać zielone światło na przygotowanie takiego pakietu dotychczasowemu szefowi swoich doradców Michałowi Boniemu, który w nowym rządzie typowany jest na ministra ds. administracji i cyfryzacji. Pierwszy pakiet poważnych zmian miałby trafić do Sejmu już w grudniu, a na pierwszy ogień poszłyby zmiany w systemie emerytalnym. Czy już z najtrudniejszymi propozycjami dotyczącymi podwyższenia wieku emerytalnego? Tego nie wiadomo.

My to nie beton. Na reformy jesteśmy otwarci. Ale nie na związki partnerskie - mówi polityk PSL

Ludowcy w odpowiedzi na dochodzące do nich plany premiera odpowiadają, że Platforma nie musi szukać innych sojuszników w Sejmie, bo PSL jest otwarte na rozmowy o poważnych reformach. - Nie jesteśmy żadnym betonem również w sprawie KRUS. Z naszej strony deklarujemy otwartość na poważne zmiany we wszystkich dziedzinach. W rozmowach koalicyjnych będziemy podkreślać tylko jedno zastrzeżenie: nie liczcie na nas w takich sprawach jak związki partnerskie, na żadne tego typu koncesje na rzecz Palikota - deklaruje w rozmowie z "Polską" Grzeszczak. Inny polityk PSL poza mikrofonem dodaje: - Przecież my też robimy swoje analizy. Skoro rolnicy głosują już w jakiejś części na Platformę, to znaczy, że wieś dojrzewa do zmiany w KRUS. Wśród poważnych zmian, do których zamierza się zabrać ekipa Tuska w tej kadencji, obok ZUS i KRUS wymienia się też przeprowadzenie bezskutecznie negocjowanej w ubiegłej kadencji reformy emerytur mundurowych. W Platformie pojawił się nawet pomysł powołania w Sejmie odrębnej sejmowej komisji do spraw planowanych przez rząd reform. W sobotę w radiowej Trójce Jarosław Gowin sugerował, że kierownictwo z tej komisji mógłby objąć na przykład były marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna, gdyby - jak na razie wiele na to wskazuje - Tusk nie wziął go jednak do rządu.

CZYTAJ TEŻ: Tusk i Pawlak wezwani przez prezydenta. O co pytał Komorowski?

Rozmowy o tym, jakie konkretnie w tej kadencji powstaną komisje i o ich obsadzie, ma w tym tygodniu prowadzić nowy szef klubu PO Rafał Grupiński. Grupiński zapowiedział już, że na razie priorytetem dla PO będzie uchwalenie budżetu i ustaw okołobudżetowych. - W najbliższych tygodniach Platforma będzie musiała udowodnić, że stać ją na trudne decyzje. (…) Te cele to głębokie, twarde reformy, zawsze z myślą o ludziach, Polsce, tak aby reputacja naszego państwa, a co za tym idzie jego pozycja finansowa, bezpieczeństwo papierów dłużnych, lokat i oszczędności naszych obywateli pozostały niezagrożone - mówił w ubiegły wtorek sam Tusk na posiedzeniu rady krajowej PO z PSL.

Anna Wojciechowska

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
prawdziwy liberał

i oddajcie moje dotychczsowe składki - ja chcę zrezygnować z tego systemu

r
ryszard

reforma? a co na to beneficjent Ziemkiewcz?

A
Administrator

To jest wątek dotyczący artykułu Tusk chce zmian w umowie z PSL. Premier liczy na pomoc Palikota przy reformach

b
balzas

czyżby Donald próbował pozbawić Ciebie złotej wolności PSL czyli KRUSu.

Dodaj ogłoszenie