Tu mają pomysł!

Natalia Słupek
Program Aktywności Lokalnej na os. Na Skarpie rozwija się błyskawicznie. Sąsiedzi zachęcają się wzajemnie do działania - i to się sprawdza!

Ewa i Bella są jak dwa żywioły. Jedna pracuje w szpitalu, druga uczy w szkole. Swój wolny czas spędzają w klubie na os. Na Skarpie, który został stworzony dzięki Programowi Aktywności Lokalnej (PAL) w ramach szerszego projektu systemowego POKL (Program Operacyjny Kapitał Ludzki) "Pora na aktywność", realizowanego przez MOPS. Organizują w tym miejscu zajęcia dla sąsiadów z osiedla, oprócz tego same mają możliwość uczestniczenia w aktywnościach - np. warsztatach ogrodniczych, fotograficznych, zajęciach hip-hop i innych. W klubie można skorzystać także z doradztwa zawodowego czy poradni psychologicznej.

Jak to się stało, że Ewa i Bella zaangażowały się w działania? - Pani Monika zaczepiła mnie w MOPS-ie, wtedy tutaj była jeszcze rudera po pubie, zapytała, co ja na to, żeby w tym miejscu powstał klub osiedlowy. Na początku miał być dla dzieci, żeby się nie błąkały bez celu, myślałyśmy o siłowni dla mam i pociech. Któregoś dnia pani Monika zapytała, czy nie poprowadziłabym zajęć fitness. Wahałam się: ja?! W lutym jednak zdecydowałam, że spróbuję. Pomysł chwycił, utrzymuje się grupa 9-10 pań, zapisanych ok. 14, które przychodzą zrelaksować się i zadbać o kondycję. Nawiązują się nowe kontakty, jest motywacja, żeby wyjść z domu. Panie są zadowolone, choć sala do ćwiczeń jest mała, myślimy, że może dałoby się w pobliskiej szkole wynająć jakąś większą przestrzeń - opowiada o swoich początkach w klubie Ewa.

Bella przeprowadziła się niedawno na to osiedle. Żeby nie siedzieć w domu, postanowiła przyjść i zaproponować coś od siebie: - Szukałam banku, zobaczyłam przypadkiem, że coś tu pisze na szybie, weszłam zobaczyć, co słychać i tak już zostałam. Na początku zainteresowały mnie warsztaty teatralne, teraz sama prowadzę rosyjski i rysunek dla dzieci, zgłosiłam też możliwość podstawowego angielskiego, może na poziomie przedszkolaków. Pytałam, co mogę dać i co mogę wziąć dla siebie, to jest taka wymiana umiejętności. Po warsztatach uczestnicy dziękują mi za zajęcia, a tak naprawdę to ja czuję radość, zadowolona jestem, że może komuś pomogłam. Skoro ja coś potrafię, to dlaczego się tym nie podzielić? - wyjaśnia wolontariuszka.

MOPS realizuje kilka programów PAL na terenie różnych dzielnic. Mają one pomagać lokalnym mieszkańcom m.in. poznawać się, pokonywać trudności życiowe, uczyć się nowych umiejętności. - Program w tym miejscu został uruchomiony w zeszłe wakacje. Jest finansowany ze środków unijnych, ma pomagać w organizowaniu i wspieraniu aktywności mieszkańców, szukamy grupy osób, które chciałyby się włączyć w działania na rzecz danej społeczności - wyjaśnia zasady funkcjonowania pracownik socjalny animatorka Aneta Badecka. - Najbardziej przekonuje kontakt osobisty, dlatego jako animatorzy idziemy do bloków, rozmawiamy z mieszkańcami. Jak nas zobaczą, to jest największa szansa, że włączą się w nasze działania. Powstaliśmy z myślą o mieszkańcach os. Na Skarpie, z nimi szczególnie pracujemy, ale nie wykluczamy sąsiadów z okolicznych osiedli. Naszą ideą jest wyłonienie liderów i stopniowe przekazywanie im pałeczki. Gdyby przyszła do nas kolejna osoba chętna do poprowadzenia jakiejś grupy, to na pewno jest otwarta furtka. Chodzi o wykorzystywanie entuzjazmu mieszkańców - zaznacza.

Nad projektem czuwają trzy animatorki lokalne - pracownicy socjalni MOPS, pomagają wolontariusze z Uniwersytetu Przyrodniczego, są też osoby, których zatrudnienie jest opłacane z funduszy unijnych, np. psycholog i doradca zawodowy. Po dotychczasowym okresie funkcjonowania klubu widać, że jest on bardzo potrzebny. Potwierdzają to uczestniczy i prowadzący zajęcia. Dużym plusem warsztatów i spotkań jest to, że są darmowe i dostępne dla wszystkich chętnych.

- Dlaczego to robię? Kobieta zawsze się lepiej czuje, jak o siebie zadba, a wiadomo, że różnie jest z pieniążkami, nie zawsze można sobie pozwolić na zapłacenie za siłownię. Jest blisko, polubiłam się z paniami, a w domu nie ma motywacji do ćwiczeń. Dla zdrowia i kondycji trzeba się ruszać, nie chodzi tylko o zgubione kilogramy. Tu mamy miejsce na takie działania - potwierdza sens istnienia miejsca Ewa.

Klub to przestrzeń na bardzo różnorodne działania. Stanisław pracował jako fotoreporter. W ośrodku prowadzi kameralne spotkania z amatorami fotografii, bo jak twierdzi, tu każdy znajdzie niszę dla siebie. Uczestnicy przynoszą swoje zdjęcia do oceny albo wychodzą w plener, jeżeli ktoś chce poznać jakieś funkcje aparatu, Stanisław pomoże.

- Każdy z ulicy może tu przyjść, nie ma żadnych barier. Jest miejsce na wszystko, wymieniamy się doświadczeniami. Dobrze by było, żeby to miejsce przetrwało, bo na razie ludzie muszą pozbyć się nieufności. Zawsze jest taka myśl, że jak coś jest za darmo, to może to być jakiś podstęp. Dobrze dać coś od siebie dla sąsiadów, dzielnicy, osiedla, nie tylko obracać się w jednym towarzystwie, w pracy i w domu.

Małgorzata jest stałą uczestniczką zajęć ogrodniczych, których celem jest m.in. zagospodarowanie przestrzeni osiedlowej i zasadzenie zieleni. Opowiada: - Te warsztaty naprawdę mnie zainteresowały, zaczęłam angażować się w to, co tutaj można robić. Jak praca pozwala, to chodzę jeszcze na kurs komputerowy. Najważniejsze jest to, że spotkania odbywają się w terminach odpowiadających wszystkim, są ustalane na zasadzie kompromisu. Jest świetnie - chwali.

Nowych propozycji na rozwój miejsca nie brakuje. - Mam jeszcze taki pomysł spotkań kobitek, żeby wymieniać się pomysłami, czy to kulinarnymi, czy jak coś uszyć, jak tanio upiec ciasto, żebyśmy mogły sobie pomóc. Były zajęcia z wizażu, to też by się przydało z powrotem, żeby dziewczyna dziewczynie mogła podpowiedzieć, co włożyć, jak się uczesać czy umalować. Wystarczyłoby chcieć tylko się podzielić taką wiedzą w babskim gronie, poradzić - dodaje z entuzjazmem Bella.

Klub, który się zawiązał, to przede wszystkim ludzie, którzy mają szansę spotkać się ze sobą i porozmawiać, spędzić czas inaczej niż w domu. To też miejsce, gdzie animator zaproponuje kawę, ktoś opowie żart. Miejsce, które zachęca i przyciąga, niezależnie od tego, jak ktoś wygląda czy ile ma lat. Powstało dla mieszkańców i dzięki nim ma szansę przetrwać. Projekt jest finansowany na pewno do końca czerwca, najprawdopodobniej będzie funkcjonował do końca roku, ale trudno wyrokować, co dalej. Mamy nadzieję, że znajdą się pieniądze na taką inicjatywę, bo widać, że służy ona nowohucianom.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie