Trzy ustawy i pięć mitów o GMO: Kontrowersje wokół żywności genetycznie modyfikowanej

Barbara Dziedzic, Witold Głowacki
Kontrowersyjna nowelizacja, której sprzeciwiali się w niedzielę manifestujący, jest tylko jednym z trzech aktów prawnych regulujących dziś obecność genetycznie modyfikowanej żywności na polskim rynku. Będzie działała obok dwóch innych ustaw, które regulują stosowanie takich produktów lub ich użytkowanie w przyszłości. Oto one:

Ustawa o GMO

Nie jest bynajmniej tak, że w kwestii inżynierii genetycznej istnieje w Polsce dowolność. Chroni przed nią ustawa z 2001 r. o organizmach genetycznie zmodyfikowanych. Zgodnie z art. 47 oznakowanie produktu GMO powinno zawierać szczegółowe informacje o jego składzie i pochodzeniu. Teoretycznie pozwala więc na pełną kontrolę nad uprawami roślin transgenicznych. Jednak Zieloni zarzucają, że te wymogi są niewystarczające, bo przede wszystkim brakuje bazy danych producentów, którzy stosują taką żywność.

Jak zapewniają, jest ich wielu. - Ministerstwo Środowiska odnotowało, że na terenie naszego kraju są uprawy, na których uprawia się m.in. modyfikowaną genetycznie kukurydzę. Firmy biotechnologiczne sygnalizowały, że chodzi o ok. 3 tys. ha. Mimo to nie wprowadzono obowiązkowych w Unii rejestrów - tłumaczy Marek Kryda z Zielonych 2004. Partia zawiadomiła o tym Komisję Europejską.

Prawo unijne pozwala, aby maksymalna nieoznakowana domieszka do produktów oparta na GMO wynosiła 0,9 proc. Jeżeli jest większa, musi zostać oznakowana. To właśnie niekontrolowanej obecności GMO w produktach najbardziej obawiają się jego przeciwnicy. - Polski rynek nie jest wolny od GMO, bo o to byłoby dziś bardzo trudno - tłumaczy doradca prezydenta prof. Tomasz Borecki. I dodaje, że inżynieria genetyczna stanowi uczciwą alternatywę dla rozwoju i przyszłości polskiego rolnictwa.

Ustawa o paszach

Inżyniera genetyczna jest dziś obecna na rynku przede wszystkim w modyfikowanych genetycznie paszach, które są na szeroką skalę używane w polskim rolnictwie. Stosuje je zdecydowana większość polskich hodowców.

To ma się zmienić za pięć lat. W lipcu Sejm przegłosował nowelizację ustawy o paszach, zgodnie z którą zakaz produkcji i stosowania w hodowli zwierząt pasz genetycznie modyfikowanych będzie obowiązywał od 1 stycznia 2017 r. Zdaniem Zielonych obecny udział pasz opartych na GMO może wynosić od 90 do nawet 100 proc. wszystkich stosowanych w polskich hodowlach pasz. Najczęściej chodzi o obecność w paszach genetycznie zmodyfikowanej soi i kukurydzy.

Najpowszechniejsze czarne legendy na temat produktów GMO

Polska jest wolna od GMO
Inżynieria genetyczna jest szeroko używana w rolnictwie. Pasze, którymi karmione są zwierzęta hodowlane, w ogromnej większości zawierają domieszkę kukurydzy i soi GMO. Dlatego w mięsie, jajach, a także jogurtach czy wyrobach sojowych obecność składników modyfikowanych genetycznie jest nieunikniona.

Uprawa GMO jest poza kontrolą państwa
Użycie i oznakowane takich produktów egzekwuje ustawa o GMO oraz prawo unijne, które przewiduje oznaczanie produktów z domieszką GMO powyżej 0,9 proc. Zieloni podkreślają, że brakuje w Polsce rejestru upraw, który jest obowiązkowy w krajach UE. To sprawia natomiast, że kontrola jest dziś nieskuteczna.

GMO powoduje raka
Choć, jak podkreślają eksperci, nie znamy dziś długoterminowych skutków używania GMO dla zdrowia, rakotwórcze są pestycydy stosowane do uprawy m.in. modyfikowanej kukurydzy, a nie sama genetyczna ingerencja.

GMO jest zagrożeniem ekonomicznym dla polskiego rolnictwa
Stosowanie np. pasz opartych na GMO zwiększa konkurencyjność hodowli - podkreślali to między innymi członkowie prezydium Polskiej Akademii Nauk w wydanym we wrześniu stanowisku PAN w sprawie produktów i żywności GMO.

GMO służy tylko interesom wielkich koncernów
To nieprawda. Choć oczywiście z punktu widzenia korporacji zajmujących się produkcją żywności stosowanie produktów genetycznie modyfikowanych jest zwykle ekonomicznie opłacalne, to jednak nie są one jedynymi beneficjentami wprowadzania inżynierii genetycznej do rolnictwa i hodowli. Już dziś jasne jest, że wprowadzenie na szerszą skalę GMO skutkuje niższą dynamiką wzrostu cen żywności na świecie. Stosowanie na szerszą skalę na przykład upraw ryżu modyfikowanego genetycznie pomaga zaś w walce z głodem i nędzą w niektórych krajach Trzeciego Świata. W krajach rozwiniętych sprzyja zaś konsumentom.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Eleonora
Ta zmodyfikowana zywnosc pewno zra politycy bo gadaja byle co a wtoruja im dzienikarze o zwlennicy PO
j
jureq
, w długim okresie i tak będę martwy, więc bardziej obchodzi mnie okres krótki. Czy tutaj obiecankami braku szkody i potencjalnymi korzyściami w okresie krótkim nie wpłynie się na okres długi człowieka?
Dodaj ogłoszenie