Trzy powody, dla których Paweł Miter nie był, i nie jest dziennikarzem

Witold Głowacki
Witold Głowacki
Witold Głowacki Fot. Polskapresse
Wciąż nie wiem, kim tak naprawdę jest Paweł Miter, człowiek, który podając się za asystenta ministra z KPRM zadzwonił do słynnego już sędziego Milewskiego, prezesa gdańskiego Sądu Okręgowego i udowodnił jego dyspozycyjność wobec władzy wykonawczej. Wiem natomiast, kim bynajmniej Miter nie jest - dziennikarzem.

Bardzo łatwo to udowodnić i to bynajmniej nie pokrzykując na "niezależnego freelancera" z wyżyn redakcyjnego biurka ani nie wymachując legitymacją "Polski", że dużo lepsza od tej Miterowej. Chodzi o coś zupełnie innego niż te wszystkie korporacyjno-mainstreamowe insygnia zawodu.

Nie jest więc Miter dziennikarzem po pierwsze dlatego, że tylko ostatnia z jego głośnych akcji - właśnie ta z gdańskim sądem - od biedy może jeszcze podlegać jakimś próbom obrony pod względem warsztatowym. Choćby przez to, że sam pomysł był bardzo trafny, a możliwość przyłapania prezesa sądu na przyjmowaniu politycznych wytycznych w bulwersującej opinię publiczną sprawie uzasadniała sięgnięcie po używaną tylko w wyjątkowych wypadkach metodę. Błędy zostały popełnione - główne to wysłanie "na dobitkę" nieudolnie podrobionego maila oraz dziwaczny tryb publikacji. Jednak nie przekreślają one sensu całej prowokacji.

Kompletnie nie broni się natomiast "prowokacja" Mitera w TVP, która po prostu nie została ona w odpowiednim momencie przerwana. Prawie dwa lata temu Miter po podszyciu się pod szefa Kancelarii Prezydenta i "załatwieniu sobie" w ten sposób kontraktu (na 39 tys.), działał przez długi czas tak, jakby zamierzał po prostu zgarnąć wypłatę. Niestety, ale budzi to poważne wątpliwości co do intencji Mitera. Na tyle poważne, że samo ujawnienie dyspozycyjności władz TVP wygląda tu raczej na skutek uboczny nieudanej próby wyłudzenia.

Jeszcze marniej zaś wygląda udział Mitera w sprawie rzekomej notatki ABW mającej być dowodem na spisek służb przeciw OLT Express i Amber Gold. Jeśli przyniesienie szemranemu biznesmenowi budzącego gigantyczne wątpliwości "dokumentu" miałoby być uznane za dziennikarstwo, to byłby to naprawdę kiepski żart.

Drugim powodem, dla którego Miter nie może podawać się za dziennikarza, jest zaś fakt, że efekty tylko jego ostatniej - gdańskiej - akcji zostały ujawnione za sprawą samego Mitera, w odpowiednim czasie, i w mediach - czyli Gazecie Polskiej Codziennie. A zatem opublikowane. I tu jednak początkowo "GPC" pisała o tajemniczym informatorze, którego tożsamość obowiązana jest chronić, nie zaś o autorze dziennikarskiej publikacji, który dziś publikuje wyniki swego śledztwa.

Przyznajmy zaś, że by mienić się dziennikarzem, trzeba nie tylko wykonywać pracę dziennikarza według jej podstawowych choćby standardów, ale także publikować jej efekty. W dzisiejszych czasach wcale niekoniecznie w markowym medium, za którym stoi określony wydawca. Choćby nawet na blogu, Twitterze albo wręcz facebookowym profilu.

Tymczasem"Medium" Mitera w kwestii fałszywki ABW stała się konferencja prasowa Marcina P. A "prowokację w TVP" opisała Rzeczpospolita - miesiąc po tym, jak telewizja publiczna wypowiedziała Miterowi umowę. Przykra to prawda, ale w obu wypadkach Miter nie wystąpił jako dziennikarz.

Powód trzeci to oczywiście przeszłość Mitera. I bynajmniej nie chodzi mi tu o to, że każdy błąd z młodości zakończony sprawą karną i wyrokiem miałby z automatu przekreślać drogę do zawodu. Skoro jednak Miter był - jak pisały i Rzeczpospolita, i Press - skazany na rok w zawieszeniu za próbę wyłudzenia ponad 100 tysięcy złotych od wrocławskiego biznesmena przez podszywanie się pod niego w fałszywym mailu - to użycie przez niego tego rodzaju metody w pracy dziennikarskiej jest za każdym razem niewiarygodne. I za każdym razem każe poważnie wątpić w jego intencje. O to - czy jak to w dziennikarstwie bywa - chodzi o mu o korzyść publiczną, czy raczej - jak to jest w Kodeksie karnym - o majątkową a do tego nieuprawnioną.

Wideo

Komentarze 12

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

h
hana
A Wojewódzki jest? Gdy mu się gość wymyka z ram dyskusji i coś dowali to zaraz widać jak mu mina rzednie. Bo jak go wywalą to skąd weźmie na swoje drogie gadżety
k
kugiv
Strasznie mnie śmieszy tekst, że "Miter jest dziennikarzem". Oraz cała dysertacja na ten temat. Śmieszny, nie całkiem młody już miękki ch... Tyle. I cała sprawa
k
kugiv
Strasznie mnie śmieszy tekst, że "Miter jest dziennikarzem". Oraz cała dysertacja na ten temat. Śmieszny, nie całkiem młody już miękki ch... Tyle. I cała sprawa
b
beret
Prosze Pana ,!!! Pan Miter ukazuje wielka slabosc Panstwa Polskiego za rzadow Donalda Tuska. Jakkolwiek najskuteczniej by Pan oskarzal Mitera to jego zasluga w tym wzgledzie jest olbrzymia.Brawo Panie Miter, na pohybel Pan Glowacki.
M
MM
Świetny artykuł na pewno zrobi pan zawrotną karierę co prawda pewnie nikt pana nigdy nie zauważy ale poziom pana dziennikarstwa jest dziś w cenie, w cenie dla władzy.
a
a.
tak bardzo się panu nie podoba, że wychodzą na jaw niewygodne fakty? niech zgadnę, głosował pan na PO?Dla mnie pan nie jest dziennikarzem, tylko tubą partyjną, która nawet w bohaterskich prowokacjach obnażających układy będzie umiała dostrzec złe intencje i "brak warsztatu". Ludzie już wiedzą, jaka jest sytuacja, zamknąć dziób; tyle może pan zrobić teraz dla swojej partii.
t
tylko prawda jest ciekawa
a kto wam dał prawo do wypowiadania się o dziennikarstwie?
t
ted
Panie Marianie, każdy pisze to co uważa za słuszne - zdrowa opinia jest jak najbardziej wskazana, ale tylko zdrowa i uzasadniona (nie taka jaka panuje w naszym kochanym Sejmie- co by strona rządząca nie powiedziała, zrobiła to i tak zawsze jest do bani i d... .
n
nahagel
Dziennikarz – osoba zajmująca się przygotowywaniem i prezentowaniem materiałów w środkach masowego przekazu.
Pierwotnie termin ten oznaczał osobę piszącą teksty w gazetach, wraz z rozwojem środków przekazu objął także osoby zajmujące się przygotowywaniem materiałów w radiu, telewizji i internecie.
(...)
Dziennikarzem będzie również współpracownik redakcji, zbierający informację na własną rękę z przeznaczeniem dla danej redakcji, a także osoba odbywająca praktykę studencką w redakcji oraz absolwent uczelni zatrudniony w ramach tzw. stażu finansowanego ze środków publicznych.
G
Gość
za to są wynagradzani. A ruszyć 4 litery, zobaczyć co wyczynia władzuchna, kiedy są pieniądze na niesłychaną propagandę, festiwale lansiarzy popierających, a nie ma na obiady w szkolnych stołówkach czy plac zabaw dla dzieci przy podstawówkach!
P
Prawol
Panie Głowacki, a może by tak ruszyć się w teren i zrobić coś dla społeczeństwa, chociażby tyle ile zrobił - tak znienawidzony przez Pana - Miter?

Zdaje się, że razem z Harłukowiczem z "wymiotnej" reprezentujecie tę samą linię propagandową... Inaczej mówiąc trzymacie środkowy palec w czterech literach Waszego Guru...
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Trzy powody, dla których Paweł Miter nie był, i nie jest dziennikarzem
M
MARIAN
Panie Głowacki,a co pan powie jak stwierdzę,że pan nie jest żadnym dziennikarzem tylko zwykłym lizuchem pchającym się na afisz ??? Bo to tak właśnie wygląda.
Dodaj ogłoszenie