Trzeba ufać swojej intuicji oraz pierwszemu wrażeniu

Paweł Gzyl
Agustin Egurrola
Agustin Egurrola Fot. Andrzej Banaś
Rozmowa. AGUSTIN EGURROLA opowiada o jurorowaniu w nowej edycji show „Mam talent!”

- Jesteśmy na planie dziewiątej już edycji talent-show „Mam Talent!”, którą zobaczymy w telewizji jesienią. Znowu Pan zasiada w fotelu jurora. Tak Pan lubi oceniać innych?

- Udział w tym programie to dla mnie wielka radość, satysfakcja, ale też odpowiedzialność. Czuję się wyróżniony, że mogę oceniać innych, że moje zdanie jest ważne dla wielu osób, które przychodzą na casting do „Mam Talent!”.

- Kiedy wraca Pan potem do hotelu, pojawiają się czasem w nocy takie myśli: „Rany, szkoda, że nie dałem szansy temu chłopakowi”?

- Przy niektórych uczestnikach jest taka refleksja, że może czegoś nie udało się zauważyć. Tak naprawdę mam dwie minuty na ocenę osoby, która przychodzi na casting. To nieraz wystarcza, ale nieraz wydaje się za mało. Bo można coś przegapić. Ale cóż - takie są reguły programu.

- A gdy siedzi Pan za stołem jury, zastanawia się Pan: „Co by było, gdybym to ja był po drugiej stronie?”

- Pewnie, bardzo często. Łatwiej jest oczywiście siedzieć wśród jurorów i oceniać innych. Po drugiej stronie jest znacznie gorzej: większe emocje, spalający stres, denerwująca trema. Trzeba się z tym zmierzyć i pokonać, aby zaprezentować to, co się naprawdę potrafi. Często sobie o tym przypominam, więc staram się wejść w skórę danego uczestnika - i wtedy moje oceny stają się bardziej empatyczne. (śmiech)

- Jakby na przekór idei programu, powiedział Pan kiedyś, że aby odnieść sukces w show-biznesie, ważniejsza jest ciężka praca niż talent.

- Nawet najczystszej próby talent nie zaistnieje bez ciężkiej pracy. Talent to pewne naturalnie wrodzone predyspozycje do robienia czegoś. Trzeba jednak poprzeć to katorżniczą pracą, aby szerzej zaistnieć. Bez tego, owszem, można zabłysnąć na chwilę albo zrobić na kimś wrażenie. Ale jeśli chce się być w czymś naprawdę dobry - nie uda się to bez ciężkiej pracy.

- „Mam Talent!” pokazuje ludzi o różnych umiejętnościach. Przed chwilą na scenie była ekipa młodych chłopaków z „Fabryki Siły”, którzy demonstrowali na metalowym rusztowaniu niezwykłe akrobacje. Trudno znaleźć jakieś jednolite kryteria oceny takich osób?

- „Mam Talent!” jest wyjątkowy i niepowtarzalny. Tutaj każdy może wyrazić siebie na swój własny sposób i nigdy nie wiadomo, co zobaczymy na scenie za chwilę. To spore wyzwanie dla jurorów, bo trzeba być czujnym i elastycznym. Nie ma czasu na dekoncentrację. Kiedy tylko uczestnik pojawi się na scenie, należy od razu mu się dokładnie przyglądać, myśleć, skąd się wziął i co reprezentuje. Ważne jest, jak wygląda, jakie są szczegóły jego ubioru, jak się wypowiada, porusza... To wszystko już dużo mówi z kim mamy do czynienia. Trzeba ufać swojej intuicji i pierwszemu wrażeniu. Ale najważniejsze jest to, czy dany uczestnik robi takie show, które chcemy pokazać widzom całej Polski. Nasza praca polega bowiem na tym, aby wybrać tych, którzy zrobią największe wrażenie. I zapewniam - wbrew pozorom to wcale nie jest takie proste.

- Nie woli Pan jurorować w „You Can Dance. Po Prostu Tańcz!”, gdzie ocenia Pan tylko tancerzy?

- Ten program jest oczywiście bardziej sprecyzowany. Tam szukamy utalentowanych tancerzy. Jestem zawodowcem w tej dziedzinie i nie sposób mnie oszukać. Wystarczy mi pierwsze 20-30 sekund i już wiem, z kim mam do czynienia. Jestem w stanie ocenić, czy ktoś jest dobry technicznie, czy ma talent, czy mam do czynienia z wielkim tancerzem czy z amatorem. Ale oba programy są dla mnie ważne i nie jestem w stanie wybrać tego, który mi się bardziej podoba. Tak samo chyba widzowie - bo kochają oba.

- Programy typu talent-show sprawiają, że Polacy bardziej się dzisiaj garną do tańca?

- Nie mam najmniejszych wątpliwości. Polska wreszcie zaczęła tańczyć, doceniać taniec, bawić się tańcem i uczyć się tańczyć. Z roku na rok jest coraz lepiej. To duża zasługa programów w telewizji, które cieszą się nieustającą popularnością.

Wideo

Materiał oryginalny: Trzeba ufać swojej intuicji oraz pierwszemu wrażeniu - Dziennik Polski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.