"Trwa walka buldogów. Komorowski patronuje ludziom powiązanym z WSI"

Redakcja
Joachim Brudziński Wojciech Barczyński/Polskapresse
Jest zwarta grupa ludzi powiązanych z WSI, którzy mają patrona w osobie prezydenta. Prokuratura wojskowa zaś umarzała wiele spraw dotyczących patologii w WSI - analizuje polityk PiS Joachim Brudziński w rozmowie z Anną Wojciechowską.

Po apelach m.in. samego prezesa Kaczyńskiego premier zabrał głos w sprawie sytuacji w prokuraturze. Nic poważnego z punktu widzenia państwa się nie dzieje - próbował wyraźnie wyciszać emocje i uspokajać. Uspokoił?
Zachodzę w głowę, co takiego musiałoby się w takim razie w państwie wydarzyć, by Donald Tusk uznał, że dzieje się jednak niedobrze?! Rok temu, kiedy szusował w Dolomitach, w świat szła rosyjska kłamliwa, i niestety dominująca w międzynarodowej przestrzeni medialnej do dziś, informacja o rzekomo pijanym polskim generale wywierającym nacisk na rzekomo niedoświadczonych polskich pilotów. Po powrocie uznał, że nic takiego się nie dzieje. I podobnie dziś, kiedy wysokiej rangi prokurator wojskowy usiłuje popełnić samobójstwo, czy - jak raczej należy powiedzieć - okalecza się publicznie, pan premier też twierdzi, że nic się dzieje, choć każdy przynajmniej trochę myślący widzi, że dzieje się źle.

A czego, według Pana, jesteśmy dziś świadkami? Jak czytać tę sytuację w prokuraturze?
Sztandarowy projekt Platformy Obywatelskiej o rozdzieleniu prokuratury od ministra sprawiedliwości, zdejmujący z rządzących współodpowiedzialność za działania prokuratury, skutkuje właśnie tym, że zastępca prokuratora generalnego publicznie wypowiada mu posłuszeństwo. Tym samym przeforsowana przez Platformę idea tego rozdziału ostatecznie kompromituje się. Pan premier zaś uspokaja, że nic się nie dzieje. Organizowane przez niego już tradycyjnie takie seanse terapeutyczne w sytuacji, kiedy pojawią się problemy, są z pewnością dobre dla samopoczucia samego premier, ale z punktu widzenia państwa to zaklinanie rzeczywistości staje się coraz bardziej groźne. Niestety tym seansom wciąż ulega duża część mediów. Wyobraźmy sobie, co działoby się w państwie, gdyby do takiej sytuacji jak dziś doszło za czasów rządów PiS? Jaki poziom histerii byłby w Platformie, jak dramatycznie wypowiadałby się sam premier Tusk i jak wtedy zachowywałaby się znaczna część mediów, która dziś tak spolegliwe pana Tuska traktuje?!

Można różnie oceniać oddzielenie prokuratury od Ministerstwa Sprawiedliwości, niemniej takie prawo dziś obowiązuję. Pojawia się więc pytanie, czy w tej sytuacji sam premier może rzeczywiście coś zrobić?
Problem w tym, że ten premier nigdy nic nie może zrobić: bo albo - jak dziś - wszystko jest rzekomo w rękach niezależnych prokuratorów, albo winni są samorządowcy, że przypomnę rugowanie ich przez premiera na wałach podczas powodzi, albo jak jest problem w oświacie, to są winni nauczyciele, albo w końcu - jak dziś - problemem są lekarze. I tak premier Tusk i PO nigdy nie są winni, nigdy nie są w stanie nic zrobić, jak się dzieje źle. Nawet kiedy w Smoleńsku spadł samolot rządowy, to okazało się, że ani premier, ani MON, ani szef BOR też nie są winni i nic nie mogą, za nic nie ponoszą politycznych czy prawnych konsekwencji. To już stała, oparta na marketingowych sztuczkach metoda Tuska i Platformy na odwracanie uwagi od własnej odpowiedzialności. Ale cóż, tylko poważni politycy potrafią z godnością brać na swoje ramiona odpowiedzialność. Nie od dziś wiadomo, że Donald Tusk do takich nie należy.

CZYTAJ TEŻ:
* Szeremietiew: To Komorowski nasłał na mnie WSI
* Dukaczewski: Otworzę szampana, gdy Komorowski wygra
* Macierewicz o Komorowskim, WSI i wyjaśnianiu katastrofy smoleńskiej
* Parulski: Konflikt między mną a Seremetem to wytwór mass mediów
* Przybył, Seremet, Parulski. O co ten konflikt

Ale dziś na poważnie, jakich konkretnie decyzji od samego Tuska Pan by oczekiwał? Co mógłby zrobić ponad to, co zrobił?
Przede wszystkim jest naiwnością sądzić, że premier Tusk nie ma dziś żadnego wpływu na prokuraturę, choćby dlatego, że bodaj 31 marca upływa termin na złożenie przez prokuratora generalnego sprawozdania ze swojej działalności, a odrzucenie tego sprawozdania przez premiera może skutkować odwołaniem tegoż prokuratora. To także koalicja rządząca uchwala budżet państwa, w tym również budżet prokuratury, dlatego mówienie o całkowitym rozdziale i braku wpływu na prokuraturę jest niezgodne z rzeczywistością. Jest tylko zasłoną dymną do zrzucania odpowiedzialności i uchylania się przed działaniem. Nasze oczekiwania w obecnej sytuacji są jasne: naczelny prokurator wojskowy pan Parulski powinien zostać w trybie natychmiastowym zdymisjonowany, jako że wypowiedział posłuszeństwo swojemu przełożonemu panu prokuratorowi Seremetowi. I zrobił to w sposób ostentacyjny, bo na konferencji prasowej. Analogie do admirała Kołodziejczyka i do "obiadu drawskiego" nasuwają się tu w sposób naturalny. A o ile rzeczywiście bardzo trudno dziś odwołać prokuratora generalnego, o tyle jego następcę stosunkowo łatwo. Decyzje podejmuje prezydent, ale po konsultacji z szefem MON. Trudno zaś sobie wyobrazić, by szef MON nie konsultował tego ze swoim szefem, czyli premierem. Mówienie więc dziś przez premiera Tuska, że on nie ma tu nic absolutnie do powiedzenia, jest śmiechu warte. Problem leży w tym, że nie jest tajemnicą, iż Parulski awansowany został na stanowisko generała przez Bronisława Komorowskiego i dziś, choćby po sprzecznych komunikatach Kancelarii Prezydenta i Prokuratury Generalnej, widać wyraźnie, że wciąż ma parasol ochronny ze strony prezydenta.

Można odnieść rzeczywiście wrażenie, że prezydent, inaczej niż np. obecny minister sprawiedliwości, nie jest przekonany, że Parulski powinien odejść. Z czego to może wynikać?
Prezydent w sposób oczywisty próbuje dziś bronić generała Parulskiego. Dlaczego? Możemy się tylko domyślać. Warto przypomnieć, że Bronisław Komorowski był jedynym politykiem PO, który opowiadał się przeciwko likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Kierowana przez generała Parulskiego prokuratura wojskowa jakoś tak dziwnie zaś umarzała wiele postępowań dotyczących różnego rodzaju patologii związanych z WSI. Nie wiem, jaka jest chemia między prezydentem Komorowskim a generałem Parulskim, nie wiem, czy istnieją jakieś relacje pozasłużbowe między nimi, ale buta i arogancja generała Parulskiego wychodzącego ze spotkania z Bronisławem Komorowskim, jego przekonanie, że ma osobiste wsparcie prezydenta, są czymś zdumiewającym i wręcz uwłaczającym regułom istniejącym w demokratycznym państwie prawa. Bardzo niebezpieczne dla prawidłowego funkcjonowania państwa jest postępowanie prezydenta Komorowskiego, który - jako zwierzchnik sił zbrojnych - akceptuje naruszanie dyscypliny i braku podległości służbowej. Nie wykluczam, że w końcu pod dywanem dojdzie do sporu między Pałacem Prezydenckim a premierem w sprawie Parulskiego. Na dziś jednak mieliśmy tylko spolegliwą i niemającą nic wspólnego z faktami, bo sugerującą, że nic się nie dzieje, konferencję premiera, którą trudną inaczej nazwać niż kabaretem. Sytuacja jest bowiem naprawdę niespotykana: prokurator, który twierdzi, że prowadzi śledztwa w sprawie wielomilionowych nadużyć i korupcji w sztabie generalnym, targa się publicznie na swoje życie. Z początku wygląda to na poważną próbę samobójczą, dziś wiele wskazuje, że była to próba wyreżyserowana.

Sądzi Pan, że było to przedstawienie wyreżyserowane przez prokuratura Przybyła w porozumieniu z generałem Parulskim? Trzy kolejne wywiady udzielone niemal tuż po tej próbie muszą zastanawiać. Z drugiej strony w środę otrzymaliśmy komunikat z prokuratury wojskowej, że generał Parulski nie wydawał prokuratorowi Przybyłowi zgody na tę tragiczną konferencję?
Przypominam jednak o pierwszej konferencji generała Parulskiego zaraz po tej rzekomej próbie samobójczej. Generał Parulski jasno wsparł tam prokuratora Przybyłę. A późniejszy komunikat? Sprawa jest oczywista: zorientowali się, że idzie to w złą stronę, że ta pozorowana - jak wszystko na to wskazuje - próba nawet nie tyle samobójstwa, ile okaleczenia, w odbiorze społecznym jest grubymi nićmi szyta. Bo i przecież patrząc na kolejne zdarzenia i słowa prokuratora Przybyły, każdy naturalnie puka się w czoło: prokurator targa się na swoje życie w obronie generała, potem przypomina sobie nagle, że były zamachy na jego życie. Tymczasem prokuratura mówi, że jedyne sprawy, jakie były rzeczywiście prowadzone, dotyczyły kradzieży roweru i kołpaków z jego kół. Dziś więc prokuratura wojskowa próbuje się odciąć od tej szopki. Ale za późno. Chyba że generał Parulski połknie swój własny język. Bo pamiętamy, co mówił na pierwszej konferencji, kiedy wziął w obronę prokuratora Przybyła.

CZYTAJ TEŻ:
* Szeremietiew: To Komorowski nasłał na mnie WSI
* Dukaczewski: Otworzę szampana, gdy Komorowski wygra
* Macierewicz o Komorowskim, WSI i wyjaśnianiu katastrofy smoleńskiej
* Parulski: Konflikt między mną a Seremetem to wytwór mass mediów
* Przybył, Seremet, Parulski. O co ten konflikt

(...)

Rozumiem, że PiS jest gotów poprzeć likwidację prokuratury wojskowej, jeśli tak jak zapowiada minister sprawiedliwości, taki projekt się pojawi w Sejmie?
Tak, uważamy, że ta prokuratura powinna być zlikwidowana, bo przy obecnym stanie armii utrzymywanie odrębnej prokuratury wojskowej jest czymś zupełnie aberracyjnym. Jednocześnie chciałbym powiedzieć, że moim zdaniem w prokuraturze wojskowej pracują także fachowi i rzetelnie wykonujący swoje obowiązki prokuratorzy i powinni kontynuować swoja pracę, ale już w ramach połączonej prokuratury.

Jednak faktycznie jest dziś wstępna zgoda polityczna co do likwidacji prokuratury wojskowej. Skąd więc tak silny front obrony status quo?
Być może zgoda rzeczywiście dziś już jest, ale jednak jedynym wiarygodnym obozem w tej kwestii pozostaje PiS, bo to jeszcze śp. prezydent Lech Kaczyński przestrzegał przed tego typu działaniami i decyzjami. A co do obrony status quo - tam trwa walka "buldogów pod dywanem".

Pytanie, jakich buldogów? I o co faktycznie ta walka idzie?
Z jednej strony, są ludzie wywodzący się lub w jakiś sposób powiązani z dawnym WSI. Między nimi panuje bardzo silna solidarność, a do tego mają silnego patrona w osobie prezydenta Bronisława Komorowskiego. Jest wiele znaków zapytania pod adresem obecnego dowództwa wojskowej prokuratury w związku z umarzaniem pewnych określonych śledztw dotyczących WSI. Ale jednocześnie są też niewątpliwie znaki zapytania co do śledztw, o których mówił prokurator Przybył, a od których jak diabeł od święconej wody ucieka premier Tusk, mówiąc, że on nic na temat tych śledztw nie chce wiedzieć. A jeśli racje ma prokurator Przybył, rzecz idzie o wielomilionowe malwersacje i przekręty, o osoby wysoko postawione w sztabie generalnym i MON. Zresztą jak się na to nałoży wszystkie afery korupcyjne w MSWiA, Ministerstwie Ochrony Środowiska przy okazji udzielenia koncesji na poszukiwanie gazu łupkowego, jak się doda też te wszystkie afery, w których byli umoczeni politycy PO, to widać wyraźnie, że poziom patologii rządów PO przekroczył już wielokrotnie ten, który ongiś zdmuchnął rząd Leszka Millera i SLD.

Wideo

Komentarze 23

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Maciek
"qwe" oburza się na krytykę obecnego prezydenta i powiada ,że prezydentowi nqależy się szacunek".To prawda,tylko ty jednocześnie używasz chamskich epitetów pod adresem prezydenta
śp.Lecha Kaczyńskiego.To jak to jest (według twojego sposobu myślenia),- "naszego " prezydenta
czyli Komorowskiego należy sznować a "ich" prezydenta-tego z PiS-u należy szkalować.To jest
właśnie wasza ,peowsko,eseldowska metoda propagandy.o jest po prostu polityczna obrzydliwość
a twoje osobiste - to nie tylko chamstwo ale rażąca głupota.Mam pełne prawo do krytyki takich jak ty,bo wcześniej byłem absolutnie przeciwny ordanarnemu obrzucaniu niewybrednymi epitetami
prez.Kaczyńskiego i nie podobają mi się ordynarne określenia prezydenta Komorowskiego.A takich
jak ty i tobie pobnych po prostu nie szanuję ,ba nie cierpię.Jesteście degeneratami narodu.
M
Maciek
"qwe" oburza się na krytykę obecnego prezydenta i powiada ,że prezydentowi nqależy się szacunek".To prawda,tylko ty jednocześnie używasz chamskich epitetów pod adresem prezydenta
śp.Lecha Kaczyńskiego.To jak to jest (według twojego sposobu myślenia),- "naszego " prezydenta
czyli Komorowskiego należy sznować a "ich" prezydenta-tego z PiS-u należy szkalować.To jest
właśnie wasza ,peowsko,eseldowska metoda propagandy.o jest po prostu polityczna obrzydliwość
a twoje osobiste - to nie tylko chamstwo ale rażąca głupota.Mam pełne prawo do krytyki takich jak ty,bo wcześniej byłem absolutnie przeciwny ordanarnemu obrzucaniu niewybrednymi epitetami
prez.Kaczyńskiego i nie podobają mi się ordynarne określenia prezydenta Komorowskiego.A takich
jak ty i tobie pobnych po prostu nie szanuję ,ba nie cierpię.Jesteście degeneratami narodu.
W
Wsiok
To,co dzieje sie obecnie w naszym kraju jest czystą konsekwencją "nieodkomuszenia" ,czyli nie rozliczenia
starej gwardii PZPR-owskiej.To co zrobionu z rzekomym przekazaniem władzy w rence solidarności było
(jak to ktoś juz nazwał) ekstra majstersztykiem w wykonaniu Jaruzelskiego i spółki .Wykonawcą tej brudnej sprawy był nasz późniejszy prezydent(pożl sie Boże).Przejście do współpracy "szefa" Solidarności
z upadającym reżimem zapoczątkowało całe polskie zło.Rządy Mazowieckiego i rola Gazety W umożliwiły
przekonanie Polaków ,że to jest ich ,solidarnościowy rząd,Późniejsze partie (niektóre trwają do dziś) są
tworem i przedłużeniem tej manipulacji.Spoiwem tego wszystkiego były i sa dawne służby specjalne,powiązane ściśle z zagranicą.Dziś mamy tego wszystkiego fatalne skutki i to fatalne,tymbardziej,że służby te (nieoficjalnie),a niektórzy ich oficjalni przedstawiciele w ławach poselskich
i rządowych coraz bezszczelniej podnoszą głowy,wykorzstując zasady państwa demokratycznego.Do tych
niecnych działań zorganizowano dla potrzeb propagandy zarówno stacje telewizyjne,radiowe ,prawie całą
prasę .Działania obecnych władz najwyższych są potwierdzeniem tego opisu.Ale na szczęście widać już,że
mimo różnego,specjalnego kamuflażu,czy propagandy mydlącej ludziom w głowach ,pazerność tych władz,
ich ich nieograniczona niczym chciwość otwiera ludziom oczy.
q
qwe
to przecież Prezydent Polski, należy mu się szacunek . A tak naprawdę komu patronował śp. konus. Ks. Maślakowi i tym tępakom z Radia Daj Ryja
l
llevando curduplando
radio-ma-ryja a Polo ma-kota pisiaczkowego
a
asia
Pana nienawiść do PO i wyborców tej partii zaćmiewa panu rozum i zdroworozsądkowe myślenie. Prawda jest taka , ,ze to PO wygrało 5 razy ,a wyborcy to nie jak pan sądzi marionetki które dają sobą manipulować tylko ludzie zdrowo myślący i już nigdy nie dopuszczą PIS do władzy . Na nic wasze ujadania, ale róbcie tak dalej. To tylko utwierdza że tak się stanie.
B
Bird
krowa to piękny ptak!
HWDPiS!
p
polo
Posłużę się przykładem. Cyt:
"74-letni Dżugaszwili (wnuk Stalina) poczuł się dotknięty sformułowaniami,
że Stalin wydał zgodę na "rozstrzelanie kilku tysięcy całkowicie niewinnych polskich oficerów"; że wzięci do niewoli po 17 września 1939 roku polscy oficerowie "zostali rozstrzelani, co do jednego
Wnuk Stalina zażądał od pozwanych sprostowania tych sformułowań jako "niezgodnych z rzeczywistością" oraz "godzących w honor i godność" jego dziadka".

Podobnie jest z miejscowymi polaczko-komuchami.
Będą bronić swojego zbrodniarza do upadłego, podobnie jak wnuk Stalina broni dziadka.
Ten bolszewicki plebs, ten współczesny lumpenproletariat tak ma i nigdy się nie zmieni, tu działają geny czerwonych przodów.
A
Anton Gaffniarevitsch
Ponad 400 spraw przekazanych do prokuratury przez "komisję Maciarenki".
ZERO spraw przekazanych przez prokuraturę do sądu. Brednie Maciara to żaden dowód. Brednie chama Brudzinskovo podobnie.
I jeszcze jedno pisiackie pojeby...
... gdzie dwóch się bije OBCY korzysta!!!
p
p.q
...na wypowiadanie swoich poglądów. Mówienie innym, co mają robić, z pewnością nie należy do waszych, tarzyszu, praw obywatelskich. Widać brak wam poczucia "ważności" w realu. A poza wszystkim wasz post jest pozbawiony argumentacji, czyli krótko mówiąc jest do niczego.
p
p.q
...nawet z bandycką przeszłością typu napady w pociągu, mogły korzystać ze swobody rozpowszechniania swoich dyrdymałów. Pan poseł Brudziński może z tego swobodnie korzystać i korzysta.
r
rada
a nie wyłącznie propagandy z WSI24. Może coś do ciebie dotrze ?
r
refleksja
że z bez trudu przychodzi ci obrażanie porządnych ludzi.
Ś
Śledź
Porównanie odnosiło się do systemu. w którym władze nad sądami i prokuratorami mają politycy a więc dokładnie tak jak marzy sie to panu posłowi. I powinnismy o tym wyraźnie powiedzieć. Lubię Brudzińskeigo, ale niaraz opowiada głupoty i w swym zacietrzewieniu brnie w ślepą uliczkę. Nie tędy droga. Może warto przecztać w słowniku języka polskiego jakie znaczenie ma słowo demagogia.
h
harry
WSI to gniazdo korupcji, złodziejstwa i samych afer. Dosonale opisuje to Cenckiewicz w ksiązce"Długie ramię Moskwy". Bredzenie o tym, że PiS chce wprowadzać metody totalitarne to zasłona dymna dla dalszego robienia ciemnych interesów przez kolesi z PO,SlD, palikociarni i WSI. Przypomnę, że WSI od lat osłania nasz ociężały umysłowo prezydent BUL Komorowski;)
Dodaj ogłoszenie