Trudny budżet na kryzysowy 2013 rok: Obniżone prognozy, zamrożone płace, mniej inwestycji

Joanna Pieńczykowska
Bartek Syta/Polskapresse
Przed nami trudny rok, trudniejszy, niż rząd przewidywał jeszcze w czerwcu. Projekt ustawy budżetowej na 2013 r., nad którym obradował wczoraj rząd, zakłada, że polska gospodarka wzrośnie o zaledwie 2,2 proc., liczba osób zatrudnionych w gospodarce zwiększy się tylko o 0,2 proc., a stopa bezrobocia sięgnie 13 proc.

Zaplanowano wzrost wpływów z podatków i opłat, zamrożenie płac w budżetówce i nieco wyższą niż tegoroczna inflacja rewaloryzację rent i emerytur, a także zmniejszenie inwestycji centralnych.

Obrady nad budżetem rozpoczęły się we wtorek o godz. 15, choć pierwotnie planowano je na godz. 11. Premier Donald Tusk chciał jednak wcześniej przeprowadzić indywidualne konsultacje z ministrami.

Rząd zakłada, że sytuacja gospodarcza będzie w przyszłym roku trudniejsza, niż do tej pory się spodziewał, kiedy przyjmował założenia do budżetu, gdyż coraz gorsze dane napływają ze strefy euro. Minister finansów Jacek Rostowski prognozuje, że w 2013 r. polski produkt krajowy brutto wzrośnie o zaledwie 2,2 proc. PKB, tymczasem czerwcowa prognoza zakładała jeszcze rozwój gospodarczy w tempie 2,9 proc.

Trudniejsza sytuacja gospodarcza przełoży się na rynek pracy i płace. Założono wyższe bezrobocie (ma ono sięgnąć 13 proc. na koniec przyszłego roku, a jeszcze w czerwcu minister Rostowski zapowiadał, że wzrośnie tylko do 12,4 proc.). Obniżono prognozy zatrudnienia (wzrośnie tylko o 0,2 proc., wcześniej prognozowano wzrost o 0,6 proc.). Wolniej będą rosły płace. Ale ceny też rosły będą nieco wolniej, inflacja według rządu ma wynieść 2,7 proc., w tym roku ma sięgnąć 4 proc.

Dochody i wydatki budżetu mają wzrosnąć ok. 1,9 proc. w stosunku do tegorocznych. Oznacza to, że poziom deficytu budżetu ma być wyższy, niż szacowano w czerwcu: sięgnie 35,6 mld zł. To oznacza dalsze zadłużanie gospodarki. Przypomnijmy: zegar długu w centrum Warszawy ustawiony przez prof. Leszka Balcerowicza kilka dni temu wskazał, że zadłużenie Polski przekroczyło już 1 bilion złotych!

Cięcia wydatków dotkną m.in. inwestycje centralne. Założono spadek inwestycji publicznych do 3,9 proc. PKB, podczas gdy w tym roku stanowiły 5,2 proc. PKB, w ub.r - 5,8 proc.

Kłopoty gospodarcze odczują obywatele. W sektorze budżetowym zaplanowano zamrożenie płac. Spokojnie mogą spać natomiast emeryci. Ich świadczenia zostaną zrewaloryzowane o 4,4 proc. - tradycyjnie w marcu.

Ciekawe jest, że mocno mają wzrosnąć dochody niepodatkowe, czyli m.in. z różnego rodzaju opłat, koncesji, dochodów z nieruchomości Skarbu Państwa, mandatów, grzywien, kar. Minister Rostowski ma apetyt na prawie 20 mld zł, podczas gdy w ub.r. przyniosły 15,6 mld zł.

Mniej za to będzie wpływów z dywidend i z zysków firm, w których Skarb Państwa ma udziały - niecałe 6 mld zł (w tym roku wpłynąć ma ponad 8 mld zł). Jeszcze bardziej ostrożnie zaplanowano wpływy z zysku NBP - zaledwie ok. 400 mln zł. Dla porównania: w tym roku budżet państwa dostał z NBP 8 mld zł, rok wcześniej - 6,2 mld zł.

Przyszłoroczny budżet państwa mają uratować wpływy z mandatów, grzywien i koncesji

Rząd przyjął, że złoty będzie stopniowo umacniał się. Średni kurs polskiej waluty w 2013 r. ma wynieść 4,05 zł za euro i 3,20 zł za dolara (w tym roku: 4,21 zł/euro i 3,32 zł/dol).

Znaczna część ekspertów jest zdania, że założenia są wciąż zbyt optymistyczne. - Dotyczy to najbardziej stopy inflacji, ale też, niestety, prognozowanej stopy wzrostu PKB i jeszcze bardziej sytuacji na rynku pracy. W przypadku wzrostu gospodarczego dynamika 2,2 proc. mieści się w górnym przedziale obecnego konsensusu rynkowego, a sam resort finansów wskazuje na ryzyko gorszego rozwoju sytuacji - ocenia dr Jacek Adamski, zastępca dyrektora generalnego PKPP "Lewiatan".

Mistrz Błachowicz liczy na nokaut!

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Solidarny
Nauczyciele dostają co roku podwyżki, a cała reszta pracowników budżetu jest traktowana ja ludzie gorszej kategorii !!! Nauczyciele pracują 3,6 godziny dziennie mają czas na załatwienie swoich spraw, mają najwięcej dni wolnych od pracy, urlopy płatne na podratowanie zdrowia, wyrównania i jak by było mało dostają wyrównania za utracone godziny nadliczbowe za wakacje itd !!!
f
fala
jak ma być jeszcze gorzej to sobie tego nie wyobrażam. dobrze,że na tych lokatach w getinie coś mam i jak będę potrzebować to kasa będzie.
k
krzyhoo1
tj. 1,4% a nie 1,95% - Niemcy mają 5% bezrobocie, bo dbają o przyszłość
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Trudny budżet na kryzysowy 2013 rok: Obniżone prognozy, zamrożone płace, mniej inwestycji
b
belfer
jw.
t
turysta
gdzie zjezdzaja sie i rozjezdzaja mikrobusy z BEZROBOTNYMI, pobierajacymi zasilki w Polsce, do pracy na czarno w Niemczech. Przybedzie wam miliardow bez podnoszenia podatkow. Zrobcie porzadek w urzedach pracy, tam tez urzednicy kryja prawde, wyplacajac zaufanym.
s
szok
i tak darmozjady wygrali
Dodaj ogłoszenie