Trudności z beatyfikacją kard. Wyszyńskiego. "Często był w konflikcie z Watykanem..."

Redakcja
d lewej: kardynałowie Herman Volk, Karol Wojtyła, Stefan Wyszyński , Joseph Hoeffner w czasie wizyty Episkopatu Polski w Niemczech tuż przed październikowym konklawe.
d lewej: kardynałowie Herman Volk, Karol Wojtyła, Stefan Wyszyński , Joseph Hoeffner w czasie wizyty Episkopatu Polski w Niemczech tuż przed październikowym konklawe. FOT. ARCH. P.R.
Kiedy pod koniec października do kurii metropolitalnej w Warszawie wpłynęła dokumentacja cudu, do którego miało dojść za wstawiennictwem kardynała Stefana Wyszyńskiego, media ogłosiły, że to przełom w toczącym się od ponad 22 lat procesie beatyfikacyjnym Prymasa Tysiąclecia. Kiedy 15 grudnia w wypadku samochodowym zginął ks. prof. Piotr Nitecki, znany ze swojego zaangażowania w prace nad wyniesieniem kardynała Wyszyńskiego na ołtarze, pojawiły się głosy, że znów cały proces beatyfikacyjny się spowolni.

- Nic podobnego - uspokaja ksiądz prałat Rafał Markowski, rzecznik kardynała Kazimierza Nycza. - Tragiczna śmierć księdza Niteckiego nie zwolni procesu beatyfikacyjnego. Prace nad nim biegną według utartych procedur - mówi.

Ksiądz prałat Markowski uważa, że informacje o cudzie podano przedwcześnie. Media donosiły o uzdrowieniu kobiety chorej na raka płuc. Ojciec Zbigniew Suchecki, postulator procesu beatyfikacyjnego kardynała Wyszyńskiego, mówił wówczas, że kobieta wraz ze swoją rodziną wznosiła modły do prymasa. Działo się to 20 lat temu. Choroba się cofnęła.

Czytaj także: Watykan: Proces beatyfikacyjny kard. Wyszyńskiego bedzie trudny, może trwać latami

Przypadek ten jest brany pod uwagę w procesie beatyfikacyjnym, bo spełnia warunek czasowy. Aby uzdrowienie z nowotworu mogło być wzięte pod uwagę przez departament ds. cudów, musi upłynąć co najmniej 10 lat. Przedstawiciele Kościoła trzymają jednak w tajemnicy informacje na temat tego, gdzie miało dojść do uzdrowienia i kim jest uzdrowiona kobieta. - Oczywiście, że takich informacji się nie podaje, gdyż o tym, czy był to rzeczywiście cud, czy go nie było, będzie można orzec dopiero po badaniach medycznych. Jesteśmy więc wstrzemięźliwi. Sprawa cudu kardynała znajduje się obecnie we wstępnej fazie badań medycznych - mówi rzecznik kardynała Nycza.

Niezależnie od tego trwają przygotowania do positio - najważniejszego w procesie beatyfikacyjnym dokumentu, w którym sam życiorys kardynała liczy kilkaset stron. Dokument pisany pod kątem świadectwa świętości zawierać będzie mnóstwo publikacji i dokumentów zebranych w Polsce i Watykanie. Na ich podstawie kongregacja oceni, czy Stefan Wyszyński był święty.

Czytaj także: 30 lat po śmierci kard. Wyszyńskiego. Prymas Tysiąclecia i mąż stanu

Według obliczeń kardynała Kazimierza Nycza prace nad positio potrwają jeszcze około dwóch lat. - Ksiądz kardynał nie przewiduje w najbliższym czasie dodatkowych uroczystości czy modlitw o beatyfikację - mówi ks. Markowski.

Watykańskie źródła nie kryją jednak, że proces beatyfikacyjny Stefana Wyszyńskiego jest niezwykle trudny. Starania o wyniesienie prymasa na ołtarze toczą się już od maja 1989 roku. Do Watykanu wysłano 37 tomów akt. - Procesy beatyfikacyjne potrafią trwać kilkadziesiąt, a nawet i kilkaset lat - mówi publicystka Ewa K. Czaczkowska, autorka książki "Kardynał Wyszyński" - W procesie beatyfikacyjnym kardynała Stefana Wyszyńskiego trudności wynikają między innymi z obszaru materiałowego, jaki po nim został. Z pewnością dokumentów po Janie Pawle II zostało więcej, ale też przy jego procesie beatyfikacyjnym pracowało więcej ludzi i była większa mobilizacja.
W przypadku procesu kardynała Wyszyńskiego było z tym różnie. Kardynał Kazimierz Nycz stara się proces przyspieszyć, wymienia osoby pracujące, wzmacnia zespół, który musi wykonać ogromną pracę, ponieważ po kardynale Stefanie Wyszyńskim zostało mnóstwo pism i dokumentów. Zespół musi przeanalizować nie tylko archiwa kościelne w Polsce, ale i archiwum watykańskie.

Czytaj także: Watykan: Proces beatyfikacyjny kard. Wyszyńskiego bedzie trudny, może trwać latami

Kolejną trudnością jest to, że żyją jeszcze osoby, które znały kardynała. A że był on silną osobowością i w trudnych czasach przyszło mu podejmować trudne decyzje, zdarzały się konflikty i napięcia. Nie tylko na linii Kościół - PRL-owski rząd, ale również na linii kardynał - Watykan.

O tych napięciach i kłopotach kardynała Wyszyńskiego z Watykanem mówią też przedstawiciele Kościoła. Chodziło głównie o specjalne uprawnienia, jakie prymas Wyszyński otrzymał z Watykanu.

Czytaj także: 30 lat po śmierci kard. Wyszyńskiego. Prymas Tysiąclecia i mąż stanu

W podejmowaniu niektórych decyzji powoływał się na te uprawnienia, ale niektórzy twierdzą, że nie były one tak szerokie. Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych będzie też brała pod uwagę polityczną skuteczność kardynała Wyszyńskiego. A o tym, jak szczegółowej analizy wymagają te sprawy, świadczy fakt, że do tych tematów w Kongregacji wyznaczono kilku historyków jednocześnie.

Anita Czupryn

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
BEATA
PRYMAS STEFAN WYSZYŃSKI PRZEZ SWOJĄ SKROMNOŚĆ JUŻ BYŁ ŚWIĘTYM.GDYBY ŻYŁ W DZISIEJSZYCH CZASACH KRZYCZAŁ BY NA NAS WSZYSTKICH -CO TU SIĘ DZIEJE -CO TU SIĘ DZIEJE .
Jerzy!!!!
Kard. Wyszyński kochał ludzi a ludzie jego !!
A dzisiaj kardynałowie kochają samych siebie i mamonę +( politykierstwo ) - zapomnieli o Bogu
a
ad
to brzmi jak list do swietego mikolaja
Z
Zbigniew
Stefan Kisielewski mawiał w latach 60-tych, że Polskę spotkały dwa nieszczęścia: Gomułka i Wyszyński. Jacy oni byli do siebie podobni!
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Trudności z beatyfikacją kard. Wyszyńskiego. "Często był w konflikcie z Watykanem..."
t
tylko prawda jest ciekawa
który doprowadził Polaków przez dziesięciolecia okupacji sowieckiej i ich polskiej agentury, jest świętym dla Polaków.
chudy kardybanał
cuda, cuda.... Ot ciemnogrodowi nie jest ważne,że to lekarze leczą a nie tłuste klechy, ale ciemnogód nie musi wiedzieć, on wierzy w cuda
K
Kazimierz
Trzymam kciuki za beatyfikację. Nie zawsze Jego decyzje mi odpowiadały, ale doceniam, że umiał je podejmować. W dzisiejszej mizerii autorytetów i osobowości, powinniśmy doceniać osobe Prymasa Tysiąclecia.
Dodaj ogłoszenie