Trudna sztuka składania świątecznych życzeń

    Trudna sztuka składania świątecznych życzeń

    Grzegorz Ignatowski

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Nadchodzące święta zawsze stanowią dla nas poważne wyzwanie. Nie idzie tylko o to, że wydajemy dużo pieniędzy na prezenty, produkty związane z przyjęciem najbliższej rodziny, lecz także na choinkę i inne świąteczne dekoracje. Jest prawie niemożliwe, abyśmy umieli z tego wszystkiego zrezygnować, prawie nikomu nie przychodzi do głowy, aby nie spotkać się w święta z najbliższymi.
    Trudna sztuka składania świątecznych życzeń
    Dobrze wiemy, że jedni jadą samochodem wiele kilometrów, inni zaś zatłoczonym pociągiem, aby pobyć w rodzinnym kręgu przy wigilijnym stole lub świątecznym obiedzie. Oczywiście, są i tacy szczęśliwcy, którzy nie będą zmuszeni do pokonywania znacznych odległości, ponieważ swoje rodziny mają w tej samej miejscowości, a nawet mieszkają z nimi pod jednym dachem.

    Niejako mimochodem przypomniałem sobie o swojej sąsiadce, która w ubiegłym roku postanowiła spędzić święta sama - bez gości, przyjaciół i życzeń. Jeśli nawet spotkaliśmy się z podobną sytuacją, to na pewno nie wyobrażamy sobie świąt Bożego Narodzenia bez przystrojonej choinki i składania życzeń. Zawsze ktoś do nas zadzwoni, przyśle kartkę pocztową lub napisze krótki SMS. Składanie zaś samych życzeń jednym przychodzi łatwo, wypływa niejako z potrzeby serca, dla innych pozostaje przedmiotem prawdziwej udręki. Moja przyjaciółka powiada, że najtrudniejsze dla niej wyzwanie stanowi konieczność składania życzeń swoim współpracownikom. Powód jest oczywisty - nie wierzy w ich autentyczność i szczerość.

    Niezależnie od takiej lub innej sytuacji, warto postawić sobie pytanie o to, czym są życzenia. Odpowiemy, że powinny być pogodnymi słowami pełnymi optymizmu, popartymi wyrażeniem nadziei na pomyślne zrealizowanie planów, a więc dokończenie domu lub kupno samochodu. Dodamy, że bywają życzenia bardziej prozaiczne, takie jak znalezienie upragnionej pracy, zdanie egzaminu z angielskiego lub pomyślne przebrnięcie przez maturalne znoje.

    Mówiąc ogólnie, nie życzymy sobie nigdy niczego złego. Na potwierdzenie tych kilku słów zaglądam do słownika synonimów. Czytam w nim, że życzyć to także pogratulować, pozdrowić, wiwatować, a nawet - używając popularnego określenia - trzymać za kogoś kciuki. Wystarczy zresztą poczytać docierające do nas liczne mejle, listy świąteczne lub kartki pełne życzeń od właścicieli osiedlowych sklepów lub centrów handlowych. Nie lada wyzwaniem dla wielu z nas może być sama forma życzeń. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że powinny być one osobistym wyznaniem, wyrażeniem tego, czego tak naprawdę potrzebujemy. Sprawa dotyczy przede wszystkim najbliższych. Nikt bowiem inny, jak właśnie oni znają nasze pragnienia i nadzieje.

    Życzeniowe gotowce

    Retoryczne wydaje się zatem pytanie, czy przy składaniu życzeń należy posługiwać się utartymi schematami i wyświechtanymi sloganami. Tymczasem bez najmniejszego trudu docieramy do takich właśnie przysłowiowych gotowców. Kilka dni temu otrzymałem od swoich dobrych kolegów urokliwy prezencik. W domu przeczytałem, że życzą mi zdrowia, szczęścia, pomyślności, abym nie połykał z karpia ości. W kolejnych słowach znalazłem prośbę, abym nie jadł choinkowych bombek i nie palił siana. Owszem, były również pozytywne słowa. Znajomi życzyli, abym jadł pierogi, ulepił bałwana, a w czasie sylwestrowego wieczoru balował do rana. Tych wszystkich, którzy uznają, że pomimo zabawnych rymów, należałoby oczekiwać czegoś bardziej osobistego, pocieszam, że podobnych schematów znajdziemy pełno na internetowych stronach.
    Rzecz nie dotyczy tylko rodzimego podwórka, lecz także - że tak powiem - światowej literatury.

    Proponuje się zatem Francuzom, aby wykrzyczeli swoim najbliższym wielu radości i niespodziewanych prezentów. Innym sugeruje się, aby życzyli po prostu wszystkiego najlepszego z okazji świąt Bożego Narodzenia i nadchodzącego Nowego Roku. Kolejny francuski gotowiec postuluje wyrażenie nadziei, że święta Bożego Narodzenia będą zapowiedzią szczęścia, radości i pokoju. Czy zatem podobnych sloganów nie brakuje również w trakcie naszych wigilijnych, prywatnych i intymnych spotkań? Jeśli tak jest, to warto się zastanowić, czy życzenia nie powinny być bardziej osobiste. Nie można przecież kierować się wypowiedziami przywódców państwowych, prezydentów i premierów. Kierując swoje słowa do swoich wyborców, zawsze muszą być w swoich wypowiedziach ogólni. Zapewne nie tylko jedna z kanadyjskich rad miejskich wymyśliła, aby na jej stronach internetowych mieszkańcy mogli składać lokalnym władzom życzenia. Pełno tam frazesów. Mieszkańcy życzą zwyczajnie wszystkiego najlepszego z okazji świąt Bożego Narodzenia i szczęśliwego Nowego Roku. Czego jednak innego możemy oczekiwać w takich sytuacjach?

    Ja zaś chciałbym oczekiwać od moich ukochanych słów osobistych, wymyślonych specjalnie dla mnie, związanych z konkretną sytuacją. Życzyłbym także wszystkim, aby przy spotkaniach z najbliższymi otrzymali osobiste i przemyślane życzenia, a nie odarte z wszelkiej intymności niczego niemówiące puste slogany.

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo