Traktat nicejski nie jest taki zły

Bogusław Sonik, eurodeputowanym PO
Nicea daje nam tylko dwa głosy mniej niż Niemcom i Francuzom - mówi Bogusław Sonik, eurodeputowanym PO w rozmowie z Markiem Pielachem.

Ile może trwać w Unii okres refleksji po odrzuceniu traktatu lizbońskiego?
Dla mnie niepokojące jest już samo powtarzanie przez przywódców Unii tego określenia "okres refleksji". To sformułowanie padło poprzednio po odrzuceniu konstytucji europejskiej. I wiemy, jak to się skończyło - zbierały się jakieś grupy i tylko pozorowano refleksję. Tak naprawdę ten okres dwóch lat był jednak całkowicie zmarnowany.

Teraz też tak będzie - dwa lata bez decyzji?
Mam nadzieję, że nie. Gdyby faktycznie dyskutowano nad tym aż tyle czasu, to by dopiero pokazało kryzys Unii. Wydaje mi się, że Francuzi, którzy 1 lipca przejmują przywództwo w Unii, zrobią wszystko, aby nie zostawiać ważnych decyzji eurosceptycznym Czechom prezydenta Vaclava Klausa. A to Czechy staną na czele Unii już za pół roku.

W każdym razie to zamieszanie chwilę potrwa. Przez ten czas obowiązuje traktat nicejski, o który tak walczyliśmy. Chyba powinniśmy się cieszyć?
Oczywiście Nicea ma swoje zalety. Przede wszystkim sposób głosowania w Radzie Unii Europejskiej. Mamy 27 głosów, a więc tyle co Hiszpanie i tylko o dwa mniej niż Niemcy i Francuzi. Chyba jednak przykładamy do tych liczb zbyt duże znaczenie. Większość decyzji w Unii i tak jest podejmowana na zasadzie kompromisu.

Czyli na nic nam te 27 głosów?
Tego nie powiedziałem. Zawsze lepiej jest mieć więcej głosów niż mniej. Te głosy to jednak nie wszystko. To nie jest przecież poker, gdzie się wygrywa, rzucając na stół swoje głosy. Liczy się potencjał gospodarczy, umiejętność budowania sojuszy. Weźmy ostatnią decyzję o wybudowaniu Europejskiego Instytutu Technologii w Budapeszcie, a nie we Wrocławiu. Musieliśmy to odpuścić, bo w końcu zostaliśmy na placu boju sami.

To jak możemy wykorzystywać Niceę, która jeszcze jakiś czas będzie obowiązywać?
Nicea nawet bez zamieszania po traktacie lizbońskim i tak miała obowiązywać jeszcze do 2014 r. A w tej chwili musimy podnosić tematy, które są dla nas istotne. Powinniśmy być aktywnym graczem, który interesuje się bezpieczeństwem energetycznym, sprawami zagranicznymi, obroną.

Traktat nicejski wyklucza rozszerzenie Unii?
Tak. Może być przyjęty tylko jeden kraj - Chorwacja.

To chyba też jest dla nas korzystne, bo nowe niezamożne kraje w Unii to mniej pieniędzy dla nas?
Polska ma jeden cel w poszerzaniu Unii - poszerzenie stabilizacji politycznej w naszym regionie. Jeśli chodzi o interes gospodarczy, to ma pan rację - możemy na tym stracić. Dlatego teraz niektórzy nasi politycy sugerują, żeby o rozszerzeniu zacząć rozmowy dopiero po przyjęciu budżetu Unii na kolejne siedem lat - czyli po roku 2013. Mówią, że wtedy pieniędzmi możemy się podzielić.

Może więc całe to zamieszanie potraktatowe po prostu nam się opłaca?
No nie. Unia jest teraz zdestabilizowana, zapatrzona w siebie, zjada własny ogon. Taki stan nie sprzyja zaś podejmowaniu ważnych decyzji. Dlatego nawet jeśli będziemy mieli przy sposobie głosowania dużą satysfakcję, to może się okazać, że głosujemy nad sprawami drugorzędnymi. Bo do czasu reform instytucjonalnych Unii nikt nie będzie chciał przeprowadzać dużych przedsięwzięć.

Traktat lizboński gwarantowałby, że zajmowalibyśmy się tylko sprawami pierwszorzędnymi?
Zagwarantować tego oczywiście nie mógł. Decyzje to przecież kwestia woli politycznej. Gdyby ta wola jednak się pojawiła, to dawał lepsze mechanizmy realizowania na przykład - polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, a więc dwóch spraw, na których Polsce powinno szczególnie zależeć. Choć jest też wiele racji w tym, że i na podstawie traktatu nicejskiego możemy osiągać swoje cele. Unia Europejska dalej przecież działa.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie