Tragiczne spotkanie klasowe w Olkuszu. Nietrzeźwy agresor stracił oko. Jest wyrok

Artur Drożdżak
Artur Drożdżak
Tragiczny w skutkach incydent w pubie ma swój finał przed krakowskim sądem
Tragiczny w skutkach incydent w pubie ma swój finał przed krakowskim sądem archiwum
Udostępnij:
Krakowski sąd odstąpił od wymierzenia kary więzienia 18-letniemu Jakubowi Ł., ale nakazał mu zapłatę 9 tys zł odszkodowania i 30 tys. zadośćuczynienia pokrzywdzonemu, któremu ciosem pięścią wybił oko. Do tragicznego incydentu doszło w pubie w Olkuszu. Zdaniem sądu oskarżony przekroczył granice obrony koniecznej.

FLESZ - Szkoły wracają częściowo do nauki zdalnej

W olkuskim pubie 5 października 2018 r. odbywało się spotkanie klasowe, w którym uczestniczył Konrad G. Przy sąsiednim stoliku siedział Jakub Ł. ze znajomymi, ale gdy ci wyszli z pubu 18-latek został zaproszony i przysiadł się do uczestników spotkania klasowego.

W pewnej chwili tuż przed północą Konrad G. wstał i choć był powstrzymywany przez koleżanki zaczął machać rękami i dwa razy uderzył w głowę Jakuba Ł. Gdy nachylił się nad nim, by kontynuować atak, niespodziewanie 18-latek z pozycji siedzącej zadał mu cios pięścią w twarz.

Uderzenie był silne, bo zniszczyło okulary Konradowi G. i doszło do uszkodzenia prawego oka. Jakub Ł. po tym ciosie odszedł od stolika, ale Konrad G. kontynuował atak i przyłączył się do tego jeden z jego kolegów. Taki przebieg zajścia zarejestrowała kamera monitoringu w pubie. Na skutek uderzenia Konrad G. stracił wzrok w oku, a koszty leczenia jakie musiał ponieść wyniosły ponad 9 tys zł.

Prokurator oskarżył Jakuba Ł. o spowodowanie ciężkiego kalectwa pokrzywdzonego. Groziły mu co najmniej 3 lata więzienia.

Konrad G. mówił, że machał ręką, ale nie wie czy uderzył Jakuba Ł. Tan z kolei wyjaśniał, że pokrzywdzony krzywo się na niego patrzył więc zapytał go: co tak patrzysz, bo to spojrzenie było krępujące. Nie komentował pierwszego uderzenia, bo widział, że znajomi próbują powstrzymać Konrada G., zareagował dopiero po drugim uderzeniu jakie otrzymał.

Krakowski sąd podzielił zdane prokuratury, że doszło do ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, choć oskarżony niewątpliwie nie miał takiego zamiaru, a chciał tylko odeprzeć atak na siebie. Musiał się jednak liczyć z tym, że spowoduje obrażenia tak czułego i delikatnego organu organu jakim jest oko. Zwłaszcza, że pokrzywdzony miał na nosie okulary.

Zdaniem sądu Jakub Ł. przekroczył granice obrony koniecznej i zastosował środek niewspółmierny do ataku. Mógł bowiem odepchnąć lub powstrzymać mocno nietrzeźwego Konrada G., a zamiast tego zadał cios.

Kluczowy w sprawie był zapis monitoringu z przebiegu zajścia. Wynikało z niego, że Jakub Ł. zadał cios siedząc, a nie jak twierdził pokrzywdzony z pozycji stojącej. Sąd uważa, że nie ma racji prawnik Konrada G., gdy twierdzi, że oskarżony nie działał w samoobronie, ale z chęci odwetu. Z monitoringu wynika, że Jakub Ł. nie kontynuował ataku. Powiedział też, że „oddał Konradowi, bo czuł się zagrożony”.

Sąd odstąpił od wymierzenia kary, bo oskarżony to osoba młodociana, nie karana, a przekroczenie granic obrony nie było rażące, zaś samo zajście przypadkowe.

- Już samo odpowiadanie przed sądem i przypisanie oskarżonemu przestępstwa będzie nauczką i skutecznie powstrzyma go w przyszłości od udziału w tego typu zdarzeniach - stwierdza sąd.

Zauważa przy tym daleko idące dla Konrada G. konsekwencje zajścia, bo utrata wzroku dla osoby w jego wieku bardzo mocno ogranicza potencjalne aktywności, możliwości zarobkowe i życiowe. Z tymi ograniczeniami będzie się musiał borykać całe życie. Nie można jednak nie dostrzec, argumentował sąd, że bezprawnym zachowaniem sprowokował całe zajście. Bez jego „alkoholowego” ataku na oskarżonego ten nie dopuściłby się przestępstwa.

Pełnomocnik pokrzywdzonego chciał od Jakuba Ł. 100 tys. zł za wyrządzoną krzywdę i to żądanie powtórzył w złożonej już apelacji. Kwestionuje też, by oskarżony działał w obronie koniecznej.

Z kolei obrońca Jakuba Ł. chce uniewinnienia klienta i przyjęcia, że działał w pełnej obronie koniecznej i nie przekroczył jej granic. Zwraca uwagę, że ciężki uszczerbek nastąpił nieumyślnie. 18-latek mówił przecież, że jego cios nie był mierzony, zadał go na oślep. Siedział w rogu kanapy i nie mógł inaczej odpierać ataku, a w końcu zrobił to w taki sam sposób jak postępował agresor.

Obrońca zauważa, że to Konrad G. przyczynił się w 90 proc. do szkody, więc Jakub Ł. powinien jedynie w 10 procentach odpowiadać za nią finansowo. Zamiast 30 tys. zł, winien zapłacić 3 tys. zł pokrzywdzonemu. Teraz sprawę rozpozna Sąd Apelacyjny w Krakowie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Tragiczne spotkanie klasowe w Olkuszu. Nietrzeźwy agresor stracił oko. Jest wyrok - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną PolskaTimes
Dodaj ogłoszenie