Tradycyjne sklepy przegrywają z małymi, ale sieciowymi: Coraz więcej kupców przyjmuje znany szyld

Aleksandra Zieleniecka
Dariusz Gdesz/Polskapresse
Spada liczba małych sklepów, zwłaszcza niezrzeszonych - wynika z raportu firmy Soliditet Polska. Tylko od stycznia do lipca 2012 r. wyrejestrowano 27 tys. sprzedawców detalicznych, a zarejestrowano 18,1 tys. To oznacza, że zakończyło działalność 8 tys. podmiotów. Najszybciej zmniejsza się liczba placówek spożywczych. Według Soliditet od stycznia do lipca ubyło ich 2,8 tys. To najwięcej spośród wszystkich branż.

Małe sklepy przegrywają nie tylko z hipermarketami i dyskontami. - W ostatnim okresie coraz większą konkurencję stanowią dla nich inne małe i średnie sklepy, ale działające w ramach większych sieci, czy to w ramach franczyzy, czy w grupach zakupowych lub w ramach innych form integracji - mówi Andrzej Maria Faliński, dyrektor Polskiej Organizacji Handlu i Usług.

Mali niezrzeszeni sklepikarze przegrywają. - Tracą, bo wykazują się małą innowacyjnością w zakresie sposobu płatności, nie prowadzą promocji poprzez degustacje. Nie bez znaczenia są programy lojalnościowe, nie ma już chyba sieci handlowej, która nie oferuje kart, na które zbiera się punkty. To wiąże się z atrakcyjnymi nagrodami, a na takie stać tylko duże sieci - wymienia Tomasz Starzyk, ekspert firmy Soliditet Polska.

Według prognoz Euromonitor International liczba małych sklepów do 2025 roku może się zmniejszyć w Polsce nawet o 60 proc. Nie oznacza to, że wszystkie osiedlowe sklepy znikną.

- Część kupców, którzy prowadzili małe osiedlowe sklepiki szuka z powodzeniem ratunku, przystępując do sieci franczyzowych - mówi Arkadiusz Słodkowski, prezes firmy doradczej Profit System.

Z raportu firmy Profit System wynika, że rynek franczyzy w Polsce, nawet mimo kryzysu, rozwija się bardzo dynamicznie. W 2011 roku w Polsce działało około 42,5 tys. placówek franczyzowych, czyli o 5,3 tys. więcej niż w 2010 roku. Autorzy raportu przewidują, że tylko do końca bieżącego roku na polskim rynku liczba placówek działających pod wypożyczonym szyldem wrośnie o 7,5 tys. - do ok. 50 tys. placówek. "Najliczniej do sieci przystępują właściciele sklepów spożywczych. W ubiegłym roku na licencji działało ponad 21 tys. takich placówek" - czytamy w raporcie.

Zdaniem analityków rynku proces przechodzenia drobnych sklepikarzy do sieci w kolejnych latach będzie coraz bardziej zauważalny. - Proces będzie przybierał na sile - uważa Arkadiusz Słodkowski. - Dowodem na to jest to, co się stało w branży odzieżowej. Dziś już coraz trudniej znaleźć niemarkowy butik. Jeśli ktoś dziś startuje w tym biznesie, to albo przyłącza się do znanej sieci, albo musi wyłożyć olbrzymią kwotę na wykreowanie nowej marki - mówi Słodkowski. I dodaje, że podobnie będzie też w branży spożywczej.

Liczba sklepów w systemie franczyzowym rośnie. W tym roku przybędzie ich 7,5 tysiąca

- Niezrzeszone sklepy w tradycyjnej formie będą miały szansę tylko w naprawdę małych miejscowościach, gdzie nie będą miały konkurencji. Ale nawet tam, gdy konkurować będą dwa sklepy i jeden z nich przejdzie pod znany szyld, to ludzie wybiorą ten, który ma ładniejsze, lepiej oświetlone półki, oferuje promocje, programy lojalnościowe i większy wybór - mówi Słodkowski.

Jego zdaniem przedstawiciele wielkich sieci intensywnie rozbudowują swoje franczyzy. Intensywną kampanię prowadzi w ostatnich miesiącach np. Carrefour. W tym roku w największych miastach zorganizował cykl warsztatów, na których przedstawiano zainteresowanym prowadzeniem sklepu zalety wynikające z funkcjonowania w sieci. - W ostatnich miesiącach otwieraliśmy po kilkanaście i więcej placówek - mówi Donata Wancel z firmy Carrefour Polska. Jeszcze w końcu listopada działało w Polsce 270 placówek franczyzowych pod szyldem Carrefour Express. - Obecnie jest ich już blisko 290 - mówi Donata Wancel.

Polacy smakoszami czekolady

Wideo

Materiał oryginalny: Tradycyjne sklepy przegrywają z małymi, ale sieciowymi: Coraz więcej kupców przyjmuje znany szyld - Polska Times

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
BettyMegami
Ja nieznoszę tych zamkniętych hal oświetlanych tragicznymi ostrymi i migoczącymi (tak, widzę to migotanie!) świetlówkami, z kolejkami do kas i wszędobylskimi kamerami. Wolę pójść do osiedlowego sklepiku.
****
nikt nie umie handlować i nie chce handlować ,tutaj klient to wrógggggggg !
****
nikt nie umie handlować i nie chce handlować ,tutaj klient to wrógggggggg !
Dodaj ogłoszenie