Tour de France kontra covid-19. Nerwowa noc w oczekiwaniu na wynik testów na koronawirusa

Arlena Sokalska
Arlena Sokalska
Luca Bettini via www.imago-images.de/Imago Sport and News/East N
Trwa testowanie całego peletonu i karawany Tour de France pod kątem zakażenia koronawirusem. Wynik pozytywny oznacza natychmiastowe wykluczenie członka ekipy lub kolarza z wyścigu.

Trwa testowanie całego peletonu i karawany Tour de France pod kątem zakażenia koronawirusem. Wynik pozytywny oznacza natychmiastowe wykluczenie z wyścigu.

Wolny dzień na każdym wielkim tourze to zwyczajowo krótka przejażdżka, dużo spania, a także lizanie ran po kraksach i zbieranie sił na kolejne trudy wyścigu. Tym razem w całej karawanie Tour de France oraz w peletonie panuje wielka nerwowość. Pobierane są wymazy, zaś mobilne laboratorium wykrywające obecność koronawirusa pracuje pełną parą. Czas oczekiwania na wynik testu to dwie godziny.

Według obecnych na wyścigu dziennikarzy Velonews pierwsze próbki - od członków ekip kolarskich - pobierane były już w niedzielę. W poniedziałek testom zostali poddani kolarze. Wyniki będą znane dopiero we wtorek rano, a to dlatego, że wszystkie osoby, które będą miały test pozytywny, zostaną poddane badaniu po raz drugi. To konieczne, gdyż czasem testy są fałszywie pozytywne - nawet w światku kolarskim były już takie przypadki: dotyczyły m.in. Oscara Gatto z Bora-hansgrohe przed klasykiem Bretagne Classic - Ouest-France oraz Leonardo Basso (INEOS Grenadiers) przed mistrzostwami Włoch.

Największa obawa dotyczy bowiem sytuacji, gdy w jednej ekipie zostana wykryte dwa pozytywne przypadki w ciągu siedmiu - taki team zostanie natychmiast wykluczony z wyścigu.

Może się więc okazać, że o tym, kto wygra Wielką Pętlę zadecyduje nie postawa w górach czy na ostatniej czasówce, ale covidowe laboratorium.

Wszystkie ekipy jeszcze przed wyścigiem zamknęły się w swoich „bańkach” i nie mają kontaktu z osobami spoza swoich teamów. Nawet w hotelach nie mają żadnej styczności z obsługą, zaś posiłki przygotowują kucharze ekip. W niektórych teamch są dodatkowe obostrzenia - np. filtry powietrza w autobusach czy zakaz dotykania dłonią czegokolwiek poza przedmiotami w busie i pokojach hotelowych. Ale też i kolarze podczas pirenejskich etapów apelowali do kibiców, dość licznie zgromadzonych na poboczach, aby ci nie zbliżali się do zawodników i mieli założone maseczki. Dotychczas te apele wiązały się z ryzykiem wywrócenia zawodnika, teraz to także kwestia wydmuchiwanego z płuc powietrza.

Dyrektor Tour de France Christian Prudhomme jeszcze przed startem zapowiedział, że nie ma żadnych reguł określających, kiedy wyścig musi się zakończyć, jeśli koronawirus dostanie się do „bańki”. Nie ma również reguł mówiących o tym, kiedy można ogłosić zwycięzcę Wielkiej Pętli, jeśli wyścig nie zostanie dokończony z powodu koronawirusa. A tak może się stać, jeśli w ten wtorek - lub w przyszły - okaże się, że wyników pozytywnych jest więcej. - Wolę o tym nie myśleć - mówi Jonathan Vaughters, szef ekipy EF Education First.

Jest już zastępca Vukovicia

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie