sportowy24
    Totolotek Puchar Polski. Piłkarskie święto odwołane przez...

    Totolotek Puchar Polski. Piłkarskie święto odwołane przez aferę dopingową? W Siedlcach przyjazd mistrza Polski pozostanie w cieniu

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Sportowy24

    Przyjazd byłego selekcjonera Waldemara Fornalika został przyćmiony w Siedlcach podejrzeniami o doping stosowany przez siedmiu piłkarzy Pogoni.

    Przyjazd byłego selekcjonera Waldemara Fornalika został przyćmiony w Siedlcach podejrzeniami o doping stosowany przez siedmiu piłkarzy Pogoni. ©Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press

    To miało być prawdziwe piłkarskie święto. W środę o 18.30 pierwszy gwizdek domowego spotkania Pogoni Siedlce w ramach 1/16 Totolotek Pucharu Polski. Drugoligowca odwiedzi aktualny mistrz kraju - Piast Gliwice. Głównym tematem rozmów pozostają jednak podejrzenia o stosowanie dopingu, które padły wobec siedmiu zawodników gospodarzy.
    Przyjazd byłego selekcjonera Waldemara Fornalika został przyćmiony w Siedlcach podejrzeniami o doping stosowany przez siedmiu piłkarzy Pogoni.

    Przyjazd byłego selekcjonera Waldemara Fornalika został przyćmiony w Siedlcach podejrzeniami o doping stosowany przez siedmiu piłkarzy Pogoni. ©Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press



    1585 widzów to aktualny rekord frekwencji w tym sezonie na stadionie Pogoni Siedlce. Wówczas na Mazowsze przyjechał Lech II Poznań. Teraz ta liczba łatwo miała zostać przebita, bo na mogący pomieścić 2901 widzów obiekt w środę przyjeżdża aktualny mistrz Polski i wicelider ekstraklasy Piast Gliwice. W Siedlcach zapowiadało się prawdziwe piłkarskie święto, być może dla drugoligowca najważniejsze spotkanie w sezonie. To wszystko przykryła jednak afera dopingowa, która wybuchła w poniedziałek.

    Wówczas w piłkarskim świecie gruchnęła bowiem wieść, że Polska Agencja Antydopingowa (POLADA) wszczęła postępowanie w sprawie stosowania przez aż siedmiu zawodników drugoligowca. Piłkarze 16 października 2019 roku mieli otrzymać kroplówki z niedozwoloną substancją, która miała wpłynąć na ich postawę w ligowym meczu z Górnikiem Łęczna. Co ciekawe tamto spotkanie siedlczanie przegrali przed własną publicznością 3:4. Jedynym efektem podejrzewanego czynu byłyby surowe kary nałożone zarówno przez wyżej wymienioną agencję, jak i PZPN oraz władze państwowe. Własne śledztwo wszczęła bowiem także Prokuratura Generalna. W ostatnich dniach klubowe pomieszczenia zostały przeszukane przez policję. Funkcjonariusze zabezpieczyli przedmioty mogące stanowić dowody w sprawie, m.in. dokumentację medyczną.

    Podejrzewani piłkarze zmuszeni byli poddać się badaniom kontrolnym. Jak na razie ich nazwiska nie są szerzej ujawnione. Pojawiły się natomiast informację, że w cały dopingowy proceder zamieszany mógł być trener siedlczan – Daniel Purzycki. Szkoleniowiec, który prowadził drugoligowca od 10 października 2019 i w rolę pierwszego szkoleniowca wcielił się w trzech meczach, we wtorek został zastąpiony przez dotychczasowego asystenta Marcina Płuskę. Szykuje się bardzo szybki i trudny debiut w nowej roli.

    Zaistniała sytuacja wymusi na nim zmiany w składzie, a te przed starciem z mistrzem Polski mogą nie okazać się najkorzystniejsze. Już bez pozaboiskowych problemów to Niebiesko-Czerwoni byli zdecydowanym faworytem tego starcia, teraz każdy inny wynik niż wysoka wygrana podopiecznych Waldemara Fornalika będzie zaskoczeniem. Zwłaszcza, że gliwiczanie całkiem przyzwoicie radzą sobie w ekstraklasie. Po trzynastu kolejkach mają na swym koncie 24 punkty i plasują się na drugim miejscu w ligowej tabeli. Szczególnie wysoką formę prezentują zwłaszcza w ostatnich kolejkach – ostatnie trzy mecze zakończyły się ich wygranymi, nie przegrali od 16 września, kiedy to ulegli 0:2 Cracovii.

    Pogoń z kolei 15. kolejkach tego sezonu II ligi Pogoń zajmuje - z 15 punktami - 15. miejsce (najwyższe w strefie spadkowej). Jak dotąd cztery mecze wygrała, trzy zremisowała i aż osiem przegrała. W ciągu pięciu ostatnich kolejek ekipa z Mazowsza nie zebrała ani punktu. Porażką siedlczan zakończyło się więc też weekendowe starcie z GKS-em Katowice (1:2).

    - Pozornie łatwe wydaje się przejść do kolejnej rundy, ale puchar rządzi się innymi prawami. Tam każdy może wygrać z każdym – mówił jednak w rozmowie z oficjalną stroną klubową napastnik Piasta Dominik Steczyk. 20-latek zapewnia, że ekipa z ekstraklasy nie zlekceważy rywala. - Nie należy się sugerować, że rywal gra dwie klasy niżej, ponieważ już przykład ze Skierniewic, gdzie dopiero w dogrywce rozwiązał się tak mocno worek z bramkami. Musimy być przygotowani na wojnę, bo rywalizacja z nami to dla Pogoni coś niesamowitego. Rywale mocno będą chcieli pokazać, że nie są wcale gorsi.

    Lekceważenia Pogoni nie będzie, szykują się jednak zmiany w składzie. W niedzielę gliwiczan czeka bowiem jedno z ważniejszych spotkań w roku – Niebiesko-Czerwoni staną do boju z rywalem zza miedzy: na wyjeździe zagrają z Górnikiem Zabrze. - Najpierw przed nami jest mecz pucharowy, a wiemy też jakie wydarzenie czeka nas w niedzielę. Grając na najwyższym poziomie rozgrywanie meczów co trzy dni nie powinno stanowić problemu. Gra się pucharach krajowych, europejskich czy ligowe w krótkim odstępie czasu, więc nie ma możliwości myśleć o tym, żeby jak najmniej wysiłku i zmęczenia kosztowało nas środowe spotkanie. Każdy będzie dawał z siebie wszystko i będziemy gotowi nawet na dogrywkę i ewentualne karne, chociaż postaramy się o rozstrzygnięcie wcześniej – dodał Steczyk. Wypożyczony z Norymbergii napastnik wciąż czeka na swoją pierwszą bramkę w Niebiesko-Czerwonych barwach. Być może w środę otrzyma szansę na jej zdobycie. Bezwzględnym numerem jeden wśród atakujących mistrza Polski jest strzelec pięciu goli Piotr Parzyszek. Najskuteczniejszym pośród podopiecznych Fornalika jest natomiast Jorge Felix. Najlepszy strzelec Pogoni wypada przy nim blado. Kamil Walków ma cztery trafienia.

    To z pewnością będzie szczególne spotkanie dla Adama Mójty. Obrońca przyszedł do Siedlec właśnie z Piasta Gliwice, gdzie występował głównie w drużynie rezerw. W pierwszym zespole wystąpił zaledwie jedenastokrotnie.

    Sędzią środowego meczu będzie Karol Iwanowicz z Lublina. To arbiter pracujący głównie w II lidze, po raz pierwszy spotka się więc z Piastem Gliwice. W aktualnej edycji Totolotek Pucharu Polski prowadził już jedno starcie. To zakończone największą niespodzianką, w którym rezerwy Legii Warszawa wyeliminowały pierwszoligowe Wigry Suwałki.


    Siedmiu piłkarzy Pogoni Siedlce podejrzanych o doping. POLADA wszczęła postępowanie



    źródło wideo: Foto Olimpik/x-news

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Terminarz Pucharu Polski

    Herb godpodarza Herb gościa
    Brak danych
    Więcej

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Nie przegap

    Do Łodzi zjadą specjaliści od zarządzania. Wśród gości profesor Zimbardo

    Do Łodzi zjadą specjaliści od zarządzania. Wśród gości profesor Zimbardo