Torańska vs Kaczyński. Film dowodem autoryzacji zdjęć z 1994 r. [VIDEO]

Redakcja
W związku z zarzutami prezesa PiS ws. autoryzacji do książki Teresy Torańsakiej "My" z 1994 r. ujrzało światłu dziennemu nagranie, podczas którego Kaczyński wybierał i autoryzował zdjęcia. Film wyciekł z archiwum TVP za sprawą Jana Ordyńskiego - dziennikarz zamieścił go na portalu społecznościowym "Facebook".

W wywiadzie dla onet.pl Kaczyński zarzucił Torańskiej brak zgody i autoryzacji wywiadu do jej książki. "Torańska wykorzystała wywiad ze mną do książki "My" bez mojej zgody i autoryzacji. Spędziliśmy kilka godzin na autoryzacji i ja jej do późnej nocy tłumaczyłem, jak ta autoryzacja powinna wyglądać, a ona dała tekst, który sama napisała. Mój wywiad z Torańską był wariacjami na temat tego, co powiedziałem jej prywatnie. Gdyby Torańska opublikowała wywiad zgodnie z moją autoryzacją, to miałby on bardzo mało wspólnego z tym, co można przeczytać w książce "My"" - przekonywał Kaczyński.

Czytaj także: Bielan w rozmowie z Torańską: Wawel to był polityczny błąd

Prezes PiS odniósł się do tej sprawy w związku z wypowiedzią Bielana w wywiadzie Torańskiej. Były rzecznik prasowy PiS powiedział wtedy, że Lech Kaczyński bardzo lubił Donalda Tuska, Mirosława Drzewieckiego, Grzegorza Schetynę, Mirosława Drzewieckiego i Jan Krzysztofa Bieleckiego. - Nie wiem, czy Adam Bielan powiedział coś takiego Teresie Torańskiej. Mam własne zdanie na temat dziennikarstwa pani Torańskiej - zaznacza Kaczyński.

Czytaj także: Spór Bielana z Torańską i "Newsweekiem" o wywiad. "Dziennikarka stosuje gangsterskie metody"

W odpowiedzi na stawiane zarzuty, autorka książki "My" wysłała otwarty list do prezesa Kaczyńskiego, w którym poinformowała, że z archiwum TVP może wyciec film, na którym ówczesny prezes Porozumienia Centrum wybiera i autoryzuje zdjęcia do jej książki "My".

"Pan tego wywiadu mi udzielił dobrowolnie, bez przymusu i chętnie Pan ze mną rozmawiał, choć brat Leszek żartował: "uważaj, ona cię przerobi". Nie wiem, kiedy nasza rozmowa przestała się Panu podobać, stała się dla Pana "wariacją" tego, co powiedział prywatnie i uznał Pan, że należy się jej wyprzeć" - takie słowa w liście do Kaczyńskiego zamieściła Teresa Torańska, autorka wywiadu.

Czytaj także: Co z powrotem Bielana do PiS? Europoseł czeka. A PiS czyta wywiady

Zarzuty w sprawie braku autoryzacji wywiadu stawiał dziennikarce również Adam Bielan. Zarzucał on Torańskiej i tygodnikowi "Neewsweek", że wywiad z nim był zmanipulowany, opublikowany bez autoryzacji a wypowiedzi wyrwane z kontekstu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie