Tomaszewski: Jestem przeciwny odwołaniu Muchy, bo jest ładna

Redakcja
- Odwołanie pani Muchy nic nie da. Raz, że jej nie odwołają, bo rząd ma ponad 230 posłów, którzy przegłosują wszystko. Ja nawet też byłbym przeciwny odwołaniu minister Muchy, bo ładna jest, jest na kim oko zawiesić, niech będzie. Jest weselej - mówi Jan Tomaszewski, poseł PiS i były piłkarz, w rozmowie z Anitą Czupryn.

Kiedy Donald Tusk powołał na ministra sportu Joannę Muchę, wydawało się, że ładna i wykształcona kobieta będzie nas godnie reprezentować na Euro 2012. Po trzech miesiącach nie mówi się o niczym innym, jak tylko o kolejnych jej wpadkach. Jak Pan ocenia działania minister Muchy?
Podobnie jak pani. Kiedy jednak pan premier nominował panią minister, powiedziałem: brawo! Będzie człowiek spoza układów, rozwali skostniały układ sportowy w Polsce. Byłem przekonany, że pani Mucha to zrobi. W pierwszych dniach urzędowania zrobiła wspaniałą zagrywkę ze słynnymi taśmami prawdy z PZPN. Pani wie, o czym mówię?

O nagraniach, które sugerowały, że mogło dojść do korupcji w PZPN.
Właśnie. Ujawnione rozmowy, kompromitujące prezesa, pani minister od razu oddała do prokuratury, do CBA i było dobrze. Zadeklarowałem wówczas, że jestem do jej dyspozycji 25 godzin na dobę, żeby wykończyć tych ludzi z polskiej piłki i żeby ona to reprezentowała. Niestety, trzy dni później pani minister powiedziała, że jeśli chodzi o PZPN, to będzie robiła koronkową robotę. Wówczas nie wytrzymałem i powiedziałem, żeby sobie kupiła szydełko i robiła na drutach. Od tego czasu zaczęły się jej, nie, nawet nie wpadki. To nawet nie był błąd. To był wielbłąd! I tak jest do tej pory. No, bo jeśli minister sportu pyta, kto wyznaczył drużyny na mecz...

Mówi Pan o meczu o Superpuchar między Legią a Wisłą, który nie odbył się w ubiegłą sobotę?
Tak! Jeśli pani minister pyta, kto wyznaczył te drużyny, to lepiej by było, gdyby się nie odzywała. Ja zresztą rozmawiałem z nią i powiedziałem: "Niech pani jak najszybciej powoła swoich doradców". Niech realizuje hasło, które król stali w USA kazał wypisać na swoim nagrobku: "Tu leży ten, który doprowadził do tego, że mądrzejsi od niego pracowali nie tylko na pieniądze, ale i na jego sławę". A Ronald Reagan? Był aktorem i to nie najwyższej półki, a stał się wybitnym prezydentem. Dlaczego? Bo otoczył się doradcami. Natomiast pani Mucha otoczyła się chyba pampersami i oni ją wpuszczają w maliny.

Jakie Pańskim zdaniem błędy popełniła Joanna Mucha jako minister sportu?
Przede wszystkim spasowała, jeśli chodzi o walkę z PZPN.

Było dużo szumu, bicia piany i wszystko ucichło?
Zaczęła z wysokiego C. Później dostała chyba przykaz z góry, nie wiem od kogo, żeby stonowała do mistrzostw Europy. I zaczęła wszystko zamiatać pod dywan. Na komisji sejmowej złożyłem wniosek o uruchomienie przez panią minister procedury wprowadzenia kuratora do Polskiego Związku Piłki Nożnej. Moi koledzy z PiS zagłosowali za mną, a cała Platforma była przeciwko. W PO wymyślili, że zrobią kontrolę i będą grali na czas. Wówczas powiedziałem publicznie: "Jeśli nie my - bo jest naprawdę dużo w tej chwili sportowców w Sejmie - to kto? Jeśli nie teraz, to kiedy?". Mistrzostw Europy już nam nie odbiorą. Nawet wskazałem, kto powinien być kuratorem - Zbyszek Boniek, który reprezentowałby nas wspólnie z panią minister na forum publicznym. Nie wiem, czy pani wie, ale w czerwcu, jeśli ta koteria nadal się będzie utrzymywała, to najważniejszą osobą w Polsce będzie mój przyjaciel z boiska Grzegorz Lato, który się gorzej kompromituje niż pani Mucha.

Kiedy Joanna Mucha objęła tekę ministra, informowała, że będzie współpracować ze Zbigniewem Bońkiem. Jak się okazało, on nic o tym nie wiedział.
To była dyletancka robota. Na pewno ktoś pani minister doradzał, tyle, że to wszystko było wylaniem dziecka z kąpielą. Nie rozmawiałem ze Zbyszkiem, kiedy proponowałem, że to on powinien być kuratorem. Czy by się zgodził - nie wiem. Ale ja mogłem to powiedzieć. Jeśli jednak pani Mucha chce, aby Zbyszek był jej doradcą czy współpracował z nią, to tego się nie załatwia przez media! Powinna z nim porozmawiać, uzgodnić pewne sprawy. W sytuacji, jaka nastąpiła, Zbyszek powiedział: "Ja przepraszam i wychodzę z magazynu". I zaczęły się jej kolejne wpadki.

Czytaj także:
* Tomaszewski: Mucha, jak krowa z dowcipu. Postawić na lód, sama się wypieprzy
* Jan Tomaszewski w "La Stampa": Polski futbol to śmietnik i korupcja, Perquis zdrajca, Smuda - oszust
* Minister Joanna Mucha: Pierwsza do odstrzału w rządzie Tuska?

Taką wpadką było zatrudnienie przez nią swojego fryzjera na stanowisku wiceszefa Centralnego Ośrodka Sportu?
Strzeliła sobie gola do własnej bramki. Zadzwoniły wtedy do mnie Palikoty i powiedziały: "Ale numer! Mucha zatrudniła fryzjera!". Pytam: "Jak to? To mamy teraz drugiego fryzjera? Jeden był w piłce, a teraz będzie drugi?" Palikotom powiedziałem: "Słuchajcie, ale możliwości tego pana najlepiej zna pani Mucha". Ale to jest coś nieprawdopodobnego, że pani Mucha nic takiego w tym nie widzi i mówi, że on ma kilka fakultetów. A to była wpadka nieprawdopodobna. Kolejna sprawa: przebąkuje się, że prezesi Narodowego Centrum Sportu dostaną nagrody. Pani Mucha mówi, że nie powie o tych nagrodach, bo są tajne. Z księżyca spadła? Przecież Stadion Narodowy budowano za nasze pieniądze! Dopiero, jak ją swoi, między innymi pani Pitera i pan Donald przycisnęli, mówiąc, że to jest niemożliwe, to pani Mucha nam łaskawie o tym powiedziała. I dziś kolejna jej wpadka. Miałem z nią telespotkanie, zeznawała w Polsacie: wszystko jest w porządku, bajecznie i kolorowo. Powiedziała, że nie ujawni tych kontraktów, bo były one podpisywane przez byłego ministra Drzewieckiego na zasadzie kontraktów rynkowych, a nie publicznych. Zapytałem, czy pani minister zdaje sobie sprawę z tego, co mówi? To nie jest folwark Drzewieckiego. Minister podpisywał kontrakty za nasze pieniądze. W budżetówce pensja w ostatnich trzech latach wzrosła o 9 proc. A wie pani, o ile wzrosła w Narodowym Centrum Sportu?

Ciekawa jestem.
O 261 proc. Niech pani minister powie, kto upoważnił pana Drzewieckiego do podpisywania za pieniądze podatników tak lukratywnych kontraktów? Mówi, że nie powie, bo to tajemnica i ona będzie broniła tezy, że to jest tajne przez poufne. Projektant Stadionu Narodowego został opłacony przez ministerstwo sportu. Wykonawca był z konkursu. A prezes NCS Rafał Kapler, który nawiasem mówiąc, nie wiem, skąd się wziął, dostał państwowe, czyli nasze pieniądze, aby budowę rozplanować i żeby była wykonana. Jaki to więc jest menedżerski kontrakt?

Przecież wiadomo, że Rafał Kapler, prezes NCS, ma dostać 570 tys. zł premii.
Ale my chcemy wiedzieć, ile mają pozostali prezesi, jakie to są kontrakty. To są nasze pieniądze i musi to być transparentne. Jeżeli pan Cupiał buduje sobie stadion w Krakowie, a pan Walter stadion na Legii, to ich sprawa. Pieniądze na Stadion Narodowy są nasze. Kolejna rzecz: pani Mucha mówi, że pan Kapler jest wspaniały albo jeszcze lepszy. A ja pytam: stadion miał być oddany w czerwcu, miał być w lutym, we wrześniu miał być mecz Polska - Niemcy, potem miał być oddany w listopadzie, premier mówił, że na mur beton stadion pod koniec listopada będzie odebrany. No i co?

No i tydzień temu poszła w świat informacja, że Stadion Narodowy, który został odebrany niedawno, a w sobotę miał się na nim odbyć mecz Legii z Wisłą, jest niegotowy. Joanna Mucha zdaje się to lekceważyć, podobnie jak Adam Szejnfeld, który powiedział, że stadion został zbudowany na Euro.
Ja nie wiem, czy ci ludzie logicznie myślą. To jest obiekt, który musi być wykorzystywany, musi na siebie zarabiać. Wybudować stadion za dwa miliardy tylko na samo Euro, to trochę za dużo. Zbankrutujemy jak Grecy.

Samo utrzymanie murawy to wielkie koszty.
Zatrzymajmy się przy budowaniu. Podobny gabarytowo stadion w Doniecku kosztował Ukrainę 80 mln euro. Tam prywatne firmy budowały. A u nas kosztuje 500 mln euro. Żeby taki stadion na siebie zarobił, to musi mieć powierzchnię użytkową. Z tego, co wiem, to tam jest 40 tys. m kw. powierzchni nie wykończonej jeszcze, bo położono tylko murawę i zrobiono loże VIP-owskie.

Czytaj także:
* Tomaszewski: Mucha, jak krowa z dowcipu. Postawić na lód, sama się wypieprzy
* Jan Tomaszewski w "La Stampa": Polski futbol to śmietnik i korupcja, Perquis zdrajca, Smuda - oszust
* Minister Joanna Mucha: Pierwsza do odstrzału w rządzie Tuska?

Myśli więc Pan, że oficjalne otwarcie Stadionu Narodowego, który jest niegotowy, to była decyzja polityczna?
Wyłącznie polityczna! Politycy tyle obiecywali, w końcu stwierdzili: "Dobra, otwórzmy stadion, zróbcie tam białe linie, wstawcie bramki byle jak, żeby myślano, że stadion jest odebrany". Odebranie nastąpiło 20 grudnia. Jak można odebrać stadion bez murawy? To tak, jakby odebrać samochód bez kół. I to tylko dlatego, żeby nie płacić kar umownych. A Kapler z Drzewieckim, kiedy podpisali umowę na budowę stadionu, pokazywali nam, że wykonawca za każdy jeden dzień spóźnienia będzie płacił milion złotych. I co? Zapytałem o to premiera, a on odpowiedział mi, że jest aneks do aneksu, do aneksu aneks i w grudniu stadion gotowy. Więc to była polityczna decyzja, bo jak może być odebrany obiekt, bez wykończenia powierzchni użytkowej, która już powinna na niego zarabiać? Podobny obiekt, jak nasz narodowy przekręt, jest we Frankfurcie. Żeby się utrzymał, to rocznie musi być na nim 5 mln ludzi. Na koncertach, eventach, spotkaniach, itd. A u nas? Pani Mucha mówi: "Ale pani Madonna wystąpi u nas w sierpniu". Chciałbym wiedzieć nie tylko jako poseł, ale i jako obywatel, jakie imprezy zaplanowano na cały 2012 i na 2013 r., bo to trzeba już załatwiać, żeby potem nie było za późno.

Wróćmy do meczu Legii z Wisłą, który się nie odbył w poprzednią sobotę. Miała to być świetna promocja stadionu z dwiema polskimi superdrużynami. Czy nie można było tego meczu odwołać już w styczniu, kiedy wiedziano, że będą silne mrozy?
To wszystko jest na wariackich papierach. Pierwsze pieniądze zostały stracone na słynnym koncercie podczas otwarcia stadionu. Na Wembley za wejście, żeby tylko zobaczyć stadion, trzeba zapłacić bilet. Jeśli się otwiera stadion, to bilety sprzedaje się trzy miesiące wcześniej. U nas wszyscy zostali wpuszczeni za darmo. Wie pani, dlaczego? Bo dopiero na dzień przed koncertem podjęto decyzję, że można go zagrać. W przepisach jest tak, że ta decyzja powinna być na 14 dni przed imprezą. 27 stycznia był ostatni termin przed meczem Legii z Wisłą zaplanowany na 11 lutego, a na stadionie nie było jeszcze ani policji, ani MSW. Poszli na drugi dzień i nie dali zgody na mecz.

PiS złoży wniosek o odwołanie Joanny Muchy?
To nic nie da. 12 stycznia złożyłem wniosek do prokuratury warszawskiej o uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa na Stadionie Narodowym. Dostałem kilka dni temu odpowiedź, że nie ma żadnego czynu zabronionego. Czyli prokuratura zamiast stać na straży naszych pieniędzy, zamiata to wszystko pod dywan. Odwołanie pani Muchy nic nie da. Raz, że jej nie odwołają, bo rząd ma ponad 230 posłów, którzy przegłosują wszystko. Ja nawet też byłbym przeciwny odwołaniu minister Muchy, bo ładna jest, jest na kim oko zawiesić, niech będzie. Jest weselej.

Z perspektywy czasu nie widzi Pan, że minister Drzewiecki był lepszym ministrem sportu?
Ministrem Drzewieckim powinna się w tej chwili prokuratura zająć, bo przecież on podpisywał te kontrakty. Pani Mucha nie jest temu winna. Ona ponosi winę za swoje dyletanctwo.

A może w tej nagonce na Joannę Muchę mamy do czynienia z tzw. elementem męskiej szatni, bo wiadomo, że świat sportu zdominowany jest przez mężczyzn?
Nie zgodzę się z panią. Jeśli pani minister od razu stworzyłaby sobie grupę doskonałych fachowców, to by się tak nie kompromitowała. A kto zrobił porządek w piłce angielskiej? Żelazna lady.

Wskazuje Pan, że u nas porządek powinien zrobić premier?
Naturalnie, że to jest sprawa premiera, który w tym momencie steruje panią Muchą. Zamiast ją wspierać fachowcami i doświadczeniem, robi z niej pacynkę, a ona co wystąpi, to wpadka. Premier powinien wymóc na pani minister sportu, aby jak najszybciej powołała doradców. Ona jest nieprzygotowana. Uroda nie wystarcza.

Czytaj także:
* Tomaszewski: Mucha, jak krowa z dowcipu. Postawić na lód, sama się wypieprzy
* Jan Tomaszewski w "La Stampa": Polski futbol to śmietnik i korupcja, Perquis zdrajca, Smuda - oszust
* Minister Joanna Mucha: Pierwsza do odstrzału w rządzie Tuska?

Wideo

Komentarze 39

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gazda z Diabelnej
No nie wiem czy któryś z byłych Orłów Górskiego nazwał by dziś Tomaszewskiego przyjacielem i czy Lato uważa tego pana za przyjaciela. A co do Bońka to pewnie pan Poseł zapomniał jak Boniek prowadził Polską reprezentacje i zostawił ja na lodzie. To lepiej niech Boniek siedzi sobie we Włoszech bo my tu w Polsce mamy równie dobrych a kto wie czy nie lepszych piłkarzy choćby Włodzimierz Lubański.
f
finał
to co tu piszą niektórzy świadczy o tym dobitnie,potrafią jedynie szczekać i ujadać JAK WŚCIEKŁE PSY
j
ja
ALE WSZYSCY SA Z PLATFORMY OBYWATELSKIEJ
ł
łodzianin
jakie jest w PLATFORMIE OBYWATELSKIEJ I JEJ POPLECZNIKÓW TRUDNO SOBIE WYOBRAZIĆ,TU MAMY PRZYKŁAD JAK NA DŁONI
Ł
ŁODZIANIN
WYDAJE MU SIĘ ŻE WSZYSTKIE ROZUMY ZJADŁ A GŁUPI JAK BUT Z LEWEJ NOGI I NA DODATEK STYLU CHAM W PEWNEGO STEFANA ĆWOKA
ł
łodzianin
jak się czyta takiego GŁUPKA jak powyżej.
ł
łodzianin
oczywiście miałeś SIEBIE na myśli,stary ćwoku!
ł
łodzianin
wypowiedź godna pewnego chama z miasta łodzi o muszek i komarów,zresztą wszyscy z po to maja we krwi.
Ł
ŁODZIANIN
TAKI "Abdyjasz Plwocina "
G
Gabriel
Panie Tomaszewski już dał swoje świadectwo, niech Pan się
nie upiększa.
J
Jacek
Zatrzymał Anglię, może zatrzyma PO?
o
ortografia
poucza. Sam proś Boga i wszystkich świętych.
A
ARC
Pan Tomaszewski niech prosi Boga o zdrowie bo,o rozum za pużno
A
Abdyjasz Plwocina
...kończ jasiu, wstydu oszczędź!
p
polo
i dostała po skrzydełkach. Afera Muchy przypomina sytuacje z Drzewieckim.
Pamiętacie?
Gdy Drzewiecki próbował naruszyć interesy mafii PZPN, w mediach ukazały sie
ciekawe informacje na jego temat: bił żonę, był aresztowany przez policje w USA i że to "biały nosek" umaczany w narkotyki. Dopiero afera hazardowa,(której ponoć nie było) zmiotła "białego noska".
Podobnie jest z Muchą.
Ujawniła korupcyjne nagrania z PZPN i szybko znaleziono na nią haka.
Że zatrudniła osobistego fryzjera, że wypłaca niesłusznie wysokie premie urzędnikowi "na odchodne", itp.
Tak działa ten mafijny układ III RP. Tu każdy ma na każdego haka.
Mucha naruszyła mafijną zasadę; "wy nie ruszacie naszych, my nie ruszamy waszych".
Takie jest moje zdanie.
Jeżeli się mylę, to proszę sprostować.
Dodaj ogłoszenie