Tomaszewski: Guru jest dla mnie Kaczyński. Mam gdzieś, co mówi Tusk

Dorota Kowalska
Sylwia Dąbrowa/Polskapresse
- Chciałbym, żeby w reprezentacji Polski grali polscy piłkarze. Ale mam nadzieję, że pan prezes się na mnie nie obrazi, jeśli powiem, że na sporcie znam się chyba lepiej od pana premiera, a on tysiąckrotnie lepiej zna się ode mnie na polityce. Jeśli uznał, że trzeba mnie zawiesić, przyjmuję to z pełną pokorą, bo to jest tak, jakby Kazimierz Górski posadził mnie na ławkę - mówi w rozmowie z Dorotą Kowalską Jan Tomaszewski, poseł PiS zawieszony na miesiąc przez Komitet Polityczny partii za wypowiedzi dotyczące polskiej reprezentacji.

Co Pan właściwie wyprawia?
No cóż, rok temu powiedziałem to, co teraz strasznie się nagłaśnia: powiedziałem, że wstyd mi, iż kiedykolwiek grałem w reprezentacji Polski, ponieważ koszulka z białym orłem jest profanowana. A my wówczas byliśmy z niej bardzo dumni. Nie tylko my, ale duża liczba Polaków.

W jaki sposób jest ta koszulka profanowana?
Właśnie chcę powiedzieć. Ja już się dzisiaj nie wstydzę, ale brzydzę tej koszulki. Dlaczego? Dlatego, że gra w drużynie narodowej jest zaszczytem. W drużynkach ligowych mogą występować obcokrajowcy, wiadomo, jesteśmy w Unii, nie ma w niej zakazu pracy. Ale reprezentacja to coś szczególnego. I nagle się okazuje, że w tej reprezentacji będą grali jeden Francuz i dwóch Niemców, mam tu na myśli Perquisa, Boenischa i Polańskiego, którzy już reprezentowali swoje własne kraje.

To taki problem dla Pana?
Oj, duży problem. Ja bym chciał, żeby w reprezentacji Polski grali polscy piłkarze. A jeszcze do tego doszło przyznanie obywatelstwa przez prezydenta Komorowskiego, zgodnie z prawem, ale w ciągu 48 godzin, dla Perquisa, któremu wojewoda nie chciał go przyznać, bo nie było jakichś dokumentów. Promotor przejścia Perquisa do Polski redaktor Tadeusz Sobiel na łamach "Gazety Wyborczej" w poniedziałek powiedział, że co z tego, iż Perquis nie dostał obywatelstwa od wojewody, Smuda był w komitecie wyborczym prezydenta Komorowskiego i wystarczy jeden telefon Smudy do prezydenta i obywatelstwo będzie. Nie wiedziałem, czy się śmiać, czy płakać. Zadzwoniłem do "Gazety Wyborczej" i zapytałem, czy to prawda, usłyszałem, że tak. Niestety, okazało się, że w czwartek prezydencki minister, niejaki Sławomir Nowak, ogłosił wszem wobec: "Panie Damianie Perquis, jest pan obywatelem Polski".

Tych trzech piłkarzy, związanych jednak z Polską, wystarczy, żeby brzydzić się polską koszulką reprezentacyjną?

Będę kibicował najlepszym. Ale wśród tych najlepszych jest dwóch zawodników, z którymi czuję się związany: MirosławKlose i Łukasz Podolski

Jest to wystarczający powód. Moje stanowisko w tej sprawie jest jasne i sprecyzowane. I jeszcze jedno - jest zawodnik skazany prawomocnym wyrokiem sądu za korupcję w sporcie, czyli przestępca. I ten zawodnik, mam tu na myśli Łukasza Piszczka, będzie reprezentował 40-milionowy naród w mistrzostwach Europy. A proszę zauważyć, wczoraj nastąpiło aresztowanie reprezentanta Włoch. Policjanci wzięli go ze zgrupowania. A wie pani za co? Za to, że policja podejrzewa go o to, iż ustawił jakiś mecz Juventusu kilka lat temu, do czego tenże zawodnik się nie przyznaje. Ale został natychmiast wykluczony z reprezentacji, która przygotowuje się do mistrzostw. Pan prezydent Blätter sugeruje, statut FIFA oraz UEFA sugerują, aby takich ludzi karać nawet dożywotnią dyskwalifikacją. Tyle mam w tej kwestii do powiedzenia. I dlatego się nie wstydzę, ale brzydzę.

I uważa Pan, że takie słowa "brzydzę, wolę grać z Milą niż z farbowanymi" przystoją posłowi, Polakowi i byłemu reprezentantowi Polski?
Niech mnie pani nie ocenia...

Ja Pana nie oceniam, zadaję pytanie.
Takie jest moje zdanie, zdania nie zmienię, czy się to pani podoba, czy nie. A czy przystoją, czy nie, nie jest pani od tego…
Nie jestem i jeszcze raz powtarzam: zadaję tylko pytania.
Dobrze, zdaje pani pytanie, więc odpowiadam: tak, przystoją. Jeśli pani moje słowa przeszkadzają, to dlaczego się pani nie doczepi do Donalda Tuska, który powiedział, że "»polskość« to znaczy nienormalność", dlaczego pani nie komentuje słów ministra rządu Tuska, który mówi: "żyjemy w dzikim kraju", dlaczego pani nie komentuje słów posła PO o "pisowskich ścierwach".

Bo teraz rozmawiam z Panem, a nie z Mirosławem Drzewieckim, kiedy z nim rozmawiałam, pytałam go o "dziki kraj".
Więc moje słowa są takie i takie pozostaną.

Wie Pan, co mnie w tym wszystkim martwi? To, że zamiast się cieszyć z takiej imprezy, po raz pierwszy zresztą organizowanej w Polsce, biadolimy. Typowo polskie, prawda?
Ale ja przecież nie mówię o imprezie, ja mówię o tym, kto będzie reprezentował 40-milionowy kraj na tej imprezie. I mnie się to nie podoba. Takie jest moje zdanie. Nie mówię, że ta impreza jest do dupy czy zła. Jeśli do mnie dzwonią renomowane tytuły europejskie i pytają mnie, co sądzę o tym, że Piszczek będzie grał w reprezentacji Polski, to przecież nie jestem patriotą idiotą i nie powiem: "do czego się doczepiacie?". Mówię otwarcie, że mi się to nie podoba.

Komu będzie Pan w takim razie kibicował na tych mistrzostwach Europy?
Wyrwano moje zdanie z kontekstu, że niby będę kibicował Niemcom. Ja powiedziałem, że będę kibicował najlepszym. Ale wśród tych najlepszych jest dwóch zawodników, z którymi jestem związany, nie wiem, jak to powiedzieć - uczuciowo - jeden to jest Mirosław Klose, światowej klasy zawodnik niemiecki. Z jego ojcem grałem. Józek Klose grał w Odrze Opole, strzelał mi bramki. I przyjemnie jest, jak syn mojego kolegi z boiska gra, jest światowej klasy zawodnikiem. I drugim piłkarzem, którego bardzo szanuję, jest Łukasz Podolski - jest Niemcem, gra dla Niemiec, ale podoba mi się jego zachowanie, bo cały czas swoją polskość pokazuje na każdym kroku, ba, nawet jak strzelił nam bramki, to nie cieszył się. A ostatnio powiedział taką rzecz, co mnie bardzo ujęło, że zakończyć karierę chciałby w Górniku Zabrze. I stąd powiedziałem, że będę tym dwóm zawodnikom kibicował, zrozumiano to, że ja będę Niemcom kibicował, a ja będę kibicował najlepszym, ale tym dwóm na pewno.

A kto, Pana zdaniem, to Euro wygra?
Jeśli nie wygrają Hiszpanie, to będzie wielka sensacja. Gdyby Hiszpanie mieli Messiego albo Lewandowskiego, to jestem przekonany, że by wygrali. A oni mają najlepszy chyba dzisiaj zespół na świecie, ale niestety pokruszyli im się napastnicy. I, jak mnie się pytają, kto będzie królem strzelców, to mówię, że ktoś z Hiszpanii, przecież Iniesta i Xavi tak potrafią rozprowadzić wszystkich, że wykładają na patelnie piłkę napastnikom. Ale cholera wie któremu, bo nie wiadomo, kto zagra, kto zostanie powołany. Ale gdyby był tam Messi albo nasz "Lewy", to jestem przekonany, że byłby królem strzelców. Jeśli nie Hiszpanie, to obstawiam Holendrów, Niemców, ale moim czarnym koniem chciałbym, aby byli Anglicy. Powiem pani dlaczego: ano, dlatego że jak półtora roku temu apelowałem, aby wyrzucić Smudę z hukiem, dyscyplinarnie, to na mnie naskoczono, że jak to, półtora roku przed Euro? A Anglicy są właściwie bez trenera, bo zatrudnili go tydzień temu. Tyle że w każdym cywilizowanym kraju jest system doboru, gry reprezentacji i nieważne, kto będzie trenerem w Anglii, ten czy tamten - oni i tak swój system zachowają i będą grali. Dlatego chciałbym, by Anglicy daleko zaszli, bo to obaliłoby te wszystkie nasze mity: jak można zwalniać trenera półtora roku przed mistrzostwami. Trenera można zwolnić w szatni w przerwie meczu i też wszystko będzie w porządku.
Franciszka Smudy Pan zdaje się zbyt wysoko nie ceni?
Nie cenię go z kilku powodów, o czym mówiłem wielokrotnie. Pierwsza: kiedy Polski Związek Piłki Nożnej zrobił sobie jakieś logo, dla mnie rozjechany orzeł, i nakazał reprezentacji Polski grać w tym czymś, pierwszy zrobiłem aferę z tego powodu. Powiedziałem, że tak nie może być, bo orzeł jest tylko jeden i Polska jest tylko jedna. Bardzo mi się podobało, że pan prezydent wkroczył do akcji i teraz mamy problem z głowy. Ale zawodnicy zmuszeni byli grać z tym niby-orłem, a Franciszek Smuda usiadł na ławce z orłem w koronie. Swoim zawodnikom nakazał grać z tym czymś na piersiach. Dwa - Franciszka Smudę znam od lat, ale naprawdę nie wiedziałem, że jest Niemcem, co nie jest żadnym przestępstwem. Ale była taka sytuacja, kiedy pojechał w sprawie Peszki do Köln, prasa niemiecka pokazywała, jak Smuda się chwali wszystkim dowodem osobistym ważnym do września 2019 r., w którym jest napisane, że on jest Niemiec. Nic w tym dziwnego nie ma, można mieć 20 obywatelstw, ale jeśli selekcjoner reprezentacji chwali się czymś takim, to już nie bardzo.

Trzecia sprawa?
Złożyłem dwa doniesienia do prokuratury, a prokuratura stara się tę sprawę zamieść pod dywan. Pierwsza dotyczy tego, że Franciszek Smuda prowadził Zagłębie Lubin w tym kupionym meczu z Cracovią, o czym podobno nic nie wiedział. Ale za ten kupiony mecz, za to, że jego drużyna weszła do europejskich pucharów, otrzymał od Zagłębia Lubin premię w wysokości chyba 120 tys. brutto. Wyrok sądu, który jest prawomocny, który stwierdził, że był kupiony mecz, skazał Łukasza Piszczka najsurowszą karą i jeszcze kilku zawodników na to, aby oddali te pieniądze, bo weszli w ich posiadanie w wyniku przestępstwa. I wówczas ja złożyłem do prokuratury wniosek, aby pozostałym zawodnikom i trenerom zostały te pieniądze także odebrane. I proszę sobie wyobrazić, że nie zostały. A prokurator powiedział, że nie było czynu zabronionego, bo zastosował tutaj paragraf o paserstwie, a przecież te pieniądze powinny być zwrócone, bo zostały zdobyte w wyniku przestępstwa. I sprawa druga, chciałbym, aby prokuratura wyjaśniła i to wyjaśnia, jak szybko to możliwe, że Franciszek Smuda legitymuje się dyplomem ukończenia studiów trenerskich, a nie ma matury.

Czemu Pan w ogóle poszedł w politykę?
Ja nie poszedłem w politykę, ja jestem Jan Tomaszewski.

Ale jest Pan politykiem.
Tak, ale nie poszedłem w politykę, żeby zrobić sobie nazwisko, bo tym nazwiskiem od dawna jestem. Dlaczego poszedłem w politykę? Przede wszystkim dostałem taką propozycję i jak już coś robię, to robię. Dlaczego z PiS? Ano z PiS jest mi po drodze, kiedy rządził, walczył z patologią, a ja sam staram się te wszystkie patologiczne sprawy wyjaśniać. Wiem, że wielu się to nie podoba, panu Tuskowi, byłemu ministrowi sprawiedliwości Kwiatkowskiemu, którzy mnie wściekle atakują. Jeśli uważają, że przestępca może nas reprezentować, to ich sprawa, ich zdanie. Ja mam swoje.

Ale to, co Pan mówi, nie podoba się także prezesowi Kaczyńskiemu, nie tylko Platformie.
Pan premier Kaczyński, o czym wielokrotnie mówiłem, jest dla mnie takim guru, Kazimierzem Górskim polskiej polityki, jest dla mnie wyrocznią. Ale mam nadzieję, że pan prezes się na mnie nie obrazi, jeśli powiem, że na sporcie znam się chyba lepiej od pana premiera, a on tysiąckrotnie lepiej zna się ode mnie na polityce. Jeśli uznał, że trzeba mnie zawiesić, przyjmuję to z pełną pokorą, bo to jest tak, jakby Kazimierz Górski posadził mnie na ławkę. Natomiast to, co mówią Donald Tusk i inni, mam gdzieś.

Wideo

Komentarze 41

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Antek
no, bo, co takim to a takim myśleniem nie-rządzi ?
W
Władysław
prawda o karłach moralnych z nocnej zmiany, aferałach III RP, lewakach POwskich, to porusza cały świat lemingów - i bardzo dobrze! Ale kto PO nich POsprząta? Lata całe będzie to trwało. W sporcie również.
r
ryba
jak można taką szmatę jak kaczyński porównywać z kimś takim jak kazimierz górski. tomaszewski skazuje się na taką samą szmatę jak kurdupel.
r
rb
Jedno i drugie
J
Ja-nek
TW Alex zmienia patronów jak rekawiczki!Kiedyś wielbił gen Jaruzelskiego dzisiaj wielbi Jarosława Kaczyńskiego!Ciekawe ,ze temu ostatniemu kompletnie to nie przeszkadza....?
P
Przemek 86
Kaczynski guru nieudacznik który jak byl w brańsku pytał mlodego chłopca bramkarza czy jest trenerem. Przywłaszczył zasługi w budowaniu autostrad przez SLD sobie kłamie notorycznie o blidzie i innych wyczynach tego wybitnego patrioty nie wspomne. Guru pełną gębą ale jak wy....doli jasia to ten zmieni zdanie i przejdzie do klubu palikota, co zresztą bedzie wybornym ruchem.
S
Sokrates
Z takim przygłupem nie ma co dyskutować.To ofiara "ideologii"Kaczyńskiego.
D
Doctor
Pierwszy guru to jak może nie wszyscy pamiętają gen. Jaruzelski.
A teraz J. Kaczyński ! Ale z prezesa chyba lepszy bolszewik niż generał.
k
kibic
mam gdzies to co plecie ta niby legenda
e
eksPO
Ktoś z głową będzie musiał przecież PO-sprzątać PO Platformie Opoźnionych.
h
hen
chory z nienawiści jak jego guru.
p
polo
I tak trzymać panie Janku !
Walić w te betonowych łby, ile wlezie.
S
Skan
Tomaszewski zajął poczesne miejsce w galerii pisowskich osobliwości.
a
arsen
Przestańcie robić reklamę temu prymitywnemu i chamskiemu człowiekowi. Jeżeli dla niego drugi dewiat Kaczor jest guru, to jest on facetem, który nie zna znaczenia tego słowa. Ale czego można się spodziewać po takim prostaku bez wykrztałcenia.
k
krzycho
a wiec jednak sekta skoro posel pis mowi o kaczynskim guru.
Dodaj ogłoszenie