Tokio 2020. Krzysztof Chmielewski nie zdobył medalu, ale pokazał potencjał. "Na kolejnych igrzyskach powalczę o podium"

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Krzysztof Chmielewski
Krzysztof Chmielewski AP/Associated Press/East News
Igrzyska olimpijskie w Tokio na razie przynoszą polskim kibicom więcej rozczarowań niż wspaniałych emocji. W tym samym czasie co wioślarki, które zdobyły srebrne medale, w finale 200 m stylem motylkowym popłynął Krzysztof Chmielewski. 17-latek zajął ostatnie miejsce, lecz już jego awans do ósemki najlepszych zawodników świata jest jedną z największych niespodzianek in plus w dotychczasowych występach Polaków. Chmielewski zapowiada, że za trzy lata w Paryżu będzie jeszcze mocniejszy.

Przed igrzyskami nikt nie spodziewał się, że pierwszym Polakiem, który popłynie w finale będzie zaledwie 17-letni Krzysztof Chmielewski reprezentujący niewielki klub IUKS Muszelka Warszawa. Przebrnął on jednak eliminacje z czasem 1:55,77, a w półfinale jeszcze go poprawił (1:55,29). Celem na środowy finał był kolejny rekord życiowy, może nawet zejście poniżej 1:55.

Przed startem z trybun Tokyo Aquatics Centre rozległ się okrzyk "Jazda, Krzysiek, jazda!". W porównaniu do zbudowanych jak gladiatorzy gwiazd światowego pływania szczupły nastolatek z Polski wyglądał niepozornie. Nie udało mu się pokonać żadnego z silniejszych i bardziej doświadczonych rywali. Dopłynął jako ostatni z czasem 1:55,88.

ZOBACZ TEŻ:

- Największą presję czułem w półfinale. Kiedy dostałem się do finału, trochę to ze mnie zeszło. Trener powiedział, żebym po prostu dobrze się bawił. Celem było poprawienie rekordu życiowego. Szkoda, że się nie udało. Cieszę się, że w olimpijskim debiucie udało mi się popłynąć w finale, być tak blisko medalu. Na kolejnych startach o medal będzie łatwiej. Myślę, że za trzy lata w Paryżu mogę powalczyć o miejsce na podium - skomentował po finale Chmielewski.

- Poranne finały są ciężkie. Najlepiej czułem się przed półfinałami. Trochę się dziś nie wyspałem, może to było przyczyną nieco słabszego czasu. Miałem problemy z zaśnięciem, to chyba normalne przed tak ważnym startem. Generalnie udało się zasnąć, ale rano czułem się niewyspany - dodał.

Utalentowanego Chmielewskiego w Polsce już porównuje się do Otylii Jędrzejczak, która też awansowała do finału na swoich pierwszych igrzyskach. Kilka dni temu sensację sprawił niewiele starszy od niego Tunezyjczyk Ahmed Hafnaoui, który pokonał faworyzowanych reprezentantów USA i Australii w wyścigu na 400 m st. dowolnym. Skromny chłopak z warszawskiego Targówka nie chce jednak porównywać się do wielkich gwiazd. Przyznał, że rywalami w finale też nie rozmawiał, zbili tylko piątki.

- Bardzo podbudowało mnie to, że ścigam się z najlepszymi, że to już pływanie na naprawdę najwyższym poziomie. Poza Kristofem Milakiem [Węgier był zdecydowanie najszybszy również w wyścigu o złoto] czasy w półfinałach były bardzo bliskie. Nawet przeszło mi przez myśl, że mogę sprawić niespodziankę. Ale wiedziałem, że rywale na pewno poprawią swoje wyniki i o najlepsze miejsca będzie bardzo ciężko - podkreśla Chmielewski, który zaczął trenować pływanie w drugiej klasie szkoły podstawowej.

ZOBACZ TEŻ:

Chmielewski daje nadzieję na to, że polskie pływanie, o którym głośno było ostatnio przede wszystkim z powodu skandalicznego zaniedbania skutkującego powrotem z Tokio sześciu zawodniczek i zawodników, znów wypłynie na szersze wody.

- Kiepsko to wyglądało, atmosfera się posypała. Chciałem się od tego odciąć. Po co mam angażować się w rzeczy, które mnie nie dotyczą? Ale bardzo szkoda mi kolegów i koleżanek, zwłaszcza Mateusza Chowańca - skomentował zawodnik.

Jak będzie wspominał swoje pierwsze igrzyska?

- Na trybunach było mało ludzi, nie odczuwałem tej olimpijskiej atmosfery. Zmieniło się to dopiero w finale, tu faktycznie poczułem, że rywalizuję o olimpijski medal. Wcześniej nawet nie zwracałem za bardzo uwagi na otoczkę wokół zawodów - zaznaczył.

ZOBACZ TEŻ:

- Wylecę z Japonii z dobrym nastawieniem przed kolejnymi igrzyskami. Wiem już, na czym stoję i do czego trenować. Do tej pory nie byłem do końca przekonany, na co mnie stać - dodał Chmielewski.

Wieczorem czasu lokalnego, czyli około południa polskiego, w eliminacjach 200 m st. grzbietowym wystartowało jeszcze dwóch Polaków: Radosław Kawęcki i Jakub Skierka. Do półfinału awansował tylko ten pierwszy. Dwukrotny wicemistrz świata na tym dystansie był w swojej serii trzeci, a czas 1:56,83 to szósty wynik w całej stawce. Nie udało się Skierce, którego rezultat 1:59,30 był dopiero 27. w eliminacjach.

Trwa głosowanie...

Ile medali zdobędą Polacy na igrzyskach w Tokio?

ZOBACZ TEŻ:

ZOBACZ TEŻ:

Piękna i ze złotym sercem. Dziennikarka meksykańskiego oddziału telewizji Fox Sports (i podobno była dziewczyna Ronaldinho) Erica Fernandez kocha nie tylko sport, ale też zwierzęta. Kolumbijka założyła fundację pomagającą psom, namawia też osoby śledzące ją na Instagramie (ponad 725 tys.) do adopcji. Robi to m.in. przez... swoje skąpo ubrane zdjęcia ze zwierzakami oczekującymi na nowy dom. Trudno przejść obok nich obojętnie.Uruchom i przeglądaj galerię klikając ikonę "NASTĘPNE >", strzałką w prawo na klawiaturze lub gestem na ekranie smartfonu

Seksowna dziennikarka sportowa Erika Fernandez rozebrała się...

SPORTOWY24.PL - rozmowa z Joanną Fiodorow

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
mniej wywiadów chłopie...sie nie angażuj
Dodaj ogłoszenie