To zwariowane kibicowanie

Paweł Zarzeczny
Paweł Zarzeczny
Paweł Zarzeczny Fot. Polskapresse
Ludzie, którzy mnie oceniają, mogą sobie najwyżej kupić trampki. Najwyżej. Taki sobie początek wymyśliłem.

Ale do rzeczy. Grześ Lato dał mi cztery bilety na Anglię. 16 października. To znaczy - jakie dał? Poprosiłem o cztery bilety dla dzieci. Syn, córka, synowa, do tego w ciąży (będę dziadkiem!), za kasę. I przychodzę do Gregora, a on mówi:

- To są te twoje bilety. Dałem ci najlepsze miejsca... Po 190...

- Ile płacę za Anglię?

- Ty nic. Tobie się należy. To prezent ode mnie.

Zaimponował mi Grzegorz. Nie potrzebuje wsparcia w wyborach, żadnego, nie startuje.

Dziękuję. Nie wiem, czy wiesz, Grzegorz, ale nikt z tych, kto się do ciebie dopierdala, nie będzie królem strzelców mundialu, nie zdobędzie dwóch medali olimpijskich i dwóch medali mistrzostw świata. Tak samo jak nikt już nie będzie Pawłem Zarzecznym.

Boże, piłka nożna rządzi moim światem. Skąd się to wzięło?

Chyba stąd, że koledzy z Piaseczyńskiej 122 (ja mieszkałem pod numerem 34) chodzili na Legię od zawsze. I brali mnie za rękę. Mogłem mieć sześć, siedem lat, jak lazłem za nimi przez Łazienki. Zawsze bez biletu, czekając, jak jakiś starszy pan weźmie za rękę. Bilet kosztował na krytą 35 zł, oranżada 1,60 zł - a jednak szedłem, gdzie drożej... Kilkadziesiąt razy drożej... Ale cudniej...

Pierwszy mecz pamiętam, za rękę... Legia grała z Gwardią. Ciemno, a stadion pełen ludzi, nigdy w życiu tylu naraz nie widziałem. Wiedziałem od kolegów z podwórka, że Legia jest najlepsza. A tu gola wbił nam, zaiste ślicznym strzałem, Stanisław Dawidczyński.

Teraz siedzi »Staruch«. Miałem nawet tak zacząć tekst: »Uwolnić Staruchowicza i więźniów politycznych« - tak jak na transparencie

Wiedziałem, jak trudno kopnąć piłkę. Na podwórku kiwałem wszystkich albo oni pozwalali się kiwać dziecku. Ale kopnąć? Sąsiad z trzeciego piętra zrzucał nam w niedzielę piłkę do "rozkopania". Grał w trzeciej lidze, w Warszawiance, która od domu była o kilkadziesiąt kroków... Do dziś pamiętam, że nazywał się Stefan Klimczewski.

Grał z 10.

Ale już wiedziałem, że lepszy jest Deyna. Deyna Kazimierz. Nie rusz Kazika, bo zginiesz.

Pod naszym balkonem co niedziela spacerował Lesław Ćmikiewicz. Na własną działkę, z której kradłem mu jabłka, gruszki, śliwki, orzechy...
Ja nie wiem, czemu zwariowałem na punkcie kibicowania, ale przecież nie tylko ja.

Moja siostra zrobiła mi na drutach sweter. Miał kolory biało-zielono-czerwone, a z tyłu napis "LEGIA".

Nikt z podwórka takiego nie miał.

Przez kilkanaście lat ani razu nie kupiłem biletu. Zawsze wiedziałem, gdzie da się przecisnąć głowę przez płot. Jak głowa przeszła, to reszta spoko...

Mecze były nocą, dla mnie nocą, to znaczy po ciemku. Uciekałem z domu w południe, żeby na stadionie być z kolegami koło czwartej, a o ósmej oglądać futbolowy teatr... Gadochę. A potem? A potem bałem się lania, więc nie wracałem do domu, tylko spałem (Piaseczyńska 122) w czwartej klatce na dachu.

Czułem, że rano już nikt nie przyleje, że cud, że się znalazłem. I tak tydzień po tygodniu. A ja miałem... dziesięć lat. Ale już wiedziałem, że Deyna to Deyna. Bo ja nie potrafiłem kopnąć tej piłki zrzuconej z trzeciego piętra. Była za ciężka.

A on potrafił.

Kibicowanie to jest coś więcej niż włączenie telewizora na Ligę Mistrzów.

Trudniej jest. Zimniej. Boli.

Uzmysławiam sobie to po latach. Znalazłem tysiące naśladowców na tysiącach stadionów. Moich kibiców.

Bo nie tylko Legia. Nie wiecie, ale mam przyjaciół w Górniku, na Lechu (niezapomniany wylot do Aten), w Wiśle (Barcelona), w miarę lat przybywało kumpli, zwłaszcza z reprezentacji. Poznawałem tysiące zawodników, zaczynałem ich szanować. I zastanawiałem się, skąd wrogość - w kibicowaniu.

Otóż jest to teatr, podwórko na podwórko, wioska na wioskę.

Ale to jest potrzebne. Karol Marks miał rację - rozwój to sprzeczności. Walka przeciwieństw.

Czy ja bym szanował Barcelonę, gdybym jej nie znosił?

Ale kibicowanie w moich czasach miało wymiar sympatyczny. Dziś to biznes. Szkoda, że ekonomiczny i polityczny.
Ekonomiczny? Legia się spłakuje, że straty po meczu z Polonią, czyli rozbite deski sedesowe, to aż 200 tys. zł.

Brzmi nawet poważnie. Nikt z nas przecież nie nosi tyle przy sobie.

Ale na trybunie było 7 tys. chłopców (dorośli mężczyźni nie mają tam raczej czego szukać). Bilety po 48 zł. Czyli zostawili w kasach bez pizzy i coli 350 tys. Czyli Legia zarobiła 150 tys. W 90 minut. Chciałbym mieć taki utarg kiedykolwiek.

Zarobili sprzedawcy desek klozetowych - tak czy nie?

Zarobili sprzedawcy rac świetlnych, może się mylę?

Zarobiło kilka sklepów?

Kibice Legii to forpoczta przemian w Polsce. Tak, wiem, chuligani...

Tyle że zawsze jest jakiś vox populi.

"Przeżyliśmy najazd szwedzki, przeżyjemy i radziecki".

Myślał ktoś, że my, te dzieci z Żylety, więcej mamy rozsądku niż Gomułka? Niż Edward Gierek?

Czy ja myślałem, że do więzienia pójdzie za nielegalny handel bronią prezes klubu, a nie ja za zrobienie "kopcia" (przepis: pokruszona piłeczka pingpongowa zasyfi cały stadion, trzeba tylko w pudełko zapałek wpakować i zajarać).

Niedawno, nie śmiejcie się, zaczęły się chryje z kibicami. Że to motłoch, mniej więcej. I właściciel klubu, miłosiernie pominę nazwisko, opowiada, że powstaje nowy klub kibiców, na czele ze znanym adwokatem, osobą godną szacunku...

Za chwilę - adwokat ma zarzuty karne, wychodzi za milionową kaucją, ale pewnie i tak pójdzie siedzieć.

A ci kibice, co bluzgnęli, jakież to przewinienie? Ja bluzgałem z Żylety całe życie. Czasem zapadała cisza - jak pamiętam, słychać było brzęk staczających się w dół butelek po winie… Sąsiedzi celowali nimi w liniowych.

Teraz siedzi "Staruch". Miałem nawet tak zacząć tekst: "Uwolnić Staruchowicza i więźniów politycznych" - taki transparent był na demonstracji w Warszawie, gigantycznej, o której media jednak milczą. Otóż błąd. Ten "Staruch" to taki chłopak jak ja. Pełen zapału. Nie ma powodu, by się na nim mścić, nawet jeśli jest winny czegokolwiek.
Zresztą czego? We "Wprost" artykuł, że zarzuty są dęte.

Ja na swój rozum kombinuję - podobno kupił kilo amfetaminy za 7 tys. zł. Ludzie, wy stawek nie znacie? Idźcie na pierwszą lepszą dyskotekę?

Spotkałem jego narzeczoną Kasię (w TVP 2, "Pytanie na śniadanie"). I ona, trochę załamana - oni już mu nie darują... A mówi to, jak ten "Staruch" siedzi już pięć miesięcy z zarzutem, że kilka lat temu coś kupił i sprzedał, nikt nie widział, poza kapustą.

Pytam, czemu nie wierzy w wymiar sprawiedliwości, przecież winien być obiektywny.

Ona: - Sędzią, który rozpatrywał zażalenie na areszt, był niejaki sędzia Góral. Na swoim koncie ma uniewinnienie generała Ciastonia i Płatka oskarżonych o przygotowania do mordu na Popiełuszce. Uznał również, że Józef Oleksy nie powinien być w ogóle lustrowany. Komunistycznego szpiega Turowskiego uniewinnił od kłamstwa lustracyjnego...

Uzasadnienie wyroku opisał na jednej stronie, podczas gdy złożone zażalenie zajmowało o wiele więcej...

Szczególnie ten drugi nie miał chyba już nic do stracenia, a i wyroki, jakie wydawał, nie wzbudzają raczej pozytywnych skojarzeń...

Pozdrawiam,

Kasia.

Tak myślałem, czy o tym pisać. Ale sądzę, że zawsze trzeba bronić słabszych i bezbronnych.

Tak mnie nauczono. Na trybunach. Wszystko jedno, czy to na Legii, czy gdziekolwiek indziej.

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kiko
Jakbyś chciał chodzić na mecze, to byś przyszedł już dawno. Ja widuję dużo rodzin na Legii. Ty przyjdziesz raz, dwa, zobaczysz poziom polskiej piłki i przerzucisz się na futbol amerykański. Wiem to z doświadczenia. Jak Legia gra piach, to tylko Żyleta pęka w szwach, na innych trybunach pustki. Na ostatnim meczu z Wisłą też były pustki - ludzie nie przyszli, bo nie było dopingu. Bo w Polsce głównie po to się przychodzi na stadion, żeby podopingować, poczuć trochę adrenaliny (i nie mam na myśli awantur). Bluzgów z trybun się nie pozbędziemy. Tak jest w Polsce, tak jest i na świecie. Czy to Anglia, czy Hiszpania.
R
Robert
Ewidentnie kończysz się Pan... z jakiej racji mamy szanować ludzi, którzy nie szanują innych (patrz formy kibicowania - bluzgi, obelgi etc.), a jeszcze niszczą dobro własnego klubu. I proszę nie tłumaczyć, że Legia zarobiła na tym meczu 150 tys. Takie zachowania trzeba eskalować i eliminować jednostki działające ze szkodą. Przepraszam ale bydła i buractwa na stadionie nie zniosę - chce tam chodzić z synem i nie akceptuję obecnego zdominowania tępych półgłówków trybun. Zagarnianie widowiska tylko dla siebie niby na jakiej podstawie?

PS. też nie akceptuje takiej formy rozwiązania sprawy Pana Staruchowicza, sposobu postępowania z jego kobietą.
r
rotr
Dziękuje panie premierze , że walczysz z tymi złymi kibolami bo to przecież bandyci , złodzieje , dilerzy!

W taki sposób media kreują poczynania rządu w odniesieniu do ludzi przychodzących na stadiony.
To jak aparat państwa postąpił z Staruchowiczem i jego dziewczyną świadczy ze nad Wisłą jest jednak Białoruś.
m
maras
Narzeczoną Staruchowicza wywleczono w kajdankach o 6 rano i odwizeźli na dołek bo usiadła na innym miejscu niz na bilecie. Gdy chciała miec widzenia ze swoim narzeczonym proszono ja o dowód zakupu pierścionka zaręczynowego. Ludzie gdzie My zyjemy ? Czy to już Białoruś ? Pan prokurator Góral to nie typ prokuratora Milewskiego. Do Pana Górala nie trzeba nawet dzwonic, On dobrze wie co ma robić, On dobrze wie co zrobic by rpzypodobac się władzy, On nakazów nie potrzebuje, On wie jak ma się zachowac. I tacy ludzie w Polsce sędziują ? Czy Wy widzicie gdzie Wy mieszkacie ? Dlaczego nagonka na kibiców zaczeła się dopiero wtedy gdy na stadionach zaczeły pojawiać się transy antyrzadowe ? Już wiecie dlaczego władza, a raczej Platforma i człowiek wywijający wężem w Bydgoszczy wycelowali cały swój aparat słuzb i mediów w kibiców. Choć i Oni nie są aniołkami.
T
TP
4X190 - proszę cię...
b
bodziu
Kazdy ma swoja cene w tym przypadku 4x190 zl...
E
Emeryt
Mimo, że nie kibicuję żadnej drużynie piłkarskiej, bo piłka mnie nie interesuje, dziękuję za te kilka zdań o Staruchu i oczywiście o niejakim Góralu.
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu To zwariowane kibicowanie
l
lolo
o jak ładnie dostał bileciki i już lato jest ok ha ha ha
Dodaj ogłoszenie