To walka nie tylko o pieniądze, ale też o Europę

Wojciech Rogacin
Wojciech Rogacin
Wojciech Rogacin Fot. Polskapresse
Gdy na początku lat 90. wolna Polska zaczęła głośno ubiegać się o możliwość przystąpienia do wspólnej Europy, postrzegano tę perspektywę głównie w kategorii łamania podziałów na kontynencie, zacierania granic, ale też wyrównania szans i poziomów rozwoju pomiędzy wschodnią a zachodnią częścią Europy. To poczucie europejskiej wspólnoty było w Polsce szczególnie silne 1 maja 2004 r., gdy wreszcie staliśmy się formalnie częścią Unii Europejskiej.

Taka bowiem idea przyświeca Wspólnocie od początku: szeroko rozumianej solidarności, poszerzania obszaru demokracji, wolności i sprawiedliwości, wyrównywania poziomów życia, gdy kraje bogatsze dzieliły się swym bogactwem z biedniejszymi, którym historyczne wydarzenia przeszkodziły w drodze do normalnego rozwoju.

Trudno o lepszy wyznacznik poziomu solidarności między państwami członkowskimi niż europejski budżet, w którym bogaci wpłacają więcej, by mogli z tego skorzystać biedni, ale w imię wspólnego postępu. Bo na przykład dzięki nowym autostradom w Polsce zachodni biznesmeni mogą taniej i łatwiej prowadzić interesy w tej części Europy, dzięki wsparciu przedsiębiorstw w Polsce, na Węgrzech czy Litwie cała Europa staje się bardziej konkurencyjna wobec reszty świata. Jak podkreślają polscy dyplomaci, niemieckie czy brytyjskie euro wydane na fundusz spójności wraca do tych krajów, bo za te pieniądze Wschód kupuje często zachodnie technologie i urządzenia, zatrudnia zachodnie firmy.

Od początku kryzysu z 2008 r. narastają w Unii narodowe egoizmy. Walka o budżet jest testem, czy Europa pozostaje wierna swoim ideałom

Dziś na Zachodzie o tym zapomniano. W dużej mierze z powodu kryzysu finansowego, który skazuje bogate kraje na cięcia własnych wydatków. Brytyjczycy (choć głośno tego nie mówią) chcieliby budżetu na poziomie ok. 900 mld euro. Razem z innymi płatnikami netto założyli grupę "przyjaciół lepszego wydawania". Biedne kraje, głównie z bloku pokomunistycznego, tworzą grupę "przyjaciół spójności". Francja, której zależy na niezmniejszaniu wydatków na rolnictwo, skłania się do poparcia tej drugiej grupy.

Wszyscy okopali się na swoich pozycjach, a niektórzy - np. Brytyjczycy - grożą nawet wetem. Daleko odsunięto ideę solidarności i wyrównywania szans. Ten narodowy egoizm obserwujemy zresztą już od kilku lat, praktycznie od początku kryzysu finansowego. Widzieliśmy to w Polsce choćby wtedy, gdy wycofywano produkcję fiata pandy z fabryki w Tychach.

Debata nad unijnym budżetem będzie więc nie tylko walką o pieniądze, ale też prawdziwym testem, czy Unia pozostaje wierna swoim ideałom.

CZYTAJ WIĘCEJ KOMENTARZY WOJCIECHA ROGACINA W SERWISIE POLSKATIMES.PL

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
cezar
Siana - znaczy się kasy nie budiet !... a jak budiet to może starczy na dropsy lub gustowny szalik i czapeczkę na główkę szefa przed kolejną wizytą w Peru ..

Nie..to żebym miał pretensję do Premiera i jego otoczenia , że nie umieli prosić , żądać , tupać - niepotrzebne skreślić - tylko skromnie zapytam ?.. Po cholerę wciskano mi i pozostałym bratankom ten kit o super przygotowaniu do negocjacji..o sympatii kanclerz Merkel , o liderowaniu Polski w grupach , podgrupach i trójkątach , że o kwadratach nie wspomnę..
c
cezar
Siana - znaczy się kasy nie budiet !... a jak budiet to może starczy na dropsy lub gustowny szalik i czapeczkę na główkę szefa przed kolejną wizytą w Peru ..

Nie..to żebym miał pretensję do Premiera i jego otoczenia , że nie umieli prosić , żądać , tupać - niepotrzebne skreślić - tylko skromnie zapytam ?.. Po cholerę wciskano mi i pozostałym bratankom ten kit o super przygotowaniu do negocjacji..o sympatii kanclerz Merkel , o liderowaniu Polski w grupach , podgrupach i trójkątach , że o kwadratach nie wspomnę..
Dodaj ogłoszenie