To nie jest dobry czas na kredyt hipoteczny

Joanna Pieńczykowska
Piotr Mizerski/Polskapresse
Wiosną banki spuściły nieco z tonu i zaczęły obniżać wymagania finansowe wobec zainteresowanych kredytami mieszkaniowymi - wynika z analizy przeprowadzonej przez firmę Open Finance. Ale z drugiej strony wzrosła średnia marża, w niektórych bankach rosną też inne wymagania, np. dotyczące wkładu własnego.

W kwietniu co trzeci kalkulator kredytów złotowych stał się bardziej łaskawy dla klientów - wynika z analizy ofert przeprowadzonej w 21 bankach. Firma Open Finance sprawdziła, ile musi zarabiać trzyosobowa rodzina, w której oboje małżonkowie pracują, aby mogła dostać kredyt w wysokości 270 tys. zł na mieszkanie warte 300 tys. zł, rozłożony na 25 lat.

- Obecnie wspomniana rodzina musi się wykazać zarobkami na poziomie średnio 4002 zł. To oznacza obniżenie progu dochodowego w przeciętnym banku o ponad 200 zł w porównaniu do stycznia - mówi Halina Kochalska, ekspert firmy Open Finance.

CZYTAJ TEŻ: Sztuka pożyczania, czyli pytaj i porównuj kredyty

Banki zdały sobie najwidoczniej sprawę, że zmieniając przed kilku miesiącami kryteria dochodowe (m.in. na skutek wejścia w życie rekomendacji S), nieco przeszarżowały. - Część z nich właśnie wycofuje się z wyśrubowanych oczekiwań - mówi Kochalska.

Banki zdały sobie sprawę, że zwiększając kryteria dochodowe, wyraźnie przeszarżowały

Jak wynika z danych zebranych przez Open Finance, 7 z 21 analizowanych instytucji obniżyło w ostatnim czasie minimalne wymagania dotyczące dochodów. Na największe zmiany zdecydowały się mBank i MultiBank. - Prezentowanej przez nas rodzinie w obu instytucjach wystarczą obecnie dochody na rękę na poziomie 4100 zł, wcześniej wymagały grubo ponad 5 tys. zł - wyliczają eksperci. Niższy próg dochodowy wyznaczyły w kwietniu swoim potencjalnym klientom także m.in. Getin Noble Bank, Euro Bank i Polbank. Na przykład w Getin Noble Banku minimalny wymagany dochód dla wspomnianej rodziny spadł o ponad 150 zł, do 3644 zł. W Euro Banku oczekiwania obniżyły się o 100 zł do 3850 zł, a w Polbanku z 4650 zł do 4410 zł. Nieznacznie spuścił z tonu także Pekao.

A który bank zadowoli się najniższym dochodem? Na czele banków najbardziej dostępnych dla klientów znajduje się Bank Pocztowy. W przypadku kredytu na 270 tys. zł wystarczy mu, by trzyosobowa rodzina wykazała się dochodem w wysokości 3085 zł. Na drugiej pozycji znalazł się Kredyt Bank, wymagający dochodu 3162 zł. Na kolejnych miejscach są Pekao - 3400 zł, Alior - 3500 zł, i Getin Noble Bank - 3644 zł.

Niestety, pozytywne zmiany nie dotyczą kredytów w euro. - Średnia oczekiwanych dochodów w bankach, które jeszcze są gotowe sprzedać taki kredyt, wzrosła z 6941 zł do 7086 zł - wyliczyli analitycy.

CZYTAJ TEŻ: Starsza osoba nie zawsze dostanie kredyt. Liczy się wiek i dochody

Chociaż wymagania dochodowe banki luzują, to nie oznacza to jeszcze nadejścia dobrych czasów dla kredytów hipotecznych. Po tym, jak znikły kredyty we frankach, teraz wyraźnie wycofywane są oferty w euro.

Ale też kredyty złotowe zaczynają drożeć. - O 0,2 pkt proc. wzrosła w ciągu ostatniego pół roku średnia marża kredytów hipotecznych w złotych - wynika z Indeksu Dostępności Kredytowej, sporządzanego przez Open Finance i TVN CNBC. Część banków nadal śrubuje też inne kryteria. Na przykład w PKO BP kredyt na mieszkanie bez ubezpieczenia wkładu własnego zaciągniemy obecnie, jedynie posiadając co najmniej 20 proc. wkładu własnego (wcześniej wystarczyło 15 proc.). Z kolei w ING Banku wróciła 2-procentowa prowizja za wcześniejszą spłatę kredytu w ciągu trzech lat, a Alior obniżył maksymalny poziom kredytowania do 95 proc. wartości mieszkania i skrócił maksymalny okres kredytowania do 30 lat.

Joanna Pieńczykowska

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
cała prawda
Już jest w przygotowaniu rekomendacja KNF, do niezbędnego wkładu własnego min.20% nieruchomości, to jeszcze bardziej ostudzi zapał do zadłużania się, a co za tym idzie CENY MIESZKAŃ W LUBLINIE SPADNĄ Z CHOREGO STOSUNKU cena - zarobki. W mieście gdzie mediana zarobków kształtuje się na poziomie 2800zł brutto -i już mówi się, że z takim uposażeniem ktoś "nieźle zarabia", a ceny mieszkań zostały wyspekulowane do poziomu 4500-5000zł/m2 - pierwotny; a na wtórnym to już się wszystkim poprzewracało w głowach i do ceny 5000zł/m2 doliczają 10letnie panele; 10letnie kafelki, 10letnią lodówkę i kuchenkę i czekają na jelenia w cenie 6000zł/m2....GRANDA!

W Lublinie buduje się 1m2 mieszkania w cenie 2500zł/m2, +działka (na obrzeżach, gdzie jeszcze rok temu były pola), + projekt, + (czasami) infrastruktura + 10% MARŻY DEVELOPERA i wychodzi cena za 1m2 ~3500zł-3600zł - WSZYSTKO POWYŻEJ TO DODATKOWA MARŻA PRZYNIESIONA W ZĘBACH PRZEZ NAIWNYCH.
A popatrzcie na limity dopłat w ramach RnS! TAM JUŻ JEST ZAŁOŻONY ZYSK DEVELOPERA!

Ale to już będzie teraz tylko zjazd chorej sytuacji w dół:
1.Koniec z kredytami w walucie - przekłamującymi zdolność kredytową.
2.Koniec z liczeniem zdolności kredytowej na więcej jak 25lat.
3.Koniec z RnS - całkowity.
4.Wkrótce rekomendacja KNF odnośnie min. wkładu własnego 20%.
5.Gigantyczna, rekordowa podaż mieszkań - mieszkania stoją niesprzedane i stać będą, a budowane są kolejne (w całej Polsce)
Dodaj ogłoszenie