To gotowała mi mama

Izabela Pałucha
Udostępnij:
"Nie ma jak u mamy: cichy kąt, ciepły piec. Nie ma jak u mamy. Kto nie wierzy, jego rzecz!" - śpiewał kiedyś Wojciech Młynarski. Podpisujemy się pod tym stwierdzeniem obiema rękami, a z nami artyści, którzy opowiadają o najcudowniejszych smakach swojego dzieciństwa.

Kasia Pietras, wokalistka

W moim rodzinnym domu kuchnia zawsze była jego sercem. W tym miejscu nie tylko się gotowało. Rodzice dbali, byśmy wszyscy spotykali się przy stole, razem jedli i przy okazji dużo ze sobą rozmawiali. Pamiętam, że gdy jako dziecko wracałam do domu ze szkoły, natychmiast wpadałam do kuchni, by opowiedzieć mamie, co ciekawego tego dnia się u mnie wydarzyło. Było to dla mnie najlepsze miejsce do zwierzeń. I tak jest do dziś. Kiedy przyjeżdżam do Lublina, właśnie w kuchni relacjonuję mamie, co u mnie słychać.

Ostatnio po treningach do programu "Gwiazdy tańczą na lodzie" znacznie schudłam i rodzice to zauważyli. Kiedy tylko do mnie dzwonili, żeby się dowiedzieć, jak żyję, ich pierwsze pytanie brzmiało: "Czy jadłaś obiad i co to było?". Trochę mnie to irytowało, ale przecież wiedziałam, że ich dociekliwość wynika z troski o mnie...

Bardzo lubię, kiedy gotuje mama. Dziś nasze kulinarne gusta są podobne, lubimy te same potrawy. Ale gdy byłam młodsza, pamiętam, że nie znosiłam mięsa i robiłam wszystko, aby go nie zjeść. Często kotletami czy pieczenią ukradkiem dokarmiałam psa albo wymykałam się z jadalni, porzucając talerz z niedojedzonym kawałkiem mięsa. Natomiast dzisiaj bez dobrze przyrządzonego mięsa nie wyobrażam sobie obiadu. A mama w daniach mięsnych się specjalizuje. Robi np. genialnego indyka na słodko czy - jak ostatnio - polędwiczki wieprzowe w sosie grzybowym.

Chętnie pomagam mamie w kuchni. Najczęściej gotujemy wspólnie na święta. Wtedy dołącza do nas jeszcze moja młodsza siostra Agata i we trzy spędzamy kilka godzin na tworzeniu świątecznych potraw. Zwykle przyrządzamy sałatki, w tym naszą ulubioną warzywną, przy której jest najwięcej pracy. Na co dzień, kiedy jest to tylko możliwe, razem robimy śniadania. Zdarza mi się przygotować coś kulinarnego z myślą o mamie. Kiedy ostatnio miała mnie odwiedzić w Warszawie, z tej okazji usmażyłam naleśniki.

Dużo częściej piekę dla mamy jakieś ciasto, np. babkę. Teraz na jej przyjazd mam ochotę zrobić tiramisu. Niestety, nie potrafię dobrze gotować... Jeszcze. Pewnie dlatego, że z braku czasu zwykle stołuję się na mieście. Ale zamierzam się nauczyć. Czasem coś nawet dla siebie gotuję. Korzystam wtedy ze sprawdzonych przepisów, wypróbowuję je i często polecam mamie. Od niej natomiast bardzo bym chciała nauczyć się robić zupę grzybową, która wychodzi jej absolutnie rewelacyjnie. A z dzieciństwa z największym zachwytem wspominam pierogi z truskawkami i ze śmietaną. Ich smak już zawsze będzie mi się kojarzył z cudownymi, beztroskimi wakacjami.

LETNI DESER BEATY KOZIDRAK

Składniki:

1 kg mąki

1 jajko

kilka łyżek wody

250 g truskawek

1 łyżka oleju

5 łyżek cukru pudru

200 g śmietany (lub jogurtu)

1 łyżka cukru

Sposób przygotowania:

* truskawki umyć, odszypułkować, pokroić i zasypać cukrem pudrem * z mąki, jajka i wody zagnieść ciasto, rozwałkować je na cienki placek i szklanką wykrawać kółka * na każde kółko nakładać 2-3 truskawki i dokładnie sklejać brzegi * gotować w dużej ilości wrzątku z dodatkiem oleju do chwili, aż pierogi wypłyną * odsączyć i podawać na ciepło z wymieszaną z cukrem śmietaną lub jogurtem.

Paweł i Łukasz Golcowie, muzycy

Dzieciństwo spędziliśmy w Milówce w Beskidzie Żywieckim. Nasi rodzice mieli gospodarstwo. Mama dodatkowo pracowała w pobliskiej Bielsku-Białej i nie miała zbyt wiele czasu na stanie przy kuchni. Chyba częściej niż mama w naszym domu gotował więc tata. Ale kiedy tylko mama mogła, robiła to naprawdę fantastycznie. Jej jedzenie było smaczne, proste i pożywne. Jedliśmy dużo nabiału, mleka, potraw mącznych. Po prostu to, co swojskie i co daje nam wieś. Domowej roboty sery, twarogi uwielbiamy do dziś. Ale najlepsza wyżerka była przy świniobiciu. Szynki, kaszanki, pasztety, smalec z ciepłym wiejskim chlebem… To wspominamy z wielkim rozrzewnieniem. A smak tradycyjnej, gęstej, treściwej grochówki… Niebo w gębie!

W tamtych czasach krucho było ze słodyczami. Pewnego razu dostaliśmy od kuzyna z zagranicy prawdziwe kakao! No i przez jakiś czas każdego ranka rodzice robili nam do picia przepyszny słodki, czekoladowy napój. Do tego musiała być pajda chleba z domowym twarogiem i dżemem. Dziś nasze dzieciaki też uwielbiają takie śniadanie. Na szczęście ten ukochany przez nas śniadaniowy zestaw z dzieciństwa jest niebywale prosty do wykonania i dzięki temu możemy przed pociechami zabłysnąć.

W naszym domu tradycją było, że mama co niedzielę piekła ciasta. Przeważnie sernik. I największy przysmak z dzieciństwa - "ciasto z mrówkami", czyli babkę śmietankową z makiem. Bardzo lubiliśmy pomagać mamie przy pieczeniu. Wśród innych potraw, do których smaku do dziś mamy słabość, są oczywiście kwaśnica, wigilijna zupa grzybowa oraz prażuchy (góralskie kluski z kartofli) ze skwarkami i zsiadłym mlekiem.

Od VII klasy szkoły podstawowej mieszkaliśmy w internacie przy szkole muzycznej w Bielsku-Białej, gdzie się uczyliśmy. Do domu wpadaliśmy na soboty i niedziele. W tygodniu jadaliśmy w stołówkach, więc domowe weekendowe jedzenie wspominamy z wielkim sentymentem. I nieważne, co mama ugotowała na nasz przyjazd. Najważniejsze było to, że byliśmy w domu z nią i całą rodziną.

MAKOWE CIASTO IRENY GOLCOWEJ

Babka z mrówkami

Składniki:

3 jajka

1 szklanka cukru

1 łyżka masła

1 szklanka kwaśnej śmietany

2 szklanki mąki

2 płaskie łyżeczki proszku

do pieczenia

1 szklanka maku

Sposób przygotowania:

* jajka utrzeć dokładnie z cukrem i masłem * wlać śmietanę, wsypać mąkę wymieszaną z proszkiem

do pieczenia i mak * wszystko delikatnie wymieszać * piec 30-40 min w mocno nagrzanym piekarniku * po wyjęciu z piekarnika i ostudzeniu babkę można polać rozpuszczoną, ciepłą jeszcze czekoladą lub lukrem albo posypać cukrem pudrem.

Magdalena Stużyńska, aktorka

Kiedy byłam dzieckiem, w moim domu co sobota piekło się ciasta. Mama robiła pyszne biszkopty z jabłkami, a latem z truskawkami i galaretką. Obie z siostrą angażowałyśmy się w mamine wypieki, głównie przeszkadzając jej w ich robieniu. Sprzeczałyśmy się, która ma wylizać miskę po utartym cieście. Mama przymykała na to oko.

Pewnego razu, już jako nastolatki, postanowiłyśmy zrobić mamie niespodziankę i upiec dla niej własne ciasto. Bardzo się przy nim napracowałyśmy. Chciałyśmy wprawić mamę w zachwyt. Kiedy było gotowe, formę z jeszcze ciepłym ciastem siostra postawiła na kuchenny taboret. A ja tego nie zauważyłam. Jakże wielkie było moje zaskoczenie, a potem rozpacz, kiedy okazało się, że nieświadomie usiadłam na cieście...

Mama nigdy nie zmuszała mnie do jedzenia. Być może dlatego, że nie byłam typem grymaszącego Tadka niejadka. Sama np. nie znosiła duszonego szpinaku i nigdy go nie podawała. Kiedy odkryłam, że mi smakuje, trochę się zdziwiła. Nadal do szpinakowej papki się nie przekonała, za to do szpinaku w postaci świeżych liści w sałatkach - jak najbardziej. Mama robi niezwykłe sałatki. Od jakiegoś czasu eksperymentuje z nimi i dorzuca a to kwiatów stokrotek, a to nasturcji. Wychodzą jej zjawiskowe sałatkowe wariacje. I jest jeszcze coś. Kaczka z jabłkami. Tylko moja mama potrafi taką upiec.

SŁODKI PRZYSMAK ZDZISŁAWY STUŻYŃSKIEJ

Biszkopt z truskawkami

Składniki:

4 jajka

1 szklanka mąki tortowej

¾ szklanki cukru

½ łyżeczki proszku

do pieczenia

sok z 1 cytryny

½ kg truskawek

2 galaretki truskawkowe

Sposób przygotowania:

* białka ubijać, dodając cukier * następnie dodać żółtka, nie przerywając ubijania * dodać mąkę i proszek do pieczenia * delikatnie wymieszać * ciasto wylać do wysmarowanej tłuszczem, okrągłej formy * włożyć do nagrzanego piekarnika i piec około 25 minut w temp. 170 °C * ostudzić i nasączyć przegotowaną wodą wymieszaną z sokiem z cytryny * na upieczony i ostudzony biszkopt wyłożyć połówki truskawek * całość zalać galaretką truskawkową rozpuszczoną w 3 szklankach wody * schłodzić w lodówce.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie