"To godzi w reputację miasta". 40 tys. zł dla Lisewskiego bulwersuje radnych Gdańska

Redakcja
Jan Lisewski
Jan Lisewski Fot. P. Świderski
Gdańsk nadal wrze, po tym jak wyszło na jaw, że miasto zapłaciło 40 tys. zł Janowi Lisewskiemu, kitesurferowi, za jego nieudaną wyprawę na Morzy Czerwonym. Do alpinisty Michała Kochańczyka, który w imieniu podróżników skrytykował finansowanie przez miasto tej wyprawy, dołączyli się radni. - Lisewski poprzez własną niekompetencję ośmieszył prężnie działające w Gdańsku środowiska podróżnicze, żeglarskie i alpinistyczne - napisał jeden z radnych PiS.

W środę oświadczenie w tej sprawie wydał Wiesław Kamiński, szef klubu PiS w Radzie Miasta Gdańska.
- Z niepokojem obserwujemy działania podejmowane przez prezydenta Adamowicza i podległych mu urzędników z Biura ds. Promocji Miasta, które w konsekwencji szkodzą wizerunkowi Gdańska, godząc w jego reputację - mówi Kamiński.

W imieniu klubu PiS pisze, że "finansowanie osoby mającej rzekomo promować w świecie nasze miasto, która doprowadziła do skandalu, nie przestrzegając standardów międzynarodowych, a poprzez własną niekompetencję ośmieszyła również prężnie działające w Gdańsku środowiska podróżnicze, żeglarskie i alpinistyczne, podważa zaufanie do władzy publicznej".

Sprawa oburza nie tylko opozycję. Interpelację z pytaniami o dotację dla Lisewskiego złożyło już dwóch radnych PO.CZYTAJ DALEJ

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

I
Igrzysk i chleba!
Chciałbym je na zakupy w Paryżu. Może być 3 tysiące, ale w euro.
To każdy może dostać kasę na wakacje?
Dodaj ogłoszenie