To będzie wielki sukces Polski

Rozmawia Piotr Olechno
Z Marcinem Herrą, szefem spółki rządowej PL.2012, odpowiadającą za organizację Euro 2012 w Polsce, rozmawia Piotr Olechno

Można było zrobić więcej przez ostatnie dwa lata?
Kiedy Michel Platini ogłosił, że Euro 2012 odbędzie się w Polsce i na Ukrainie, zapanowała euforia. Trwała trochę za długo. Pod koniec 2007 r. nasz kraj spotkał zimny prysznic: w pierwszym raporcie UEFA Platini dał nam ostro do zrozumienia, że musimy przyspieszyć i zarządzać wszystkimi inwestycjami na Euro w sposób skoordynowany. Wtedy minister sportu uruchomił spółkę PL.2012. Przy Euro zaczęli pracować ludzie, którzy mają doświadczenie w biznesie.

Potraktowaliśmy tę imprezę jak każdy inny projekt biznesowy. Stworzyliśmy kompleksowy program zarządzania, wyznaczyliśmy cele, zarządzamy kolejnymi etapami prac, wskazujemy trudności. Sześć miast wybranych do organizacji mistrzostw ściśle współpracuje, a wszystkie inwestycje (w sumie ok. 300, m.in. stadiony, drogi, centra pobytowe, hotele) są skoordynowane. Wiadomo, kto za co odpowiada. UEFA szybko zauważyła, że robimy postępy w pracach i dotrzymujemy terminów. Polska stała się wiarygodnym partnerem.

Koordynacja i dobre zarządzanie jednak nie wystarczą. W każdym z sześciu miast prace idą w różnym tempie i są różnie oceniane przez UEFA. Ostatnio przodowały Warszawa i Kraków.
Wypracowany przez nas system pozwala jednak, by te miasta, które się spóźniają, brały przykład z tych lepszych, naprawiały błędy. I tak w ubiegłym tygodniu Gdańsk podpisał umowę z wykonawcą stadionu na Letnicy, choć jeszcze rok temu mało kto wierzył, że do tego dojdzie. Na czas powstaną tam też lotnisko, drogi, nowe hotele. Podobnie przyspieszyły inwestycje w pozostałych miastach. I dziś wiemy, że wszystkie zdążą na Euro 2012. UEFA ma dziś luksus wyboru.

Wiele stołecznych inwestycji zapowiadanych do Euro jednak nie będzie ukończonych do 2012 r., np. centralny odcinek metra, most Krasińskiego czy obwodnice.
Rozbudzone oczekiwania to znów, niestety, wina tej euforii z 2007 r. Samorządy składały mnóstwo deklaracji, często bez stuprocentowego pokrycia. Planowały kolejne inwestycje, nie zadając sobie pytań, czy starczy na nie czasu i pieniędzy, czy faktycznie są potrzebne na Euro. Dziś wiemy, które z przedsięwzięć są priorytetowe, a bez których turniej może się odbyć. Do tych pierwszych należy stadion, lotnisko połączone świetną komunikacją z centrum miasta, baza hotelowa, drogi i środki transportu, którymi można się dostać na stadion.

W Warszawie to wszystko jest lub wkrótce będzie gotowe. UEFA ocenia przygotowania stolicy w każdej z tych kategorii na piątkę. Zrobiliśmy nawet wspólnie symulacje dotyczące ruchu ludności w 2012 r. Obliczyliśmy, że istniejącą dziś w Warszawie bazą transportową można obsłużyć w ciągu godziny 100 tys. osób dojeżdżających na stadion. Dodatkowymi ważnymi inwestycjami w stolicy będą modernizacja stacji kolejowej Stadion, budowa 91-kilometrowego odcinka autostrady A2 Stryków - Konotopa czy Obwodnicy Południowej. Reszta inwestycji jest ważna dla rozwoju Warszawy, ale nie dla Euro. Druga linia metra, kluczowa dla Warszawy, dla mistrzostw nie ma znaczenia. Cieszę się jednak, że hasło Euro 2012 przyspieszyło wiele przedsięwzięć, wcześniej zaniedbanych.

Kolejne trzy lata będą owocne?
W najbliższym czasie będziemy oglądali wielkie place budowy- efekt organicznej pracy, którą do tej pory wykonaliśmy. Wierzę, że Euro 2012 będzie wielkim sukcesem Polski.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie