Testy na koronawirusa dają fałszywe wyniki. Dlaczego? Czy można im ufać? "Dużo zależy od metody pobrania wymazu". Reportaż UWAGA! TVN

UWAGA! TVN

Wideo

Źródło: TVN

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Na kwarantannie przebywa w Polsce ponad 83 tysiące osób. Dla każdego z nich, końcem przymusowego pobytu w domu jest podwójny negatywny wynik testu. Niestety, część z nich daje fałszywe wyniki. Dlaczego? Reportaż UWAGA! TVN.

Kwarantanna

Wszystkie rodziny, które odwiedziliśmy, przebywają na kwarantannie od kilku tygodni. - Jestem pod opieką psychologa. Psychika siadła mi całkowicie. Jestem uziemiona od 18 kwietnia. Wyniki raz są, raz ich nie ma. Córce najpierw wyszły wyniki ujemne, kolejne zaginęły, potem wyszło, że wynik jest dodatni – opowiada pani Anna.

- Dziś mija trzydziesty trzeci dzień naszej kwarantanny. Jestem pracownikiem kopalni. Dziewiątego maja dostałem skierowanie na przesiewowe badanie, każdy pracownik musiał je wykonać – mówi pan Artur.

ZOBACZ TEŻ INNE INFORMACJE O EPIDEMII KORONAWIRUSA SARS-CoV-2:

- Na kwarantannie jesteśmy od ósmego maja. Szwagier miał kontakt z kimś, kto jest zarażony. Źle się poczuł, chciał być uczciwy, nie narażać innych osób i zgłosił się na badania. Ich wynik był pozytywny. Mieszkamy z siostrą z rodzicami, jej mężem i naszymi dziećmi – opowiada pani Angelika.

Do zakończenia przymusowej kwarantanny potrzebne są dwa wyniki negatywne testów z rzędu. Pani Izabela i pan Artur, pomimo pozytywnego wyniku, nie mieli żadnych objawów choroby. Z ich kolejnymi wynikami zaczęło dziać się coś dziwnego.

- Pani z sanepidu poinformowała mnie, że mam wynik pozytywny. Potem byłem nieoczywisty, negatywny i znów pozytywny – wylicza pan Artur.

Podobny przebieg miały kolejne badania w rodzinie pani Angeliki. - Osiemnastego maja wszyscy, oprócz starszej siostry mieliśmy wynik dodatni. Dwudziestego ósmego maja wszystkie wyniki były ujemne, dwa wątpliwe, jeden wynik był nie do odczytu. Te badania musiały zostać powtórzone. Mieliśmy nadzieję, że to nasze ostatnie testy, niestety okazało się, że córka ponownie jest dodatnia.

Ponowny pozytywny wynik zmusza całą rodzinę do rozpoczęcia kwarantanny od początku. - Trudno wyjaśnić sytuację, kiedy z laboratorium dostajemy wynik ujemny, a po nim dodatni. Procedurę wobec takiej osoby rozpoczynamy od początku. Zastanawiamy się, gdzie tkwi problem, bo na pewno jakiś jest. Nie jesteśmy w stanie na dziś powiedzieć, co się dzieje – tłumaczy Jolanta Wąsowska, dyrektor sanepidu w Bytomiu.

Wymaz z nosa i gardła

Lekarze specjaliści są przekonani, że istnieją czynniki, które wpływają na to, że próbka materiału genetycznego jest niediagnozowalna. - Bardzo dużo zależy od metody pobrania wymazu. Niezwykle ważne jest, żeby oprócz tylnej strony gardła, pobrać także wymaz z nosa. Wynik badania materiału wyłącznie z gardła może być niewiarygodny ze względu na błąd przed laboratoryjny – wyjaśnia dr n. med. Jolanta Mrochem-Kwarciak, przewodnicząca Polskiego Towarzystwa Diagnostyki Laboratoryjnej w Katowicach.

- Zgodnie z aktualną wiedzą medyczną, pobieranie materiału tylko z jednego miejsca jest błędem – potwierdza dr n. med. Paweł Grzesiowski z Instytutu Profilaktyki Zakażeń.

EPIDEMIA KORONAWIRUSA MINUTA PO MINUCIE. RELACJE NA ŻYWO:

Okazuje się, że wytyczne, które można znaleźć na stronie Ministerstwa Zdrowia są jasne: wymaz należy pobrać z gardła i z nosa. Czułość wymazu pobranego wyłącznie z gardła to zaledwie 32 proc. W praktyce oznacza to, że zaledwie w jednej trzeciej przypadków, próbka może pokazać wiarygodny wynik.

Testy we wszystkich znanych nam przypadkach pobierane były wyłącznie z gardła. Okazuje się, że to nie wszystko. Próbki mogą być także zanieczyszczone.

NASZE WYWIADY:

- Ten pan, który pobierał nam wymazy nie zmieniał rękawiczek. Próbka powinna być zabezpieczona trzy razy, a on niósł je normalnie w ręku. Zdarzyło się, że prosił kogoś żeby próbkę przytrzymał. Wychodząc od nas nie zabezpieczył odpowiednio pobranego materiału – opowiada pani Angelika.

- Niedopuszczalne jest pobieranie materiału do badań w tych samych rękawiczkach u kolejnych osób. Te wymazy powinny być pobierane z zachowaniem szczególnej staranności – komentuje dr n. med. Paweł Grzesiowski.

Komentarze 19

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marietta

W ten sposób sieje się tylko zamęt w głowach ludzi. Nie ,chodzi przeciez o fałszywe wyniki tylko o wybraną metodę badania. Kazdy test jest inny i potwierdza co innego. Dla przykladu testy PCR to testy które robi sie na podstawie wymazu z nosogardzieli i one wykrywają wirusa w chwili obecnej. Ale przeciez są tez dostepne na rynku testy na przeciwciała, które wykonuje sie w Laboratoriach Diagnostyki w wariancie roche i półilosciowe, które wykrywaja infekcje w przeszłości albo świeżą. Pytanie do pacjenta co chce potwierdzić?

G
Gość
"Zaskakujące słowa lekarza. Nikt w Polsce nie umarł na koronawirusa?

...Spójrzmy, jak zmieniała się narracja w kontekście koronawirusa. Przez pewien czas mówiono nam, że to taka druga grypa i nie ma się czego bać. W tym momencie jest wręcz przeciwnie. Skąd taka nagła zmiana w retoryce?

Musimy zdać sobie sprawę z tego, że oprócz zagrożenia infekcją, mamy do czynienia z grożącą nam paniką. Poruszenie może wywołać niebezpieczne skutki. W tym momencie nie wiemy, czy groźniejszy jest koronawirus, czy "wirus" lęku, który prowadzi do chaosu w systemie opieki zdrowotnej oraz w naszym państwie. Nie patrzmy jedynie na wirusologiczną stronę. Spójrzmy także na gospodarkę.

Skutki gospodarcze związane z koronawirusem na pewno będą dla nas dotkliwe.

Owszem. Jeżeli przychody przedsiębiorstw spadną o 10 proc. to polska gospodarka straci kwotę większą niż roczny budżet państwa.

Ekonomiści już dziś mówią o tym, że prawdopodobnie 10 lat zajmie nam powrót do sytuacji sprzed kryzysu wywołanego m.in. nowym wirusem.

To prawda. Proszę zwrócić uwagę, że scenariusz, o którym mówię, to automatyczna utrata ponad miliona miejsc pracy.

Mówi pan o panice, lecz gdyby spojrzeć na tę kwestię z drugiej strony, to widać, że wszechobecna histeria ma swoje uzasadnienie. Widzimy, co dzieje się we Włoszech, Hiszpanii, czy Niemczech. Koronawirus nie jest błahostką, która dotyczy jedynie seniorów lub osób, które mają problemy z systemem odporności. Zachorowania dotyczy także bardzo młodych osób.

Infekują się wszyscy. Musimy to podkreślać. Jednak nie wiemy, czy osoby, o których mówi się, że zmarły wskutek koronawirusa rzeczywiście odeszły w wyniku powikłań od wirusa. Przekazywane są informacje, że umarł pacjent wśród zakażonych nowym koronawirusem. Pytanie, co to znaczy?

Sugeruje pan, że nie wiemy, czy w Polsce chociaż jedna osoba zmarła na koronawirusa?

Dokładnie. Nie wiemy tego. Jednak wywoływana jest panika.

Polacy dostają lakoniczny przekaz i są zdezorientowani.

Ma pani racje. W zalewie informacji o koronawirusie mamy do czynienia z dezinformacją.

Być może rząd powinien precyzyjniej formułować przekazy?

Z całą pewnością. Rząd powinien na bieżąco informować o tym, co się dzieje. Jednak władze powinny to robić w sposób zrozumiały i konkretny.

W jednym z wywiadów podważył pan sens kwarantanny jako metody zapobiegania emisji koronawirusa. Dlaczego?

Czytałem dokument opublikowany przez Oxford, z którego wynika, że na tę chwilę w Wielkiej Brytanii infekcje przebyło 50 proc. społeczeństwa. Epidemiolodzy od początku twierdzą, że większość społeczeństwa przejdzie infekcję. Wirusolodzy uważają zaś, że nowy koronawirus zostanie z nami na długo. Jeśli prawdą jest, że wirus przejdzie przez całe społeczeństwo, to powstaje pytanie. Jakie mamy szanse, aby go powstrzymać obecnie stosowanymi metodami, które nie mają szans być efektywne z punktu widzenia zahamowania transmisji wirusa? Jednak będą efektywne, jeśli chodzi o wielkie szkody gospodarcze."

https://www.dorzeczy.pl/kraj/133966/zaskakujace-slowa-lekarza-nikt-w-polsce-nie-umarl-na-koronawirusa.html?fbclid=IwAR0TF4NqUZsKyYyq5Jou7IOMfbIJ2JQFvH-DP5YMbfQ8RZG0TVt1GwFwCro
G
Gość

rząd i prezydent nie "zachorują na koronawirusa": https://twitter.com/PatrykWachowiec/status/1278631910885986304?s=20

G
Gość
5 lipca, 19:05, Gość:

"...W izraelskim instytucie zaprzestano robienia testów na koronawirusa, po tym, gdy wyszło na jaw, że na podstawie masowych błędnych diagnoz, na oddziale zakaźnym hospitalizowano zdrowe osoby. O sprawie poinformował portal Haaretz. Piszą o co najmniej 50 zdrowych osobach, które mylnie skierowano na oddział zakaźny i narażono na kontakt z realnie zakażonymi. Skierowani do szpitala byli mieszkańcami dwóch domów opieki społecznej oraz ich pracownikami. Covid-19 mieli przechodzić bezobjawowo.

Pierwszych 16 pacjentów, których wyniki okazały się fałszywe, zostało przetransportowanych na oddział zakaźny w szpitalu geriatrycznym w Ashdod. Dopiero po interwencji dr. Tala Brosha przeprowadzono kolejne testy i te dały wynik negatywny. Przeprowadzenie ponownych testów zlecił kilku innym szpitalom. Tam testy także pokazały wynik negatywny. Brosh zaznacza, że wszyscy seniorzy mieli przechodzić koronawirusa „bezobjawowo”. Na oddziałach zakaźnych zdrowi seniorzy i pracownicy DPS-ów przebywali kilka dni. Ostateczne liczba wszystkich fałszywych diagnoz wciąż nie jest znana. Część fałszywych testów przeprowadzono m.in. w działającym pod nadzorem ministerstwa zdrowia Instytucie Nauki Weizmanna, który zawiesił wykonywanie testów.

Pracownik izraelskiego Ministerstwa Zdrowia zaznacza, że resort ma świadomość, iż masowe i ekspresowe przeprowadzanie testów prowadzi do fałszywych diagnoz, a które – co oczywiste – mogą okazać się tragiczne w skutkach. Mimo to nie zamierza zupełnie z nich rezygnować.

Co to oznacza dla Polski? Połączmy fakty. We wrześniu 2017 roku Jarosław Kaczyński stwierdził, że „Izrael to cud naszych czasów”. W sprawie koronawirusa Izrael zdaje się być wzorem do naśladowania dla rządu Mateusza Morawieckiego. Izrael zamyka granice – zaledwie kilka dni później takie same obostrzenia wprowadzono w Polsce. 17 marca Benjamin Netanjahu zapowiada wprowadzenie mechanizmu bezpieki w celu wykorzystania bazy danych z telefonów komórkowych w celu wychwytywania mieszkańców Izraela, którzy mogli mieć kontakt z zakażonym koronawirusem, 20 marca Mateusza Morawiecki zapowiada wprowadzenie specjalnego „mechanizmu śledzenia”, by kilka dni później, wszystkich przebywających na kwarantannie zobowiązać do korzystania z aplikacji na smartfony. A teraz „szybkie testy”. Zanim 18 kwietnia dotarły do Polski, zaczęto nimi diagnozować seniorów i pracowników placówek medycznych w Izraelu. Efekt? Jak wyżej..."

https://wprawo.pl/testy-na-koronawirusa-w-izraelu-dziesiatki-zdrowych-seniorow-skierowano-na-oddzial-zakazny-czy-w-polsce-grozi-nam-to-samo/

"...Na podstawie jakiegoś chińskiego czy koreańskiego testu władza może użyć środków przymusu bezpośredniego w celu osadzenia każdego zdrowego obywatela w szpitalu zakaźnym na oddziale dla osób zakażonych koronawirusem. Taka osoba nie ma szans na kontakt z rodziną, na dostawę normalnego jedzenia i bez szans wyjścia na słońce. Po prostu, jest skazana na przymusową izolację na oddziale z naprawdę zakażonymi. Wystarczy mieć potencjalny kontakt z zakażonym, szybki test wykaże obecność koronawirusa i przymusowa izolacja gwarantowana!.."

https://gp24.pl/testy-na-koronawirusa-daja-falszywe-wyniki-dlaczego-czy-mozna-im-ufac-duzo-zalezy-od-metody-pobrania-wymazu-reportaz-uwaga-tvn/ar/c14-15063656

G
Gość

"...W izraelskim instytucie zaprzestano robienia testów na koronawirusa, po tym, gdy wyszło na jaw, że na podstawie masowych błędnych diagnoz, na oddziale zakaźnym hospitalizowano zdrowe osoby. O sprawie poinformował portal Haaretz. Piszą o co najmniej 50 zdrowych osobach, które mylnie skierowano na oddział zakaźny i narażono na kontakt z realnie zakażonymi. Skierowani do szpitala byli mieszkańcami dwóch domów opieki społecznej oraz ich pracownikami. Covid-19 mieli przechodzić bezobjawowo.

Pierwszych 16 pacjentów, których wyniki okazały się fałszywe, zostało przetransportowanych na oddział zakaźny w szpitalu geriatrycznym w Ashdod. Dopiero po interwencji dr. Tala Brosha przeprowadzono kolejne testy i te dały wynik negatywny. Przeprowadzenie ponownych testów zlecił kilku innym szpitalom. Tam testy także pokazały wynik negatywny. Brosh zaznacza, że wszyscy seniorzy mieli przechodzić koronawirusa „bezobjawowo”. Na oddziałach zakaźnych zdrowi seniorzy i pracownicy DPS-ów przebywali kilka dni. Ostateczne liczba wszystkich fałszywych diagnoz wciąż nie jest znana. Część fałszywych testów przeprowadzono m.in. w działającym pod nadzorem ministerstwa zdrowia Instytucie Nauki Weizmanna, który zawiesił wykonywanie testów.

Pracownik izraelskiego Ministerstwa Zdrowia zaznacza, że resort ma świadomość, iż masowe i ekspresowe przeprowadzanie testów prowadzi do fałszywych diagnoz, a które – co oczywiste – mogą okazać się tragiczne w skutkach. Mimo to nie zamierza zupełnie z nich rezygnować.

Co to oznacza dla Polski? Połączmy fakty. We wrześniu 2017 roku Jarosław Kaczyński stwierdził, że „Izrael to cud naszych czasów”. W sprawie koronawirusa Izrael zdaje się być wzorem do naśladowania dla rządu Mateusza Morawieckiego. Izrael zamyka granice – zaledwie kilka dni później takie same obostrzenia wprowadzono w Polsce. 17 marca Benjamin Netanjahu zapowiada wprowadzenie mechanizmu bezpieki w celu wykorzystania bazy danych z telefonów komórkowych w celu wychwytywania mieszkańców Izraela, którzy mogli mieć kontakt z zakażonym koronawirusem, 20 marca Mateusza Morawiecki zapowiada wprowadzenie specjalnego „mechanizmu śledzenia”, by kilka dni później, wszystkich przebywających na kwarantannie zobowiązać do korzystania z aplikacji na smartfony. A teraz „szybkie testy”. Zanim 18 kwietnia dotarły do Polski, zaczęto nimi diagnozować seniorów i pracowników placówek medycznych w Izraelu. Efekt? Jak wyżej..."

https://wprawo.pl/testy-na-koronawirusa-w-izraelu-dziesiatki-zdrowych-seniorow-skierowano-na-oddzial-zakazny-czy-w-polsce-grozi-nam-to-samo/

G
Gość

"...Przypominamy, że środowisko lekarskie i naukowców – nie tylko w Polsce, ale i na świecie – coraz głośniej podważa sensowność działań rządów, które ogłaszały drakońskie restrykcje. Mówił o tym dr Zbigniew Martyka, prof. Włodzimierz Gut, Przewodniczący Rady Światowego Towarzystwa Medycznego prof. Frank Ulrich Montgomery czy dr Wolfgang Wodarg, który za raportami amerykańskich naukowców wskazuje na fałszywość testów PCR. Nawet dr Maria Van Kerkhove ze Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) stwierdziła, że rządy powinny izolować jedynie osoby z ciężkim przebiegiem Covid-19..."

https://wprawo.pl/dr-martynowska-nie-mamy-do-czynienia-z-pandemia-ale-z-obledem-izba-lekarska-wszczyna-postepowanie/

G
Gość
5 lipca, 18:50, Gość:

Dr Wodarg- Niemcy

"...Niemniej jednak panika jest cały czas podsycana, przeprowadza się testy wykrywające wirusa, nakazuje się ludziom nosić maski i już straszy się drugą falą zachorowań na jesieni oraz kolejnym lockdownem. Dlaczego tak się dzieje? Dlatego, że test stosowany do „wykrywania” SARS-CoV-2 jest nadczuły, a wynik okazuje się być pozytywny dla wielu różnych, zmieniających i rozprzestrzeniających się na całym świecie od wielu lat wirusów SARS nietoperzy, psów, tygrysów, lwów, kotów domowych i ludzi..."

https://wprawo.pl/koronawirus-wadliwe-testy-zabojcza-terapia-szokujacy-raport-niemieckiego-lekarza/

"...W drugiej części artykułu dr Wodarg przedstawia wyniki swoich badań dotyczących terapii przy pomocy hydroksychlorochiny (HCQ), czyli leku przeciw malarii. Terapia ta jest zabójcza w przypadku osób z niedoborem enzymu G6PD. Ta dziedziczna cecha jest szczególnie powszechna wśród grup etnicznych zamieszkujących obszary, na których występuje malaria. Zmodyfikowany gen G6PD ma zalety w tropikach, ponieważ dzięki niemu osoby te są odporne na malarię. Jednak podanie takim osobom leku na malarię wywołuje zaburzenia procesów biochemicznych w krwinkach czerwonych i prowadzi do śmierci.

„Zatrważający wynik moich badań brzmi: typowe ciężkie przebiegi z hemolizą, mikrozakrzepami i dusznością bez typowych objawów zapalenia płuc występują coraz częściej, gdy spotykają się dwa czynniki: wielu pacjentów z niedoborem G6PD, których przodkowie żyli w krajach, gdzie występuje malaria i profilaktyczne lub terapeutyczne zastosowanie wysokich dawek HCQ. Dokładnie tego można się spodziewać w Afryce i tak już właśnie jest wszędzie tam, gdzie na skutek migracji duża część ludności pochodzi z krajów, gdzie występuje malaria” – pisze dr Wodarg.

To nie infekcja, ale terapia spowodowała w USA i Wielkiej Brytanii stosunkowo najwięcej ofiar śmiertelnych wśród „mniejszości etnicznych”. Wodarg wskazuje też, że wysoka częstość występowania niedoboru G6PD występuje w niektórych regionach Włoch, a we Włoszech zastosowano HCQ nawet u 71% osób, które uzyskały dodatni wynik testu PCR, a także profilaktycznie u personelu medycznego. To samo dotyczy Hiszpanii. To nie SARS-CoV-2, ale terapia przy użyciu HCQ zabija ludzi z niedoborem enzymu G6PD. Są wśród nich również młodzi ludzie, których kwalifikuje się jako ofiary COVID-19.

„Wspomniane przypadki nie mają nic wspólnego z chorobą COVID–19. Wynik testu PCR, który prowadzi do profilaktycznego wypisania recepty na HCQ, jest wystarczający, aby wywołać poważne działania niepożądane nawet u jednej trzeciej osób z populacji ryzyka, leczonych w ten sposób. Można to natychmiast zatrzymać, jeśli wszyscy lekarze prowadzący leczenie na całym świecie zostaną poinformowani o przeciwwskazaniu stosowania HCQ. Jednak WHO, CDC, ECDC, chińscy specjaliści SARS, izby lekarskie, agencje ds. leków oraz rząd federalny i jego doradcy nie dostarczyli, co jest karygodnie, tych informacji. W świetle trwających programów wydaje się to rażącym zaniedbaniem” – alarmuje dr Wodarg.

„Niebezpieczeństwa związane z tą epidemią zilustrowano za pomocą naukowego hochsztaplerstwa. Nieodpowiedni test z Berlina stanowi pretekst do zabójczych działań na całym świecie. Konsekwencje tych błędnych działań prowadzą do nagłych wypadków w wielu regionach, które są przypisywane epidemii. Stwarza to falę strachu, na której tak wielu ludzi biznesu i polityki płynie, i która grozi pogrzebaniem naszych podstawowych praw” – konkluduje dr Wodarg sugerując, że sprawą powinna zająć się prokuratura i sądy. Cała treść artykułu w polskim tłumaczeniu TUTAJ..."

https://wprawo.pl/koronawirus-wadliwe-testy-zabojcza-terapia-szokujacy-raport-niemieckiego-lekarza/

G
Gość

Dr Wodarg- Niemcy

"...Niemniej jednak panika jest cały czas podsycana, przeprowadza się testy wykrywające wirusa, nakazuje się ludziom nosić maski i już straszy się drugą falą zachorowań na jesieni oraz kolejnym lockdownem. Dlaczego tak się dzieje? Dlatego, że test stosowany do „wykrywania” SARS-CoV-2 jest nadczuły, a wynik okazuje się być pozytywny dla wielu różnych, zmieniających i rozprzestrzeniających się na całym świecie od wielu lat wirusów SARS nietoperzy, psów, tygrysów, lwów, kotów domowych i ludzi..."

https://wprawo.pl/koronawirus-wadliwe-testy-zabojcza-terapia-szokujacy-raport-niemieckiego-lekarza/

G
Gość
5 lipca, 18:34, Gość:

"...W praktyce oznacza to, że zaledwie w jednej trzeciej przypadków, próbka może pokazać wiarygodny wynik..."

I na takiej podstawie zaaplikowano gospodarce lockdown? W normalnym kraju byłby Trybunał Stanu...

"Dr Wodarg w nowej publikacji: „Testy są fałszywie dodatnie, a zdrowe osoby wysyłane na kwarantannę”. Mocne słowa o przyczynach pandemii

Dr Wolfgand Wodarg, niemiecki pulmonolog, specjalista w zakresie zdrowia publicznego i epidemiologii, opublikował kolejny artykuł, w którym kwestionuje narrację mainstreamu w sprawie koronawirusa i tzw. pandemii. Dziś widzimy na własne o czy, że to o czym mówił już ponad dwa miesiące temu, czyli o histerii nieproporcjonalnej do skali problemu oraz o wadliwych testach PCR i zabójczej terapii, miało umocowanie w rzeczywistości, na co dziś wskazują oficjalne badania amerykańskiego Instytutu Zdrowia CDC (Center for Disease Control).

– Dodatnie i ujemne przewidywane wartości są wysoce zależne od częstotliwości. Testy fałszywie ujemne są częstsze, kiedy częstotliwość występowania choroby jest wysoka. Fałszywie dodatnie wyniki testu są bardziej prawdopodobne, gdy częstotliwość jest umiarkowana lub niska – napisano w raporcie. – Wykrycie wirusowego RNA nie musi wskazywać na obecność zakaźnego wirusa lub na to, iż wirus 2019–nCoV jest czynnikiem wywołującym objawy kliniczne.

daniem dr. Wodarga konsekwencje wadliwych testów są przerażające, tożsame z tymi, które opisywaliśmy w kontekście wydarzeń w domu pomocy społecznej w Izraelu (PRZECZYTAJ). Fałszywe wyniki testów PCR są w stanie zamknąć setki tysięcy osób w domach, a w najgorszym wypadku na oddziałach zakaźnych. W oparciu o oficjalne dane z ministerstwa zdrowia naukowiec tłumaczy to na prostym przykładzie.

Dr Wodarg wskazuje, że efekt wadliwych testów dynamizuje ich produkcję, co zwiększa na nie popyt, a w konsekwencji producenci zarabiają krocie. – Przy pomocy tego testu można zarobić dużo pieniędzy, prawdopodobieństwo że coś takiego będzie mieć miejsce, jest niestety naprawdę duże – pisze naukowiec i zaznacza, że jeśli nadal będzie się korzystało z fałszywych testów, to pandemia będzie trwała w nieskończoność. – Prawdziwą przyczyną tej pandemii nie będzie wówczas żaden mikroorganizm, lecz narastające zaślepienie odpowiedzialnych za to naukowców, dziennikarzy i decydentów w postaci polityków..."

https://wprawo.pl/dr-wodarg-w-nowej-publikacji-testy-falszywie-ujemne-sa-czestsze-a-zdrowe-osoby-wysylane-na-kwarantanne-mocne-slowa-o-przyczynach-pandemii/

G
Gość
5 lipca, 18:34, Gość:

"...W praktyce oznacza to, że zaledwie w jednej trzeciej przypadków, próbka może pokazać wiarygodny wynik..."

I na takiej podstawie zaaplikowano gospodarce lockdown? W normalnym kraju byłby Trybunał Stanu...

To wskaż państwo na świecie w którym rząd będzie podany pod trybunał stanu ?

G
Gość

"...W praktyce oznacza to, że zaledwie w jednej trzeciej przypadków, próbka może pokazać wiarygodny wynik..."

I na takiej podstawie zaaplikowano gospodarce lockdown? W normalnym kraju byłby Trybunał Stanu...

G
Gość
5 lipca, 18:26, Gość:

"Szumowski mówi o fałszywych testach - CZYTAJ OPIS - UDOSTĘPNIAJ"

https://www.youtube.com/watch?v=unqc-kdt6S4

"...A teraz garść danych, które – mam nadzieję – pozwolą Wam zrozumieć, jaka jest skala koronawirusowej manipulacji i w jaki sposób zbudowano atmosferę grozy i paniki. Dzień w dzień media serwują nam informację o liczbie zgonów powiązanych z SARS-CoV-2. Przez ponad dwa miesiące liczba ta osiągnęła w Polsce niecały tysiąc. A czy wiecie, ile osób zmarło w naszym kraju w czasie, gdy z wypiekami na twarzy śledziliście relacje o żniwie zbieranym przez „śmiertelnego” wirusa? W marcu 2020 zmarło 36 557 osób, a w kwietniu 2020 – 30 534 osoby. I jest to mniej niż w analogicznych okresach w latach poprzednich! A więc nawet jeśli „śmiertelny” wirus zabijałby osoby zakażone, którym nie zrobiono testu, to i tak liczba zgonów jest niższa niż przed pandemią.

Reasumując: Nie ma żadnej pandemii, SARS-CoV-2 nie jest zabójcą, a „nowa normalność” jest bez sensu, o czym przekonuje nas zachowanie prezydenta Andrzeja Dudy. To nie jest tak, że minister Szumowski uratował Polakom życie, bo zarządził restrykcje. Gdyby SARS-CoV-2 był zabójcą, to działania ministra Szumowskiego i tak skończyłyby się milionami ofiar. Przypominam, że przed 16 kwietnia nie było obowiązku zakrywania nosa i ust, działały sklepy (w tym budowlane), Polaków wracających z zagranicy po prostu wysłano do domów, a ich bliscy nie byli objęci kwarantanną. I co? I nic. Takie dziurawe obostrzenia powinny skończyć się tragicznie, gdyby wirus faktycznie był tak groźny, jak go malują. Ale nie jest i to dlatego jeszcze żyjemy, a nie dlatego, że minister Szumowski i premier Morawiecki zamknęli salony fryzjerskie..."

https://wprawo.pl/katarzyna-ts-wyjdzcie-z-domu-zdejmijcie-maseczki/

G
Gość

"...Tym, którzy w panice siedzą pozamykani w domach, wyjaśniam, że padliście ofiarą psychozy nakręconej przez polityków, media i cwaniaków, którzy już wyciągnęli miliardy na tzw. walkę z koronawirusem. Wadliwe testy wykrywające SARS-CoV-2 w papai, niewłaściwa terapia zabijająca zdrowych ludzi, maseczkowy chłam, który przed niczym nie chroni i histeria na Śląsku, gdzie 95% zainfekowanych górników nie ma żadnych objawów choroby. To jest prawdziwe oblicze tej „pandemii”, a Wy siedzicie w domach, boicie się spotkać z rodziną i owijacie twarze szmatami. Ludzie, opamiętajcie się. Wyjdźcie z domu, spotkajcie się z bliskimi i zdejmijcie maseczki, bo naprawdę pochorujecie się nosząc ten syf na twarzy..."

https://wprawo.pl/katarzyna-ts-wyjdzcie-z-domu-zdejmijcie-maseczki/

G
Gość
"Szumowski mówi o fałszywych testach - CZYTAJ OPIS - UDOSTĘPNIAJ"

https://www.youtube.com/watch?v=unqc-kdt6S4
G
Gość

"Szumowski mówi o fałszywych testach - kopia filmu usuniętego przez rząd"

https://memnews.pl/img/64427/szumowski-mowi-o-falszywych-testach-kopia-filmu-usunietego-przez-rzad/

Dodaj ogłoszenie