Tercet: skazany, zwolniony i... zakochany

Paweł Zarzeczny
Paweł Zarzeczny
Paweł Zarzeczny Fot. Polskapresse
Pamiętacie taki film o trzech przyjaciołach opozycjonistach, z których jeden zostaje zamordowany, drugi kapuje SB, a trzeci walczy o Wolną Polskę? Film z życia, o Pyjasie, Wildsteinie i Maleszce? Lata mijają, a oni różnią się, kłócą, odmienne prezentują poglądy i niewiadoma czeka ich przyszłość. Ale... Przyszło mi to do głowy tak od czapy, jak to u mnie. Mianowicie znam trzech przyjaciół... Legii Warszawa. A ich losy są równie chyba dramatyczne, jak tamtych krakusów...

Pierwszy: Piotr Staruchowicz, szef "żylety", dla tysięcy młodych ludzi autorytet, zatrzymany jednak w związku ze sprawą o pobicie fana Polonii siedzi od kilku miesięcy. Poręczenia od Zbigniewa Romaszewskiego (właśnie udekorowanego Orderem Orła Białego, najwyższym w Rzeczypospolitej, przez prezydenta), więc jego poręczenia nie uwzględniono. Siedzi, nie jest Gromosławem C. chyba i nie ma miliona. Według wielu mediów i Was - chuligan i bandzior. Wasze prawo. Sąd oceni.

CZYTAJ TEŻ: Zarzeczny: O młodych wilczkach. A u mnie? Nawet udanie

Ale mamy Przyjaciela nr 2. To też kibic Legii, tylko z przeciwnej trybuny. Tej eleganckiej, na którą wstępu się nie ma. Michał T., prawnik, przedstawiany mi przez Właściciela jako organizator nowej grupy fanów. Rzetelnej, odpowiedzialnej, nowoczesnej, przyciągającej biznesmenów i dżentelmenów, tak potrzebnych każdemu futbolowemu przedsięwzięciu. No więc - głos mi się łamie, bo to kolega - oskarżony jest o najcięższe przestępstwa, milionowe malwersacje na majątku Polski. Spójrzcie - i S., i T, z dwóch stron trybun Legii, jednakowo obwinieni o zbrodnie - tyle że jeden student, a drugi mecenas. Jeden siedzi, a drugi wyszedł za kaucją, choć prawdopodobieństwo, że obaj są niewinni (oby!), jest podobne. Tak straszliwie nierówny los jak w tamtej sprawie z Krakowa. Jeden zamordowany, drugi nagradzany. Do dziś nieukarany.

No i Przyjaciel - Legii - nr 3. To Andrzej Bobowski (inicjały niepotrzebne, na razie), od pół wieku na trybunach, Król Kibiców. On nie siedzi, ale chyba będzie. Wczoraj zaalarmował mnie telefonem... Czy wiesz, że na Stadionie Narodowym jest grzęzawisko? To, przed czym przestrzegałem, (a "Bobo" jest inżynierem budownictwa), że stoi to na bagnie, za bramkami człowiek się może zapaść po kostki, że według sztuki budowlanej to nie ma prawa nie utonąć w Wiśle??? I kolejne przekładanie otwarcia to skandal, już nie 30 listopada, jak obiecywał premier Tusk (to chyba jakoś niebawem, czyżby jutro?) jest tylko odwlekaniem wstydu? Sądzę, i tak powiedziałem Andrzejowi, że zrobią z ciebie wariata, jak z tego Przyjaciela nr 3, Wildsteina i jego listy kapusiów.

Minęła epoka, wśród nas jest wielu ludzi kochających futbol. Jeden siedzi za pobicie, drugi za łapówkarstwo, trzeci - wołający na puszczy... Wciąż ludzie cierpią, a piłki jak nie było, tak nie ma, mam na myśli poważną piłkę. Właśnie Piechniczek nie dostał absolutorium, człowiek, który zdobył dla Polski ostatni medal mistrzostw świata. A Lato dostał. Więc może jest jak z Przyjaciółmi? Zawsze tak jest? Jeden siedzi, a drugi nie. Może któryś został skrzywdzony, a któryś obdarowany? Jak Pyjas i Maleszka? Może?

Ale ponieważ trochę humoru musi być, nie tylko moralitety, to na wesoło (Legia w Kielcach też wesoło, zero strzałów w półtorej godziny). "Bobo" zadzwonił, by pochwalić się, iż właśnie się oświadczył nowej miłości, dwunożnej. Ja, w lekkim szoku (świeży wdowiec), ale składam gratulacje i pytam, co szanowna Wybranka robi... Co robi? Aaa, jest na emeryturze! - radośnie odpowiada Król Kibiców. Czegoś równie śmiesznego nie słyszałem od tygodni!

Tak to jest być kibicem. Nie znasz dnia ani godziny. Możesz być bohaterem, a możesz zerem. I nie od Ciebie to zależy.

Paweł Zarzeczny

Autor jest ekspertem stacji Orange Sport

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
No tak, Staruchowicz pobił człowieka przy świadkach i przed kamerami ale... Pan twierdzi ,że nie jest winny. Czyli to prawo jest złe czy Staruchowi wszystko wolno? Zmienić prawo! niech się wszyscy leją, a co tam! :D Gratuluję szerokości spojrzenia.
G
Gostek Jeden
Ciekawe, że w tym żałosnym przekrętowym klubie muszą rządzić /rullez'ować/ kryminaliści ... A jeszcze dziwniejsze, że szanowany dziennikarz stawia lekko komunistyczną różnicę (wyznacznikiem biedota? a ten mecenas to kułak?) w ocenie dwóch JEDNAK przestępców. No i co tutaj ma w tym wątpliwym towarzystwie biedby Bobo?? Szkoda, że sympatyzowanie z pisem popsuło Panu Redaktorowi postrzeganie świata :(
A
Antoni Jazgarz Butrykowski
Mocna rzecz! Chapeau bas! Jeśli w tym jest jednak jakaś 'delikatna sugestia" że może powstać kiedyś jakaś 'opowieść o trzech przyjaciołach z boiska , powiedzmy:" Donku, Grześku i Krzyśku", to ja bym Panu radził trzymać jednak przybory do golenia i szczoteczkę do zębów pod ręką. Bo na mur beton "przyjdą o świcie" panowie w kominiarkach. A nawet przy Pana koneksjach zebrać milion na kaucję będzie pewnie niełatwo? ;-)
Dodaj ogłoszenie