Technorozważania, czyli który z technologicznych braci będzie dominować w tworzenie historii?

Jacek Szafader
Radek Polak/materiały prasowe

Z kolejnymi wiekami pod tymi uniwersalnymi pojęciami podstawione są tylko inne, zmodyfikowane wyobrażenia. Ale czy jeśli weźmiemy pod uwagę wielkie informacyjne korporacje, te którym sami oddajemy nasze dane, to czy one nie toczą swojego rodzaju Wojny przy użyciu Broni, oddziałując na Ludzi? Można zatem powiedzieć, pomijając rozważania filozoficzne o wartościach, że triumwirat Interesu, Narzędzi i nas Obywateli w rozwoju świata jest najważniejszy. Te trzy pierwiastki wcale nie są spójne, nie rozwijają się równomiernie. Są jak rodzeństwo, tłuką się czasem niemiłosiernie, oskarżają wzajemnie i zabiegają o atencję lub wywyższają się, aby przez jakieś czas przodować. A wszystko to w długich okresach, których my z naszej perspektyw życia jednego pokolenia nie zauważamy. Ale też dokładnie jak w tej rodzinie, nie są w stanie bez siebie żyć, a ich byt w pojedynkę nie ma sensu.

Koniec końców muszą tworzyć zespół grający o ten sam cel. Z mojej perspektywy, człowieka od biznesu i nowych technologii, znajdujemy się właśnie w fazie dominacji Technologii. Pod płaszczykiem wynalazków dla dobra ludzkości, Technologia stara się przypodobać Społeczeństwu, a Biznes stara się coś ugrać dla siebie. Wystarczy tu przywołać obraz start-upów, mających zmienić nasze życie, do granic możliwości fetyszyzujących wynalazek sam w sobie - jak na przykład autonomiczne samochody, rewolucję transportu czy dostarczania jedzenia pod nasze drzwi.

Faworyzowani aktualnie techniczni z okolic Doliny Krzemowej górują nad pozostałymi braćmi, wrzeszcząc o swoich możliwościach, szarpiąc się, że są najważniejsi i wszystko im wolno, ponieważ są jeźdźcami epokowych zmian. Oni nawet chełpią się słowem „disruption”, mówiąc, że zakłócają porządek świata, podczas kiedy społeczeństwo nie jest jeszcze na to gotowe, a biznes nic na tym nie zarabia, a wręcz dokłada, jak np. w przypadku wynajmowanego transportu miejskiego.

I jak to w historii ludzkości już bywało, aby iść dalej, brat technologiczny musi się wyszaleć, aż wreszcie stonuje, aby biznes mógł na tym w końcu rzeczywiście zarobić, a ludzie zaakceptowali zmiany i zaczęli z nich korzystać. Który z dwóch pozostałych braci okaże się dominować w zabawie w tworzenie historii?

Jacek Szafader, ekspert w dziedzinie transformacji cyfrowej w biznesie, Atteli.com

FLESZ: Kiedy będzie wiosna? Zwierzęta dają sygnały.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

gdyby kapitalistyczne bandziory zarobiły więcej na epoce kamienia łupanego to by dinozaury ożywili a zamiast apartamentowców i biur byłyby jaskinie i lepianki. w kapitalizmie nie powstanie nic co nie przynosi zysku gangsterom. powinni za to nosić suwerena na rękach że pozwala im na wszystko. a że pozwala na wszystko to również by był śmieciem. to hańba że powołane państwa i zarządcy zamiast statutowo otoczyć naród opieką zmieniły się na kapitalistyczne capo gnębiące zwykłych ludzi dla kasy bandytów.

Dodaj ogłoszenie