TCS: Innsbruck, wyniki. Ryoyu zrobił to po raz trzeci

    TCS: Innsbruck, wyniki. Ryoyu zrobił to po raz trzeci

    Michał Skiba

    Aktualizacja:

    Sportowy24

    Ryoyu Show - odcinek trzeci. Japończyk znowu odleciał

    Ryoyu Show - odcinek trzeci. Japończyk znowu odleciał ©Fot. AP/Associated Press/East News

    Dominacja Ryoyu Kobayashiego trwa w najlepsze. Japończyk wygrał trzeci konkurs Turnieju Czterech Skoczni w Innsbrucku. Wiele wskazuje na to, że w Bischoshofen będzie walczył tylko sam ze sobą.
    Ryoyu Show - odcinek trzeci. Japończyk znowu odleciał

    Ryoyu Show - odcinek trzeci. Japończyk znowu odleciał ©Fot. AP/Associated Press/East News

    67 TCS: SKOKI W BISCHOFSHOFEN 2019 WYNIKI NA ŻYWO TRANSMISJA ONLINE



    Nową tradycją czołówki Pucharu Świata stało się oglądanie pleców Ryoyu Kobayashiego. Japończyk już na treningach nie miał sobie równych (dwie próby na odległość 131,5 m).
    W pierwszej serii piątkowych zawodów, gdy wszyscy skoczkowie mieli wcześniej bardzo mocny wiatr pod narty, on w niewielkiej ciszy „odpalił” 136,5 metra. Tylko 150 cm bliżej od rekordu Michaela Hayboecka. To było prawdziwe K.O. jak KObayashi. I to naprawdę nie jest żart. Drugiego w Innsbrucku Stefana Krafta wyprzedził o 12,2 pkt. Na skoczni Bergisel zaczęła królować opinia, że to jest 22-latek z Japonii nazywa się Ryoyu Małysz, nawiązując do polskiego mistrza. Adam Małysz - przed przebudową Bergisel - odlatywał rywalom, śrubując rekord na kosmicznej wtedy odległości 120 m (wtedy punkt konstrukcyjny obiektu wynosił 108 m).

    Nie wolno zapominać, że Kobayashi ucieka stawce również w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Japończyk ma już 856 pkt. Drugi jest Piotr Żyła (509 pkt.), trzeci Kamil Stoch (482 pkt.). Trzykrotny mistrz olimpijski, jak w Garmish-Partenkirchen, na Bergisel błysnął w drugiej serii. Skoczył 131 metrów i zajął piąte miejsce. Przed Stochem wielka gonitwa za Andreasem Stjernenem. Norweg jest trzeci w klasyfikacji generalnej TCS, nad czwartym Stochem ma 15,3 punktu przewagi. - Trener Stefan Horngacher mówił mi wiele o rozpędzaniu się na dojeździe i lepszym skakaniu, lecz chyba nie do końca o to mu chodziło. Przyznaję, że czuję się coraz lepiej. Skaczę coraz lepiej, ale nie jest to maksimum moich możliwości. Konkurs w Innsbrucku był jednak w moim wykonaniu najlepszy w tym turnieju. Po drugim skoku wiedziałem, że zrobiłem wszystko co, mogłem, ale lądowanie będzie mnie wiele kosztować - powiedział po konkursie Kamil Stoch.

    Wyniki konkursu w Innsbrucku



    O podium 67. TCS walczyć miał Dawid Kubacki. W poprzednim sezonie był trzeci po niemieckiej części imprezy, szanse na podium zaprzepaścił na Bergisel. W tym roku sytuacja się niestety powtórzyła. Skoczek z Nowego Targu konkurs skończył na 18. miejscu. W klasyfikacji generalnej jest siódmy. - W pierwszej serii oddałem naprawdę fajny skok, ale dostałem mnóstwo punktów odjętych, mimo że nie czułem tak mocnego wiatru. Co mogę poradzić, taki miałem pomiar. W drugiej próbie nie miałem już tak dobrych warunków warunki nie były już tak dobre. Trochę za późno się wybiłem, a to w połączeniu z warunkami dało niewielką odległość. Noty dostałem, jakie dostałem. W końcu jesteśmy w Austrii - wzruszył ramionami Kubacki. W pierwszej serii skoczył aż 130 metrów, a mimo to był dopiero dziesiąty. Tylko Markus Eisenbichler miał więcej odjętych punktów od Polaka. - Nie mam na to żadnego wpływu. Nie mam pewności, czy moje myśli zgadzają się z prawdą. Zdziwiłem się, gdy po skoku zobaczyłem, że jestem dopiero ósmy - dodał Kubacki.

    Po treningach i kwalifikacjach nikt nie narzekał na zeskok skoczni Bergisel, który co roku jest przecież zmorą każdego, a ród Freitagów (Ojciec Holger w 1985 r. i syn Richard przed rokiem) wywracał się na nim w najważniejszym momencie Turnieju Czterech Skoczni. Podczas piątkowego konkursu zeskok znowu był w fatalnym stanie. Organizatorzy próbujący załatać wyrwę, zapadali się w nim po kostki. - Sami widzieliście, wpadłem w muldę. Ryoyu zresztą też w nią wpadł. Nie mam wpływu na warunki, ani na to, co się dzieje z rozbiegiem - tłumaczy Stoch. Zatrzymywanie zawodników na belce startowej w dziwnych momentach również były kwestią budzącą sporo kontrowersji.

    Czas na ostatni przystanek 67. Turnieju Czterech Skoczni. Najlepsi skoczkowie świata wyruszają do Bischofshofen (HS142). Tam Ryoyu Kobayashi może zostać trzecim w historii zawodnikiem, który wygra wszystkie cztery konkursy, a na pewno najmłodszym. Sven Hannawald wygrał wszystkie cztery konkursy TCS, mając 28 lat - Kamil Stoch zrobił to pięć miesięcy przed 31 urodzinami. W sobotę rozegrane zostaną treningi (15:00) oraz kwalifikacje (17:00) do niedzielnego konkursu.

    Transmisja z kwalifikacji i konkursu Turnieju Czterech Skoczni w Bischofshofen w Eurosporcie 1 i usłudze Eurosport Player.


    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Hej

    Hej (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Nowa strona ero na której znajdziesz sasiadke.
    Ponad milion ofert z całego świta!

    kontakty.1K.pl
    ..............................
    Załóż konto za friko, Przeglądaj panienki!

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo