Tatiana Anodina, generał w spódnicy

RedakcjaZaktualizowano 
Kim jest kobieta, w której rękach spoczywa odpowiedzialność za badanie katastrofy prezydenckiego Tu-154 pod Smoleńskiem - zastanawia się Karolina Wrońska.

* 'Tatiana Anodina jest bardziej politykiem niż ekspertem'
* Anodina to żelazna dama lotnictwa Rosji

Choć przez rosyjskie media jest uznawana za jedną z najbardziej wpływowych kobiet w Rosji, Polacy usłyszeli o niej dopiero w kwietniu tego roku po katastrofie prezydenckiego Tu-154 pod Smoleńskiem. Jeszcze większe było zdziwienie podczas pierwszej konferencji prasowej komisji MAK (Międzynarodowy Komitet Awiacji) transmitowanej przez wszystkie telewizje informacyjne. Zobaczyliśmy elegancką kobietę w średnim wieku, z ciasno upiętymi włosami i subtelnym sznurem pereł na szyi. Pewnym głosem, używając fachowego słownictwa, informowała o ustaleniach dotyczących przebiegu feralnego lotu tupolewa. Jednak jej obecność na tej konferencji i zajmowana przez nią funkcja to nie przypadek. Tatiana Anodina jest doktorem nauk technicznych i zarazem generałem awiacji. Skąd wzięła się na tym stanowisku, nie jest więc zagadką. Bardziej tajemnicze były słowa o polskim pochodzeniu jej rodziny i korzeniach w Krakowie. Ta polska część biografii rodziny Anodinów nie została rozszyfrowana.

Tania, córka lotnika
Tatiana Grigoriewna Anodina urodziła się 1939 r. w Leningradzie. Jej ojciec był wojskowym pilotem. Według rosyjskich mediów od dzieciństwa miała wielkie marzenie - chciała latać. Nie została jednak pilotem, rozpoczęła studia na lwowskiej politechnice. Były to czasy wyścigu rosyjsko-amerykańskiego i na wydziały związane z lotnictwem dostawali się tylko najlepsi. Anodina musiała być dobrą studentką, bo wkrótce po tym, gdy zdobyła tytuł inżyniera konstruktora, dostała pracę w Moskwie. To był w ZSRR dobry czas dla kobiet, które próbowały sił w typowo męskich zawodach. W czasie obowiązującego w całym bloku wschodnim hasła "Kobiety na traktory" windowały też kobiety z tytułem inżyniera.

Szybko awansowała, a pierwszym ważnym stanowiskiem, jakie objęła, było stanowisko naczelnika pionu technicznego w ministerstwie lotnictwa ZSRR. Do jej zadań należała między innymi ocena wszystkich najważniejszych konstrukcji lotniczych. Jak pisze "Kommiersant", przez jej gabinet przewinęli się wszyscy najważniejsi konstruktorzy oraz dyrektorzy fabryk związanych z lotnictwem, a także laboratoriów badawczych. Przeglądała projekty, dokumentacje, oceniała, czy ich realizacja jest realna. To ona decydowała, czy będą na to pieniądze, czy też nie. Chętnie uczestniczyła też w egzaminach na pilotów, by choć w ten sposób realizować swoje wielkie marzenie dzieciństwa i młodości o lataniu.

Budziła ogromny respekt wśród mężczyzn. Pytani o nią ważni dyrektorzy fabryk i laboratoriów związani z lotnictwem mieli uporczywie milczeć. Jednak nieoficjalnie przyznają, że najczęściej mówi się o niej "mama". To określenie ma pokazywać jej rolę w rosyjskim lotnictwie, ale także charakter. Nie bez powodu, gdy otrzymała pierwszą ważną funkcję, jej współpracownicy, głównie mężczyźni, mówili: "Nasza żelazna lady dokołowała do pasa startowego". Wielu też żałowało, że nie zdołało zwrócić na siebie jej uwagi. Wyszła za mąż za ówczesnego ministra łączności Piotra Pleszakowa, bardzo wpływowego człowieka. W tym czasie Anodina zrobiła doktorat i wychowała syna Aleksandra, który przez długie lata był prezesem linii lotniczych Transaero. Teraz tę funkcję obejmuje jego żona Olga. W marcu tego roku Olga Pleszakowa została uznana przez magazyn "Finans" za jedną z trzech najbardziej wpływowych kobiet Rosji.

* Bogdan Klich: MAK chciał skompromitować Polskę i pokazać, że rządzą nami pijani dowódcy
* Miller: Nikt nie uważał, że współpraca z MAK będzie łatwa
Kobieta w świecie mężczyzn
Mimo wpływowego męża jej kariera potoczyła się szybciej już po jego śmierci w 1987 r. Mieli jej w tym pomóc przyjaciele domu - ostatni premierzy ZSRR: Iwan Siłajew (wówczas minister przemysłu lotniczego) i Nikołaj Ryżkow, ówczesny szef rządu ZSRR. Ale, jak pisze "Kommiersant", wiele osób wiąże jej drogę życiową z osobą Jewgienija Primakowa, premiera Rosji w końcu lat 90. Jego znajomość z Anodiną miała rozpocząć się po śmierci męża w latach 80. Primakow był wtedy dyrektorem Instytutu Ekonomiki Światowej i Stosunków Międzynarodowych. Do dziś łączą ich bliskie więzy, choć - jak podkreślają rosyjskie media - nigdy nie została jego żoną.

Chętnie uczestniczyła w egzaminach na pilotów, by choć w ten sposób realizować swoje wielkie marzenie młodości i dzieciństwa o lataniu

Jednak to w latach 90., a dokładnie w 1991 r., sięgnęła po najważniejsze stanowisko w karierze i utrzymała je do dziś - została szefową powoływanego właśnie MAK i w związku z tym otrzymała rangę ministra. Nadal pracuje w męskim świecie i nadal cieszy się szacunkiem. W wywiadzie dla "Komsomolskiej Prawdy" mówiła: "Brak mojego kobiecego "nacjonalizmu" nie dawał moim kolegom okazji do okazywania mi męskiego szowinizmu. Najważniejsze są profesjonalizm i umiejętność wykorzystania swojej szansy. Jestem człowiekiem pracy zespołowej, sama dobieram współpracowników i do tego raz na całe życie". W tym samym wywiadzie mówiła, że nigdy nie zajmowała się polityką i nigdy nie będzie, a najważniejsza dla niej jest rodzina - syn i wnuki. "Jestem szczęśliwą kobietą" - podkreśliła.

Teraz Anodina jako szefowa MAK mimowolnie wkroczyła do polskiej polityki. Instytucja, którą stworzyła, jest głównym ośrodkiem badania przyczyn katastrofy prezydenckiego Tu-154. Przez wielu polityków i media MAK bywa oskarżany o złe prowadzenie śledztwa i dążenie za wszelką cenę do wskazania pilotów jako winnych katastrofy. Podobne zarzuty pojawiają się w prasie rosyjskiej wobec innych śledztw prowadzonych przez MAK. Jednak nawet polscy eksperci przyznają, że tzw. czynnik ludzki jest najczęstszą przyczyną katastrof lotniczych.

CZYTAJ TEŻ:

* Końcowy raport MAK ws. katastrofy smoleńskiej. 'We krwi gen. Błasika wykryto alkohol' (WIDEO)
* Bogdan Klich: MAK chciał skompromitować Polskę i pokazać, że rządzą nami pijani dowódcy
* Miller: Nikt nie uważał, że współpraca z MAK będzie łatwa
* Od raportu nie można się odwołać. MAK nie stosował konwencji chicagowskiej
* To głównie od Rosji zależy jakie będą stosunki polsko-rosyjskie
* 'Dwie wersje o tragedii smoleńskiej, jak kiedyś o zbrodni katyńskiej'

polecane: FLESZ: 10 matek, które zmieniły świat

Wideo

Materiał oryginalny: Tatiana Anodina, generał w spódnicy - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 26

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
J
Joanna Wasińska - Nalepka

" aż popłakała się ..." i dlatego tak bezczelnie kłamała w interesie "polskiego" rządu i nie tylko. Wielu Polaków ma antenatów z wspaniałą kartą zasług dla ojczyzny i rodowe pochodzenie, czy wszyscy o tym pamiętają i dochowują wierności tradycji i kulturze to inna rzecz i nie jest to kwestia savoir-vivr'u tylko prania mózgu, jaki zafundowała nam sowiecka "kulturalna" barbaria, prześladowań i fałszowania naszej historii. Kultura osobista pochodzi z kultury duchowej, w naszym kraju nierozerwalnie z naszą wiarą i zachodnim chrześcijaństwem. Proszę się dokształcić, czym jest prawosławie, na ile historia Rosji była uzależniona od innych dzikich kultur i jakie od wieków były relacje między Rosją i Rzeczpospolitą. Ze strony tej pierwszej zawsze podstęp i agresja. Samolot zaś był remontowany w Rosji. Czy takie płytkie spojrzenie na rzeczywistość Polski przekazali Pani znamienici przodkowie. O zgrozo! Niesławny Branicki też był arystokratą i pierwszym zdrajcą naszej ojczyzny. W ramach walki z głęboką ignorancją polecam czytanie dzieł wielkiego przedwojennego historyka i europejskiej klasy historiozofa Feliksa Konecznego. Wraca po latach przemilczenia do dobrych szkół i to jest też lekarstwo na wytrzebienie z narodu chamstwa i przywrócenie mu godności. Edukacja Proszę Pani i Prawda, a nie wypisywanie durnych inwektyw.

zgłoś
J
Jurij Gagatek

...hmm ja bym ją tam przeleciał porządnie, tak z ułańską fantazją ;)

zgłoś
A
Arystoteles

Czy mogła by Pani uściślić,co miała na myśli pisząc: "Waszym genotypie"? Czy chodzi może o ten genotyp, który i Pani posiada? A jeżeli tak,to proszę uważać aby przypadkiem nie zaczerwienił Pani błękitnej krwi,bo to dopiero byłby wstyd wobec całej "śmietanki" towarzyskiej. No i przecież dla Pani "księcia" związek z Panią mógłby okazać się zaledwie mezaliansem,zamiast cudowną konsolidacją majętności oraz rodowodów...
Najwyraźniej zbyt długo bujała Pani w obłokach,bo aż rzuca się to w oczy jak bardzo jest Pani oderwana od rzeczywistości wypisując tutaj te swoje banały.W całej tej swojej próżności tyle Pani wie,ile z porcelany zje, więc niby i o czym można podyskutować z kimś takim? Przecież Pani jakiekolwiek pojęcie o czymkolwiek, nawet poza ramy stereotypów nie wykracza i już nie wykroczy,ponieważ sposób w jaki generalizuje Pani wszystko świadczy jedynie o Pani ograniczeniach. Nie wiem,za kogo niby się Pani uważa,ale napewno siadła Pani na psychice owa "arystokracja" i chyba wydaje się Pani,że jako jedyna miała dziadka i babkę na wojnie.Proszę przestać opowiadać BZDURY,bo Francuzi zdobywali przeprawę na rzece Rapido,a nie Mt.Cassino, Wańkowicza przerabiałem.Jest Pani śmieszna z tymi swoimi "splendorami",a z owymi "pochodzeniami" bliżej Pani do podwórkowego burka... Szczycenie się tym,to dopiero wyjątkowe prostactwo i buta,a wywyższanie się i odmawianie innym godności to już niebywałe chamstwo.Wolę mieć to siano w butach,niż jak Pani - w głowie.Nie zamierzam więcej zniżać swojej godności do Pani poziomu,więc teraz może się Pani czuć zaszczycona,że zwracałem się do niej przez duże "P",bo jednak przyzwoitość mi inaczej nie pozwala.Żegnam

zgłoś
A
Arystoteles

Czy mogła by Pani uściślić,co miała na myśli pisząc: "Waszym genotypie"? Czy chodzi może o ten genotyp, który i Pani posiada? A jeżeli tak,to proszę uważać aby przypadkiem nie zaczerwienił Pani błękitnej krwi,bo to dopiero byłby wstyd wobec całej "śmietanki" towarzyskiej. No i przecież dla Pani "księcia" związek z Panią mógłby okazać się zaledwie mezaliansem,zamiast cudowną konsolidacją majętności oraz rodowodów...
Najwyraźniej zbyt długo bujała Pani w obłokach,bo aż rzuca się to w oczy jak bardzo jest Pani oderwana od rzeczywistości wypisując tutaj te swoje banały.W całej tej swojej próżności tyle Pani wie,ile z porcelany zje, więc niby i o czym można podyskutować z kimś takim? Przecież Pani jakiekolwiek pojęcie o czymkolwiek, nawet poza ramy stereotypów nie wykracza i już nie wykroczy,ponieważ sposób w jaki generalizuje Pani wszystko świadczy jedynie o Pani ograniczeniach. Nie wiem,za kogo niby się Pani uważa,ale napewno siadła Pani na psychice owa "arystokracja" i chyba wydaje się Pani,że jako jedyna miała dziadka i babkę na wojnie.Proszę przestać opowiadać BZDURY,bo Francuzi zdobywali przeprawę na rzece Rapido,a nie Mt.Cassino, Wańkowicza przerabiałem.Jest Pani śmieszna z tymi swoimi "splendorami",a z owymi "pochodzeniami" bliżej Pani do podwórkowego burka... Szczycenie się tym,to dopiero wyjątkowe prostactwo i buta,a wywyższanie się i odmawianie innym godności to już niebywałe chamstwo.Wolę mieć to siano w butach,niż jak Pani - w głowie.Nie zamierzam więcej zniżać swojej godności do Pani poziomu,więc teraz może się Pani czuć zaszczycona,że zwracałem się do niej przez duże "P",bo jednak przyzwoitość mi inaczej nie pozwala.Żegnam

zgłoś
A
Arystoteles

Czy mogła by Pani uściślić,co miała na myśli pisząc: "Waszym genotypie"? Czy chodzi może o ten genotyp, który i Pani posiada? A jeżeli tak,to proszę uważać aby przypadkiem nie zaczerwienił Pani błękitnej krwi,bo to dopiero byłby wstyd wobec całej "śmietanki" towarzyskiej. No i przecież dla Pani "księcia" związek z Panią mógłby okazać się zaledwie mezaliansem,zamiast cudowną konsolidacją majętności oraz rodowodów...
Najwyraźniej zbyt długo bujała Pani w obłokach,bo aż rzuca się to w oczy jak bardzo jest Pani oderwana od rzeczywistości wypisując tutaj te swoje banały.W całej tej swojej próżności tyle Pani wie,ile z porcelany zje, więc niby i o czym można podyskutować z kimś takim? Przecież Pani jakiekolwiek pojęcie o czymkolwiek, nawet poza ramy stereotypów nie wykracza i już nie wykroczy,ponieważ sposób w jaki generalizuje Pani wszystko świadczy jedynie o Pani ograniczeniach. Nie wiem,za kogo niby się Pani uważa,ale napewno siadła Pani na psychice owa "arystokracja" i chyba wydaje się Pani,że jako jedyna miała dziadka i babkę na wojnie.Proszę przestać opowiadać BZDURY,bo Francuzi zdobywali przeprawę na rzece Rapido,a nie Mt.Cassino, Wańkowicza przerabiałem.Jest Pani śmieszna z tymi swoimi "splendorami",a z owymi "pochodzeniami" bliżej Pani do podwórkowego burka... Szczycenie się tym,to dopiero wyjątkowe prostactwo i buta,a wywyższanie się i odmawianie innym godności to już niebywałe chamstwo.Wolę mieć to siano w butach,niż jak Pani - w głowie.Nie zamierzam więcej zniżać swojej godności do Pani poziomu,więc teraz może się Pani czuć zaszczycona,że zwracałem się do niej przez duże "P",bo jednak przyzwoitość mi inaczej nie pozwala.Żegnam

zgłoś
A
Arystoteles

Czy mogła by Pani uściślić,co miała na myśli pisząc: "Waszym genotypie"? Czy chodzi może o ten genotyp, który i Pani posiada? A jeżeli tak,to proszę uważać aby przypadkiem nie zaczerwienił Pani błękitnej krwi,bo to dopiero byłby wstyd wobec całej "śmietanki" towarzyskiej. No i przecież dla Pani "księcia" związek z Panią mógłby okazać się zaledwie mezaliansem,zamiast cudowną konsolidacją majętności oraz rodowodów...
Najwyraźniej zbyt długo bujała Pani w obłokach,bo aż rzuca się to w oczy jak bardzo jest Pani oderwana od rzeczywistości wypisując tutaj te swoje banały.W całej tej swojej próżności tyle Pani wie,ile z porcelany zje, więc niby i o czym można podyskutować z kimś takim? Przecież Pani jakiekolwiek pojęcie o czymkolwiek, nawet poza ramy stereotypów nie wykracza i już nie wykroczy,ponieważ sposób w jaki generalizuje Pani wszystko świadczy jedynie o Pani ograniczeniach. Nie wiem,za kogo niby się Pani uważa,ale napewno siadła Pani na psychice owa "arystokracja" i chyba wydaje się Pani,że jako jedyna miała dziadka i babkę na wojnie.Proszę przestać opowiadać BZDURY,bo Francuzi zdobywali przeprawę na rzece Rapido,a nie Mt.Cassino, Wańkowicza przerabiałem.Jest Pani śmieszna z tymi swoimi "splendorami",a z owymi "pochodzeniami" bliżej Pani do podwórkowego burka... Szczycenie się tym,to dopiero wyjątkowe prostactwo i buta,a wywyższanie się i odmawianie innym godności to już niebywałe chamstwo.Wolę mieć to siano w butach,niż jak Pani - w głowie.Nie zamierzam więcej zniżać swojej godności do Pani poziomu,więc teraz może się Pani czuć zaszczycona,że zwracałem się do niej przez duże "P",bo jednak przyzwoitość mi inaczej nie pozwala.Żegnam

zgłoś
A
Arystoteles

Czy mogła by Pani uściślić,co miała na myśli pisząc: "Waszym genotypie"? Czy chodzi może o ten genotyp, który i Pani posiada? A jeżeli tak,to proszę uważać aby przypadkiem nie zaczerwienił Pani błękitnej krwi,bo to dopiero byłby wstyd wobec całej "śmietanki" towarzyskiej. No i przecież dla Pani "księcia" związek z Panią mógłby okazać się zaledwie mezaliansem,zamiast cudowną konsolidacją majętności oraz rodowodów...
Najwyraźniej zbyt długo bujała Pani w obłokach,bo aż rzuca się to w oczy jak bardzo jest Pani oderwana od rzeczywistości wypisując tutaj te swoje banały.W całej tej swojej próżności tyle Pani wie,ile z porcelany zje, więc niby i o czym można podyskutować z kimś takim? Przecież Pani jakiekolwiek pojęcie o czymkolwiek, nawet poza ramy stereotypów nie wykracza i już nie wykroczy,ponieważ sposób w jaki generalizuje Pani wszystko świadczy jedynie o Pani ograniczeniach. Nie wiem,za kogo niby się Pani uważa,ale napewno siadła Pani na psychice owa "arystokracja" i chyba wydaje się Pani,że jako jedyna miała dziadka i babkę na wojnie.Proszę przestać opowiadać BZDURY,bo Francuzi zdobywali przeprawę na rzece Rapido,a nie Mt.Cassino, Wańkowicza przerabiałem.Jest Pani śmieszna z tymi swoimi "splendorami",a z owymi "pochodzeniami" bliżej Pani do podwórkowego burka... Szczycenie się tym,to dopiero wyjątkowe prostactwo i buta,a wywyższanie się i odmawianie innym godności to już niebywałe chamstwo.Wolę mieć to siano w butach,niż jak Pani - w głowie.Nie zamierzam więcej zniżać swojej godności do Pani poziomu,więc teraz może się Pani czuć zaszczycona,że zwracałem się do niej przez duże "P",bo jednak przyzwoitość mi inaczej nie pozwala.Żegnam

zgłoś
A
Arystoteles

Czy mogła by Pani uściślić,co miała na myśli pisząc: "Waszym genotypie"? Czy chodzi może o ten genotyp, który i Pani posiada? A jeżeli tak,to proszę uważać aby przypadkiem nie zaczerwienił Pani błękitnej krwi,bo to dopiero byłby wstyd wobec całej "śmietanki" towarzyskiej. No i przecież dla Pani "księcia" związek z Panią mógłby okazać się zaledwie mezaliansem,zamiast cudowną konsolidacją majętności oraz rodowodów...
Najwyraźniej zbyt długo bujała Pani w obłokach,bo aż rzuca się to w oczy jak bardzo jest Pani oderwana od rzeczywistości wypisując tutaj te swoje banały.W całej tej swojej próżności tyle Pani wie,ile z porcelany zje, więc niby i o czym można podyskutować z kimś takim? Przecież Pani jakiekolwiek pojęcie o czymkolwiek, nawet poza ramy stereotypów nie wykracza i już nie wykroczy,ponieważ sposób w jaki generalizuje Pani wszystko świadczy jedynie o Pani ograniczeniach. Nie wiem,za kogo niby się Pani uważa,ale napewno siadła Pani na psychice owa "arystokracja" i chyba wydaje się Pani,że jako jedyna miała dziadka i babkę na wojnie.Proszę przestać opowiadać BZDURY,bo Francuzi zdobywali przeprawę na rzece Rapido,a nie Mt.Cassino, Wańkowicza przerabiałem.Jest Pani śmieszna z tymi swoimi "splendorami",a z owymi "pochodzeniami" bliżej Pani do podwórkowego burka... Szczycenie się tym,to dopiero wyjątkowe prostactwo i buta,a wywyższanie się i odmawianie innym godności to już niebywałe chamstwo.Wolę mieć to siano w butach,niż jak Pani - w głowie.Nie zamierzam więcej zniżać swojej godności do Pani poziomu,więc teraz może się Pani czuć zaszczycona,że zwracałem się do niej przez duże "P",bo jednak przyzwoitość mi inaczej nie pozwala.Żegnam

zgłoś
A
Arystoteles

Czy mogła by Pani uściślić,co miała na myśli pisząc: "Waszym genotypie"? Czy chodzi może o ten genotyp, który i Pani posiada? A jeżeli tak,to proszę uważać aby przypadkiem nie zaczerwienił Pani błękitnej krwi,bo to dopiero byłby wstyd wobec całej "śmietanki" towarzyskiej. No i przecież dla Pani "księcia" związek z Panią mógłby okazać się zaledwie mezaliansem,zamiast cudowną konsolidacją majętności oraz rodowodów...Najwyraźniej zbyt długo bujała Pani w obłokach,bo aż rzuca się to w oczy jak bardzo jest Pani oderwana od rzeczywistości wypisując tutaj te swoje banały.W całej tej swojej próżności tyle Pani wie,ile z porcelany zje, więc niby i o czym można podyskutować z kimś takim? Przecież Pani jakiekolwiek pojęcie o czymkolwiek, nawet poza ramy stereotypów nie wykracza i już nie wykroczy,ponieważ sposób w jaki generalizuje Pani wszystko świadczy jedynie o Pani ograniczeniach. Nie wiem,za kogo niby się Pani uważa,ale napewno siadła Pani na psychice owa "arystokracja" i chyba wydaje się Pani,że jako jedyna miała dziadka i babkę na wojnie.Proszę przestać opowiadać BZDURY,bo Francuzi zdobywali przeprawę na rzece Rapido,a nie Mt.Cassino, Wańkowicza przerabiałem.Jest Pani śmieszna z tymi swoimi "splendorami",a z owymi "pochodzeniami" bliżej Pani do podwórkowego burka... Szczycenie się tym,to dopiero wyjątkowe prostactwo i buta,a wywyższanie się i odmawianie innym godności to już niebywałe chamstwo.Wolę mieć to siano w butach,niż jak Pani - w głowie.Nie zamierzam więcej zniżać swojej godności do Pani poziomu,więc teraz może się Pani czuć zaszczycona,że zwracałem się do niej przez duże "P",bo jednak przyzwoitość mi inaczej nie pozwala.Żegnam

zgłoś
M
Margot de Gonet

Jesteście drodzy Państwo bardzo prymitywni i chamscy.
Czy chamstwo macie zapisane w Waszym genotypie?
Jestem Polką z francuskim i austriackim pochodzeniem.Pochodzę z arystokracji francuskiej.
Macie Państwo fatalne maniery i nie jesteście godni by z Wami dyskutować.
Pani dr Tatiana Anodina miała Babcię Polkę i zasady savoir-vivre powinny być znane,a takim
prostakom nie warto poświęcać czasu.
Chamstwo jest ewidentne i na pewno teraz uczycie się chamczaki zasad dobrego wychowania, gdyż siano z butów Wam wychodzi.
Wśród Rosjan też są bardzo dobrzy ludzie, wykształceni, kulturalni, którzy nie skrzywdzili nikogo by
teraz im dokuczać.
Mój Dziadek z pochodzeniem francuskim walczył na Monte Cassino, a Babcia była nauczycielką
i uratowała w czasie wojny mnóstwo ludzi, jako działaczka AK.
Wstyd i hańba, żeby oskarżać Rosjan, kiedy miało się zdezelowany samolot.
Pani dr Tatiana Anodina, aż popłakała się po przeprowadzeniu dokładnego śledztwa.

zgłoś
M
Margot de Gonet

Jesteście drodzy Państwo bardzo prymitywni i chamscy.
Czy chamstwo macie zapisane w Waszym genotypie?
Jestem Polką z francuskim i austriackim pochodzeniem.Pochodzę z arystokracji francuskiej.
Macie Państwo fatalne maniery i nie jesteście godni by z Wami dyskutować.
Pani dr Tatiana Anodina miała Babcię Polkę i zasady savoir-vivre powinny być znane,a takim
prostakom nie warto poświęcać czasu.
Chamstwo jest ewidentne i na pewno teraz uczycie się chamczaki zasad dobrego wychowania, gdyż siano z butów Wam wychodzi.
Wśród Rosjan też są bardzo dobrzy ludzie, wykształceni, kulturalni, którzy nie skrzywdzili nikogo by
teraz im dokuczać.
Mój Dziadek z pochodzeniem francuskim walczył na Monte Cassino, a Babcia była nauczycielką
i uratowała w czasie wojny mnóstwo ludzi, jako działaczka AK.
Wstyd i hańba, żeby oskarżać Rosjan, kiedy miało się zdezelowany samolot.
Pani dr Tatiana Anodina, aż popłakała się po przeprowadzeniu dokładnego śledztwa.

zgłoś
M
Margot de Gonet

Jesteście drodzy Państwo bardzo prymitywni i chamscy.
Czy chamstwo macie zapisane w Waszym genotypie?
Jestem Polką z francuskim i austriackim pochodzeniem.Pochodzę z arystokracji francuskiej.
Macie Państwo fatalne maniery i nie jesteście godni by z Wami dyskutować.
Pani dr Tatiana Anodina miała Babcię Polkę i zasady savoir-vivre powinny być znane,a takim
prostakom nie warto poświęcać czasu.
Chamstwo jest ewidentne i na pewno teraz uczycie się chamczaki zasad dobrego wychowania, gdyż siano z butów Wam wychodzi.
Wśród Rosjan też są bardzo dobrzy ludzie, wykształceni, kulturalni, którzy nie skrzywdzili nikogo by
teraz im dokuczać.
Mój Dziadek z pochodzeniem francuskim walczył na Monte Cassino, a Babcia była nauczycielką
i uratowała w czasie wojny mnóstwo ludzi, jako działaczka AK.
Wstyd i hańba, żeby oskarżać Rosjan, kiedy miało się zdezelowany samolot.
Pani dr Tatiana Anodina, aż popłakała się po przeprowadzeniu dokładnego śledztwa.

zgłoś
M
Margot de Gonet

Jesteście drodzy Państwo bardzo prymitywni i chamscy.
Czy chamstwo macie zapisane w Waszym genotypie?
Jestem Polką z francuskim i austriackim pochodzeniem.Pochodzę z arystokracji francuskiej.
Macie Państwo fatalne maniery i nie jesteście godni by z Wami dyskutować.
Pani dr Tatiana Anodina miała Babcię Polkę i zasady savoir-vivre powinny być znane,a takim
prostakom nie warto poświęcać czasu.
Chamstwo jest ewidentne i na pewno teraz uczycie się chamczaki zasad dobrego wychowania, gdyż siano z butów Wam wychodzi.
Wśród Rosjan też są bardzo dobrzy ludzie, wykształceni, kulturalni, którzy nie skrzywdzili nikogo by
teraz im dokuczać.
Mój Dziadek z pochodzeniem francuskim walczył na Monte Cassino, a Babcia była nauczycielką
i uratowała w czasie wojny mnóstwo ludzi, jako działaczka AK.
Wstyd i hańba, żeby oskarżać Rosjan, kiedy miało się zdezelowany samolot.
Pani dr Tatiana Anodina, aż popłakała się po przeprowadzeniu dokładnego śledztwa.

zgłoś
M
Margot de Gonet

Jesteście drodzy Państwo bardzo prymitywni i chamscy.
Czy chamstwo macie zapisane w Waszym genotypie?
Jestem Polką z francuskim i austriackim pochodzeniem.Pochodzę z arystokracji francuskiej.
Macie Państwo fatalne maniery i nie jesteście godni by z Wami dyskutować.
Pani dr Tatiana Anodina miała Babcię Polkę i zasady savoir-vivre powinny być znane,a takim
prostakom nie warto poświęcać czasu.
Chamstwo jest ewidentne i na pewno teraz uczycie się chamczaki zasad dobrego wychowania, gdyż siano z butów Wam wychodzi.
Wśród Rosjan też są bardzo dobrzy ludzie, wykształceni, kulturalni, którzy nie skrzywdzili nikogo by
teraz im dokuczać.
Mój Dziadek z pochodzeniem francuskim walczył na Monte Cassino, a Babcia była nauczycielką
i uratowała w czasie wojny mnóstwo ludzi, jako działaczka AK.
Wstyd i hańba, żeby oskarżać Rosjan, kiedy miało się zdezelowany samolot.
Pani dr Tatiana Anodina, aż popłakała się po przeprowadzeniu dokładnego śledztwa.

zgłoś
M
Margot de Gonet

Jesteście drodzy Państwo bardzo prymitywni i chamscy.
Czy chamstwo macie zapisane w Waszym genotypie?
Jestem Polką z francuskim i austriackim pochodzeniem.Pochodzę z arystokracji francuskiej.
Macie Państwo fatalne maniery i nie jesteście godni by z Wami dyskutować.
Pani dr Tatiana Anodina miała Babcię Polkę i zasady savoir-vivre powinny być znane,a takim
prostakom nie warto poświęcać czasu.
Chamstwo jest ewidentne i na pewno teraz uczycie się chamczaki zasad dobrego wychowania, gdyż siano z butów Wam wychodzi.
Wśród Rosjan też są bardzo dobrzy ludzie, wykształceni, kulturalni, którzy nie skrzywdzili nikogo by
teraz im dokuczać.
Mój Dziadek z pochodzeniem francuskim walczył na Monte Cassino, a Babcia była nauczycielką
i uratowała w czasie wojny mnóstwo ludzi, jako działaczka AK.
Wstyd i hańba, żeby oskarżać Rosjan, kiedy miało się zdezelowany samolot.
Pani dr Tatiana Anodina, aż popłakała się po przeprowadzeniu dokładnego śledztwa.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3