Tarcza Antyinflacyjna. Ekspert: Będzie chronić uboższych obywateli przed skutkami inflacji

Lidia Lemaniak
Lidia Lemaniak
08.02.2019. zielona gora pieniadz pieniadze waluta kasa moneta monety bilon banknot banknoty zlotowki zloty fot. mariusz kapala / gazeta lubuska / polska press
08.02.2019. zielona gora pieniadz pieniadze waluta kasa moneta monety bilon banknot banknoty zlotowki zloty fot. mariusz kapala / gazeta lubuska / polska press Fot. Mariusz Kapala / Gazeta Lubuska
Udostępnij:
Premier Mateusz Morawiecki oraz wicepremier Jacek Sasin zaprezentowali w czwartek Tarczę Antyinflacyjną o łącznej wartości do 10 mld zł oszczędności. – Myślę, że Tarczę Antyinflacyjną wprowadzono w ostatnim sensownym momencie, czyli kiedy już wiadomo, że przyszedł czas na radykalne decyzja. Nie są one spóźnione – powiedział polskatimes.pl Dawid Piekarz doktor, ekspert ds. strategii i bezpieczeństwa ekonomicznego, wiceprezes Instytutu Staszica.

Tarcza antyinflacyjna to sześć elementów, m.in. obniżka cen paliw silnikowych, cen gazu, zerowa akcyza na prąd dla gospodarstw domowych - wynika z prezentacji KPRM, pokazanej podczas czwartkowej konferencji prasowej premiera Mateusza Morawieckiego i wicepremiera Jacka Sasina.

Dawid Piekarz doktor, ekspert ds. strategii i bezpieczeństwa ekonomicznego, wiceprezes Instytutu Staszica pytany przez polskatimes.pl o to, czy ruch rządu o wprowadzeniu Tarczy Antyinflacyjnej nie jest spóźniony, ocenił, że „to był ostatni moment dla tego typu ruch”. – Natomiast to jest bardzo głęboka ingerencja w gospodarkę i w ceny surowców energetycznych. Myślę, że tutaj można było mieć wrażenie przez długi czas, że jednak sytuacja się w jakimś stopniu ustabilizuje – dodał.

W ocenie Dawida Piekarza tarcza ta „nie tyle będzie zmniejszyć inflację, a raczej będzie chronić uboższych obywateli przed jej skutkami.”. – Oczywiście, jednym z istotnych elementów, które wpływają na inflację jest wzrost cen energii, który bierze się tak naprawdę z czynników zewnętrznych. Z jednej strony mamy wojnę gazową, którą Rosja wypowiedziała Europie, z drugiej strony – mamy czynniki czysto ekonomiczne, takie jak: odbicie gospodarki po pandemii koronawirusa, potężne zapotrzebowanie zwłaszcza na Dalekim Wschodzie, w Chinach, Indiach na każdy surowiec energetyczny, w tym ropę i gaz. Wreszcie mamy do czynienia z wysokimi cenami energii elektrycznej, które z kolei są spowodowane polityką klimatyczną, czyli tym, że wzrosły notowania prawa do emisji CO2, co wywindowało cenę – wyjaśnił.

Pytany o to, dlaczego Tarczy Antyinflacyjnej nie wprowadzono wcześniej, powiedział, że niepewność na rynkach była taka, że zapewne czekano, że być może sytuacja zacznie się stabilizować. Zakładano, że być może dostawy gazu powrócą do w miarę normalnego poziomu, że interwencja Stanów Zjednoczonych na rynku ropy zadziała pozytywnie. Okazuje się, że jednak pozytywnych sygnałów nie mamy przed oczami, więc rząd zdecydował się na dość istotne cięcie. – Myślę, że Tarczę Antyinflacyjną wprowadzono w ostatnim sensownym momencie, czyli kiedy już wiadomo, że przyszedł czas na radykalne decyzja. Nie są one spóźnione – wyjaśnił.

Dopytywany, czy rząd może zyskać na wprowadzeniu Tarczy Antyinflacyjnej, Dawid Piekarz powiedział, że to będzie zależało również od tego jak się ułoży sytuacja. – Z surowcami energetycznymi jest w ogóle pewien problem. Wzrost cen surowca, który może wystąpić w zasadzie w wyniku jakiegoś nieprzewidywalnego wydarzenia, może tak naprawdę w ciągu jednego dnia zniweczyć tego typu działania. Ale miejmy nadzieję, że na rynku surowców mamy już do czynienia z pewną stabilizacją na wysokim poziomie – powiedział.

W ocenie eksperta, jeśli Polacy zobaczą, że podwyżki są mniejsze, niż się ich spodziewali albo podwyżek nie będzie w ogóle, to będzie działało na plus rządu. – Jeżeli, oczywiście, zostanie to przez rząd dobrze rozegrane komunikacyjnie. Zwróćmy uwagę, że jednak rząd zagrał raczej racjonalnie, niż pod publiczkę. Największe cięcia są tam, gdzie istnieje największe zagrożenie ubóstwem energetycznym i to ewidentnie trzeba podać jako plus tego programu. Chodzi np. o gaz, energię elektryczną – tutaj obniżenie podatków, zwłaszcza w sezonie zimowym, będzie krytycznie ważne dla ludzi – wyjaśnił.

Mówiąc o cenach paliw, Dawid Piekarz wyjaśnił, że rząd miał tutaj absolutnie minimalne pole manewru. – Akcyza, czyli najbardziej cenotwórczy – poza ceną surowca – czynnik, jest podlega minimum Unii Europejskiej. Rząd skorzystał z tego niewielkiego pola, które miał. Oczywiście, nie spodziewajmy się, że nagle ceny spadną jakoś bardzo dramatycznie. Myślę, że będzie to wpływać na pewną stabilizację – dodał.

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Jak zwykle w pis, większość zapłaci za socjal dla "elektoratu pis" co w konsekwencji spowoduje jeszcze większą inflacje
Dodaj ogłoszenie