Tańczmy, jak Plichta zagra

Witold Głowacki
Kolejne odsłony upadku Amber Gold następowały po sobie w coraz szybszym rytmie. Ich relacjonowanie pozwoliło redakcjom w całej Polsce przejść niemal suchą stopą przez sezon ogórkowy. Gorzej jednak, że przedsięwzięcia Marcina Plichty upadły jednak niemal tak samo, jak powstawały - według precyzyjnego scenariusza swego założyciela od lat już wodzącego za nos państwo, wymiar sprawiedliwości, media i - co najłatwiejsze - swych naiwnych klientów.

O wodzeniu za nos w fazie tworzenia firmy wiemy już wiele. Długa lista prawomocnych wyroków skazujących ciągnąca się za Plichtą nie wystarczyła - by sąd odmówił zarejestrowania jego kolejnej firmy. Prawo zabrania oczywiście pełnienia funkcji prezesa spółki osobie skazanej za przestępstwo. Tym bardziej zaś za kilka przestępstw. Jednak sądy nie wymieniają się takimi informacjami, a nazwisko Plichty vel Stefańskiego nie było wystarczająco powszechnie znane.

To nie koniec, bo już od 2009 roku ciągnęło się przeciw Amber Gold postępowanie w prokuraturze. Teraz prokurator generalny w przyspieszonym trybie je kontroluje, a jego rzecznik tłumaczy opieszałość tym, że sprawa nie była medialna. Teraz sprawa jest już medialna tak, że bardziej się nie da - pozostaje więc mieć nadzieję, że jej wątek prokuratorski stanie się równie medialny.

Jedyną instytucją państwową, która odpowiednio wcześnie wzięła firmę Plichty na celownik była KNF - nie mająca jednak prawnych narzędzi, by Amber Gold zamknąć a nawet ukarać. To paradoks - bo gdyby jakikolwiek legalny, podlegający KNF bank lub fundusz ośmielił się powielać "model biznesowy" Plichty, zostałby przez KNF regularnie zgnieciony. Jednak przed parabankiem działającym na granicy prawa KNF może jedynie ostrzegać. Robiła to - i może dzięki tym ostrzeżeniom jakiś procent potencjalnych klientów Plichty nie powierzył mu swoich pieniędzy.

Marcin Plichta jest jednak człowiekiem obdarzonym niewątpliwym talentem. Zdawał sobie doskonale sprawę z tego, co się za nim ciągnie. I zaczął zabezpieczać się na wszelkie możliwe sposoby, jednocześnie - niczym mistrz aikido - szykując się do wykorzystania siły przeciwnika do własnych celów.

Gdy więc KNF sięgnęła po swą najmocniejszą broń i ostrzegła przed Plichtą banki, które wymówiły mu umowy, był to znak, że czas zwijać interes. Pierwsze poszło OLT Express, zamknięte w ekspresowym tempie jako pierwszy element układanki. Potem sytuacja z bankami okazała się znakomitym alibi dla Plichty - przez długie tygodnie tym właśnie mógł tłumaczyć opóźnienia z wypłatami dla klientów. Lub też ich brak. Z pewnością spora część z nich "łyknęła" nawet brednie o spisku ABW i KNF, które miały sprzysiąc się przeciwko rewolucjonistom na rynku lotniczym. Rewolucjonistom, którzy w kilka miesięcy stracili na działalności OLT Express nawet 150 milionów.

Na koniec Plichta miał zaś przygotowane jak dotąd najsmaczniejsze danie. W dniu, w którym Gazeta Wyborcza dokopała się do 50 milionów przelanych na konto drugiego Amber Gold (tyle że SA), do których nie będą mieli dostępu klienci Amber Gold nr 1, i tak wszyscy mówili tylko o Michale Tusku i jego fakturach na 5900 plus VAT. Podobnie zresztą, jak w dniu, w którym Amber Gold ostatecznie ogłosił swój upadek.

Koniec serialu? Być może. Ale niejedna plotka głosi, że Plichta ma jeszcze trochę PR-owo personalnych zabezpieczeń w Gdańsku i okolicach. Jeśli tak, to znak, że mogą nastąpić jeszcze kolejne odcinki.

Kliknij, aby czytać pozostałe komentarze Witolda Głowackiego

Wideo

Komentarze 15

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
ratuj się kto może
Ale producenci filmu przynajmniej pokazali gest i gotowi są te pieniądze zwrócić, które złożyli do depozytu. A słowa przedstawiciela Dominikanów to jedynie : "współczujemy pokrzywdzonym" i ani słowa więcej o jakiejkolwiek formie zadośćuczynienia osobom oszukanym.
P
POpieramPO
ludzie PO też dostali - Wajda dostał 5 milionów. A Dominikanie raptem milion.
F
Flisaq
W czerwcu 2011 roku instytucja ta otrzymała raport NIK o skandalach w spółce Elewarr i ... NIC nie zrobiła.

Działacze PSL zawłaszczali różne instytucje państwa, spółki zależne od Skarbu Państwa, wypłacając sobie ogromne pieniądze i traktując te instytucje jako biura podróży.

Rywin chciał kilkanaście milionów, a Łukasik wspomina o kwotach idących w setki milionów złotych, zawłaszczanych ze Skarbu Państwa, wręcz „wypompowywanych” z zasobów państwowych, czyli tego co należy do wszystkich obywateli, do prywatnych kieszeni różnych działaczy partyjnych.

Działalność PSL generalnie koncentrowała się na polityce kadrowej. Na tym, by wszystkie instytucje z zakresu rolnictwa, m. in. trzy agencje rządowe, doradztwo rolnicze i inspekcje odpowiedzialne za bezpieczeństwo żywności obsadzić swoimi ludźmi. Na tym głównie koncentrowała się polityka koalicjanta, który uważa siebie za koalicjanta wiejskiego i chłopskiego, i przez lata mamił wieś bajkami, że sprawy rolnictwa i wsi są mu bliskie.

To, co dzieje się w resorcie rolnictwa i spółkach zależnych od ministerstwa rolnictwa nie jest wyjątkiem. W wielu innych resortach podobne mechanizmy funkcjonują.
k
kuźwa
Prezes Amber Gold z żoną oraz Waśniewska,dwudziestokilkulatkowe, legitymujący się zaledwie wykształceniem średniem zrobili w bambuko wszystkie utytułowane "tęgie głowy" w Polsce.
z
zabójca_polityków
Ty nie dopłacisz 5 gr podatku - będą Cię ścigać listem gończym i zamkną. Tacy jak Plichta-Stefański robią przekręty na miliony zł - i są bezkarni.
r
ratuj się kto może
Nietykalność Plichty wiąże się ściśle z jego ...hojnością, to człowiek potrafiący odwdzięczyć się za przysługę nawet samemu Panu Bogu, czego dowodem jest darowizna znacznej sumy na rzecz kościoła Dominikanów w Gdańsku w związku z otrzymaniem niskiego wyroku za przekręty z Multi Kasą. Dla własnego bezpieczeństwa otoczył się ludźmi będącymi na świeczniku, których trzyma w szachu i oczekuje teraz na konkretną pomoc z ich strony, bo w przeciwnym wypadku pociągnie ich w przepaść za sobą.
d
donek
Pamiętacie jak kilka lat temu sąd posadził do paki ucznia za podrobienie legitymacji szkolnej.A plichta ma się dobrze. ABW jak zwykle zaspała ,ale jak już wlazła do Plichty to niech jeszcze wejdzie do sędziów którzy takie wyroki dawali.Myślę ,że niejeden sędzia ma już ciepło w rajstopach i albo już złożył wniosek o wcześniejszą emeryturkę albo pisze.Sprawa jest naprawdę śmierdząca ,czuć ją w całym systemie sądowniczym a przy okazji na ulicach
m
mini_max
Jedno jest pewne, ze gdyby taki przekret, jak zrobil Plichta, chcial zrobic przecietny Kowalski, to nie udal by mu sie. Zastanowmy sie dlaczego?
j
juras
Niestety ,nasz p. Premier jest bardzo leniwy i stara sie unikac wszelkich problemow a jego wypowiedz ze nie kazde oszustwo jest przestepstwem wypelnia bezmiar jego glupoty.
K
Krytyk
które za nos wodził 28 -latek legitymujący się zaledwie średnim
wykształcenie? Jedna tylko ciśnie się odpowiedż na to pytanie: państwo zdegenerowane w którym nie funkcjonują podstawowe
organy zarządzania, kontroli i wymiaru sprawiedliwości.
w
waldi
jakis SMIEC zPO.Tylko cisza,bo lemingi wierza w rudego bandyte,a ten rozpierd..lil juz Polske.
j
janmil
A dlaczego wyPOciny towarzysza głowackiego nie zostały zakwalifikowane jako "wartościowa publicystyka"?.... tocz to towarzysz nie głupszy od sekielskiego...... a tak czytają to mohery bez odpłatności.....
M
Maria
To dziwne, że brakuje dokładnych informacji o Plichcie i jego "potężnym" wuju oraz o powiązaniu między Tuskiem a Arabskim. To jest najprawdopodobniej główna przyczyna afery "Amber Szajs"!
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Tańczmy, jak Plichta zagra
W
Wpoprzek
Niech lepiej sam się doliczy jak za grosze Wprost przejmował ex-sekretarz.
Dodaj ogłoszenie