reklama

Talibowie używają bomb z HIV

Kazimierz SikorskiZaktualizowano 
Dowódcy wojsk sojuszniczych w Afganistanie mają kolejny problem. Oto okazało się bowiem, że talibowie mają nową śmiertelną broń.

Są to zakażone wirusem HIV igły, a nawet żyletki, które umieszcza się koło ładunków wybuchowych. Odpalenie takiej bomby sprawia, że żołnierze mogą być zarażeni śmiertelnym wirusem.

- Takie szrapnele są niezwykle groźne dla żołnierzy, bo nikt nie spodziewał się tego rodzaju zagrożenia - przyznaje Patrick Mercer, były brytyjski dowódca oddziałów specjalnych, dziś członek brytyjskiego parlamentu, który odwiedził żołnierzy w prowincji Helmand.

Groźna broń w Helmand
Helmand to dziś najbardziej niebezpieczna prowincja w Afganistanie, gdzie siły koalicyjne mają problemy z wyparciem bojowników. To właśnie tam talibowie mieli po raz pierwszy użyć nowego rodzaju brudnej bomby.

Zdaniem brytyjskich wojskowych talibowie umieszczają nie tylko zatrute wirusem HIV strzykawki, ale również żyletki. Niebawem żołnierze, a przede wszystkim saperzy, mają otrzymać specjalne rękawice z kevlaru, bo tylko w ten sposób można będzie się chronić przed nowym rodzajem broni.
David Southall, jeden z brytyjskich dowódców sił specjalnych w Afganistanie, określa te działania talibów jako gest rozpaczy, przyznaje jednak, że z tak groźnym zjawiskiem sojusznicy jeszcze się w tym kraju nie spotkali.

Problemów przybywa
A problemy mają prowadzący operacje w Afganistanie na każdym kroku. Końca wojny, a nawet jej przełomu, nie widać. Co prawda amerykański sekretarz obrony Robert Gates wyraził opinię, że dopiero po wzmocnieniu kontyngentu w Afganistanie można będzie zepchnąć talibów do defensywy, ale takie opinie amerykańscy i brytyjscy wojskowi słyszeli już nieraz. Gates ma nadzieję, że przed zimą dodatkowe siły będą w stanie zepchnąć talibów z głównych linii frontu.

Przemawiając w Londynie, Gates i generał Stanley McChrystal, dowódca wojsk amerykańskich i NATO w Afganistanie, wyrazili nadzieję, że pod koniec tego roku można będzie mówić o przełomie w prowadzonych działaniach przeciwko talibom.
Takiego optymizmu nie podzielają jednak dowódcy niższego szczebla, którzy są przerażeni obecną aktywnością talibów. A ci ostatni atakują konwoje nie tylko w pobliżu brytyjskich i amerykańskich baz w Afganistanie, ale - jak się wydaje - dokonują skoordynowanych ataków w sąsiednim Pakistanie, przez który idzie pomoc do Afganistanu. Ostatnim spektakularnym wyczynem talibów było spalenie ciężarówek z pomocą dla sił sprzymierzonych w Afganistanie, którego dokonano niedaleko Islamabadu. Najlepiej to świadczy o możliwościach i zuchwałości talibów.

Przeklęte ładunki
Żołnierze na froncie afgańskim najbardziej odczuwają ataki bojowników wykorzystujących improwizowane ładunki wybuchowe. To bomby o mniejszej i większej sile umieszczane nie tylko przy drogach, ale też w innych miejscach, w których mogą się pojawić żołnierze NATO.

Podczas wizyty w Afganistanie brytyjski premier David Cameron obiecał dodatkowe 67 milionów funtów na walkę z tego rodzaju wybuchowymi pułapkami. Była to odpowiedź na niedawną dymisję pułkownika Boba Seddona, odpowiedzialnego za unieszkodliwiane takich ładunków, który głośno protestował przeciwko braku środków do likwidacji tego typu zagrożeń.

Po rozmowie z prezydentem Karzajem Cameron oświadczył, że w najbliższym czasie brytyjskie zespoły zajmujące się likwidacją bombowych pułapek zostaną podwojone. Cameron wyraził też nadzieję, że siły afgańskie przejmą większą odpowiedzialność za utrzymanie bezpieczeństwa w tym kraju.

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

d
dev

A może by tak "dowódca" "sił specjalnych" (dawniej to by się nazywał herszt bandytów) rozważyłby opcję zabrania swoich 4 liter z tego kraju, zaprzestania okupacji i mordowania ludności cywilnej ? Mało szkód narobiliście zwyrodnialcy ? Najpierw wpychają siędo obcego kraju, później go okupują - a na koniec są zdziwieni, że nikt ich tam nie chce. Wietnam was niczego nie nauczył? Wszędzie was pełno amerykańscy bandyci.

Dodaj ogłoszenie