Tajemniczy miliarder chce rządzić Gruzją. Czy wepchnie ją w objęcia Moskwy?

Michał Kołodyński
Bidzina Iwaniszwili
Bidzina Iwaniszwili EPA/IGOR KOVALENKO
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
W poniedziałek Gruzini udadzą się do urn, aby wybrać parlament, który będzie rządził przez najbliższe cztery lata. Wybory mogą okazać się zmianą warty na gruzińskiej scenie politycznej. Ostatnie sondaże wskazują, że do władzy może dojść koalicja Gruzińskie Marzenie z miliarderem Bidziną Iwaniszwilim na czele. Według badań opinii publicznej przeprowadzonych przez instytut Forsa może ona liczyć na 65 proc. poparcia. Zjednoczony Ruch Narodowy, któremu przewodniczy obecny prezydent Micheil Saakaszwili, może liczyć na 25 proc. głosów.

Jeśli sondaże okażą się trafne, będzie to prawdziwa rewolucja na gruzińskiej scenie politycznej. Wybory zakończyłyby okres władzy Saakaszwilego, który zasiadał w fotelu prezydenckim od 2003 r.

W przyszłym roku dobiegnie końca jego druga, ostatnia kadencja. Polityk zadbał jednak o to, aby mieć możliwość zachowania swoich wpływów w państwie. W 2010 r. gruzińska konstytucja została zmieniona. Premier otrzymał dodatkowe kompetencje kosztem głowy państwa.

Plany Saakaszwilego może pokrzyżować Bidzina Iwaniszwili.

Lider Gruzińskiego Marzenia jest najbogatszym obywatelem swojego państwa. Posiada majątek, którego wartość opiewa na prawie 6,5 mld dol. Biznesmen zawdzięcza fortunę licznym inwestycjom czynionym w Rosji. Jest między innymi jednym z udziałowców w spółce Gazprom.

Bliskie kontakty z Moskwą to jeden z głównych zarzutów ze strony jego politycznych przeciwników. Rywale, z Saakaszwilim na czele, ostrzegają, że Iwaniszwili jest powiązany z Kremlem. Twierdzą, że po dojściu do władzy prowadziłby politykę zgodną z interesem Rosji, a nie Gruzji. Miliarder odpiera ataki, zapewniając, że w polityce zagranicznej obierze prozachodni kurs. Podkreśla przy tym konieczność przywrócenia rządów Tbilisi nad Abchazją i Osetią Południową.

Mimo oskarżeń o bycie sługą Moskwy partia Iwaniszwilego od kilku tygodni zyskuje w sondażach. Wpływ na taką sytuację ma niezadowolenie wielu obywateli wywołane przede wszystkim złą sytuacją gospodarczą w państwie. Dodatkowym ciosem w prezydenta była również afera, która wybuchła w związku ze stosowaniem tortur w gruzińskich więzieniach. Proceder został pokazany w reportażu wyemitowanym przez jedną z tamtejszych telewizji.

Mimo że cała sprawa kosztowała wielu urzędników posadę (odwołano m.in. minister odpowiedzialną za więziennictwo), Gruzini nadal są oburzeni. O dopuszczenie do prześladowań więźniów oskarżają rządzące obecnie elity polityczne. Wygląda na to, że afera przelała czarę goryczy, co może kosztować Saakaszwilego władzę.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie