Szwajcarski przepis na sukces. Wskazówki dla Polski

Maciej Deja AIPZaktualizowano 
Jak niewielki, górzysty kraj bez bogactw naturalnych zdobył pozycję światowego lidera w tak wielu gałęziach gospodarki oraz miano synonimu dostatniości i stabilizacji społeczno-politycznej? Czy szwajcarski przepis na sukces może sprawdzić się również w Polsce? Na to i wiele innych pytań podczas poniedziałkowej debaty w BUWie odpowiedzi szukali politycy, przedsiębiorcy i dziennikarze z obydwu krajów.

Choć powszechne są skojarzenia Szwajcarii z konkretnymi produktami, jak zegarki, czekolada czy bankowość, to jednak sukces szwajcarski wynika z faktu, w jaki rozmaite wynalazki i innowacje są ze sobą powiązane. Sfery szwajcarskiej innowacyjności, od turystyki, przemysłu spożywczego, przez inżynierię, technologię medyczną, produkcję środków chemicznych i farmaceutyków po bankowość, ale także architekturę i budownictwo, na zegarkach wcale nie kończąc, cechuje niezwykłe zróżnicowanie. Szwajcarom można zazdrościć, albo próbować naśladować. Które z rozwiązań, które doprowadziły ubogi górzysty kraj do statusu gospodarczej potęgi w tak wielu gałęziach gospodarki oraz zapewniły miano synonimu dostatniości i stabilizacji społeczno-politycznej, są do skopiowania w Polsce, a które mogą być co najwyżej inspiracją? – Ktoś porównał kiedyś Szwajcarię do samochodu, gdzie pedały ma nie tylko kierowca, ale i pasażer. Miał na myśli referenda – mówił Ulrich Schwendimann, dyrektor Polsko-Szwajcarskiej Izby Gospodarczej podczas debaty współorganizowanej z ambasadorem Szwajcarii w Polsce Andrejem Motylem oraz Forum Obywatelskiego Rozwoju (FOR). Zdaniem szefa Izby, oddanie głosu obywatelom w decydujących sprawach nie niesie niebezpieczeństwa populistycznych decyzji, jeśli poprzedzają je merytoryczne dyskusje i uświadamianie obywateli. – Konieczne są konsultacje, długie, wyczerpujące. Także z opozycją polityczną – dopiero, kiedy osiągany jest konsensus, zostawia się ludziom decyzje – przekonywał Schwendimann.

Kolejny z prelegentów, dr Andrzej Rzońca, przewodniczący Towarzystwa Ekonomistów Polskich i wiceprezes FOR, zwracał uwagę, że Polska, z zachowaniem proporcji, już poszła drogą Szwajcarii, osiągając największy sukces gospodarczy spośród państw byłego Bloku Wschodniego, skutecznie odrabiając straty w poziomie PKB w przeliczeniu na mieszkańca do wysoko rozwiniętych krajów. M – Polska demokracja wypracowała podobne bezpieczniki, jak w Szwajcarii – mieliśmy weto prezydenta, niezależny Trybunał Konstytucyjny, silne samorządy – teraz wszystko się chwieje – podkreślał. Zdaniem Rzońcy obecny rząd próbował naprawić coś, co już dobrze działało, a efekt mógł być jeden – destrukcja. Jak przekonywał, Szwajcaria jest krajem, który najlepiej wcielił w życie pomysł Adama Smitha. Pokój, łagodne podatki i niezbyt opresyjne prawo – to jego zdaniem recepta na bogacenie się państwa. – Geografii nie zmienimy. Nie otoczymy się, jak Szwajcaria górami, więc musieliśmy dbać o sojusze. Do tej pory to robiliśmy, teraz – jakby mniej. Wszystkie decyzje polityczne, które podejmuje rząd, są zaprzeczeniem nie tylko dotychczasowego dorobku, ale i doświadczeń Szwajcarii – mówił Rzońca, wyliczając zwiększanie deficytu i wydatków publicznych czy rozwijanie polityki socjalnej, która musi nieść za sobą podnoszenie podatków.

W mocną polemikę z dr. Rzońcą wdała się podsekretarz stanu w ministerstwie rozwoju, Jadwiga Emilewicz. Jej zdaniem strategia gospodarcza, która pomogła Polsce na rozwój w minionych 27 latach, zaczęła się wyczerpywać. – Mamy odwagę powiedzieć: nie mamy możliwości dawać wszystkim po równo, nie możemy aż tak dywersyfikować gospodarki, musimy stawiać na jej najmocniejsze gałęzie – mówiła Emilewicz. Podsekretarz stanu zwracała również uwagę, że większość czynników, które sprawiły, że Szwajcaria stała się tak bogatym państwem są unikatowe i endemiczne, charakterystyczne tylko dla tego kraju. – Ze względu na swoją sytuację geopolityczną i historię, nie moglibyśmy ich skopiować – podkreślała, wskazując na położenie Szwajcarii w trudno dostępnym i niezbyt bogatym w surowce naturalne rejonie, a także unikatową współpracę miast i wsi czy kulturową różnorodność. – Teraz z zachwytem patrzymy na strategię innowacyjno-techniczno-rozwojową. Liczba spotkań, które odbywamy z szwajcarskimi przedsiębiorcami i naukowcami przeczy tezie, że polska gospodarka będzie się cofać i zamykać – zapewniała.

Na fakt, że stabilna polityka gospodarcza państwa jest najważniejszym czynnikiem dla inwestorów, zwracał również uwagę Schwendimann. Jak przekonywał, Polsko-Szwajcarska Izba Gospodarcza przeprowadza wśród potencjalnych inwestorów ankiety, które pokazują, co w największym stopniu przyciąga ich na polski rynek. – W pierwszej piątce są też czynniki ludzkie: motywacja zawodowa, wykształcenie akademickie i kwalifikacje polskich pracowników – mówił Schwendimann. Na stabilizację i przewidywalność polityki Szwajcarii zwracał też uwagę Wojciech Kostrzewa, wiceprezes Polskiej Rady Biznesu i Prezes Grupy ITI. – Dla biznesu to niezwykle ważne – mówił, przekonując, że bez dobrego klimatu do inwestowania rozwój państwa nie jest możliwy. Prelegenci zwracali również uwagę na fakt, że o sile Szwajcarii w dużej mierze decyduje również decentralizacja – kantony różnią się od siebie nie tylko pod względem kulturowym i językowym. – Potrafią też rywalizować między sobą prześcigając się w ulgach podatkowych – zapewniał Stefan Barmettler, redaktor naczelny pisma „Handelszeitung”. Jego zdaniem u genezy sukcesu Szwajcarii leży też umiejętna polityka migracyjna – co czwarty obywatel tego kraju urodził się poza jego granicami, a wśród osób w wieku produkcyjnym ten odsetek jest najwyższy na świecie.

– Już w trakcie debaty widzieliśmy, jak bardzo różnić potrafią się Polacy – komentował przebieg spotkania jego gospodarz, Andrej Motyl, nawiązując do polemiki podsekretarz stanu z dr. Rzońcą. Ambasador Szwajcarii w Polsce zażartował, że gdyby zamiast w spory Polacy wkładali energię w budowanie zgody i wspólnej przyszłości, Polska byłaby jednym z najpotężniejszych krajów świata. – Szwajcarscy politycy też potrafią się kłócić, ale przed wyborami. Później wszystkie siły rozmawiają i współpracują, żeby budować – wyjaśniał Motyl. Jak przekonywał, nawet wśród Szwajcarskich polityków funkcjonuje, że rząd jest przysłowiową alfą i omegą, dlatego też jednym z jego głównych zadań jest wspieranie utalentowanych obywatelom w wykorzystywaniu potencjału. To chyba najprostsza recepta na sukces.

polecane: FLESZ: Umacnia się rynek pracownika. Oto zawody najbardziej pożądane.

Wideo

Materiał oryginalny: Szwajcarski przepis na sukces. Wskazówki dla Polski - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
a
abcd

Brak rozbiorów, brak konfliktów (I i II WŚ). O czym tu debatować? Chyba o tym jak przyjemnie jest wydawać pieniądze podatnika...

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3