Szpital Polna: Jak w środku wygląda porodówka w Poznaniu? Zobacz zdjęcia!

ZSN
Największa porodówka w Poznaniu, czyli szpital przy ul. Polnej na Jeżycach, działa już od przeszło 100 lat. Rocznie odbywa się tutaj prawie 7 000 porodów, co czyni szpital również największą placówką położniczą w Polsce. Są tu m.in. wyremontowane sale i nowoczesny sprzęt. Zobacz, jakie warunki dla mam oferuje Polna. Oto zdjęcia. Przejdź dalej --->Robert Woźniak/Waldemar Wylegalski
Największa porodówka w Poznaniu, czyli szpital przy ul. Polnej na Jeżycach, działa już od przeszło 100 lat. Rocznie odbywa się tutaj prawie 7 000 porodów, co czyni szpital również największą placówką położniczą w Polsce. Są tu m.in. wyremontowane sale i nowoczesny sprzęt. Zobacz, jakie warunki dla mam oferuje Polna. Oto zdjęcia.

Szpital Polna: Jak wygląda porodówka w Poznaniu? Zobacz zdjęcia!

Ginekologiczno-Położniczy Szpital Kliniczny Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu to pełna nazwa placówki, która mieści się przy ul. Polnej 33 na Jeżycach. Pierwsze pacjentki przyjęto tutaj prawie 120 lat temu - w październiku 1901 roku. W XX wieku w szpitalu odbyło się około 400 000 tysięcy porodów. To tutaj - 13 lutego 1974 roku - urodził się m.in. półmilionowy poznaniak.

Szpital Polna to jeden z najnowocześniejszych w kraju ośrodków wysokospecjalistycznej opieki medycznej w zakresie położnictwa, ginekologii i neonatologii. Placówka dysponuje największą w stolicy Wielkopolski liczbą łóżek położniczo-ginekologiczych i noworodkowych.

Rocznie leczy się tutaj około 28 000 tysięcy pacjentów i rodzi się prawie 7 000 dzieci.

Pod koniec 2018 roku w szpitalu odbył się duży remont - zmodernizowano oddział położniczy. Porody mogą odbywać się w 10 salach, które wyposażono tak, żeby przypomniały pokoje w domu.

Szpital przypomina, że do przyjęcia do porodu nie jest potrzebne skierowanie. Wystarczy zgłosić się do izby przyjęć, wjazd do niej znajduje się od ul. Jackowskiego.

Sprawdź, jak wygląda poznańska porodówka w środku!

Szpital Polna: Jak w środku wygląda porodówka w Poznaniu? Zo...

Jak wygląda macierzyństwo w Polsce, a jak za granicą?

Źródło: Dzień Dobry TVN

Wideo

Materiał oryginalny: Szpital Polna: Jak w środku wygląda porodówka w Poznaniu? Zobacz zdjęcia! - Głos Wielkopolski

Komentarze 15

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
27 maja, 12:29, Gość:

Rodziłam na Polnej i więcej tego nie zrobię wolę urodzić w domu . Niby nowoczesny szpital a co z pielęgniarkami i lekarzami , trzeba to też zmodernizować!!!!! Bo opieka pielęgniarek katastrofalna , przyjechałam do nich karetka z Piły w stanie złym w 26 tygodniu ciąży i po odejściu wód porodowych do tego nieprzytomna, obudzono mnie już w karetce i pan który przyszedł po mnie kazał iść do windy , żadnego wózka nic. I sama do tego niosłam reklamówkę z te zeczami osobistymi. Szkoda gadać. Gdzie chociażby wózkiem inwalidzkim zawiózł ale nie .... Byłam tak słaba i ciemno w oczach chwilami się robiło to mnie jeszcze popędzał że musimy się pospieszyć. Za przeproszeniem ku....... Bo inaczej nie powiem .... I na co idą te unowocześnienia jak obsługa jest nic nie warta. Po porodzie zrobili mojemu synowi na Polnej operacje na sercu. I dostał w prezencie gronkowca złocistego. Dziś synowi grozi wyżej inwalidzki ..... Gronkowiec nie leczony , nie przekazano dalej do innych lekarzy iż że jest zarażony syn . Pozostawiono nas bez wiedzy o takowej sytuacji. Sprawa wyszła na jaw gdy syn chciał iść do wojska , lekarz tamtejszy zobaczył potężna szramę w kształcie krzyża i zapytał się z jakiego powodu była takową operacja, kazano nam pokompletowac dokumenty lekarskie i dopiero po wyciągnięciu całej dokumentacji z Poznania wyszło szydło z wora. Przez wiele lat syn chorował i nie wiadomo było dlaczego. Pobrano mu wymaz z gardła i na badaniach mikrobiologicznych wyszedł pan gronkowiec złocisty dalej funkcjonujący . Z brakiem możliwości go wyleczenia. Dziś syn cierpi strasznie na kości .. w kolana kość o kość trze byliśmy po zabiegach z wstrzykiwaniem do kolan. Bardzo go bolą lekarze są bezradni . Teraz czeka go zabieg bo zaczynają kości pękać. Co dalej .... Nie wiem chłopak ma 21 lat a ja jestem bezsilna..... I co mi z tego że jest nowocześnie. Gdzie kultura gdzie opieką gdzie sterylizacja narzędzi operacyjnych... A syn jeszcze trochę przestanie chodzić, wykorzystuje wszystkie siły by normalnie funkcjonować ale tego się nie da opisać.... Resztę sami oceńcie. Gdy już tam traficie. Oby byli inni lekarze i pielęgniarki. Powodzenia

Dodając jeszcze mały kontekst z rozmowy z pielęgniarka .. prosiłam by mnie zawiozła do syna , ja z brzuchem po cesarce no... Z chodzeniem trudno syn na inny oddział trafił no cóż ... Lekarza prosiłam również ... No cóż powiedzieli mi tylko gdzie mogę go znaleźć. Bo oni mi go nie przyniosą ... Muszę sama się pofatygować .... I dopiero po 9 dniach zobaczyłam syna jak już byłam na siłach sama chodzić.....

G
Gość

Rodziłam na Polnej i więcej tego nie zrobię wolę urodzić w domu . Niby nowoczesny szpital a co z pielęgniarkami i lekarzami , trzeba to też zmodernizować!!!!! Bo opieka pielęgniarek katastrofalna , przyjechałam do nich karetka z Piły w stanie złym w 26 tygodniu ciąży i po odejściu wód porodowych do tego nieprzytomna, obudzono mnie już w karetce i pan który przyszedł po mnie kazał iść do windy , żadnego wózka nic. I sama do tego niosłam reklamówkę z te zeczami osobistymi. Szkoda gadać. Gdzie chociażby wózkiem inwalidzkim zawiózł ale nie .... Byłam tak słaba i ciemno w oczach chwilami się robiło to mnie jeszcze popędzał że musimy się pospieszyć. Za przeproszeniem ku....... Bo inaczej nie powiem .... I na co idą te unowocześnienia jak obsługa jest nic nie warta. Po porodzie zrobili mojemu synowi na Polnej operacje na sercu. I dostał w prezencie gronkowca złocistego. Dziś synowi grozi wyżej inwalidzki ..... Gronkowiec nie leczony , nie przekazano dalej do innych lekarzy iż że jest zarażony syn . Pozostawiono nas bez wiedzy o takowej sytuacji. Sprawa wyszła na jaw gdy syn chciał iść do wojska , lekarz tamtejszy zobaczył potężna szramę w kształcie krzyża i zapytał się z jakiego powodu była takową operacja, kazano nam pokompletowac dokumenty lekarskie i dopiero po wyciągnięciu całej dokumentacji z Poznania wyszło szydło z wora. Przez wiele lat syn chorował i nie wiadomo było dlaczego. Pobrano mu wymaz z gardła i na badaniach mikrobiologicznych wyszedł pan gronkowiec złocisty dalej funkcjonujący . Z brakiem możliwości go wyleczenia. Dziś syn cierpi strasznie na kości .. w kolana kość o kość trze byliśmy po zabiegach z wstrzykiwaniem do kolan. Bardzo go bolą lekarze są bezradni . Teraz czeka go zabieg bo zaczynają kości pękać. Co dalej .... Nie wiem chłopak ma 21 lat a ja jestem bezsilna..... I co mi z tego że jest nowocześnie. Gdzie kultura gdzie opieką gdzie sterylizacja narzędzi operacyjnych... A syn jeszcze trochę przestanie chodzić, wykorzystuje wszystkie siły by normalnie funkcjonować ale tego się nie da opisać.... Resztę sami oceńcie. Gdy już tam traficie. Oby byli inni lekarze i pielęgniarki. Powodzenia

G
Gość
11 grudnia, 7:51, M:

I w tejże placówce jest największe parcie na naturalne porody, nawet jak dziecko się w brzuchu dusi...sami padliśmy ofiarą super Polnej. Lata rehabilitacji dziecka, udało się bez porażenia mózgowego, ale źle przeprowadzony poród mógł do tego doprowadzić. Pominę inne szczegóły. Dokumenty wystawione jakby poród przebiegał modelowo. Nie polecam z całą odpowiedzialnością.

A neonatolodzy, lekarze, pielęgniarki „nie zauważyli” zaburzeń neurologicznych, które wystąpiły natychmiast po porodzie...krew mi się buzuje, bo do dziś za ten poród płacę kłopotami z synem.

M
M

I w tejże placówce jest największe parcie na naturalne porody, nawet jak dziecko się w brzuchu dusi...sami padliśmy ofiarą super Polnej. Lata rehabilitacji dziecka, udało się bez porażenia mózgowego, ale źle przeprowadzony poród mógł do tego doprowadzić. Pominę inne szczegóły. Dokumenty wystawione jakby poród przebiegał modelowo. Nie polecam z całą odpowiedzialnością.

G
Gość

Tja, a po porodzie na malutkiej sali 6 kobiet 6 noworodków 857585849 odwiedzających, a w nocy gola żarówka z toalety świeci "śpiącym" prosto w oczy...

G
Gość

Sale piękne ale opieka masakra

G
Gość

Sale piękne ale opieka masakra. Nie polecam

G
Gość
9 sierpnia, 13:56, Gość:

Poaa odnowionymi salami porodowymi nie mają nic do zaoferowania

Pacjenki traktowane są jak śmieci, no chyba że dadzą w łapę ale nawet to nie gwarantuje przyzwoitej opieki

Życie nienarodzonych dzieci mają głęboko w poważaniu, liczy się ile zapłacą za poród. Tuszują swoje błędy podczas porodu, no chyba że wpadnie koperta...wówczas rodząca i jej potomek to priorytet.

G
Gość

Urodziłam tam dwoje dzieci a nie jestem z Poznania. Jeśli chodzi o neonatologow to nikomu innemu bym nie powierzyła dzieci...a jeśli chodzi o mnie tzn o lekarzy czy położne to przedszkolakiem nie jestem ani królowa żeby koło mnie ciągle biegali. Jak dla mnie to podczas porodu najważniejsze są dzieci a tam uratowali moja dwójkę w profesjonalny sposób! Gdybym miał rodzić trzecie to również na Polnej

G
Gość

Taki luksus...szkoda ze znieczulenia nie daja, tylko kobiety rodza jak w sredniowieczu, bo nie ma funduszy na to...

G
Gość
2019-08-08T22:39:42 02:00, matka:

chyba, że się trafi na 20 porodów jednej nocy, to się rodzi na korytarzu a nie w nowej sali 😉

A Kiedy nastąpi zmiana personelu?

G
Gość

Poaa odnowionymi salami porodowymi nie mają nic do zaoferowania

Pacjenki traktowane są jak śmieci, no chyba że dadzą w łapę ale nawet to nie gwarantuje przyzwoitej opieki

A
Antyorwell

Pięknie na obrazku. Ale ludzi tam pracujących nie można tak ładnie odremontować. Na empatię w kombinacie trudno liczyć. Procedury nie uwzględniają indywidualności każdego człowieka!!

G
Gość

Szkoda tylko, że lekarze w tym szpitalu mają pacjentki głęboko w poważaniu. Położne jeszcze się czasem zainteresują człowiekiem, ale o lekarzach (głównie lekarkach) mam póki co jak najgorsze zdanie. Szkoda, że to jedyny w Wielkopolsce szpital z 3 stopniem referencyjnosci, bo gdybym miała wybór - ciąża powikłana niestety, to w życiu bym tam nie rodziła.

m
matka

chyba, że się trafi na 20 porodów jednej nocy, to się rodzi na korytarzu a nie w nowej sali 😉

Dodaj ogłoszenie