Szokujące okrucieństwa syryjskiego reżimu: Lekarze torturują rannych przeciwników Asada

Kazimierz Sikorski
Syryjski reżim dopuszcza się zbrodni na ludności cywilnej, która występuje przeciwko prezydentowi Al-Asadowi. Doszło nawet do tego, że na szlakach, którymi z Syrii uciekają do Turcji i Libanu tysiące cywilów, rząd w Damaszku kładzie miny przeciwpiechotne. Do jeszcze bardziej nieludzkich praktyk dochodzi w szpitalu wojskowym w mieście Hims, gdzie lekarze poddają rannych torturom...

Syryjski reżim dopuszcza się zbrodni na ludności cywilnej, która występuje przeciwko prezydentowi Al-Asadowi.
Doszło nawet do tego, że na szlakach, którymi z Syrii uciekają do Turcji i Libanu tysiące cywilów, rząd w Damaszku kładzie miny przeciwpiechotne - alarmuje organizacja Human Rights Watch, powołując się na licznych świadków.

Do jeszcze bardziej nieludzkich praktyk dochodzi w szpitalu wojskowym w mieście Hims, które uważane jest za bastion powstańców. Zwozi się tam rannych w czasie starć z wojskami reżimowymi i - jak mówią członkowie personelu tej placówki - miejscowi lekarze poddają rannych torturom.

Czytaj także: Siepacze Asada są bezlitośni. W Hims znaleziono masowy grób z dziesiątkami ciał kobiet i dzieci

Filmowy zapis takich praktyk z ich opisem przekazał zachodnim dziennikarzom jeden z pracowników szpitala. Ryzykował życie, ujawniając szczegóły koszmaru, do jakiego dochodzi w miejscu, w którym ranni powinni liczyć na pomoc, nie na udrękę ze strony lekarzy.

Nie wiadomo, czy medycy tego wojskowego szpitala działają pod presją władz, czy też chcą się jej przypodobać. Informacje o tych praktykach tak wstrząsnęły miejscową ludnością, iż wielu rodziców na wieść, że ich ranne dzieci miałyby tam trafić, decyduje się na pozostawienie ich w domach, bez opieki lekarskiej, ale z gwarancją, iż nie będą one torturowane.

Czytaj także: "Tam było jak w Groznym. Trwa rzeź cywilów". Dramatyczna ucieczka dziennikarzy z piekła Syrii

Sprawa łamania praw człowieka w Syrii była przedmiotem obrad komisji śledczej ds. Syrii. Jej szef Paulo Pinheiro, występując przed Radą Praw Człowieka ONZ w Genewie, oznajmił, że rząd Syrii stosuje wobec ludności kary zbiorowe, a wojsko dokonuje egzekucji i masowych aresztowań w dzielnicy Baba Amr w Hims.

Pinheiro, brazylijski dyplomata, który przewodzi ONZ-owskiej komisji monitorującej sytuację w Syrii, powiedział w Genewie, że ci, którzy dopuszczają się takich zbrodni, powinni stanąć przed wymiarem sprawiedliwości.

Miesiąc zaciekłego ostrzału zrujnował Baba Amr, a "ci, którzy uciekli, opowiadali o zbiorowych egzekucjach i masowych aresztowaniach" - mówił Pinheiro. - To cywile płacą cenę za natężenie walk (...). Użycie siły przez rząd przeciw uzbrojonym grupom prowadzi często do zbiorowego karania cywili - podkreślił brazylijski dyplomata.

Czytaj także: Nawet Hamas odwraca się do Asada. "Pozdrawiamy Syryjczyków walczących o demokrację"

Pinheiro uznał sytuację w Syrii za rozpaczliwą i wymagającą natychmiastowych rozwiązań. Skrytykował też rząd w Damaszku za przyznanie organizacjom pomocowym tylko ograniczonego dostępu do poszkodowanych. Sprawia to, że wielu ludzi umiera z braku właściwej opieki medycznej i pomocy humanitarnej.

Pinheiro wezwał też do przerwania cyklu przemocy, aby w Syrii udało się uniknąć takiej konfrontacji, która przerodzi się w wojnę domową. Jak na razie reżim w Damaszku nic nie robi sobie z tej krytyki, mordy i prześladowania przeciwników trwają.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie