Szczyt UE ws. paktu fiskalnego. Polski rząd nie ma planu B na Unię

Redakcja
Nawet jeśli premier Donald Tusk wynegocjuje kompromis na szczycie Unii Europejskiej, będzie musiał uważać, bo Francja chętnie falandyzuje umowy. Nicolas Sarkozy nie zrezygnuje z prób zawężenia grupy państw w głównym europejskim nurcie - pisze Agaton Koziński.

Tylko Francja sprzeciwia się udziałowi Polski i innych krajów spoza strefy euro w szczytach Unii Europejskiej, które mają być zwoływane na mocy paktu fiskalnego. Francja mocno obstaje przy swoim postulacie, by kryzys w eurostrefie rozwiązywać we własnym gronie. W piątek w Brukseli trwały "negocjacje ostatniej szansy", w których udział brali przedstawiciele wszystkich państw członkowskich. Właśnie po nich pojawiła się nieoficjalna informacja o tym, że Paryż samodzielnie blokuje zgodę na dopuszczenie krajów spoza strefy euro do stołu. Ostatnia szansa na wypracowanie kompromisu jest w poniedziałek - na szczycie UE, w którym udział wezmą przywódcy krajów unijnych.

Jakie są szanse na porozumienie? Wydaje się, że duże. Trzeba bowiem pamiętać, że istotą szczytów Unii Europejskiej jest kompromis - czyli takie rozwiązanie, które każdemu premierowi (lub prezydentowi) pozwoli po jego zakończeniu ogłosić we własnym kraju, że odniósł sukces, że negocjacje zakończyły się po jego myśli. Taki kompromis jest w zasięgu wzroku. Zdefiniował go Donald Tusk podczas czwartkowego briefingu. - Kluczowe jest, czy spotkania krajów tylko strefy euro będą czymś rzadkim, nadzwyczajnym i poświęconym bardzo specyficznym problemom w strefie euro. W takiej sytuacji możemy rozważyć akceptację tego formatu. Ale jeśli spotkania strefy euro będą główną zasadą działania paktu fiskalnego, na to naszej zgody nie będzie. Wtedy naszego podpisu pod paktem nie będzie - mówił w czwartek polski premier.

Takie rozwiązanie powinno satysfakcjonować wszystkie strony. Kraje spoza strefy euro czułyby, że ciągle są w grze - nie znajdują się na europejskim marginesie, lecz mają możliwość brania udziału w najważniejszych spotkaniach europejskich (choć jedynie jako obserwatorzy, bez prawa udziału w głosowaniach). Z kolei Nicolas Sarkozy również mógłby w Paryżu chwalić się sukcesem - przecież istnieje możliwość zwołania szczytu eurozony bez państw spoza niej. Francuskiemu prezydentowi bardzo na tym punkcie zależy, gdyż przed kwietniowymi wyborami prezydenckimi we własnym kraju własnym wyborcom chce się przedstawić jako odnowiciel Europy - a odnowienie ma właśnie polegać na zawężeniu współpracy do państw strefy euro.

I na pewno Sarkozy (jeśli oczywiście po kwietniu będzie dalej prezydentem Francji) z prób zawężenia grupy państw w głównym europejskim nurcie nie zrezygnuje. Może uznać, że nawet tak słaby zapis w pakcie fiskalnym jak "spotkania rzadkie, nadzwyczajne i poświęcone bardzo specyficznym problemom strefy euro" może mu wystarczyć do tego, by organizować regularne spotkania państw unii monetarnej bez obserwatorów.

CZYTAJ TEŻ:
* Francuskie media o Tusku: To szantażysta. Hamuje przyjęcie paktu fiskalnego
* Pakt fiskalny bez polskich postulatów. Wyłożymy krocie, nie dostaniemy nic?
* Premier: Polska nie podpisze paktu fiskalnego, jeśli jego istotą będą spotkania państw strefy euro
* Nowy szczyt UE zatwierdzi "Europę dwóch prędkości". Tak wynika z projektu nowej umowy...
* Tusk na szczycie UE: Chcemy paktu fiskalnego, który wzmocni wspólnotę, a nie ją osłabi

Jak to byłoby możliwe? Francja posiadła rzadki dar falandyzowania międzynarodowych ustaleń. Dowiodła tego rok temu, gdy dyskutowano o charakterze międzynarodowej interwencji w Libii, gdzie oddziały wierne Muammarowi Kaddafiemu masakrowały libijską opozycję. Po długich dyskusjach na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ ostatecznie wypracowano treść kompromisowej rezolucji, której nie zawetowały Rosja i Chiny, a która zakładała wspieranie libijskiej opozycji poprzez działania z wody i powietrza - wykluczała jednak bezpośrednie zaangażowanie wojsk zagranicznych w walki. Paryż jednak już miesiąc po przyjęciu tej rezolucji wysłał swoich żołnierzy do Libii - oficjalnie w charakterze doradców. Rosja wprawdzie protestowała przeciw łamaniu zasad oenzetowskiej rezolucji, ale nic to nie dało - reżim Kaddafiego upadł przy aktywnym współudziale francuskich wojsk.

Nie można wykluczyć, że Francja będzie próbowała postąpić podobnie w przypadku szczytów UE. Dlatego nawet jeśli Donald Tusk osiągnie sukces na dzisiejszym szczycie, to polska dyplomacja będzie musiała bardzo czujnie monitorować sytuację i na bieżąco reagować na każdym przypadek prób zwołania szczytu krajów unii monetarnej.

Oczywiście, zawsze też można przestać zabiegać o to, by dołączyć paktu fiskalnego. Donald Tusk wielokrotnie zresztą zapowiadał, że tego dokumentu nie podpisze, jeśli szczyty strefy euro bez obserwatorów będą główną zasadą działania. Problem tylko w tym, że Polska nie ma planu B. Europejski kurs jest najważniejszym pomysłem na polską politykę od 1989 r.

Brak kompromisu oznaczałby jednak, że kurs wymaga weryfikacji. Na razie jednak nie otworzyliśmy nawet map, by znaleźć nowy kierunek.

Agaton Koziński

CZYTAJ TEŻ:
* Francuskie media o Tusku: To szantażysta. Hamuje przyjęcie paktu fiskalnego
* Pakt fiskalny bez polskich postulatów. Wyłożymy krocie, nie dostaniemy nic?
* Premier: Polska nie podpisze paktu fiskalnego, jeśli jego istotą będą spotkania państw strefy euro
* Nowy szczyt UE zatwierdzi "Europę dwóch prędkości". Tak wynika z projektu nowej umowy...
* Tusk na szczycie UE: Chcemy paktu fiskalnego, który wzmocni wspólnotę, a nie ją osłabi

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
patriotka
kiedy nie potrafią określić miny mówią zazwyczaj ...."JAK SRAJĄCY KOT NA PUSZCZY"...
A
ALA
PO ANGIELSKU NA MIGI, PO FRANCUSKU TYM BARDZIEJ
G
Gość
Premier Tusk będzie na nim siedział ze słuchawkami na uszach i milczał...
Cena tego drogiego, ekskluzywnego mebla jest niebagatelna: 7 mld euro. To będzie ileś szkół zamknietych, iluś chorych odejdzie z apteki z niewykupionym bardzo drogim lekiem, niezbudowany szpital, droga itd, itp. Ale co tam takie koszty... krzesełko raz w roku będzie czekało na pana premiera...
więcej na portalu wPolityce.pl
t
tak
jedyna nadzieja!
e
ewik
Chociaż odrobina honoru i jakiejś godności?n Na miły Bóg to jest w końcu premier a zachowuje się jak wazeliniarz!
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Szczyt UE ws. paktu fiskalnego. Polski rząd nie ma planu B na Unię
G
Gość
Cameron, Orban, ostatnio premier Grecji - walczą o interesy swoich państw, a ten włazi wszystkim, nie powiem gdzie. Czy ta posadka w Unii jest tyle warta, że trzeba zniszczyć Polskę?
c
cholc
zgodzi się na wszystko,wszystko POdpisze,taki POsuwacz nami rzadzi!!!
J
Jinthek
w koncernie z Francji. Całe szczęście, że mimo wszystko zespół był międzynarodowy. Kompleksy żabojadów i ich arogancja były nie do wytrzymania. Podobnie jest z ich premierem i jego ego. Niestety "wspólnota" nigdy żabojadów nie rajcowała podobnie jak Brytyjczyków. Tusk ma rację, ale Polska jest postrzegana jako partner twardy i niewygodny. Niemcy lepiej pojmują współpracę, są pragmatykami (podobnie jak nasi południowi sąsiedzi). Strefa euro niestety pod przywództwem Francji rozpadnie się szybko - szkoda, bo projekt był naprawdę ambitny i w dłuższej perspektywie jako Euroland mieliśmy szansę utrzymania znaczącej pozycji monetarnej i gospodarczej w świecie, który wykreował już nowych, wielkich liderów (Chiny, Indie, Brazylia, Korea Poł,) oraz osłabił dotychczasowych (USA, Rosja, Wlk. Brytania). Upadek Euro zachwieje mocno także naszą wschodzącą gospodarką, a wtedy w kraju do głosu dojdą radykalne i narodowe siły, które wyprowadzą Polskę ze strefy cywilizacji europejskiej do strefy cywilizacji barbażyńskiej z Białorusią i Ukrainą na czele (z tym, że u nas będzie to podparte prymitywnym, średniowiecznym katolicyzmem nie mającym nic wspólnego z wiarą chrześcijańską i jej przesłaniem pokoju dla świata). Może jednak młodzi, którzy tak chętnie protestują przeciwko ACTA, skrzykną się w sieci w obronie jedności Europy - ale to chyba za wysokie progi!
g
gwpalikota
że facet nic nie kuma.
Dodaj ogłoszenie