Syn zabił ojca nożem. Co wydarzyło się w sobotni wieczór w Zabrniu?

Marcin Radzimowski
25-letni mieszkaniec Zabrnia (gmina Grębów) w powiecie tarnobrzeskim podczas rodzinnej awantury śmiertelnie ranił nożem swojego 57-letnia ojca. Ta tragedia wydarzyła się w sobotę wieczorem.

O zdarzeniu dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, ale policja potwierdza, że doszło do tragedii.

- Mogę jedynie potwierdzić, że policjanci pracowali na miejscu tragicznego zdarzenia. Podejrzany został zatrzymany i jest w policyjnym areszcie - mówi podinspektor Beata Jędrzejewska-Wrona, oficer prasowy policji w Tarnobrzegu.

Śledczy ustalają motyw, który doprowadził do tragedii. Jak się dowiedzieliśmy, syn był od dawna skonfliktowany z ojcem i wielokrotnie dochodziło między nimi do kłótni.

Kilka dni temu również doszło do rodzinnej sprzeczki, po której 25-latek wyszedł z domu grożąc odebraniem sobie życia - młody człowiek pociął sobie rękę i mówił, że powiesi się. Mężczyzny poszukiwało kilkudziesięciu strażaków i policjantów. Na szczęście 25-latek został odnaleziony w lesie, trafił pod opiekę lekarską.

Jeden z naszych rozmówców znających ojca i syna, uważa, że 25-latek też jest ofiarą całej sytuacji.

- Od kilku osób słyszałem, że 57-latek nie był idealnym ojcem, delikatnie mówiąc. Dzieci miały doświadczać wielokrotnie przemocy z jego strony - mówi. - Nie jestem psychologiem, ale te próby samobójcze syna mogły być dowodami jego bezradności. I teraz ta tragedia.

Jeśli 25-latek usłyszy zarzut dokonania zabójstwa, a wszystko na to wskazuje, grozi mu kara od 8 lat pozbawienia wolności nawet do dożywocia.

Mniej wina w Europie

Wideo

Materiał oryginalny: Syn zabił ojca nożem. Co wydarzyło się w sobotni wieczór w Zabrniu? - Echo Dnia Podkarpackie

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
12 września, 20:53, Gość:

Ojciec nie żyje, ale prawdziwą ofiarą tragedii jest syn. Tak sugeruje jeden z rozmówców gazety. Co za wieś.

Jak miał ojca tyrana to może tak być. Nie dość że tyranizowałgo całe życie,doprowadził do rozstroju nerwowego i takiego stanu że chłopak przestał nad sobą panować to w dodatku teraz młody człowiek ma dramat do końca życia. Nie jesteś chyba świadomy co to jest mieć ojca tyrana psychicznego. To jest gorsze od ojca który bije.jedyna mądra decyzja jest się wyprowadzić i nigdy więcej nie wrócić do domu. Nie jest łatwo przebaczyć nawet po 30 latach

G
Gość
Ojciec nie żyje, ale prawdziwą ofiarą tragedii jest syn. Tak sugeruje jeden z rozmówców gazety. Co za wieś.
Dodaj ogłoszenie