Świętujmy dzień niepodległości, bo naprawdę mamy się z czego cieszyć

Paweł Siennicki
Polsapresse/Archiwum
Muszę przyznać się do ogromnej irytacji, gdy słyszę okrzyki w rodzaju "tu jest Polska". Przypomina mi się wtedy rysunek chyba Andrzeja Mleczki: krasnoludek w podskokach ucieka z lasu, przed którym ktoś wbił tabliczkę właśnie z takim hasłem.

Piszę o tym w przeddzień Święta Niepodległości, bo bardzo nie chciałbym w tym dniu obserwować okładania się między brunatnymi a lewicowymi bojówkami czy licytacji, kto głośniej wykrzyczy to hasło. Nie po drodze mi ani z jednymi, ani z drugimi. Każdy ma prawo do patriotyzmu, nie może być on zawłaszczany przez kogokolwiek.

Dla mnie dzień niepodległości jest przede wszystkim świętem wspólnoty, jaką są Polska i Polacy. Nie chce nikomu zaglądać do łóżka, sprawdzać koloru skóry, wyznania czy mierzyć stopnia poprawności politycznej. Chciałbym, żebyśmy razem świętowali choćby z tego powodu, że żyjemy w czasach, gdy nie trzeba umierać za ojczyznę. To też okazja do dziękowania opatrzności, że sami stanowimy o własnym losie, wspomnienia właśnie tych, którzy ginęli za Polskę.

Czytaj też:Prof. Dudek: 11 listopada będą bójki jak za II RP. To nie najlepsza tradycja

Patriotyzm dziś to przede wszystkim umiejętność życia we wspólnocie, radości z życia w wolnym kraju, w którym każdy może być, kim zechce. W granicach prawa i wolności nieograniczającej prawa innych.
Jest swoistym znakiem czasów, że obchodzimy tegoroczną rocznicę kilka dni po tym, jak ukonstytuował się Sejm, chyba najbardziej różnorodny i kolorowy od 1989 roku. Znalazło się w nim miejsce dla geja, transseksualistki, prawicy, lewicy, antyklerykałów czy zwolenników teorii spiskowych. Taka jest dziś właśnie Polska. Wielu poglądów, światopoglądów, pomysłów na przyszłość i przepisów na pomyślność. I dlatego powinien być to powód do radości, że mimo wszystkich naszych polskich problemów, słabości i kłopotów każdy może się w tej Polsce odnaleźć.

Czytaj też:11 listopada, czyli zapomniana duma

Za nami wolne wybory, suchą stopą przeszliśmy przez kolejną kampanię wyborczą. Polska zdała też egzamin podczas unijnej prezydencji

Doprawdy, mimo wszystkich trudnych chwil, jakich przyszło nam doświadczyć w ostatnich latach, Polska ma się lepiej, (a przynajmniej nie gorzej), zwłaszcza jeśli popatrzymy na to, co dzieje się w Europie i strefie euro. Wciąż polska gospodarka ma się przyzwoicie, choć nie wszystkim w naszym kraju żyje się dobrze z powodów ekonomicznych. To daje nadzieję, że lepiej przetrwamy kryzys od krajów, które jeszcze niedawno były nam stawiane za wzór. Mimo tego jak bardzo kulejemy z kapitałem społecznym, jak bardzo sobie nie ufamy i nie jesteśmy gotowi do współpracy, wciąż nie jesteśmy fundamentalnie podzieleni.

Czytaj też:Pozostałe felietony Pawła Siennickiego

Za nami wolne wybory, suchą stopą przeszliśmy przez kolejną kampanię wyborczą. Polska zdała też egzamin podczas kończącej się unijnej prezydencji. Naprawdę mamy się z czego cieszyć i mamy powody do świętowania. Właśnie taki powinien być nasz dzień niepodległości, bez wzajemnej toksyczności, pełen radości. I oby taki był.

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
maciej

Ja mam 70 lat i nie przypominam sobie manifestscji za komuny ale przypominam sobie jak z kościoła jezuitów po mszy wychodzidziły manifestacje do kościoła św. Krzyża adzisiejsi prominętni chowali sie na Ruswelta aby nie dostać pałką cichcem po zadymie udawali się do kościoła/to były 1 i 3 maja.

Ś
Śledź

Tylko że to swieto przypomina mi to co działo sie na ulicach Berlina i innych niemieckich miast gdy faszysci z NSDAP prali sie po mordach z komunistami. Teraz ugrupowania i "stowarzyszenia" inaczej sie nazywają, ale propaganda i sposoby "dochodzenia do władzy" te same jak za czasów Hitlera i Goebbelsa.
Szkoda tylko, że nasza młodzież daje sie tak łatwo zmanipulować przez emocjonalną propagandę.

W
Widukind

Skąd się biorą takie przygłupy jak Pan ? Pił Pan od rana , albo jest Pan w ciągu ? To jedyne usprawiedliwienie bo na trzeźwo takich bredni nie stworzy nawet Paradowska z Fąfarą.

c
ciekaw

Jak to jest z mszami św. z okazji 11 listopada, bo podobno przez kilka pierwszych lat były obchodzone jako żałobne? Wie ktoś?

G
Gość

a dodatkjowo jeszcze te niezwykle chamskie ataki pitery i niesioła z PO!

a to ma być niby to rozsadne centrum, nie jakies pisowskie mohery

m
mirrr7

Patrząc na otaczającą rzeczywistość daleko nam do niepodległości. Jesteśmy okupowaną przez korporację watykańską krainą nad Wisłą. Do tego mamy pełno konfidentów w administracji państwowej jak Sejm, rząd itd. Na wyścigi konfidenci spełniają każdą myśl każdego członka owej watykańskiej korporacji. Okraść obywatela - oddać zaborcy.
Ja, wnuk żołnierza AK, zamordowanego przez hitlerowców w Oświęcimiu (mam na to dokumenty), i drugiego dziadka - uczestnika walk nad Bzurą, więźnia hitlerowców, dziś bezrobotny, bez szans na zatrudnienie mimo kwalifikacji ale za to z niewłaściwym numerem PESEL... Ojczyzna, nasze przykościelne rządy przeznaczyły mnie do eutanazji. Ale cwanie. To ja mam dokonać sam na sobie samo destrukcji. W Łodzi codziennie ktoś popełnia samobójstwo. Ja będę jednym z nich niedługo - dlatego mam w głębokim poważaniu tą ojczyznę... Pamiętacie wicepremiera Goryszewskiego w rządzie Suchockiej. Przypomnę jego publiczne wystąpienie. "Nie ważne czy Polska będzie biedna czy bogata, nie ważne czy w Polsce będzie wolność słowa czy nie, ważne żeby Polska była katolicka". I jest. Biedna, nie dbająca o swoich obywateli ale za to katolicka na kolanach przed korporacją wiecznie sfrustrowanych onanistów z korporacji watykańskiej. Ojczyzna w imieniu której pseudo prezydent odznacza wysokiej rangi oficera formacji okupującej Polskę niejakiego Gocławskiego, wysokim odznaczeniem, choć na Gocławskim ciążą zarzuty oszustwa polskiego budżetu na kwotę wielu milionów złotych. Za co odznaczenie? Za wprowadzanie demokracji w Polsce. Odznaczać kogoś kto należy do najbardziej niedemokratycznej organizacji jaką jest kościół rzymsko-katolicki, za wprowadzanie demokracji w podbitym landzie... trzeba mieć tupet i bezczelność oraz mentalność Niesiołowskiego...
Polska obecna nie jest moją ojczyzną... ani moich nieżyjących dziadków, którzy kiedyś walczyli o jej wolność...

c
cezar

Narodowe Święto Niepodległości jest świętem wszystkich wolnych Polaków. Ci, którzy chcą je zakłócić, chcą profanować pamięć twórców niepodległego państwa polskiego, nie różnią się niczym od naszych okupantów. Tych z lat wojny, oraz tych, którzy jak ZOMO za komuny rozpędzali patriotyczne manifestacje organizowane 11 listopada.
V kolumna nie przejdzie!

Ś
Śledź

Polska pojawiała sie i znikała z map Europy. Byliśmy niewoleni siłą, jak chyba żaden inny naród w Europie. Ale nawet w trakcie zniewolenia lub pseudo wolności czuliśmy się Polakami a nie Rosjanami, Niemcami lub Austriakami. Ale zawsze jednoczyliśmy swe wysiłki by znowu zaistniała na mapie i w świadomości innych narodów. Nie byliśmy wspierani przez innych. Praktycznie zawsze walczyliśmy sami lub uczestniczyliśmi w tych walkach które miały nam przynieść upragnioną wolność. Docenialismy wolnośc narodów do tego stopnia, że nasi rodacy uczestniczyli w walkach o wolność praktycznie na całym świecie.
Nikt nam specjalnie nie pomagał gdy dotykało nas nieszczęście. Na początku wojny nikt nam nie przyszedł z pomocą, a po wojnie nkit nam nie pomagał odbudowywać kraj. Nie uzyskaliśmy takiej pomocy jak nasi najeźcy - Niemcy dzięki Planowi Marshalla. Nawet nasza pseudowolność nie mogła się równać z wolnościa jaka mieli w późniejszym okresie obywatele w zachodnich Niemczech. Ale i te jarzmo zrzuciliśmy i teraz cieszymy się wolnością i to jest nasz wybór czy bedziemy w NATO, Unii Europejskiej czy włączeni do innych gremiów zarządzajacych państwami. Nikt nas do tego nie zmuszał.
Szkoda jedynie tego, że mając tak wiele wolności samisobie wenątrz gotujemy piekiełko, jakbyśmy bez walki nie potrafili istnieć. Nie skaczemy juz w obronie wolności do oczu innych narodów, za to skaczemy sobie do oczu nawzajem. To destrukcyjne postępowanie, które jako żywo przypomina czasy gdy było szlachta widziała jedynie czubek własnego nosa, nie pomaga nam w dojściu do krainy dobrobytu.

Dodaj ogłoszenie