Święto Polski Niepodległej, nie partyjnej

Paweł Siennicki
Paweł Siennicki
Paweł Siennicki Fot. Polskapresse
Udostępnij:
Wszystkim, którzy narzekają na jakość życia politycznego w Polsce, teoretycznie mógłbym polecić ostatnią kampanię wyborczą w USA. Takiej ilości błota, jaką obrzucali się Mitt Romney i Barack Obama, starczyłoby na kilka kampanii w Polsce. Były w użyciu wszystkie chwyty poniżej pasa, negatywne spoty wyborcze, nawet oskarżano się o odpowiedzialność za śmierć niewinnych ludzi. To była najbrudniejsza od lat kampania wyborcza.

A jednak jest istotna różnica. Klasa, z jaką amerykańscy liderzy pogodzili się z porażką i świętowali zwycięstwo. Mitt Romney obiecał modlitwę za Baracka Obamę, a ten rozpływał się nad tym, jak jego konkurent kocha Stany Zjednoczone. Wręcz rozczulające zachowanie ludzi, którzy kilkadziesiąt godzin wcześniej w kampanii byli brytanami gotowymi zagryźć się nawzajem.

Specjalnie używam tego amerykańskiego porównania, bo bardzo podoba mi się, w jaki sposób w Stanach Zjednoczonych traktowany jest patriotyzm. To jest właśnie aktywne uczestniczenie w życiu lokalnej wspólnoty, działanie razem na co dzień, bez wielkich słów.

My, Polacy, jesteśmy gotowi być razem, jedynie gdy zagraża nam powódź albo w sytuacji jakiegoś wielkiego narodowego dramatu. Bardzo to smutne.

Dziś, w przeddzień Święta Niepodległości, kolejny raz możemy się cieszyć z wolności. Tylko że teraz nikt nie zastanawia się nad polską niepodległością, ale zajmuje nas pytanie, czy w niedzielę na ulicach Warszawy znów dojdzie do bijatyk i burd. Jakkolwiek górnolotnie by to zabrzmiało: nie jesteśmy razem nawet w taki dzień, jakim jest Święto Niepodległości. Świadczy o tym choćby kilka organizowanych w tym dniu marszów, z których każdy zapewne będzie się odbywał przy imponującej asyście policji. Bo spotkanie uczestników tych demonstracji grozi bijatyką. To też bardzo smutne.

To nie jest dzień wyrażania poparcia dla tej czy innej opcji politycznej. Spróbujmy nawiązać do wspólnej tradycji i czerpać dumę z przeszłości

To może warto, choć na chwilę, nie myśleć o sporze o katastrofę pod Smoleńskiem, o winach Donalda Tuska oraz o tym, co mówi Jarosław Kaczyński. Może warto się chwilę zadumać nad tym, że nic nie jest nam dane na zawsze. Wszak III Rzeczpospolita jest zaledwie o rok starsza od międzywojennej poprzedniczki. Tylko o rok.

Może warto przypomnieć sobie, że jeszcze niedawno była wojna w Gruzji, a Rosja i Białoruś ćwiczyły w manewrach wojskowych atak na Polskę. Na serio. Świat wokół nas jest w ruchu, nie nastąpił żaden koniec historii.

Nie chcę wzywać do żadnych fałszywych gestów miłości, ale uważam, że w tym dniu powinniśmy przynajmniej spróbować oderwać się od bieżącej polityki. Może choć tego dnia spróbujmy włączyć swój zmysł państwowy. To nie jest dzień wyrażania poparcia dla tej czy innej opcji politycznej. To Święto Niepodległości. Po prostu spróbujmy nawiązać do wspólnej tradycji i czerpać dumę z naszej przeszłości.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
klakson
Ramię w ramię w Święto Niepodległości? To pobożne życzenia... Jedyna nadzieja jeszcze w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy, kiedy to Jurek Owsiak, jak co roku zresztą, chociaż na jeden dzień potrafi pojednać podzielone społeczeństwo.
Dodaj ogłoszenie