Święta w stylu rugby. W Gruzji z jajkami chodzi się na...

    Święta w stylu rugby. W Gruzji z jajkami chodzi się na cmentarz

    Robert Małolepszy

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Merab, jajeczny Gruzin, który gra dla Polski. Kto ma olbrzyma w drużynie, ten ma mistrzostwo. Dla tego faceta jajo to całe życie. Dla jaja przyjechał do Polski. Dzięki jaju stał się popularny i znalazł nawet dziewczynę. To jego czwarta Wielkanoc spędzona w Polsce. Ale pierwsza taka. Bo on już jest nasz.
    Kiedy Merab się rozpędzi, naprawdę trudno go zatrzymać. Pełni rolę tarana, czyli inaczej walca

    Kiedy Merab się rozpędzi, naprawdę trudno go zatrzymać. Pełni rolę tarana, czyli inaczej walca ©FOT. KRZYSZTOF SZYMCZAK

    Gruziński rugbista Merab Gabunia, bo o nim mowa, zadebiutował niedawno w reprezentacji Polski. W ostatnią sobotę wyszedł w pierwszym składzie naszej narodowej drużyny w meczu z Holandią. Biało-czerwoni wygrali 32:18. Zadebiutował zaś miesiąc wcześniej - w Gdyni, także w wygranym meczu z Belgami.

    Gruzin Merab Gabunia rugbistą 2008 roku

    Meraba znają wszyscy Polacy. To nie przesada. Kilka miesięcy temu jedna z wielkich sieci drogeryjnych wykorzystała jego wizerunek do reklamowania swych sklepów. Merab zagrał w telewizyjnym spocie, trafił na billboardy. Być może pamiętają państwo jego groźną twarz i czerwony koszyk na zakupy, którym ściskał pod pachą, a oczywiście musiała się w nim znaleźć jajowata piłka do rugby. Merab reklamował "Strefę męską" we wspomnianej sieci.

    Ale Merab to wcale nie jest groźny gość, oczywiście poza boiskiem. Chyba nie ma momentu, w którym by się nie uśmiechał. Co innego w czasie meczu, gdy pełni rolę tarana, czy - jak ktoś woli - walca. Potrafi wykorzystać swe bardzo duże i silne ciało do łamania obrony przeciwników. Waży ponad 130 kg. Gdy się rozpędzi, naprawdę trudno go zatrzymać. Kto ma Meraba, ten ma mistrzostwo Polski - uważają niektórzy kibice, i wcale nie jest to przesada. Budowlani Łódź, którzy rządzą w naszym rugby od 2006 r., stracili tytuł tylko raz, w 2008 r., na rzecz AZS AWF Warszawa. Odzyskali go po… pozyskaniu Gabuni, który bronił barw akademików. Niezwykle sympatyczny, misiowaty wręcz Merab, bardzo szybko stał się ulubieńcem łódzkich kibiców. Ludzie zaczęli chodzić na mecze ze względu na Gabunię.

    W Gruzji rugby jest dziś sportem narodowym. Reprezentacja tego kraju regularnie gra w rugbowym mundialu, czyli Pucharze Świata, który odbywa się co cztery lata (najbliższy tej jesieni w Nowej Zelandii), a przyciąga przed ekrany cztery miliardy widzów.
    Na mecze Gruzinów przychodzi po 30 tysięcy ludzi. Najlepsi tamtejsi rugbiści występują w najsilniejszej europejskiej lidze - francuskiej Top 14.

    Rugby: Mówią, że to sport dla mężczyzn. Te kobiety pokazują, że nie tylko

    Gabunia do Polski przyjechał w 2006 roku. Do Warszawy ściągnęli go działacze AZS AWF. Merab był jedną z gwiazd młodzieżowych mistrzostw Europy, które odbywały się rok wcześniej w Hiszpanii. Tam poznał kilku polskich zawodników, dał im na siebie namiary. Tak się zaczęło. Polska miała być dla niego tylko przystankiem w drodze do Francji, w której zresztą grał i trenował jako nastolatek. Stała się drugim domem. Być może stanie się pierwszym.

    - Staram się o polskie obywatelstwo. Mam polską dziewczynę. W Łodzi i w ogóle w Polsce czuję się świetnie - mówi Gabunia pytany, czy zostanie u nas na zawsze. - Na razie gram dla Polski. Co będzie dalej, zobaczę.

    - Merab to bardzo utalentowany zawodnik. To on chciał grać w kadrze. Ja go nie namawiałem. Ma świetny charakter, wszyscy go lubią. By grać na naprawdę wysokim poziomie, musi tylko schudnąć, bo ostatnio trochę za bardzo pofolgował z jedzeniem - mówi trener naszej kadry Tomasz Putra.
    Gabunia może grać dla Polski, mimo że nie ma obywatelstwa, bo przepisy światowej federacji są pod tym względem bardzo liberalne. W przypadku Meraba wystarczy fakt, że występuje w naszej lidze już pięć lat.

    - Jeśli wygramy naszą grupę (Polacy grają w Dywizji 2A rozgrywek o Puchar Narodów Europy), awansujemy do najwyższej, w której występują moi rodacy. Mecz przeciwko Gruzji byłby dla mnie nie lada przeżyciem - mówi Merab.

    Rugby: kardynał Dziwisz spotkał się z reprezentacją

    Najbliższe święta spędzi z dziewczyną Patrycją i jej rodziną. W Gruzji na Wielkanoc, od kiedy przyjechał do Polski, był tylko raz.

    - Prawie zawsze w Wielką Sobotę gram mecz. Tydzień później kolejny. Nie mam więc czasu na wyjazd do domu. Ale święta u nas są prawie takie same. Tylko że my jajka malujemy na czerwono i nim pójdziemy do domu się objadać, spotykamy się wszyscy na grobach bliskich. Tylko dyngusa już nie mamy. Kiedyś był, ale tradycja zanikła - kończy Gabunia.

    Prawdziwy jajeczny chłop, który wciąż kocha Gruzję, ale w Polsce znalazł swoje miejsce na ziemi.

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Tabela Ekstraklasy

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    1 Lechia Gdańsk Live 20 42 12 6 2 34-17
    2 Legia Warszawa Live 20 39 11 6 3 34-20
    3 Lech Poznań Live 20 33 10 3 7 32-23
    4 Jagiellonia Białystok Live 20 33 9 6 5 34-29
    5 Pogoń Szczecin Live 20 31 9 4 7 28-24
    6 Piast Gliwice Live 20 31 8 7 5 27-23
    7 Korona Kielce Live 20 31 8 7 5 25-23
    8 Wisła Kraków Live 20 29 8 5 7 33-29
    9 Cracovia Live 20 27 7 6 7 20-21
    10 Arka Gdynia Live 20 25 6 7 7 30-28
    11 Zagłębie Lubin Live 20 24 7 3 10 31-32
    12 Miedź Legnica Live 20 21 5 6 9 21-35
    13 Wisła Płock Live 20 20 4 8 8 30-37
    14 Śląsk Wrocław Live 20 18 4 6 10 27-30
    15 Górnik Zabrze Live 20 17 3 8 9 23-37
    16 Zagłębie Sosnowiec Live 20 12 2 6 12 24-45