Światowy kryzys finansowy uderzy również w Warszawę

Ewelina Cyranowska
Nie będzie, przynajmniej w tym roku, planowanej przez władze miasta emisji euroobligacji.

Ratusz, który spodziewał się zarobić na nich co najmniej 1 mld zł, odłożył emisję na przyszły rok w związku z kryzysem finansowym. Urzędnicy zrezygnowali też z budowy Czerniakowskiej Bis i zmniejszają budżety dzielnic. Powołali też zespół analityków, który monitoruje sytuację na rynku finansowym.

Miejscy urzędnicy potwierdzili nam wczoraj, że szumnie zapowiadana emisja obligacji została przesunięta na przyszły rok. Warszawa nie chce powtórzyć błędu Rumunii, która kilka dni temu wypuściła na rynek obligacje, ale... nikt ich nie chciał kupić. - Termin emisji przełożyliśmy z kilku powodów. Głównie ze względu na kryzys gospodarczy na świecie - wyjaśnia Marcin Murawski, dyrektor stołecznego biura polityki długu. Ratusz zakłada, że na emisji obligacji miasto zarobi ponad 1 mld zł. Pieniądze te będzie można przeznaczyć np. na sfinansowanie niektórych inwestycji.

W urzędzie miasta nikt nie ukrywa, że wpływy do przyszłorocznego budżetu będą mniejsze. Urzędnicy liczą się z tym, że na budżecie może odbić się trudna sytuacja na rynku nieruchomości. Może zabraknąć chętnych na zakup miejskich gruntów i budynków. - Jeśli popyt się zmniejszy, będziemy woleli zrezygnować ze sprzedaży niektórych działek, niż zaniżać ceny - mówi Tomasz Andryszczyk, rzecznik warszawskiego ratusza. Uspokaja, że przyszłoroczny budżet będzie napięty, ale nie ma mowy o rezygnacji z kluczowych dla mieszkańców inwestycji.

Na pewno nie jest zagrożona budowa dwóch mostów: Północnego i Krasińskiego. Znajdą się też pieniądze na budowę metra, stadion Legii czy Muzeum Żydów Polskich. Już teraz wiadomo, że środków nie wystarczy na budowę ulicy Czerniakowskiej Bis. Miałaby ona biec od skrzyżowania ulicy Czerniakowskiej z ulicami Gagarina i Nehru. Pod nóż pójdą również wydatki na planowaną budowę archiwum miejskiego, modernizację stadionu Polonii i administrację. Na pewno nie będzie wzrostu zatrudnienia, ratusz będzie oszczędzał m.in. na papierze i przyborach biurowych. Cięcia czekają również inwestycje w dzielnicach, burmistrzowie zmniejszają wydatki na inwestycje lokalne nawet o 20 proc.

Dla przykładu - w tym roku Białołęka na inwestycje miała 65 mln zł, w 2009 r. będzie to już tylko 45 mln zł. Nie wystarczy pieniędzy na budowę szkół, z planu inwestycji urzędnicy miejscy usunęli już też poszerzenie ulic Płochocińskiej i Marywilskiej. Bemowo, które chciało w 2009 r. wydać na inwestycje 66 mln zł, dostanie 45 mln zł. Nie wiadomo więc, czy znajdą się pieniądze np. na modernizację parku Górczewska.

Zaoszczędzone w dzielnicach pieniądze, a będzie to około 300 mln zł, będą zapewne jedynie kroplą w morzu potrzeb. Przyszły rok będzie więc czasem zaciskania pasa w warszawskim magistracie. Przedsmak oszczędzania mamy już teraz. Na ostatnim posiedzeniu Rady Warszawy rajcy zmniejszyli wydatki m.in. na muzeum warszawskiej Pragi oraz most Krasińskiego. Wcześniej miasto zrezygnowało z odbudowy Pałacu Saskiego.

FLESZ: Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie