18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Świat według Józefa Szajny

Magdalena Rigamonti
Józef Szajna (1922-2008) zrobił światową karierę dzięki swojemu ?teatrowi wizji?
Józef Szajna (1922-2008) zrobił światową karierę dzięki swojemu ?teatrowi wizji? fot. Erazm Ciolek/FOTONOVA/reporter
Wczoraj w Warszawie zmarł Józef Szajna - pedagog, malarz, grafik, scenarzysta i reżyser. O jednym z najwybitniejszych twórców teatralnych XX wieku pisze Magdalena Rigamonti

Zjego zajęć nikt nie wagarował. Nawet najbardziej oporni studenci krakowskiej i warszawskiej akademii sztuk pięknych u Szajny czuli się prawdziwymi artystami. - On był dystyngowany i konsekwentny. Przedwojenne maniery i niespotykany upór. Sztuka była jego całym życiem - wspomina jeden z byłych uczniów profesora Józefa Szajny.

Przez ponad pół wieku Szajna, eksplodując pedagogiczną charyzmą, kształcił całe zastępy scenografów i malarzy. Przekonywał z pasją swoich podopiecznych, że artysta musi się rozwijać, sięgać po nowe techniki i środki wyrazu.

Sam nie próżnował i zagarniał dla siebie niemal wszystkie dziedziny sztuki. Najpierw, w 1952 roku, został dyplomowanym grafikiem, rok później obronił pracę magisterską w zakresie scenografii. A od roku akademickiego 1954/1955 zyskiwał uznanie jako wzięty pedagog Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. W tym czasie też zaczął realizować swoje scenograficzne wizje w krakowskich teatrach.

Lubił mieć wpływ na kształt spektakli. Rola szeregowego scenografa nie dawała mu satysfakcji. Dążył więc do tego, by możliwie totalnie zapanować nad całą teatralną maszynerią. Chciał mieć teatr dla siebie i szybko dopiął swego, zakładając wraz z Krystyną Skuszanką i Jerzym Krasowskim Teatr Ludowy w Nowej Hucie. I jako artysta totalny był jednocześnie szefem, dyrektorem artystycznym, reżyserem i scenografem w jednej osobie. To pod jego wodzą powstały takie głośne spektakle, jak "Rewizor", "Księżniczka Turandot", "Myszy i ludzie" czy "Dziady". W każdym z nich strona wizualna wysuwała się na pierwszy plan.

Zresztą właśnie dzięki oryginalnym plastycznym rozwiązaniom jego spektakle były rozumiane, podziwiane i doceniane na całym świecie, a sam Szajna uważany jest dzisiaj, obok Tadeusza Kantora, za jednego z najwybitniejszych polskich twórców teatralnych XX wieku.

Według teoretyków i historyków sztuki, Szajna stworzył nowy typ teatru, zwany uczenie teatrem narracji plastycznej. Jajogłowi uczeni próbowali przykleić do niego jeszcze inne etykietki, nazywając projekty Szajny "teatrem plastycznym", "teatrem plastyków", "teatrem wizji". Sam artysta nie bardzo lubił się identyfikować z takimi określeniami. Mówił, że robi swój teatr, w którym życie zmienia w obraz, ale nie pozbawia go tego, co w teatrze podstawowe, czyli słowa i gestu.

Jego autorskie spektakle nazywane często moralitetami, m.in. "Replika" (1973), "Dante" (1974) czy "Cervantes" (1975), oklaskiwała publiczność w całej Europie, Ameryce i Azji, a krytyka uznawała za arcydzieła. Zachodni urzędnicy przyznawali mu nagrody, na przykład Złoty Medal Accademia Italia delle Arti e del Lavoro w Salsomaggiore Terme, a nawet nazywali jego imieniem placówki kulturalne - teatr w Port Jefferson (Stany Zjednoczone) od 1975 roku nosi imię Józefa Szajny.

Sam Szajna, który od początku lat 70. aż do ogłoszenia stanu wojennego prowadził w warszawskim Centrum Sztuki "Studio" teatr-galerię, trochę ubolewał, że teatr niemal całkowicie przyćmił jego inne artystyczne dokonania. Bo działalność graficzna i malarska były traktowane przez światową opinię publiczną bez większego entuzjazmu. Nie pomógł nawet fakt, że Szajna aż dwukrotnie reprezentował Polskę (1979, 1989) na najważniejszej imprezie artystycznej świata, czyli weneckim Biennale. Jego obrazy, grafiki i rzeźby raczej nie znajdowały nabywców poza granicami naszego kraju. Za to po bilety na wizjonerskie widowiska jego autorstwa ustawiały się długie ogonki kolejek na całym świecie.

Może dlatego, że każdy projekt Szajny opowiedziany był przez pryzmat jego osobistej historii. Bo artysta nigdy nie krył, że ze wszystkich przejawów jego działalności na polu sztuki można ułożyć jego życie. Wyjaśniał konsekwentnie, że lata wojny, które spędził w obozach koncentracyjnych w Auschwitz i Buchenwaldzie, odciskają piętno na wszystkim, co robi. I choć wielki niemiecki filozof i teoretyk sztuki Teodor Adorno zastanawiał się nad sensem sztuki po Holokauście, publikując m.in. słynne zdanie: "Pisanie wierszy po Auschwitz to barbarzyństwo". Ale Szajna, sam głęboko doświadczony przez nazistowskie zbrodnie, swoją twórczością udowodnił, że sztuka wciąż ma sens. Co więcej, artysta głęboko wierzył, że tylko poprzez sztukę można edukować i przestrzegać ludzkość przed totalitaryzmem, nienawiścią i złem.

Jeden z najwybitniejszych polskich twórców umarł w nocy z 23 na 24 czerwca w Warszawie na chorobę nowotworową. Miał 86 lat. W Rzeszowie, gdzie się urodził, na poddaszu Teatru Siemaszkowej od 1997 roku działa Szajna Galeria, otwarta z okazji 75. rocznicy urodzin artysty i 50-lecia jego pracy twórczej. Na razie to jedyne miejsce w Polsce, w którym można podziwiać sporą liczbę obrazów, rzeźb i obszernych fragmentów teatralnej scenografii Józefa Szajny. Jak na artystę światowego formatu, to zdecydowanie za mało.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie