Świat według Dżina

Beata Pawlikowska
Mnich spojrzał na mnie i skinął głową. Oczami dał mi znak przyzwolenia. Nawet gdyby chciał coś powiedzieć, nic pewnie bym nie zrozumiała, bo usta miał przewiązane białą opaską. Nie pytałam więc o nic.

Zdjęłam buty i boso przekroczyłam próg dżinijskiej świątyni. Ruszyłam przed siebie po gładkich, chłodnych kamiennych płytach. Przeszłam przez wąski i niski korytarz, w którym panował półmrok, a potem nagle stanęłam. Przede mną otwierała się oszałamiająca złota komnata pełna niezwykłych rzeźb. Znajdowały się wszędzie - na ścianach, suficie, kolumnach i specjalnych półkach. Przedstawiały bogów, ludzi, rośliny i zwierzęta, a każda rzeźba była wykonana z niezwykłą finezją i dbałością o szczegóły.

Przywitałam się z kolejnym mnichem. Wymieniliśmy ukłony i spojrzenia. Znów o nic nie spytałam, bo ten mnich miał także usta przewiązane białą taśmą. Nie zdziwiłam się, widząc w jego rękach miękką miotełkę do zamiatania podłogi. Ortodoksyjni wyznawcy dżinizmu starają się nie skrzywdzić żadnego stworzenia żyjącego na ziemi.

Nawet jeśli jest to najmniejszy robaczek, którego trudno dostrzec gołym okiem. Dlatego mnisi mają zawsze zakryte usta - żeby przez przypadek nie połknąć zabłąkanego owada, a miotełka służy do tego, żeby przed postawieniem każdego kroku usunąć z podłogi wszystkie znajdujące się tam żyjątka.

Dżinizm to system filozoficzno-religijny, który powstał w Indiach w VI wieku p.n.e. Jego najważniejszym założeniem jest dobro, które powinno towarzyszyć wszystkim istotom na ziemi. Podobno osiem i pół miliona lat temu żył pewien olbrzym, który miał niezwykłą siłę - nie tylko fizyczną, ale także siłę ducha. Nazwano go Zwycięzcą, czyli w sanskrycie - Dżinem. On był pierwszym mistrzem dżinizmu i od jego imienia pochodzi nazwa tego wyznania.

Istotą wierzeń dżinistów jest założenie, że każdy człowiek ma absolutnie czystą duszę, którą codziennie napełnia określoną energią, mającą bezpośredni wpływ na jego życie. Każde dobre słowo, dobra myśl albo dobry uczynek to pozytywna energia, która zostaje przy człowieku i towarzyszy mu na każdym kroku, dając mu siłę i chroniąc go przed złem.

I odwrotnie: każda zła myśl, negatywne emocje i złe uczynki to zła energia, która obciąża duszę, wywołuje smutek i sprowadza na człowieka złe wydarzenia. Koncentrowanie się na złych emocjach, kierowanie się w życiu potrzebą zemsty, gniewem albo nienawiścią to negatywna energia, która nie ginie w kosmosie, ale szybko wraca do nadawcy.

Każdy nosi swoje przeznaczenie we własnej duszy. Dobre myśli i słowa przyciągają jeszcze więcej dobrej, pozytywnej energii. Wtedy zdarzają się miłe niespodzianki, a problemy stają się łatwiejsze do rozwiązania. Ja wierzę dżinistom. I wiem z własnego doświadczenia, że każdy człowiek w ten prosty, dżinijski sposób może mieć wpływ na swoją teraźniejszość i przyszłość.

Beata Pawlikowska - pisarka, podróżniczka, przewodnik wypraw do dżungli amazońskiej. Autorka jedenastu książek i audycji "Świat według Blondynki" w Radiu Zet.

http://www.beatapawlikowska.com/

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie