Świat w ciemności, i wciąż Polacy i Żydzi

Paweł Zarzeczny
Paweł Zarzeczny
Paweł Zarzeczny Fot. Polskapresse
Dlaczego Mojżesz poprowadził Żydów przez pustynię? Bo się wstydził prowadzić ich przez miasto! - takie żarty słyszałem od zawsze w domu, polsko-rosyjsko-niemiecko-turecko-żydowskim też...

A jaki był najlepszy skecz, naprawdę najdoskonalszy, kabaretu Dudek? "Friedmann ma weksel Szapira z żyrem Glassa, rewindykator jest Barmsztajn... On daje dwadzieścia procent, franko loco towar jest Lutmana, tylko ten towar jest zajęty przez Honigmanna z powodu weksel Reuberga. Za ten weksel Reuberga można dostać gwarancję od jego teścia Rozencwajga, tylko on jest przepisany na Rozencwajgową, a Rozencwajgowa jest chora... Lutmann musi mieć pewność, że Honigmann go wypuści, oczywiście jeżeli Rozencwajgowa jeszcze dziś się przeniesie na łono Abrahama, to Malwina Fajnsztajn nie ma nic przeciwko, tylko Lipszyc musi mieć pięćset dolary...

Nie gotówkę, tylko połowę na resztę zwolnienie od protestu. Jasne?".

CZYTAJ TEŻ: Uroczysta premiera ''W ciemności'' z prezydentem Komorowskim. ''Wstrząsający i wzruszający''

No więc tak się bawiliśmy szmoncesami, wszystkiemu byli winni Żydzi, zwłaszcza brudu i chciwości, a skutkiem… Holokaust. Zdarzył się naprawdę, z milionami ofiar w środku Europy, w środku XX w. Dziś wieczorem idę na film "W ciemności" Agnieszki Holland. To będzie takie kolejne spojrzenie na nas. Podobno. Główna rola to Polak, który najpierw Żydów wydaje, sprzedaje, wykorzystuje, a potem ratuje...

Więckiewicz jest OK, prawdziwy, pierwszy po Lindzie, nie z urodą chłopaczka i głosem eunucha. Czy udźwignie ciężar historii?

Powiem tak, hm, boję się, że to taki film tylko pod Oscara. Jak wiadomo, Żydzi w Hollywood to podstawa, mówił kiedyś o tym - na własną zgubę niestety - genialny ojciec chrzestny, ale coś na rzeczy było. Ba, przecież nic dziwnego - Hollywood, całe kino stworzyło dwóch jakże polskich Żydów - Samuel Goldwyn, warszawiak (!) i Łazarz Meir, z kresów, oni zrobili Metro Goldwyn Meyer, tę pierwszą inteligentną wytwórnię filmów, z tym ryczącym lwem, wprowadzając nas w krainę baśni, marzeń, wyobraźni, cudów, Ben Hura, pięknych kobiet i mężnych bohaterów, niedoścignionych gwiazd… I ten ślad żydowskości gdzieś w Kalifornii trwa, i polują na jurorów reżyserzy, kręcąc filmy o Holokauście. Niektóre wspaniałe, jak Benigniego "Życie jest piękne" albo jak "Lista Schindlera" Spielberga… Włocha i Amerykanina! Ale polskie próby były - moim zdaniem - średnie. "Pianista" Polańskiego o Szpilmanie - jakoś nie pasuje mi przesłanie, że najlepszym człowiekiem na Ziemi jest Niemiec, który Szpilmana nie zabija, choć może, taki szlachetny, pozwala mu umierać dalej... A Polacy w tle, jakieś szumowiny. No, ale Polański - też Żyd przecież, jak ja - ma prawo do takiego odczuwania, on podczas wojny w Polsce też się przecież ukrywał...

No, a film Wajdy o podobnej tematyce, to nawet pominę tytuł, chyba obraźliwy nawet dla mnie, Polaka (fajne jest moje uczucie, być, kim chcę, Polakiem, Żydem, Turkiem, to jest wielokulturowość, a nie różowe piórko w dupie).

No więc Holland, też wielokulturowa, pokazuje Polaka łajdaka, który odnajduje w sobie duszę... Mam nadzieję, że nie będzie to gniot. Ma dobre wstępne recenzje, ale recenzje zależą zwykle od tego, ile zapłaci się recenzentom, jak ich ugości. Bo polskie kino jest słabiutkie i miał rację Goldwyn, że z Warszawy machnął się aż za ocean… Aktorzy? Więckiewicz jest OK, prawdziwy, pierwszy po Lindzie chyba, nie z urodą chłopaczka i głosem eunucha, jak jego sławniejsi koledzy… Czy udźwignie ciężar historii? Myślę, że wątpię, za dużo gra, żeby było to prawdziwe. Ale obym się mylił i oby wbiło mnie w fotel. Ale ostatnio czułem to wiele lat temu, na filmie o Édith Piaf, z bardzo brzydką aktorką, na którym płakałem jak bóbr… To ta zasługa Goldwyna, pośmiertna… O trudnych rzeczach najlepiej opowiadają brzydcy ludzie, ale z pięknymi sercami, głosami, oczami… No więc Więckiewicz pasuje. Jest brzydki. Jak Meryl Streep z Eastwoodem w "Co się wydarzyło w Madison County". Dwa dni biegałem po Londynie, żeby kupić ten film... O miłości brzydkiej kobiety, niespełnionej miłości...

CZYTAJ TEŻ: Uroczysta premiera ''W ciemności'' z prezydentem Komorowskim. ''Wstrząsający i wzruszający''

Ha, tak się mądrzę o aktorstwie, bo... w tym roku nakręciłem film, siedem odcinków, trzy i pół godziny, byłem aktorem, trochę scenarzystą, miałem kumpla, który był operatorem (kiedyś asystował Spielbergowi i Wajdzie, gdzieś w pięćdziesiątym szeregu, ale jednak), był dźwiękowcem, oświetleniowcem, zaopatrzeniowcem, wszystkim w jednym, no i dużo opowiadał mi o technice robienia filmów. Wielka klasa, polscy operatorzy są chyba najlepsi na świecie (Kamiński od Spielberga, Sekuła od Tarantino), no więc przez dwa tygodnie kręcenia zobaczyłem, jaka to jest zaczarowana sztuka, jak ważna (ha, nie śmiejcie się, Lenin i Hitler zawsze to powtarzali!), jak nieosiągalna dla zwykłych śmiertelników, hermetyczna. Poszło mi dobrze i zacząłem nawet czuć się trochę aktorem, nawet chwaliłem się, kiedy mogłem, kolegom aktorom (znam wszystkich, to znaczy inaczej - oni znają mnie). I jeden mądry chłopak z teatru we Wrocławiu powiedział mi po parogodzinnej dyskusji: - Tobie, Paweł, było łatwo, bo… grałeś siebie. Żadna sztuka! A pomyśl, jak gra się kogoś kompletnie innego… Innej płci, głosu, tempa, doświadczeń, wieku, charakteru, wagi...
Brr, szybko zlądowałem na ziemię, bo to prawda. Zagrać, to znaczy być kimś, kim się nie jest! A trzeba to zrobić nie tyle wiarygodnie, co ujmująco albo odpychająco, albo przejmująco... Mam nadzieję, że dziś to da mi Więckiewicz. I będę porównywał go do Kaczora. Z "Polskich dróg". On tam gra Kurasia, warszawskiego megacwaniaczka, nie mają z żoną dzieci, on przygarnia małą żydowską dziewczynkę (przychodzi z nią Sommer, Żyd z getta, który idzie na śmierć, ale dziecko chce ratować za wszelką cenę, nawet zostawionych kamienic!). Żona (Jola Lothe) nie chce jej, odpycha, ucieka, aż wraca w święta i… razem śpiewają kolędy przy choince. I ta malutka dziewczynka nagle znika, a Kuraś… walczy o nią do ostatniej złotówki, ostatniej łzy, ostatniej nadziei i ostatniej kropli krwi... Wstrząsający film, rola, będę patrzył, czy Więckiewicz to porównanie z Kurasiem udźwignie, bo i temat jest taki, że nawet pisząc o tym - serce boli.

Bo nie chodzi o to, żeby oddać hołd Polakom. Wiadomo, najwięcej drzewek w Izraelu to polskie drzewka, najwięcej biznesów w Polsce to biznesy żydowskie, jesteśmy związani na śmierć i życie jak żadne inne narody. Historią i miłością.

Trochę może szkoda, że idziemy martyrologią. Mój ukochany film, "Dawno temu w Ameryce" też jest żydowski - Aronson, Berkowicz, dzielnica, szabat, a w tle życie, muzyka, taniec, bandytyzm, cwaniactwo… Dialogi… Trochę mi żal polskich twórców, że do takich ideałów się nigdy nie zbliżą, będą kręcić tylko o obozach. Nasze aktorki są beznadziejne, nawet jak jeszcze dwieście razy pojadą się rozebrać do Hollywood, jak Pacuła, a ostatnio Rosati… Drewniane, z tragicznym angielskim… To skazuje każdego - jak mojego kumpla Harrisa z LA - żeby grać tylko role alfonsów albo oficerów SS, albo jakieś słowiańskie pokraki, dziwolągi, boki, spady, resztówki… Trochę szkoda, ale jestem taki sam. Wczoraj piję piwo w jakimś angielskim pubie (Bradley's) z facetem, który wymyślił Coffeeheaven i je sprzedał, oglądamy parodystę Szczęsnego z Arsenalu (parodystę, bo mogło się wpuszczenie szmaty zdarzyć każdemu, ale zawsze zdarza się jemu). No i po godzinie mówię, sorry, ale twój polski jest totalnie beznadziejny!

A on na to: - Dokładnie jak twój angielski!

CZYTAJ TEŻ: Uroczysta premiera ''W ciemności'' z prezydentem Komorowskim. ''Wstrząsający i wzruszający''

No więc polskie kino świata nie podbije, zwłaszcza lwowskim akcentem Więckiewicza, ani duńskie, ani francuskie, to takie nasze lokalne rozgrywki, nie ta liga co Oscary, Grammy… A propos. Moja ukochana Adele (a pisałem o niej już przed rokiem, zwróciłem na nią uwagę przez futbolową dzielnicę pochodzenia, Tottenham), więc Adele sprzedała już 18 mln krążka "21", podejrzewam, że pęknie niebawem cyfra tytułowa… I nagrywam w sylwestra fajny program z Panasewiczem o sporcie, w kultowym, ale tylko dla Warszawy Platinium, fajne miejsce, no i pytam: - Jesteś rozrywany w Polsce, ale w świecie nie znaczysz nic. Jak kiedyś Klenczon, który komponował, grał i śpiewał lepiej od Lennona, a umarł jako dozorca bloku w Chicago...

A Janusz: - Bariera językowa. Nie wedrzemy się do tamtej kultury. Do żadnej. Więc cieszmy się tym, co mamy. Że mamy chociaż kulturę własną.

No, fajnie, że Agnieszka Holland przypomina, że gdzieś losy dwóch wielkich narodów się splotły, polskiego i żydowskiego, dramatycznie, by niezwykłe wydać owoce. Niebywałe!!!

Więc jak gdzieś spotkasz wroga albo kogoś uważasz za wroga, nienawidzisz go - pomyśl, że możesz go pokochać. I… być może oddasz za niego życie.

Nie od razu to zrozumiesz. Musisz najpierw to przeżyć, aż cię zaboli. Dopiero potem wyzwoli.

Aż się cieszę na to wieczorne, polsko-żydowskie kino.

Paweł Zarzeczny

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

w warszawie poza gettem ukrywalo sie ponad 30 tys. Żydów, a w polsce za pomoc w ich ukrywaniu zgineło ponad 150 tys,. Polaków, a świat w ówczesnym czasie mial ich g..nie w d..pe, brak reakcji militarnej zachodu wobec Holocaustu, hitlerowcy parokrotnie proponowali Zachodowi dużą transakcję — chcieli wymienić ludność żydowską na surowce, pieniądze i sprzęt. Zachód każdo razowo odmawiał. A dziś udaje, że czegoś takiego nie było. Media dostały kaganiec firmy tabu. Jedynie media izraelskie czasami wspominają o tym (C. B. Glick w „The Jerusalem Post”: „Można było uniknąć Holocaustu, gdyby tylko Ameryka i Anglia pozwoliły żydom opuścić Europę”, 2011 r. )
Eichmann proponował aliantom sprzedaz tylu Żydów ilu chca, milion Żydów za 10 tys, ciężarówek, wysłał emisariusza przedstawiciela gminy zydowskiej Joela Branda. Brand nie przywiózł pozytywnej decyzji, bo jak tylko wjechał do Stambułu, Brytyjczycy uwięzili go. Londyn i Waszyngton wykluczały jakikolwiek ratujący żydów pakt z Hitlerem, bo nie chciały, by Niemcy użyli zachodnich ciężarówek do walki z Armią Czerwoną. Nie wolno było sprawiać kłopotów dobrotliwemu „wujaszkowi Joe”, włodarzowi Kremla.

więc wara od Polaków

W
Wujek

To już kolejna walka o Oskara ba, o nominacje do tej "prestiżowej" nagrody uważam ze teraz jest szansa i to jedynie dlatego ze film jest oparty na tematyce Zydów, przecież tam połowa ludzi ma cos wspólnego z nimi,szef,dziadek,babcia,5woda po kisielu, dobre zagranie...

s
stano z innego portalu

zarzeczny na TVP kultura ostatnio oglądał wiec od razu przeniósł na papier dziennikarzyna jeden no i pół strony zapełnione a płatne od słowa aj waj słabyś oj słabyś tłuścioszku

j
jokel

Dobra robota Panie Zarzeczny.

O
Obywatel

Paweł Zarzeczny a właściwie Niedorzeczny.

J
Jaruzel

Dzisiejsza rzeczywistość coraz bardziej przypomina PRL. W roli PZPR występuje PO napędzane przez salony poprzez media. W roli Trybuny Ludu, Gazeta Wyborcza. I tylko Janina Paradowska zawsze ta sama. Kadziła wtedy i teraz tak samo.

J
Jaruzel

Dzisiejsza rzeczywistość coraz bardziej przypomina PRL. W roli PZPR występuje PO napędzane przez salony poprzez media. W roli Trybuny Ludu, Gazeta Wyborcza. I tylko Janina Paradowska zawsze ta sama. Kadziła wtedy i teraz tak samo.

z
zawsze-jot9

Zarzeczny jest tak żartobliwy i zabawny, że można ze smiechu pęknąć ! Nawet pisze o filmie, który dopiero
idzie...obejrrzeć ! Czy Pana, Panie Zarzeczny poczucie humoru nie poniosło gdzieś w okolice rynsztoka ?

X
Xenia Ramirez

Pisze nam Autor: "No więc tak się bawiliśmy szmoncesami, wszystkiemu byli winni Żydzi, zwłaszcza brudu i chciwości, a skutkiem… Holokaust."
Szmonces pochodzi od "uśmiech", wymyślali go najczęściej Żydzi. Autorem numeru o problemach, jakie stworzył zły stan zdrowia pani Rozencwajgowej, był Konrad Tom. Związek między szmoncesem a Holokaustem jest naprawdę żaden.
Czytało się całość fajnie, a tu nagle taki, jak młodzież mawia, zonk. Trzeba oglądać każde zdanie, nim się kliknie "Wyślij". I w tym sęk.

M
Mosze

Szanowny Panie Zarzeczny ! Pan to jesteś dziwny człowiek. Pan to co i raz odkrywasz Amerykie. Pan se poczyta naszego Sandauera. Artura. No i co on napisał ? On napisał "W czasie wojny zginęli prości Żydzi i wybitni Polacy. Uratowali się wybitni Żydzi i prości Polacy. Dzisiejsze społeczeństwo w Polsce - to żydowska głowa nałożona na polski tułów. Żydzi stanowią inteligencję, a Polacy masy pracujące.". I dalej -
"Dlatego antysemityzm, wszelkie odruchy antyżydowskie w Polsce to choroba umysłowa, to buntowanie się ręki i nogi przeciwko własnej głowie. Żydzi są głową Polaków, bo są lepsi - pisał Sandauer - a Polacy to ręce i nogi. Nie może polska ręka bić żydowskiej głowy" - pouczał Artur Sandauer. A Pan chcesz pouczać lepiej, niż Artur Sandauer. Pan sze zastanów. W końcu kto rządzi głowa, czy jej odwrotnoszcz ? A język polski ? Przeżytek. To sze wypleni ... .

Dodaj ogłoszenie