SU-15 "widmo" i dowody zaspawane w beczkach. Tajemnica...

    SU-15 "widmo" i dowody zaspawane w beczkach. Tajemnica śmierci Jurija Gagarina

    ''The Times''

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Jurij Gagarin
    1/5
    przejdź do galerii

    Jurij Gagarin ©Fot. Wikipedia Commons

    Wyznanie 79-letniego kosmonauty może sprawić, że po przeszło 45 latach poznamy prawdziwe okoliczności katastrofy samolotu, w której w 1968 roku zginął zdobywca kosmosu Jurij Gagarin.
    Jurij Gagarin przeszedł do historii w 1961 r., kiedy, mając zaledwie 27 lat, został pierwszym człowiekiem, który poleciał w kosmos i żywy z niego powrócił. Jego samotny lot na orbitę Ziemi odbył się 12 kwietnia i trwał zaledwie 108 minut. Było to jedno z największych zwycięstw kosmicznego programu ZSRR, którego zresztą Kreml nie omieszkał wykorzystać w propagandzie trwającej wówczas zimnej wojny.

    Rosjanie Gagarina kochali. Nie za to, że poleciał w kosmos, ale za to, że był jednym z nich. Urodzony we wsi Kłuszyn, położonej 150 km na zachód od Moskwy, Jurij Gagarin był synem stolarza i dojarki pracującej w kołhozie. Uboga rodzina mieszkała w małej lepiance.

    - Jura był niezwykle bystrym uczniem. Bardzo szybko przyswajał każdą wiedzę. Miał genialny umysł - mówi Wladimir Gubarew, emerytowany dziennikarz, który w radzieckiej Rosji zajmował się tematyką związaną z podobojem kosmosu.

    Gagarin śpiewał sowiecki hymn, kiedy trwały ostatnie kontrole przed rozpoczęciem misji Vostok 1. Przywiązany do 30-metrowej rakiety, która miała wynieść go w przestrzeń kosmiczną z kosmodromu Bajkonur na stepach Kazachstanu, cały czas się uśmiechał.

    - Pojechali! (Jazda!) - zawołał w pewnym momencie. To jedno zdanie stało się synonimem misji Gagarina w całej radzieckiej Rosji.

    - Najbardziej emocjonujący był moment, w którym usłyszeliśmy, że chodzi i radzi sobie. Jego ręce i nogi były całe. Dotarło do nas wtedy, że kilka ostatnich lat bardzo ciężkiej pracy opłaciło się i osiągnęliśmy coś wielkiego - wspomina dziś były kosmonauta Georgij Greczko.

    Stany Zjednoczone na ten kosmiczny sukces odpowiedziały zaledwie 10 miesięcy później, gdy kosmiczny lot odbył John Glenn.
    W1968 r. Gagarin był zastępcą dyrektora Centrum Szkolenia Kosmonautów i zaczynał ponownie latać jako pilot myśliwca, tak jak to robił w 1960 r. przed lotem w kosmos. 27 marca 1968 r. kosmonauta i jego instruktor lotniczy Władimir Sieriogin zginęli w katastrofie samolotu treningowego MiG-15 UTI 21 km od miasta Kirżacz.

    Śmierć kosmonauty wywołała powszechną żałobę narodową w całej radzieckiej Rosji. Nic dziwnego, był przecież prawdziwym sowieckim bohaterem. W dodatku okoliczności, w których zginął, nigdy nie zostały do końca wyjaśnione. Całą sprawę jeszcze bardziej tajemniczą czynił fakt, że wszystkie znalezione szczątki samolotu zostały zaspawane w beczkach i przeznaczone do przechowania "na czas nieograniczony".

    Liczne teorie spiskowe, jakie powstawały przez lata po śmierci kosmonauty, głosiły m.in., że Gagarin dopuścił się bliżej nieokreślonej nielojalności lub wręcz przestępstwa przeciwko ZSRR, wskutek czego ówczesny radziecki przywódca Leonid Breżniew wydał rozkaz zamordowania go. Pojawiały się też przypuszczenia, że kosmonauta popełnił samobójstwo oraz że samolot, którym leciał, zderzył się z UFO.

    Zgodnie z dokumentami moskiewskich archiwów, które odtajniono na początku 2011 r., MiG, którym leciał Gagarin, musiał nagle skręcić, by uniknąć zderzenia z balonem powietrznym. Wskutek wykonania tego manewru samolot wpadł w korkociąg i runął na ziemię. Kosmonauta zginął na miejscu.
    « 2

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (8)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Prawdziwa śmierć Jurija Gagarina.

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    http://www.eioba.pl/a/4qtz/prawdziwa-smierc-jurija-gagarina
    Prawdziwa śmierć Gagarina!

    Zdjęcie autora komentarza
    "Gwiezdny bohater" - biografia Gagarina

    Tomasz Borówka / DZ

    Zgłoś naruszenie treści / 43 / 45

    Witam.
    Stwierdzenie Leonowa, iż to samolot Su-15 był przyczyną rozbicia się Miga Gagarina, nie pojawiło się dopiero teraz. Występuje ono już np. w biografii Gagarina "Gwiezdny bohater" (Jamie...rozwiń całość

    Witam.
    Stwierdzenie Leonowa, iż to samolot Su-15 był przyczyną rozbicia się Miga Gagarina, nie pojawiło się dopiero teraz. Występuje ono już np. w biografii Gagarina "Gwiezdny bohater" (Jamie Doran & Piers Bizony), która ukazała się w 1998 r. (parę lat później wydano ją i w Polsce). W książce znajdziemy szczegółowy opis katastrofy. Autorzy przekonująco rozprawiają się z teoriami spiskowymi. Zachęcam do lektury!
    Tomasz Borówka / DZzwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Samolot Gagarina

    Ktoś beknie za Smoleńsk (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 47 / 57

    Stracił ciąg po wejściu w turbulencje pozostawione przez inny odrzutowiec?

    I z tego powodu dowody zasiadania w beczkach?

    Nie jestem FYMem. Ale to zionie maskirowką.

    Gagarina podejrzewa się i...rozwiń całość

    Stracił ciąg po wejściu w turbulencje pozostawione przez inny odrzutowiec?

    I z tego powodu dowody zasiadania w beczkach?

    Nie jestem FYMem. Ale to zionie maskirowką.

    Gagarina podejrzewa się i udział w sfingowanum locie kosmicznym. Po nim Jura rozpil się. Wszczynal burdy. Wpadł w głęboka depresje po tragicznej misji Komarowa. Obraził sowieckich dygnitarzy...

    Oczywiście ze samolot w którym poniósł smierć wpadł w korkociag i się rozbił. Pewnie dlatego w podstawówce uczono mnie ze Gagarina zginął w helikopterze. A dowody zaspawano.

    Logiczne.

    Dla tych, co znają Rosjan, wręcz klarowne. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    w ROSSIJI życie NIGDY NIE BYŁO wiele

    777 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 48 / 49

    WARTE.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Smolensk

    srul (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 87 / 70

    tak traktowani wtedy i tak
    traktuje sie do dzis prawde w Rosji


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    [TREŚCI OBRAŹLIWE USUNIĘTE. DZ]

    Jacek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 62 / 64

    [TREŚCI OBRAŹLIWE USUNIĘTE. DZ] co ma wspolnego lot Gagarina ze Smolenskiem.
    Za Smolensk wine ponosi L.Kaczynski,ktory do konca nie zdecydowal o lotnisku zapasowym.
    Samolot w tych warunkach nie...rozwiń całość

    [TREŚCI OBRAŹLIWE USUNIĘTE. DZ] co ma wspolnego lot Gagarina ze Smolenskiem.
    Za Smolensk wine ponosi L.Kaczynski,ktory do konca nie zdecydowal o lotnisku zapasowym.
    Samolot w tych warunkach nie powinien znalesc sie w Smolensku.Kartofel rozpoczal kampanie prezydenckich wyborow ,pociagajac innych za soba.Jest to oczywiste dla rozumnych ,ale nie dla sekty
    kartoflano-rydzykowej.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    @jacek

    Kaszalot Von bigos (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 45 / 39

    Mòszę Cię popszeć. To wina kartofla! Nie tylko nie wyznaczył zapasownego lotniska na wypadek rozbicia samolotu. On wszystko tak pokiełbasił, że Boże zmiłuj się.
    Utródniło to nam wszystko. Ja do...rozwiń całość

    Mòszę Cię popszeć. To wina kartofla! Nie tylko nie wyznaczył zapasownego lotniska na wypadek rozbicia samolotu. On wszystko tak pokiełbasił, że Boże zmiłuj się.
    Utródniło to nam wszystko. Ja do jego szafy pancernej to zembami się wgryzalem, bo koda zmienił. W ostatniej chwili. Donek to całkiem zglupiał przez niego. Bo kartofel wziął od nasz maszynę, z pułku, na wojskowych blachach. No ale uparł się, ze skoro jest naczelnym wodzem wojsk, to lot jest cywilny. Jakie to wprowadziło zamieszanie. Bylibyśmy oczywiście w stanie postępować według układów wojskowych jakie mieliśmy z rosyjskimi towarzyszamy. Ale nieeeee, to wina kartofla.

    No i tem lurfa trotyl. Sam se go podłożył. Przecież jakbym to ja zrobił to wcale śladów by nie było. A jakby tam nawet odlamki pancernego bigosu lub amunicji pasztetowej zostały (moja dziadzia jak coś ugotuje to cho cho) to ruskiego dwa razy by nie było trzeba prosić i by nam dowody posprzatali. A wrak by wypucowali. No na szczęście nic takiego nie musiało mieć miejsca, bo wszystko ślicznie udowodniliamy, rze to wina kartofla.

    A tobie sam serdecznie gratuluje bardzo słusznego wpisa.

    Dasz bur!zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ty ORGan POlitruKOW jakiś ARAb ten lot po lanoWAŁ

    777 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 49 / 46

    DZIWY jaKOBY tuuSEK LOt miaŁ to SIE NIC nie sTAŁO.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo