Strażnicy Rewolucji. Nowa elita władzy w Iranie

Andrzej Dworak
AFP/East News
Hitler miał SS i gestapo, Lenin i Stalin opierali swą władzę na komisarzach i rozbudowanych oddziałach bezpieki, a duchowy i rzeczywisty przywódca Iranu ajatollah Chomeini powołał do życia swoją organizację. Po wypędzeniu szacha, obaleniu monarchii i utworzeniu republiki islamskiej w 1979 roku Chomeini i jego najwyżsi duchowni obawiali się, że wojsko może dokonać zamachu stanu - dlatego stworzyli alternatywną grupę paramilitarną, Strażników Rewolucji.

Irańscy przywódcy nie myśleli zapewne wówczas, że ich działania wykazują analogie z europejskimi doświadczeniami totalitarnych rządów w XX wieku, w których rewolucjoniści organizowali własne siły zbrojne, by kontrolować dawne centra władzy. Chomeini i jego zwolennicy nigdy nie sądzili, że tworzą nową klasę, ale była to niezamierzona konsekwencja ich decyzji..

CZYTAJ TEŻ | Iran przyznał się do zestrzelenia ukraińskiego samolotu. Wstrząsający zapis zestrzelenia Boeinga przez irańską rakietę [WIDEO]

Kamery irańskiej telewizji ukazały niezwykle podniosły moment - podczas niedawnych uroczystości pogrzebowych po śmierci generała Kassema Solejmaniego w Teheranie obecny przywódca irańskiej rewolucji Ali Chamenei i otaczający go współpracownicy z trudem walczyli z ogarniającymi ich emocjami. W pewnej chwili przemawiającemu Chameneiemu głos odmówił posłuszeństwa, duchowny opuścił głowę i wybuchnął płaczem… Takich emocji u swojego przywódcy Irańczycy jeszcze nie widzieli. Po chwili Chamenei opanował wzruszenie i kontynuował modlitwę za zmarłych na wypełnionym setkami tysięcy osób placu przed uniwersytetem, który jest miejscem cotygodniowych modłów piątkowych i widownią najważniejszych wydarzeń politycznych w Iranie. Do tłumu przemówiła także córka zabitego przez Amerykanów generała Zainab, która wezwała do zemsty za śmierć ojca. Kolejnym mówcą był szef Hamasu Ismail Haiyeh - wysławiał on zmarłego jako “męczennika na rzecz Jerozolimy”. Generał dowodził bowiem brygadą noszącą nazwę Ghods, czyli po arabsku „Jerozolima” (celem Ghods jest m.in. zdobycie Jerozolimy).Wielu uczestników uroczystości pogrzebowych miało ze sobą portrety Solejmaniego. Generał cieszył się szacunkiem i popularnością nie tylko wśród zwolenników irańskiego reżimu. Liczni Irańczycy odczuwali dumę, że Solejmani tak skutecznie działał dla ich państwa, stworzył prawdziwą siłę militarną, a przy tym, pozostając na szczytach władzy, nie dążył do osobistych korzyści. Był skromnym człowiekiem wiary oddanym idei islamskiej rewolucji… Jego towarzysze broni - niekoniecznie.

Ich pierwszym komendantem został Abbas Zamani (zwany też Abu Scharifem). Strażnicy Rewolucji stali się częścią armii

Państwo teokratyczne jak garnizon

Ajatollah Chomeini w swoim testamencie wezwał siły zbrojne do przestrzegania wytycznych dotyczących nieingerencji w sprawy państwa, ale stało się odwrotnie. Jego następca Ajatollah Chamenei wykorzystał swoją pozycję naczelnego wodza sił zbrojnych do rozszerzenia władzy. Z czasem wyznaczył wielu dowódców Korpusu Strażników Rewolucji - nieformalna nazwa tych jednostek to Gwardia Rewolucyjna - na najwyższe stanowiska polityczne i zatarł granicę między władzą wojskową a cywilną. Mahmoud Ahmadineżad, były prezydent Iranu, Ali Ardeshir Larijani, sekretarz najwyższej rady bezpieczeństwa narodowego, Ezzatolah Zarghami, szef państwowej telewizji i radia, Mohsen Rezai, sekretarz rady celnej, i Mohammad Forouzandeh, szef wpływowej Fundacji Mostazafan to wszyscy byli członkowie Gwardii Rewolucyjnej.

Iran: Katastrofa samolotu UIA. Jest nagranie [WIDEO] [ZDJĘCI...

Od 20 lat dominuje ona nie tylko w siłach zbrojnych, ale także w polityce i gospodarce, a jej członkowie rozwinęli zamiłowanie do spekulacji - w handlu i nieruchomościach, nadzorują ropę, budownictwo, rolnictwo, górnictwo, transport i przemysł obronny. Kontrolują większość interesów biznesowych Iranu w Dubaju, gdzie Iran omija na wielką skalę międzynarodowe sankcje gospodarcze. To dziś naprawdę potęga, a jej wzrost wziął się z wyjątkowego umiejscowienia w strukturach państwa grupy ludzi najwierniejszych z wiernych.

Radykalni i niezbędni

5 maja 1979 roku Ajatollah Chomeini dał rozkaz utworzenia z rozproszonych organizacji paramilitarnych jednolitego narzędzia - początkowo do zwalczania wszelkich ruchów odstępczych od idei islamskiej rewolucji, także w innych krajach. Istotną częścią rewolucyjnej gwardii stali się radykalni i uzbrojeni studenci oraz młodociani zwolennicy Chomeiniego, tak zwani hezbollahi. Ich pierwszym komendantem został Abbas Zamani (zwany też Abu Scharifem). Kiedy w 1980 roku wybuchła wojna z Irakiem, Strażnicy Rewolucji stali się częścią sił zbrojnych. Ich zadania zmieniły się ponownie po pierwszej wojnie w Zatoce Perskiej, a dziś w Iraku, Libanie, na terenach Autonomii Palestyńskiej i w Strefie Gazy kontrolowane przez Strażników oddziały Hamasu (częściowo) oraz Hezbollahu stanowią twór przypominający państwo w państwie.

W służbie rewolucji

W chwili utworzenia Gwaria Rewolucyjna liczyła około 10 tys. żołnierzy. W 1988 roku jej liczebność wynosiła nawet 300 tys. członków. Obecnie należy do niej 125 tys. żołnierzy. Ma swoje oddziały wojsk lądowych, marynarkę i lotnictwo. Sa one często lepiej wyposażone niż regularna armia. Elitą elit są liczące 5 lub kilkanaście tysięcy ludzi siły specjalne - zwane Ghods lub Quds. Ghods operują w siedmiu regionach: m.in. w Iraku, w Autonomii Palestyńskiej, w Afganistanie i Pakistanie, a także w części świata uznawanej za Zachód. To własnie nimi dowodził zabity generał.

„Miałem być na wojnie z Irakiem 15 dni, ale zostałem do końca… Wszyscy byliśmy młodzi i chcieliśmy służyć rewolucji“ - mówił o sobie i swoim oddziale Solejmani. Dowodził wówczas ludźmi ze swej rodzinnej miejscowości Kerman, których wybrał i wyszkolił. Ze względu na odwagę i umiejetności został w wieku 20 lat dowódcą dywizji.

Pod koniec lat 90. został dowódcą sił Ghods. Z jego informacji korzystali Amerykanie przy zwalczaniu talibów w Afganistanie, ale w 2002 roku to się skończyło, gdyż prezydent George W. Bush zaliczył Iran do państw „osi zła“. Po wkroczeniu Amerykanów do Iraku w 2003 roku i obaleniu rządów Saddama Husajna siły Ghods na masową skalę wspierały irackie organizacje zbrojne atakujące Amerykanów.

Ogromną rolę odegrał Solejmani we wspieraniu terrorystów z Hezbollahu w Libanie, a także jako jeden z najbardziej zagorzałych zwolenników syryjskiego rządu Baszara al-Asada w wojnie domowej w Syrii. Przejął osobistą kontrolę nad interwencją irańską w tym kraju, podobno koordynował działania wojenne z bazy w Damaszku. W 2015 roku Soleimani stał się głównym architektem wspólnej interwencji różnych sił pod protektoratem Iranu oraz Rosji jako nowego partnera Asada. Jego wizyta w Moskwie była pierwszym krokiem w planowaniu rosyjskiej interwencji wojskowej, która przekształciła wojnę w Syrii i zawiązała sojusz Iran-Rosja. Nie ograniczał się do spraw gabinetowych i sztabowych, ale uczestniczył w walkach - w listopadzie 2015 roku został lekko ranny w rejonie Aleppo. Następnie kierował operacją, w której bojownicy Hezbollahu i żołnierze syryjscy uratowali rosyjskiego pilota z zestrzelonego przez Turcję 24 listopada 2015 rosyjskiego bombowca Su-24. Na początku 2016 roku, dowodząc wszystkimi szyickimi milicjami w Syrii, nadzorował operacje sił wspierających Asada w kolejnej fazie walk o Aleppo. W maju i czerwcu tego samego roku był jednym z doradców irańskich wspierających wojsko irackie podczas planowania i prowadzenia operacji odbicia Al-Falludży z rąk Państwa Islamskiego… Amerykański Departament Skarbu obłożył Solejmaniego sankcjami za udział we wspieraniu rządów Baszszara al-Asada oraz za wspieranie terroryzmu. Ghods uznawany jest przez USA za organizację wspierającą terroryzm od 2007 roku. 8 kwietnia ubieglego roku prezydent Donald Trump zaliczył do organizacji terrorystycznych cały Korpus Strażników Rewolucji, ponieważ ten wspiera terrorystów i sam aktywnie bierze udział w terrorze.

Pierwszy raz USA określiły organ innego państwa jako organizację terrorystyczną. Teraz, po zabiciu przez Amerykanów Solejmaniego, parlament w Teheranie podjął uchwałę, że uważa rząd amerykański i amerykańska armię za terrorystów. Konfrontacja trwa w słowach, na płaszczyźnie prawa, polityki i na polu bitwy.

To oni łączą pokolenia. Pamiętajmy by złożyć im życzenia.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

L
Lena

Cześć! Nazywam się Lena, mam 27 lat. Chcę znaleźć mężczyznę do intymnych spotkań i komunikacji. Z przyjemnością odpowiem wszystkim, napisz do mnie na stronie randkowej, oto moja strona - http://loveto.one/lena92

A
Alek

Pis ma OT i jej kiedys uzyje w tym samym celu.

Dodaj ogłoszenie