reklama

Strajk nauczycieli od dziś. Nie będzie m.in. wycieczek i zajęć pozalekcyjnych. Akcja potrwa do odwołania. Czego chcą nauczyciele?

Bartosz Wojsa
Bartosz Wojsa
Zaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (9 zdjęć)
Strajk włoski nauczycieli: Zarząd główny Związku Nauczycielstwa Polskiego z prezesem Sławomirem Broniarzem na czele uznał, że trwająca tydzień akcja informacja wystarczyła, by przygotować nauczycieli do strajku włoskiego. Akcja oficjalnie rozpoczęła się 22 października, w placówkach w całej Polsce, również w województwie śląskim. Od 23 października nauczyciele ograniczą swoją pracę to statutowych obowiązków. Nie będzie wycieczek, zielonych szkół czy zajęć pozalekcyjnych.

Strajk włoski nauczycieli

Jest to protest w obronie godności i prestiżu zawodu nauczyciela, protest w obronie podstawowych praw pracowniczych - tak mówił 22 października, Sławomir Broniarz, prezes zarządu Związku Nauczycielstwa Polskiego, tuż po trwających kilka godzin obradach, podczas których podjęto uchwałę w sprawie kontynuowania protestu pracowników oświaty.

Nie będzie to jednak strajk aktywny, podobny do tego z kwietnia tego roku, a jednak - jak już wcześniej zdecydowano - strajk włoski.



- W ankiecie, którą ZNP przeprowadził we wrześniu, 55 proc. respondentów opowiedziało się „za niewykonywaniem pozastatutowych zadań w swojej szkole/przedszkolu/placówce”. Umownie nazwaliśmy tę formę akcji protestacyjnej protestem włoskim - mówi Sławomir Broniarz.

W praktyce oznacza to, że od wczoraj pracownicy oświaty aż do odwołania będą powstrzymywać się od wykonywania dodatkowych czynności, które nie należą do ich obowiązków. Jak mówiła w rozmowie z nami Grażyna Hołyś-Warmuz, rzecznik Okręgu Śląskiego ZNP, chodzi w nim między innymi o pokazanie, jak wiele rzeczy nauczyciele zwyczajowo wykonują, choć wcale nie muszą tego robić.

Strajk nauczycieli: kilkuset nauczycieli demonstrowało na ry...

- Koronnym przykładem takich dodatkowych czynności są np. „zielone szkoły”, gdzie nauczyciele wyjeżdżają z dziećmi na 2-3 tygodnie i muszą opiekować się nimi 24 godziny na dobę, nie otrzymując za to dodatkowego wynagrodzenia - mówi Grażyna Hołyś-Warmuz. - Udział w tego typu wyjazdach nie jest obowiązkiem nauczyciela, tak samo jak wycieczki czy niektóre zajęcia pozalekcyjne - dodaje.



Prezes ZNP Sławomir Broniarz podkreśla, że bardzo ważna jest wiedza na temat tego, co należy do obowiązków nauczycieli, stąd prowadzona przed rozpoczęciem strajku akcja informacyjna w szkołach w całym kraju.

– Ważne jest to, aby wiedzieć, które zadania zlecane przez dyrektora nie należą do naszych obowiązków, jak np. dokonywanie wewnętrznej ewaluacji szkoły czy spisywanie wyposażenia sali lekcyjnej, albo za które możemy domagać się wynagrodzenia, jak np. za godziny nadliczbowe przepracowane w czasie kilkudniowej wycieczki szkolnej - wyliczał Broniarz.

CZYTAJCIE TEŻ:
Strajk nauczycieli w woj. śląskim odczują uczniowie. Koniec klasówek, dyżurów i... wycieczek
Dziś miał się zacząć strajk włoski nauczycieli, ale został przełożony. O co chodzi?

Udział w tzw. proteście włoskim jest indywidualną decyzją nauczyciela. Przystępowanie do niego będzie procesem rozłożonym w czasie, dlatego nie da się aktualnie określić, ilu pracowników weźmie udział w akcji. - Nie ma przymusu, Rady Pedagogiczne będą same decydować, czy robić rzeczy, które do tej pory robiły, choć wcale nie muszą - słyszymy w Okręgu Śląskim ZNP.

Ile zarabia nauczyciel? Realne pensje nauczycieli z dowodów ...

W woj. śląskim zdanie dotyczące protestu wyraziło w anonimowych ankietach przygotowanych przez ZNP prawie 22 tys. osób. Około 50 proc. z nich uznało, że działania protestacyjne powinny być kontynuowane, przy czym zdecydowana większość zagłosowała właśnie za strajkiem włoskim. Co ciekawe, zdaniem ankietowanych dwa najważniejsze postulaty, jakimi w pierwszej kolejności powinno się zająć Ministerstwo Edukacji Narodowej, to zmniejszenie biurokracji i podniesienie wynagrodzeń.

Czytaj także

Strajk włoski nauczycieli ma trwać aż do odwołania.

Nie przegapcie

Materiał oryginalny: Strajk nauczycieli od dziś. Nie będzie m.in. wycieczek i zajęć pozalekcyjnych. Akcja potrwa do odwołania. Czego chcą nauczyciele? - Dziennik Zachodni

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 26

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

😪

To żaden strajk , kosztem uczniów.

G
Gość
23 października, 17:50, Gość:

Jakos unas w szkole sa wycieczki jaki to strajk

Dokładnie u mnie też a ponad to nawet jeżdżą do kin i wgl zajęcia pozalekcyjne odbywają się normalnie więc nie wiem

K
Katowiczanin

No tak.kwiaty na dzień nauczyciela były to teraz można olać uczniów i jeszcze głupie filmiki ponagrywać

A
Asia

Pracuję w szkole jako nauczyciel 25 lat i nie widziałam żeby nauczyciele jeździli na 2-3 tygodnie na zielone szkoły. To wprowadzenie w błąd opini publicznej. Byłam i jestem przeciwnikiem strajku w jakiejkolwiek formie.

G
Gość 1989

Strajk. Marudza o zieloną szkołę że niby pełnią opiekę 24h na dobę nad dziećmi. Po pierwsze jadą w góry czy nad morze na 2 tygodnie za darmo bo my płacimy.

Po drugie jak im tak źle niech zmienią zawód nikt ich nie zmusza. Po trzecie kto wymyśla wycieczki i daje na zebraniach propozycje bo nie rodzice.

G
Gość
23 października, 09:40, Gość 111:

Nie znam żadnego nauczyciela który zrezygnował z pracy i poszedł do innej. Bo który inny zawód ma tyle wolnego w roku??? I to przyciąga do bycia nauczycielem. A tylko nieliczni pracują z powołania.

To prawda a jak mają mało kasy to w wakacje na truskawki!

G
Gość
22 października, 18:26, Gość:

Dziecko chodzac do 5 klasy SP, przychodząc ze szkoły ma zadane jako prace domową po 3-4 zadania z każdego przedmiotu materiały do przygotowania plus inne pomysły nauczycieli i non stop co tydzień kartówki, klasówki, sprawdzainy - średnio 4 na tydzień. Już teraz żeby ogarnąć to wszystko wychodzi na dwór na godzinkę i siedzi do wieczora żeby się wszystkiego nauczyć i przygotować do szkoły. Nie wiem co za debil układał plan lekcji ale sam widzę że dziecko niemal już "jonizuje" od tej nauki. Gdzie jego dzieciństwo i zachęta do szkoły? My już sami jako rodzice mamy dość takiej sytuacji.

23 października, 13:08, Aga:

Powiem tak A ja jestem zadowolona ,że są te kartkówki zadania domowe i inne.Bo syn w technikum ma dziennie jakaś kartkówkę gdyby nie one to ciężko by było sprawdzić ich wiedzę .Klasa liczy 30 osób. Syn chodzi pi to do szkoły żeby się nauczyć czegoś i pracę domowe są utrwaleniem wiadomosci zdobytych na lekcji.Jak mają się czegoś nauczyć nie ćwicząc w domu??????

23 października, 13:10, AGA:

A i jeszcze coś. Nigdy nie musiałem dawać na korepetycje nie siedzę z synem ani z starszym ani młodszym nad lekcjami uczą się sami.Sprawdzam ich tylko 2 razy w tyg,czy jest ok.Syn jak czegoś nie zrozumie to gada nauczycielowi czy powtórzy. A jeszcze ćwiczy w domu

Do Aga-masz rację,mamy dość tych leni ,to ich zawód to niech uczą,a jak nie to won a za strajk nie zaplacic

G
Gość
23 października, 09:36, jan 43:

Który z nich zastrajkuje wypierniczyć na zbity pysk razem z dyscyplinarką

23 października, 13:33, Tom:

Ha ha ha i zatrudnić ukrainki będą jeszcze tansze

Święta racja

G
Gość

Jakos unas w szkole sa wycieczki jaki to strajk

j
jan 43
23 października, 09:36, jan 43:

Który z nich zastrajkuje wypierniczyć na zbity pysk razem z dyscyplinarką

23 października, 13:33, Tom:

Ha ha ha i zatrudnić ukrainki będą jeszcze tansze

badal piszę wypierniczyć na zbity pyskproszę sięnie martwić bęędzie miałich ktoś uczyć a jakby elektrycy tez wam tak zastrajkowali i wyłączyli swiatło do do waszych rozumkow może by dotarło a może jak by muraze zastrajkowali waszych chałup niemiał by ktoś zbudować niewieem jak by wam się mieszkalo pod namiotem wiem że jesteśćie samoluby tak jak Walesa czyli Bolek sam zrobiłi zastrajkował

T
Tom
23 października, 09:36, jan 43:

Który z nich zastrajkuje wypierniczyć na zbity pysk razem z dyscyplinarką

Ha ha ha i zatrudnić ukrainki będą jeszcze tansze

A
AGA
22 października, 18:26, Gość:

Dziecko chodzac do 5 klasy SP, przychodząc ze szkoły ma zadane jako prace domową po 3-4 zadania z każdego przedmiotu materiały do przygotowania plus inne pomysły nauczycieli i non stop co tydzień kartówki, klasówki, sprawdzainy - średnio 4 na tydzień. Już teraz żeby ogarnąć to wszystko wychodzi na dwór na godzinkę i siedzi do wieczora żeby się wszystkiego nauczyć i przygotować do szkoły. Nie wiem co za debil układał plan lekcji ale sam widzę że dziecko niemal już "jonizuje" od tej nauki. Gdzie jego dzieciństwo i zachęta do szkoły? My już sami jako rodzice mamy dość takiej sytuacji.

23 października, 13:08, Aga:

Powiem tak A ja jestem zadowolona ,że są te kartkówki zadania domowe i inne.Bo syn w technikum ma dziennie jakaś kartkówkę gdyby nie one to ciężko by było sprawdzić ich wiedzę .Klasa liczy 30 osób. Syn chodzi pi to do szkoły żeby się nauczyć czegoś i pracę domowe są utrwaleniem wiadomosci zdobytych na lekcji.Jak mają się czegoś nauczyć nie ćwicząc w domu??????

A i jeszcze coś. Nigdy nie musiałem dawać na korepetycje nie siedzę z synem ani z starszym ani młodszym nad lekcjami uczą się sami.Sprawdzam ich tylko 2 razy w tyg,czy jest ok.Syn jak czegoś nie zrozumie to gada nauczycielowi czy powtórzy. A jeszcze ćwiczy w domu

A
Aga
22 października, 18:26, Gość:

Dziecko chodzac do 5 klasy SP, przychodząc ze szkoły ma zadane jako prace domową po 3-4 zadania z każdego przedmiotu materiały do przygotowania plus inne pomysły nauczycieli i non stop co tydzień kartówki, klasówki, sprawdzainy - średnio 4 na tydzień. Już teraz żeby ogarnąć to wszystko wychodzi na dwór na godzinkę i siedzi do wieczora żeby się wszystkiego nauczyć i przygotować do szkoły. Nie wiem co za debil układał plan lekcji ale sam widzę że dziecko niemal już "jonizuje" od tej nauki. Gdzie jego dzieciństwo i zachęta do szkoły? My już sami jako rodzice mamy dość takiej sytuacji.

Powiem tak A ja jestem zadowolona ,że są te kartkówki zadania domowe i inne.Bo syn w technikum ma dziennie jakaś kartkówkę gdyby nie one to ciężko by było sprawdzić ich wiedzę .Klasa liczy 30 osób. Syn chodzi pi to do szkoły żeby się nauczyć czegoś i pracę domowe są utrwaleniem wiadomosci zdobytych na lekcji.Jak mają się czegoś nauczyć nie ćwicząc w domu??????

S
SYLA

I nie musi być kółek zainteresowań syn ma tyle lekcji w technikum i wogóle, że niema czasu na dodatkowe zajęcia. Ja nie mogę ciągle jakieś roszczenia.Ja rozumiem ,że praca z młodżeżą nie jest łatwa ale wybierając taki zawód musimy się z tym liczyć

S
Syla

Nie mogę już wytrzymać szlak mnie trafia. Jak słyszę ,że nie bedze wycieczek.Ok ale kto prosi o wycieczki dla uczniów?co roku na 1 wywiadówce we wrześniu już wychowawca mówi ,że są możliwe wyjazdy w to miejsce albo tamto, nikt z rodziców przecież nie wychodzi z taką prozycją

Dodaj ogłoszenie