Strach polskich gosposi w Italii

Roman Gutkowski
Na polskie pomoce domowe i opiekunki, pracujące we Włoszech na czarno, padł blady strach. Mogą one paść ofiarą antyimigracyjnej polityki nowego włoskiego rządu.

Przed tygodniem premier Silvio Berlusconi zapowiedział rozprawienie się z nielegalnymi przybyszami imigracją, spełniając postulaty swoich sojuszników z prawicowego gabinetu - postfaszystów z Sojuszu Narodowego i separatystów z Ligi Północnej.

Ci ostatni, znani z rasizmu i ksenofobii nawet wobec swych rodaków ze "złodziejskiego Rzymu" i "mafijnego Południa", chcą, by pracująca w Italii na czarno rzesza 450 tys. opiekunek i pomocy domowych (niektóre statystyki mówią, ze chodzi nawet o 700 tys. kobiet, przede wszystkim Ukrainek, Mołdawianek i Polek) traktowana była tak samo jak nielegalni imigranci z Trzeciego Świata. Berlusconi na razie na to nie przystał, jednak znalazł się pod naciskiem sojuszników z Ligi, którzy objęli cztery teki w jego rządzie, w tym szefa MSW. Został nim jeden z liderów Ligi, Roberto Maroni.

Od prawie dwóch lat praca we Włoszech jest dla Polaków legalna, jednak wielu z nich - w tym tysiące pomocy domowych i opiekunek - pracuje na czarno, by nie płacić podatków. Te ostatnie często zmuszane są do tego przez pracodawców.

Dziś pracujące legalnie opiekunki osób starszych otrzymują zwykle 850 euro miesięcznie. Mieszkają u swych podopiecznych i pracują od 30 do 40 godzin tygodniowo. W sumie oznacza to dla osoby , która je zatrudnia koszt w wysokości 1350 euro miesięcznie. Gdy pracują na czarno, otrzymują podobne wynagrodzenie. Pracodawca oszczędza jednak na podatkach 400 euro miesięcznie. Jeśli rząd zmusi ich do zalegalizowania pracy opiekunek, wiele rodzin, a zwłaszcza samotnych osób, nie będzie na to stać.

Na razie jeszcze nie wiadomo, co rząd chce począć z półmilionową rzeszą nielegalnych "badanti", jak nazywa się we Włoszech pracujące tam opiekunki i pomoce domowe. Zatrudniającym ich osobom grożą wysokie grzywny. Im samym, jeśli zostaną przyłapane na pracy na czarno, nawet więzienie.

Liga i Sojusz Narodowy nie godzą się na to, by dać im możliwość legalizacji pracy i pobytu. - Pomysł ogłoszenia dla nich amnestii uważam za groźny. Ta kwestią zajmuje się nasz minister Maroni - mówi nam Nicoletta Maggi, rzeczniczka Ligi.

Od tygodnia los 650 tys. osób przebywających nad Tybrem bez zezwolenia. Na mocy przyjętego przez rządu dekretu włoski kodeks karny wzbogaci się o nowe przestępstwo - nielegalną imigrację. Grozi za nie od pół roku do 4 lat więzienia. Obcokrajowiec uznany przez sąd za przestępcę, będzie natychmiast wydalany z Italii.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie